Zaczyna się niewinnie, prognoza mówi “przelotne opady”. Ty stoisz przed szafą i myślisz – jaka kurtka w góry? Softshell, hardshell, puchówka? Te wszystkie nazwy brzmią znajomo, ale wybór wcale nie jest taki prosty. Pomożemy Ci dobrać taką, która sprawdzi się naprawdę.
Kurtka to ważny element naszej garderoby, ale też nieodłączna towarzyszka wszelkich górskich wojaży. Nic więc dziwnego, że u progu nowego sezonu, przed wyjazdem na wakacje, czy podczas pakowania się na zimowe ferie, zadajemy sobie pytanie: jaka kurtka w góry? Technologiczny wyścig zbrojeń, który przekłada się na bogatą ofertę marek outdoorowych, nie ułatwia nam poszukiwań.
Okazuje się, że sam wyraz “kurtka” ma dosyć długą historię. Wywodzi się od łacińskiego słowa curtus (czyli krótki), które na naszym rodzimym podwórku zadomowiło się już w XVII wieku, gdy modne zaczynały być nieco krótsze wersje staropolskich żupanów i kontuszy. Współcześnie pod tym pojęciem najczęściej kryje się odzież wierzchnia o nieco krótszym kroju niż płaszcze. Gdy taką definicję przyłożymy do warunków outdooru, okaże się że to bardzo szeroka kategoria.
Chociaż temat jest dosyć obszerny, nie oznacza to, że nie można go jakoś usystematyzować. Wszystkie kurtki, które zabieramy ze sobą w góry, stoją na straży naszego komfortu termicznego. Najistotniejsze różnice pomiędzy nimi dotyczą tego, któremu z meteorologicznych żywiołów mają przede wszystkim stawić czoła.

Sposobów ochrony przed opadami jest kilka. Kiedyś bardzo popularne były harcerskie pałatki oraz plastikowe peleryny. Taka odzież, z racji dłuższego kroju, nie spełnia jednak przyjętej w tym artykule definicji kurtki, dlatego też nie poświęcimy jej zbyt wiele miejsca. Zresztą oba rozwiązania są dziś w odwrocie. Obszerne pałatki, z których od biedy można nawet zrobić namiot, przegrywają z odzieżą lżejszą, mniejszą i lepiej chroniącą od deszczu, a “wdzianka” z plastiku zostają daleko za materiałami, które pozwalają skórze oddychać. Jeśli więc zastanawiasz się, jaka kurtka w góry sprawdzi się podczas deszczu, warto postawić na nowoczesne rozwiązania – oparte na membranach, które łączą wodoodporność z oddychalnością.

Nie jest tajemnicą, że dziś w tej kategorii niepodzielnie rządzi odzież z membraną (odzież hardshellowa). Na czym polega jej fenomen? Otóż tego typu kurtki posiadają dodatkową warstwę z tworzywa zawierającego mikropory. Takie otwory są 20000 razy mniejsze niż kropla wody, ale jednocześnie 700 razy większe od cząsteczki pary. To powoduje, że deszcz nie przenika do środka i – co równie ważne – wytwarzana przez organizm para wodna ma szansę wydostać się na zewnątrz. Bez spełnienia tych dwóch warunków niemożliwe byłoby zachowanie suchego klimatu wokół skóry.
Przeczytaj tez:
Chociaż nadal pierwszym skojarzeniem, które pojawia się po słowie “membrana” jest GORE-TEX®, wachlarz dostępnych dziś rozwiązań jest zdecydowanie szerszy. Legendarna marka, której zawdzięczamy wodoodporne membrany, nadal jest niekwestionowanym liderem i stale wprowadza na rynek nowe patenty. Te są chętnie wykorzystywane przez producentów odzieży. No ale inni również nie próżnują, wcielając w życie własne idee.
Można powiedzieć, że od pewnego czasu obserwujemy prawdziwy wysyp membran, które kryją się pod różnymi nazwami. Do tych popularniejszych zaliczyć należy:
W tym miejscu należy wspomnieć o innowacyjnej membranie FUTURELIGHT™, która produkowana jest z tzw. nanoprzędzy. Technologia, na jaką zdecydował się amerykański koncern, polega na wielowarstwowym natryskiwaniu cienkich włókien poliestrowych, które finalnie tworzą siatkę z mikrootworami. Po co takie zabiegi? TNF zapewnia, że dzięki nim, może zaoferować odzież hardshellową (w tym kurtki) o niespotykanej wcześniej oddychalności

Hardshelle różnią się między sobą nie tylko modelem użytej membrany, ale także tym, w jaki sposób została ona “zainstalowana” w odzieży. Bo trzeba wiedzieć, że membrana – póki co – nie występuje tu sama, a zawsze towarzyszy jej jakiś materiał. Ten outdoorowy związek nosi nazwę laminatu. Obecnie spotkać możemy następujące konfiguracje:

Przeczytaj też:
Przemierzając górskie szlaki chyba łatwiej jest uniknąć deszczu niż konfrontacji z wiatrem, który często bez opamiętania hula po halach i graniach. Naszym orężem w walce z podmuchami może być, rzecz jasna, odzież hardshellowa. W praktyce doskonale sprawdzi się ona przy nieco niższych temperaturach. Jednak gdy mocny wiatr jest dodatkiem do letniej pogody, w takiej kurtce możemy się trochę spocić. Membrana, chociaż umożliwia cyrkulację powietrza, zawsze będzie pewną barierą, stojącą na drodze cząsteczek pary wodnej. Wniosek? W sytuacji, gdy jest ciepło i nie zanosi się na deszcz, ale dokucza nam wiatr, warto sięgnąć po coś, co oddycha lepiej niż kurtka membranowa.
Właśnie dlatego wymyślono odzież softshellową. Idea, która przyświecała pomysłodawcom, polega na zespoleniu ze sobą dwóch warstw: miękkiej fleecowej “podszewki” (znajdującej się wewnątrz) oraz elastycznego materiału (umieszczonego na zewnątrz), chroniącego przed wiatrem, ale pozwalającego też na sprawną cyrkulację powietrza. Taki układ pozostawia spore pole do popisu projektantom, którzy dostosowują grubość wewnętrznego materiału do wymogów konkretnych pór roku. Wśród kurtek softshellowych damskich i kurtek softshellowych męskich znajdziemy więc zarówno modele idealne na lato, jak i wersje po które z chęcią sięgniemy w zimie.

Znakomita oddychalność i ochrona przed wiatrem sprawiają, że ten typ odzieży upodobali sobie zwolennicy szeregu górskich aktywności, którzy wędrują, wspinają się, biegają, czy jeżdżą na skiturach przy stabilnej pogodzie. Warunkiem jest właśnie bardziej łaskawa aura, gdyż softshell nie uchroni nas przed zmoknięciem, w przypadku ulewy. Producenci – co prawda – często wyposażają swoje kurtki w hydrofobową powłokę DWR (Durable Water Repellent), ale takie zabezpieczenie sprawdzi się jedynie w przypadku najmniej intensywnych opadów.
Przeczytaj też:
Klasyczny softshell ma wiele zalet i liczne grono zwolenników. Chociaż takie kurtki zapewniają dobrą ochronę przed wiatrem przy świetnej oddychalności, nie możemy powiedzieć, że są w pełni nieprzewiewne. Projektanci pracujący dla firm outdoorowych wymyśli więc pewnego rodzaju hybrydę, wstawiając membranę pomiędzy elastyczny materiał zewnętrzny a fleecową warstwę wewnętrzną. Celem było stworzenie odzieży, która jeszcze skuteczniej zatrzyma wiatr.
Jak to wygląda w praktyce? Jedna z ikon tej kategorii – membrana GORE-TEX® INFINIUM™Windstopper® (wcześniej znana jako GORE Windstopper®) – zgodnie z zapewnieniami producenta jest w 100% nieprzewiewna! W porównaniu z modelami klasycznymi, tego typu kurtki będą też lepiej radzić sobie z deszczem (chociaż z pewnością nie możemy ich nazwać w pełni wodoodpornymi, bo też nie takie jest ich zadanie).
Kolejnym wyzwaniem, któremu trzeba czasem stawić czoła, są niskie temperatury. Fani gór radzą sobie z nimi na różne sposoby. Niektórzy tak konfigurują outdoorową cebulkę, że warstwą zewnętrzną staje się kurtka membranowa, pod którą schować można polar, stretch czy innego rodzaju bluzę.
Inni wybierają kurtki typowo zimowe, które łatwo jest odróżnić od reszty, gdyż najczęściej uzbrojone są w solidną warstwę ociepliny. Jej zadaniem jest zatrzymanie przy ciele ciepła wytwarzanego przez ludzki organizm. W tej części przyjrzymy się właśnie modelom, które dedykowane są zimie i mają zadbać o nasz komfort termiczny. Możemy wyodrębnić tutaj dwie duże, odzieżowe rodziny:

Za nasz komfort termiczny odpowiada w nich puch – czyli surowiec naturalny, który znany jest człowiekowi od wieków. Nadal wyróżnia się on nieosiągalnymi dla innych wypełnień, parametrami termicznymi. Mikroskopijne piórka kaczek lub gęsi mają niespotykaną umiejętność magazynowania powietrza, które jest lekkim i skutecznym izolatorem. Dzięki temu popularne puchówki mogą być bardzo ciepłe, chociaż często wyglądają niepozornie i ważą niewiele.
Modele puchowe są chętnie wybierane także ze względu na inny atut – wyjątkową zdolność do kompresji. Doceniamy to wówczas, gdy – tak na wszelki wypadek – spakujemy taką odzież do plecaka.
Argumentów “za” jest sporo, ale też należy wspomnieć o minusach. Pierwszym, który dostrzeżemy jeszcze przed dokonaniem zakupu, jest cena. Puch z prawdziwego zdarzenia pozyskiwany jest od zdrowych i zadbanych zwierząt, więc musi swoje kosztować. Po prostu nie da się “przeskoczyć” cyklu hodowlanego, a do tego topowe marki dokładają wszelkich starań, by kaczki oraz gęsi traktowane były w najlepszy z możliwych sposobów (o dobrych praktykach zwykle świadczy certyfikat RDS, który umieszczany jest na metce produktu).

Drugą kwestią będzie wrażliwość puchu na wilgoć. Takie wypełnienie, jeśli przemoknie, traci swoje właściwości izolacyjne. Do tego długo schnie, a przy niewłaściwym suszeniu narażone jest na zniszczenie. Producenci odzieży z wypełnieniem puchowym nie pozostają jednak bierni. Jednym z pomysłów na “uodpornienie” się na wilgoć jest impregnacja, której poddawane bywają te mikroskopijne piórka. Uzyskany w ten sposób puch hydrofobowy wchłania mniejsze ilości wody, a jeśli już dojdzie do przemoczenia, szybciej wysycha.
Przeczytaj też:

Wrażliwość naturalnego puchu na wilgoć to problem, który próbuje się rozwiązać na różne sposoby. Alternatywą dla wytworów Matki Natury, jest wynalazek rodem ze sterylnego laboratorium, czyli ocieplina syntetyczna. Ta kategoria – chociaż stosunkowo młoda – jest stale rozwijana i ulepszana.

Na syntetyczną ocieplinę różnie się mówi. Niektórzy nazywają ją “sztucznym puchem” inni określają mianem “primaloftu” – co jest nawiązaniem do amerykańskiej firmy PrimaLoft, która ów wynalazek wprowadziła na rynek. Syntetyki – pomimo starań naukowców – nadal nie dorównują współczynnikami termicznymi gęsiemu, ani nawet kaczemu puchowi. Kurtki z takim wypełnieniem mają za to przewagę nad naturalną konkurencją w dwóch ważnych obszarach:
Przeczytaj też:
Kupić kurtkę na wakacje, a może lepiej zainwestować w coś, co sprawdzi się w chłodniejszej części roku? Jaka kurtka w góry przyda się bardziej? Dla tych, którzy mają podobne dylematy, producenci przygotowali wersje określane czasami skrótem 3 w 1.
Pod taką nazwą najczęściej kryją się modele hardshellowe, które, noszone solo, sprawdzą się podczas wiosennej lub letniej ulewy, a gdy przypniemy do nich fleecowe ocieplenie (znajdujące się w zestawie), będą gotowe, aby stawić czoła mrozom. W ten sposób uzyskujemy dwie opcje, odpowiednie dla różnych pór roku. Trzecią opcją jest noszenie samej polarowej podpinki.
Wybór odpowiedniego typu kurtki to jedno. Równie ważne jest dopasowanie detali do własnych potrzeb. Zastanawiając się jaka kurtka w góry spełni nasze wymagania, warto zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów:
Fani bardziej wymagających aktywności górskich (takich, jak: wspinaczka czy trail running) często decydują się na modele, które nie są przesadnie długie i dosyć dobrze przylegają do ciała oraz, co ważne, zapewniają dużą swobodę ruchów. Oczywiście we wszystkim należy zachować umiar. Kurtka nie może być też zbyt krótka. Ważne są: odpowiednia długość rękawów i możliwość wyregulowania mankietów. Dolna część powinna szczelnie zasłaniać nerki, nawet wtedy, gdy stoimy z rękami uniesionymi do góry (jeśli jesteśmy w sklepie stacjonarnym, spróbujmy wykonać taką próbę).

Warto starannie przyjrzeć się kapturowi. Gdy po górach zamierzamy wędrować w kasku, dobrze jest wziąć na to poprawkę i odpuścić sobie wersje z kapturami skrojonymi “na styk”. Jeśli myślimy o lepszym dopasowaniu tej części, zwróćmy uwagę czy posiada ona ściągacze. Mały, usztywniony daszek może za to wpłynąć na lepszą widoczność podczas marszu w ulewie.
Niezwykle istotnym elementem jest zamek. Przed zakupem kurtki warto upewnić się, że został wyprodukowany przez renomowaną firmę, która może zagwarantować najwyższy poziom niezawodności (doskonałą opinią niezmiennie cieszy się japońska marka YKK). W kurtkach z niższej półki bywa z tym różnie. Zakup odzieży podejrzanie taniej często skutkuje narzekaniami na zacinający się suwak, czy wizytą w zakładzie krawieckim.
Jeśli lubimy mieć pod ręką parę przydatnych drobiazgów, w kręgu naszych zainteresowań z pewnością znajdą się kurtki uzbrojone w większą liczbę praktycznych kieszeni i kieszonek. Inaczej postąpią zwolennicy stylu fast&light. Będą oni dążyć do zminimalizowania wagi, więc poszukają modeli ubogich w kieszenie. Wszak każdy dodatkowy zamek to nadprogramowe gramy. Gdy zamierzamy korzystać z uprzęży, warto zwrócić uwagę na to, czy nie będą z nią kolidowały boczne kieszenie.

Dobra kurtka w góry, dostosowana do pory roku i spodziewanej pogody daje pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Należy jednak pamiętać, że nasz komfort termiczny nie zależy jedynie od niej. Niewłaściwy dobór pozostałych warstw może skutecznie zneutralizować atuty nowoczesnej membrany, czy praktycznego softshella. Przygotowanie odzieży górskiej najlepiej zacząć od podstaw i poszukać dla siebie odpowiedniej bielizny termicznej.
Następnie warto pochylić się nad tzw. warstwą drugą (docieplającą), z której z pewnością skorzystamy w chłodniejszych miesiącach. Kurtka jest elementem wieńczącym dzieło.
Zobacz również nasz wideo poradnik, z którego dowiesz się jaką kurtkę w góry wybrać:
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.