30.01.2026

Skitury – co to za aktywność? Jak zacząć bawić się w skitouring?

Jeśli lubisz przemierzać długie szlaki i delektować się górskimi panoramami, ale gdy tylko pojawia się śnieg, myślisz tylko o nartach - nie musisz już wybierać między jednym a drugim. Obie pasje można ze sobą połączyć wybierając skitury.

                       

Skitouring to jedna z tych aktywności, które zmieniają sposób myślenia o zimowych górach. Zamiast wjeżdżać na górę wyciągiem i zjeżdżać po przygotowanej trasie, zakładasz foki (nie, nie chodzi o te słodkie zwięrzątka), przypinasz narty i ruszasz pod górę o własnych siłach. Skitouring łączy w sobie elementy narciarstwa, górskiej turystyki i przygody – daje wolność wyboru trasy, kontakt z naturą i ogromną satysfakcję z każdego metra podejścia.

Dla jednych to naturalny krok po narciarstwie zjazdowym, dla innych alternatywa dla zimowego trekkingu. Niezależnie od motywacji, skitouring coraz częściej pojawia się w planach osób, które chcą aktywnie spędzać zimę poza zatłoczonymi stokami. Jeśli chcesz wiedzieć co to jest skitouring, jak zacząć swoją przygodę z tą formą narciarstwa i na co zwrócić uwagę, zanim pierwszy raz ruszysz w teren – czytaj dalej.

Skitouring

Narty skitury, skituring i skitouring – co to za terminy?

Skituring, choć jego początki sięgają w istocie ponad sto lat w przeszłość, szeroką popularność zaczął zdobywać stosunkowo niedawno. Wszystko – jak w przypadku wielu sportów zimowych – zaczęło się na północy, w Skandynawii i górach Ameryki Północnej. Kiedy przywędrował do Polski, pojawiły się pewne dylematy językowe. Sprawa jest na tyle świeża, że jeszcze do niedawna te terminy nie pojawiały się w słownikach języka polskiego. W najnowszych ich wersjach językoznawcy optują jednogłośnie za spolszczoną wersją – „skituring”. I rzeczywiście, to ta spolszczona wersja jest zdecydowanie częściej obecnie używana w dotyczących skituringu publikacjach. Co w takim razie ze “skitouringiem”?. To nie jest niepoprawna wersja, aczkolwiek jest używana coraz rzadziej. Dla porządku – skitouring i skituring to to samo. Narty skiturowe i skitourowe (a nawet ski-tourowe) to również pojęcia zamienne.

W piękną, słoneczną pogodę w górach nie ma nic lepszego niż skiturowa wycieczka.
W piękną, słoneczną pogodę w górach nie ma nic lepszego niż skiturowa wycieczka. (fot. Dynafit)

Skitouring – co to oznacza?

Nazwy nazwami, ale czym właściwie jest ów skituring? Najprościej można go zdefiniować jako połączenie zimowej turystyki górskiej oraz szeroko pojętego narciarstwa. Łączy bowiem elementy zarówno zjazdowej jak i biegowej odmiany wspomnianego sportu. Skiturowcy, w odróżnieniu od zjazdowców, nie koncentrują się na pokonywaniu jednego stoku w “obiegu zamkniętym”: wyciąg-zjazd-wyciąg-zjazd, i tak  kółko. Wykorzystując narty, oddają się pasji wędrowania po górach. Dzięki zastosowaniu kilku sprytnych patentów (o których oczywiście będzie jeszcze mowa) potrafią sprawnie zyskiwać wysokość bez konieczności korzystania z zatłoczonych wyciągów. Są więc w pewnym sensie niezależni. I to właśnie ta niezależność i ucieczka od cywilizacji jest magnesem przyciągającym do skituringu coraz szerszą rzeszę zwolenników.

Chociaż moda na skitury przyszła do nas stosunkowo niedawno, można powiedzieć, że aktywność ta znana jest od wielu wieków. Skąd to wiadomo? Najstarsze znalezione narty mają ponoć ok. 4,5 tys lat, a skalne malowidła odkryte w Norwegii, na których rozpoznać można ludzkie postacie w charakterystycznej pozie, każą przypuszczać, iż ta dyscyplina jest jeszcze starsza. Pradawni prekursorzy narciarstwa używali dwóch desek raczej jako środka lokomocji, a nie dla czystej rozrywki. Jakże inaczej mogliby przemieszczać się po przysypanej śniegiem Skandynawii, czy zmrożonej Syberii. Historia zresztą zatoczyła koło i te same trasy, które na nartach przemierzano wieki temu z konieczności, teraz fani skituringu pokonują dla przyjemności.

Skiturowiec na zimowym podejściu.
Skitouring daje możliwość dotarcia dalej niż byłoby to możliwe pieszo. (fot. Black Diamond)

Skituring ma wiele twarzy

Skituring to pojęcie wyjątkowo pojemne. Najbliżej pierwotnego „skituringu” jest chyba turystyka skiturowa. Ważny jest w niej sam fakt obcowania z górami, a narty ułatwiają jedynie pokonywanie zaśnieżonych szlaków. To po prostu zimowa wersja pieszych wędrówek. Skiturowcy dzięki poruszaniu się na nartach są też w stanie dotrzeć dalej i zobaczyć więcej niż gdyby przedzierali się przez śniegi pieszo. Nie gonią za rekordami prędkości ani nie testują swoich umiejętności na wyjątkowo trudnych odcinkach. Esencją takiego rozumienia skituringu jest sama wędrówka.

Ze skitouringiem jest jak z bieganiem. Można biegać rekreacyjnie, czerpiąc z tego radość niezależnie od wyników. Bieganie jednak wciąga i wiele osób, zanim się obejrzą, startuje co weekend w zawodach śrubując „życiówkę”. Tak samo dzieje się ze skituringiem. Dla skiturowców o sportowym zacięciu każdy wypad na skitury jest treningiem. Ważny jest dystans, tempo, przewyższenie i trudność trasy – zarówno tej w górę jak i tej w dół. To przede wszystkim dla nich projektowany jest coraz lżejszy sprzęt i opracowywane są coraz to nowsze technologie. Waga współczesnych nart, wiązań czy butów skiturowych jest znacząco niższa niż to co było normą jeszcze kilka lat temu. Ten „wyścig zbrojeń” służy więc wszystkim, nie tylko skiturowcom uprawiającym tę aktywność wyczynowo.

Skiturowcy na podejściu.
Jedna aktywność, wiele interpretacji. Skituring daje swobodę wyboru: trening albo spokojna zimowa wędrówka. (fot. Black Diamond)

Do worka z napisem „skitouring” wrzuca się też, poniekąd słusznie, kilka innych narciarskich aktywności. Freeride, backcountry czy skialpinizm (tzw. skimo) to dyscypliny pokrewne skituringowi, czy może nawet jego odmiany. Są oczywiście niewielkie różnice w sprzęcie. Narty backcountry niezbyt nadają się do skialpinizmu i vice versa. Skialpiniści z kolei korzystają często na przykład z butów, w których mogą bardziej komfortowo się wspinać. Wszystkie te pokrewne klasycznemu skituringowi aktywności zakładają jednak pokonanie jakiejś trasy w górę, na nartach bez korzystania z wyciągu.

Przeczytaj też:


Skitury – dla kogo?

Skituring to aktywność, która przypadnie do gustu wszystkim ciekawym świata, kochającym niezależność i niebojącym się zimy. Jednak zanim zaczniecie zwiedzać na skiturach świat, warto zacząć od zdobycia koniecznych do tego umiejętności. Nie jest to sport, od którego powinno się zaczynać przygodę z dwoma deskami. Zakłada poruszanie się poza trasą, na stokach nieraz diametralnie innych niż idealnie przygotowane trasy w ośrodkach narciarskich. Warto więc opanować uprzednio podstawy narciarstwa zjazdowego i chociaż odrobinę czasu spędzić na biegówkach. Bazując na takich umiejętnościach, dużo łatwiej będzie przyswoić sobie tajniki skituringu. W przeciwnym razie, niezbyt udany pierwszy wypad na nartach skiturowych może spowodować, że zarzucicie skiturowe plany.

Narty skiturowe

Skitury dla początkujących, czyli jak zacząć zabawę w skitouring?

Przejście z innych dyscyplin narciarskich na skitury komplikuje nieco konieczność posiadania specjalistycznego sprzętu. W zasadzie wszystko, czego używa się w skituringu różni się od tego z czego korzysta się w narciarstwie zjazdowym czy biegowym. Skiturowcy potrzebują też sprzętu, który uprawiającym inne dyscypliny narciarskie jest zbędny.

Buty skiturowe

Jak wygląda lista sprzętu potrzebnego, żeby zacząć uprawiać skituring?

  • narty skiturowe
  • wiązania skiturowe
  • buty skiturowe
  • foki
  • kije skiturowe
  • harszle (czyli raki do nart skiturowych)

Wiązania skiturowe

But oraz wiązanie skiturowe.
Buty oraz wiązania skiturowe różnią się od butów do nart zjazdowych.(fot. Dynafit)

Skitouring – jak dodatkowo zadbać o własne bezpieczeństwo

Powyższa lista to skiturowy niezbędnik. Wystarczy nam, gdy zaczynamy swoją przygodę ze skituringiem i poruszamy się wyłącznie w łatwym terenie. Jeśli jednak postanowimy podnieść sobie poprzeczkę, wybierając trudniejsze góry lub trasy, na których występuje zagrożenie lawinowe, powinniśmy uzupełnić swój ekwipunek o kilka istotnych elementów.

Bardziej spostrzegawczy z was pewnie zauważyli, że na naszej liście nie ma kasku. Bynajmniej nie dlatego, że jest zbędny.  Wynika to z faktu, że na początku skiturowej przygody doskonale sprawdzi się kask narciarski. Przy bardziej zaawansowanych skiturowych wycieczkach warto jednak sięgnąć po kask skiturowy. Na czym polegają różnice?

Przeglądaj kaski skiturowe

Kaski narciarskie i skiturowe produkowane są w oparciu o dwie różne normy. Te pierwsze powinny spełniać normę EN 1077, a drugie normę EN 12492, dla kasków alpinistycznych. Wielu producentów jednak, chcąc zaoferować użytkownikom uniwersalne rozwiązanie, projektuje kaski tak, żeby spełniały wymagania obu norm. Kaski skiturowe najczęściej są lżejsze i lepiej wentylowane. Nie zawsze też mają wszystkie udogodnienia, które znajdziecie w kaskach typowo narciarskich. Dzięki temu można zaoszczędzić kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt gramów.

Kiedy robi się naprawdę stromo, w ruch idą raki i czekany. Pokonanie takiego stoku na skiturach byłoby niemożliwe.
Kiedy robi się naprawdę stromo, w ruch idą raki i czekany. Pokonanie takiego stoku na skiturach byłoby niemożliwe. (fot. Dynafit)

Przeczytaj też:


Raki i czekan – jeszcze skitury czy już skialpinizm?

Wybierając się na trudniejszą trasę, gdzie mogą pojawić się elementy wspinaczki, trzeba zabrać ze sobą raki i czekan. Można dzięki nim bezpiecznie pokonać odcinki, które na nartach byłyby nie do przejścia.

Czym powinny wyróżniać się raki na skitury? Ponieważ będą wykorzystywane najczęściej jedynie sporadycznie, a większość czasu spędzą w plecaku, większość skiturowców preferuje najlżejsze modele. Bardzo ważny jest też wytrzymały pokrowiec transportowy, żeby ostre zęby nie narobiły szkód w plecaku. Jeśli jednak odcinki wspinaczkowe są długie i trudne, rozsądnie będzie postawić na solidne raki z mocnej stali i z odpowiednimi do takich dróg zębami. W jednym i drugim wypadku musi to być model, który będzie współpracować z posiadanymi butami skiturowymi. Ideałem byłoby oczywiście, gdyby pasowały również do butów, które zakłada się na zwykły, wiosenny, letni czy jesienny trekking.

Czekany skiturowe

Skoro pojawiają się raki, to do kompletu trzeba zabrać też czekan. Tutaj atutem również będzie niska waga, choć w przypadku zaawansowanego, wysokogórskiego skituringu, najlżejszy czekan zwykle nie jest pierwszym wyborem.

Przeczytaj też:


Lawinowe ABC na skitury

Obszary eksplorowane przez entuzjastów skituringu bardzo często położone są na terenach w mniejszym bądź większym stopniu zagrożonych lawinami. Jeśli zamierzasz wybrać się na taką trasę, konieczne będzie spakowanie lawinowego ABC. Oczywiście taki zestaw powinni mieć wszyscy uczestnicy wycieczki. Posiadanie detektora lawinowego, sondy lawinowej oraz łopaty znacząco zwiększa szanse na wyjście z takiej sytuacji obronną ręką. Wspominając o lawinowym ABC musimy, jak zawsze, przypomnieć, że ten sprzęt jest zupełnie nieprzydatny jeśli nie potraficie się nim posługiwać. Zanim zaczniecie choćby planować wyjście w teren gdzie występuje zagrożenie lawinowe, koniecznie trzeba odbyć kurs lawinowy. Dodajmy jeszcze jedno – prawdziwy kurs lawinowy, w terenie i z doświadczonym instruktorem. Filmy czy artykuły znalezione w internecie, choćby najbardziej fachowe, nigdy tego nie zastąpią

Lawinowe ABC

Przeczytaj też:


Plecak lawinowy to konieczność podczas skiturowych wycieczek w wysokich górach.
Plecak lawinowy to konieczność podczas skiturowych wycieczek w wysokich górach. (fot. Black Diamond)

Plecak lawinowy, czyli bezpieczniejszy skitouring

O ile dzięki lawinowemu ABC możesz uratować życie komuś innemu, o tyle plecak lawinowy jest inwestycją we własne bezpieczeństwo. Na czym polega patent, który zdobywa coraz większą popularność wśród miłośników aktywności zimowych? To umieszczona w plecaku – specjalnie w tym celu skonstruowanym – poduszka powietrzna, którą narciarz może napełnić w ciągu kilku sekund zwiększając swoje szanse na utrzymanie się na powierzchni lawiny. Tak samo jak w przypadku lawinowego ABC, ratuje nie sprzęt, ale człowiek, który go używa. To kolejna czynność, którą trzeba przed wyjściem w lawinowy teren opanować.

Plecaki narciarskie i skiturowe

Przeczytaj też:


Gdzie na skitury? Trasy skiturowe w Polsce (lub zaraz przy granicy)

Kiedy już skompletujecie sprzęt i stwierdzicie, że umiejętności są wystarczające, pora znaleźć cel pierwszego wypadu na skitury. Gdzie najlepiej zacząć swoją przygodę z tą aktywnością? Miejsc, które nadają się na pierwsze skiturowe wypady jest sporo i wcale nie trzeba ich szukać bardzo daleko. W Polsce skituring można uprawiać we wszystkich pasmach górskich.

Skiturowcy wędrują po Tatrach, Bieszczadach, Beskidach i Karkonoszach. Najłatwiejsze trasy nadające się na skiturowe wycieczki oferują Beskidy. Miejsca takie jak Pilsko czy Hala Rysianka są oblegane przez miłośników narciarskich wędrówek natychmiast po tym jak spadnie pierwszy śnieg. Podobnie jest na Turbaczu czy na Śnieżce w Karkonoszach. Nieco poważniejszym wyzwaniem będzie bardzo popularna i niezwykle efektowna tura na Babią Górę. Nie chodzi o jakieś nadzwyczajne trudności techniczne, bo na czerwonym szlaku z Przełęczy Krowiarki ich nie ma. Życie skiturowcom utrudnia na Królowej Beskidów pogoda, bo w partiach szczytowych bywa niezwykle wietrznie i w takich warunkach nietrudno zgubić drogę.

Jeśli chcielibyście poczuć choć trochę klimat narciarskich wycieczek w zupełną dzicz, na pewno można polecić skiturowe wyjazdy w Bieszczady. Zimą te góry nie są zatłoczone i można tam poczuć się jakby eksplorowało się białe plamy na mapie sto czy więcej lat temu. Dla bardziej doświadczonych skiturowców naturalnym celem są Tatry. Tam granicę możliwości wyznaczają tylko wasze umiejętności i warunki.

Skialpiniści docierają prawie wszędzie. Alpejskie czterotysięczniki czy himalajskie olbrzymy są celem wielu ambitnych wypraw.
Skialpiniści docierają prawie wszędzie. Alpejskie czterotysięczniki czy himalajskie olbrzymy są celem wielu ambitnych wypraw. (fot. Dynafit)

A może by tak … przekroczyć granicę

Nie namawialibyśmy nikogo do podejmowania zbytniego ryzyka granic własnych ograniczeń, ale … granice są również na mapach. Na skitury można więc wybrać się również zagranicę. Niekoniecznie od razu gdzieś daleko, w Alpy czy do zjawiskowej Patagonii. Wiele naszych pasm górskich leży wzdłuż granicy ze Słowacją i Czechami i aż prosi się, żeby skorzystać z wolności wędrówki po obu stronach. U jednych i drugich naszych południowych sąsiadów jest pełno skiturowych szlaków. Są oczywiście pewne ograniczenia jak choćby zakaz ruchu zimą powyżej schronisk w słowackich Tatrach, ale mimo to możliwości jest w bród.  

Zjazd na skiturach.
Zjazd w naturalnym terenie to nagroda za każde podejście w skitouringu.(fot. Black Diamond)

Najczęściej wybierane kierunki to czeskie Karkonosze i słowacka Mała Fatra. W tym pierwszym wypadku trzeba pamiętać, że po czeskiej stronie, obszar chroniony parkiem narodowym jest pięciokrotnie większy niż ten w Polsce. To oznacza, że poruszać na skiturach można się tylko wyznaczonymi szlakami.

Kiedy najlepiej wybrać się na skitury?

Naturalnym sezonem na aktywność skiturową jest, rzecz jasna, zima. Oprócz zimy jednak równie dobrą porą na takie aktywności jest wczesna wiosna. Jeśli nie uda się wam znaleźć czasu w sezonie, możecie wybrać się w góry na przykład w marcu czy nawet w kwietniu. Pokrywa śniegu w wielu miejscach będzie nadal zupełnie wystarczająca, a z pewnością cennymi wiosennymi korzyściami są dłuższy dzień i przyjemnie, coraz mocniej grzejące słońce.

Przeczytaj też:


                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.