Gdy uczestniczyłem w pierwszych kursach wspinaczkowych, a miało to miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych, temat lawin był traktowany „po łebkach”. Uważano, że "lawiny były, są i będą", więc trzeba się do tego zagrożenia przyzwyczaić. Reguły postępowania były też dość proste: nie wychodzimy po dużym opadzie i nie wychodzimy przy odwilży. Na tym – upraszczając – rady się kończyły.
Lawina śnieżna to gwałtowne osunięcie się mas śniegu, często przemieszczające się z ogromną prędkością po stromych stokach górskich. Zjawisko to występuje w warunkach, kiedy pokrywa śnieżna wskutek wielu czynników staje się niestabilna. Przyczyny powstawania lawin są bardzo złożone i obejmują zarówno czynniki naturalne, jak i działania człowieka. Prawdopodobieństwo zejścia lawiny jest bardzo ściśle związane z nachyleniem stoku i przyjmuje się, że większość lawin schodzi (czyli rozpoczyna się) na zboczach o nachyleniu powyżej 30°.
Przeczytaj też:

Istnieje wiele rodzajów lawin, które różnią się charakterem i sposobem powstawania. Do najczęściej spotykanych zalicza się:

Lawina śnieżna powstaje w wyniku zaburzenia równowagi w pokrywie śnieżnej na stoku. Proces ten może być wywołany przez naturalne czynniki, takie jak opady śniegu, wiatr czy zmiany temperatury. Szczególnie niebezpieczne są okresy, gdy na stary, zmrożony śnieg spada nowa, puchowa warstwa, która nie łączy się trwale z podłożem. Naruszenie stabilności pokrywy śnieżnej zależy od wielu zmiennych, w tym struktury śniegu, nachylenia stoku oraz obecności zewnętrznych czynników destabilizujących. Najczęściej do wyzwolenia lawiny przyczynia się człowiek, przez nieostrożne poruszanie się po zagrożonych terenach i brak umiejętności oceny lokalnego ryzyka lawinowego.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, lawiny nie schodzą wyłącznie wtedy, kiedy pokrywa śniegu jest gruba. Wielokrotnie zdarzały się wszak lawiny na początku sezonu zimowego, po pierwszych opadach śniegu. Decydującym czynnikiem jest pojawienie się tzw. warstwy poślizgowej, która pojawia się między warstwami śniegu. Intensywne opady oczywiście niemal zawsze powodują znaczący wzrost zagrożenia lawinowego.
Ważnym aspektem jest nie tylko chwilowa sytuacja ale także cała historia budowania się pokrywy śnieżnej. Bywa, że warstwą poślizgową są masy śniegu z opadu, który wystąpił wiele dni a nawet tygodni wcześniej. Dopiero ich obciążenie, świeżym opadem albo działalnością człowieka, powoduje, że „puszczają” i położone na nich pokłady śniegu ruszają z impetem w dół. Lawiny, które schodzą samoczynnie, najczęściej pojawiają się w wyższych partiach gór, ponad granicą lasu. Nie znaczy to jednak, że las jest miejscem bezpiecznym – tu również, choć rzadziej, mogą wystąpić lawiny.

W Polsce lawiny śnieżne występują przede wszystkim w Tatrach, gdzie strome stoki i duża ilość śniegu sprzyjają ich powstawaniu. Warunki lawinowe w Tatrach są ściśle monitorowane przez Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR). Komunikaty lawinowe są wydawane codziennie przez cały okres występowania zagrożenia i zawierają o wiele więcej informacji niż samo określenia stopnia w pięciostopniowej skali. Oprócz Tatr, potencjalne zagrożenie lawinowe występuje również w innych górach, takich jak Karkonosze, Bieszczady czy nawet Beskidy, choć oczywiście w mniejszym stopniu niż w najwyższych polskich górach. Ryzyko lawinowe nie jest związane z szerokością geograficzną czy wysokością nad poziomem morza. Ważne jest nachylenie stoku i ilość zmagazynowanego śniegu. W sensie mechaniki zjawiska, zsuwający się z dachu śnieg też jest lawiną.
Lawiny w Polsce są kojarzone głównie z Tatrami. To właśnie w najwyższych polskich górach lawiny schodzą najczęściej i mają największe rozmiary. Trudno przypomnieć sobie zimowy sezon, w którym w Tatrach nie zdarzyłby się żaden wypadek lawinowy. Do 2009 roku, w tatrzańskich lawinach zginęło ponad 100 osób. Najbardziej tragicznym zdarzeniem była lawina, która zeszła z Rysów 28 stycznia 2003 roku. Zginęła wówczas siódemka licealistów, którzy wybierali się na najwyższy szczyt Tatr. Ósma ofiara tego wypadku zmarła kilka dni później w szpitalu.
Najtragiczniejsza w skutkach lawina w naszym kraju zeszła jednak nie w Tatrach, ale w Karkonoszach. Zdarzyło się to 20 marca 1968 roku, w Białym Jarze, na czarnym szlaku prowadzącym na Śnieżkę. Poruszała się nim grupa turystów z Niemiec, Związku Radzieckiego i Polski. Byli nieświadomi zagrożenia, czy wynikało to z niewiedzy czy z nonszalancji. Około godziny 11 znaleźli się na rozdrożu. W miejscu gdzie łączy się żółty i przecinający Biały Jar czarny szlak, który na zimę – właśnie z powodu zagrożenia lawinowego – jest zamykany. Najprawdopodobniej samoistnie, zerwała się nad nimi śnieżna deska. Masy śniegu porwały 24 osoby. Piątkę z nich podmuch lawiny odrzucił na bok – tylko oni przeżyli. W akcji ratunkowej brało udział ponad tysiąc osób, ratownicy z Polski, Czech, wojsko, milicjanci i rzesza ochotników.

Lawinisko miało ponad 600 m długości i w najszerszym miejscu rozciągało się na ok. 80 metrów. Czoło lawiny miało wysokość 20-25 metrów, a masy śniegu rozpędziły się do niemal 100 km/h. Ciała ostatnich ofiar tragedii odnaleziono dopiero niemal dwa tygodnie po zdarzeniu, na początku kwietnia. Na miejscu zdarzenia postawiono pomnik, który w 1974 roku zniszczyła kolejna lawina.
Na świecie największe lawiny zdarzają się w rejonach wysokogórskich, Alpach, Himalajach czy Andach. Najbardziej tragiczna lawina śnieżna w nowożytnej historii to w istocie seria zdarzeń, które miały miejsce tego samego dnia, 13 grudnia 1916 roku w Dolomitach. Przez góry przebiegał front i mimo zimy ciągle toczyły się walki. U podnóży stoków stały baraki, w których koszarowano tysiące żołnierzy. Większość z nich stała w strategicznie istotnych miejscach, u szczytu dolin. Właśnie te miejsca byłe jednak najbardziej narażone na potencjalne lawiny schodzące z okolicznych stoków. Nikt jednak nie zważał na takie niebezpieczeństwo. Znacznie bardziej realnym zagrożeniem była kula wystrzelona przez wroga.
Według różnych szacunków, kilkanaście lawin, które zeszły tego dnia w Dolomitach pochłonęło od 2000 do nawet 10000 ofiar. Z wielu powodów, realną liczbę ludzi – w przeważającej części żołnierzy – którzy stracili wówczas życie, trudno precyzyjnie określić. Nawet długo po tym zdarzeniu, część dokumentów nadal była objęta tajemnicą wojskową. We Włoszech ten dzień nazywa się „Santa Lucia nera” – 13 grudnia to powszechnie obchodzony tam Dzień Świętej Łucji.
W Himalajach i Karakorum – najwyższych górach na świecie – lawiny są zjawiskiem niezwykle częstym. W odróżnieniu od tych w Tatrach, czy w Alpach, schodzą niemal wyłącznie samoistnie, bez udziału człowieka. Niezwykle strome zbocza i ogromne depozyty niemal nigdy nie topniejącego śniegu powodują, że to nieuniknione. Lawiny schodziły wielokrotnie na bazy pod ośmiotysięcznikami. W 2015 roku, trzęsienie ziemi w Nepalu wywołało lawinę na zboczach Pumori, która niemal zupełnie zmiotła bazę pod Everestem i Lhotse. Zginęły co najmniej 22 osoby. W 1970 i w 2014 miały miejsce dwie najtragiczniejsze lawiny na lodowcu Khumbu. W pierwszej zginęło sześcioro pracujących przy zabezpieczaniu drogi przez lodowiec Szerpów, w drugiej aż szesnastu.

Lawiny są zagrożeniem, które jest od zawsze obecne w życiu mieszkańców Alp. To właśnie tam dochodzi do największej liczby wypadków związanych z lawinami. Alpy są najgęściej zaludnionymi górami wysokimi na świecie, więc ryzyko, że schodząca lawina będzie zagrażać ludziom jest większe niż gdziekolwiek indziej.
To właśnie alpejskie lawiny najmocniej wpłynęły na rozwój wiedzy o tym zjawisku, a w rezultacie do wprowadzenia zaawansowanych technologii monitorowania i systemów ostrzegawczych. W Alpach, czego nie robi się w polskich górach, stosuje się też ładunki wybuchowe do kontrolowanego wyzwalania lawin, żeby nie dopuścić do samoistnego uruchomienia się obsuwu. Dzięki dziesięcioleciom doświadczeń i badań powstał również system szkolenia przewodników górskich, turystów i narciarzy, który dodatkowo pomaga zmniejszyć liczbę potencjalnych ofiar i poszkodowanych.
Stopień zagrożenia lawinowego jest oceniany w skali od 1 do 5, gdzie 1 oznacza minimalne ryzyko, a 5 ekstremalne zagrożenie. Informacje o bieżącym stopniu zagrożenia lawinowego można zawsze znaleźć na stronach lokalnych służb ratowniczych. W wielu krajach powstały również nowoczesne aplikacje mobilne, które pozwalają niemal na bieżąco monitorować stopień ryzyka lawinowego. Obowiązujący stan zagrożenia można również sprawdzić w schroniskach, hotelach czy na stacjach wyciągów narciarskich.
Przed każdym zimowym wyjściem w góry trzeba oczywiście sprawdzić zarówno prognozy jak i komunikaty o stopniu zagrożenia lawinowego. Konieczna jest jednak oprócz tego wiedza i umiejętności pozwalające na ocenę lokalnych warunków. W miejscu gdzie się znajdziemy, zagrożenie lawinowe może być lokalnie większe niż to ogłoszone dla całego regionu. Wiele wypadków lawinowych było spowodowanych złudnym przekonaniem, że ogłoszony niski stopień zagrożenia lawinowego dotyczy bez wyjątku każdego stoku czy szlaku w danym rejonie. Tak oczywiście nie jest i dlatego wiedza o tym jak i na podstawie jakich czynników można skutecznie ocenić lokalne zagrożenie lawinowe jest absolutnie niezbędna przy zimowych wyjściach w wyższe partie gór.

W polskich górach komunikaty lawinowe dla Tatr są publikowane na stronie http://lawiny.topr.pl/, a dla wszystkich pozostałych pasm, na stronach regionalnych grup GOPR.
Przeczytaj też:
Najważniejszym sposobem chronienia się przed lawiną śnieżną jest unikanie miejsc, gdzie występuje zagrożenie. To również jedyny niemal stuprocentowo skuteczny sposób. W momencie, kiedy znajdziemy się w polu rażenia lawiny śnieżnej, nasze szanse na wyjście z tego bez szwanku dramatycznie maleją, często niemal do zera. To ryzyko można w pewnym stopniu ograniczyć, należy w tym celu przestrzegać kilku podstawowych zasad:
Przeczytaj też:
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.