Co zabrać na biwak, czyli gadżety przydatne pod namiotem | 8academy
20.08.2018

Co zabrać na biwak, czyli gadżety przydatne pod namiotem

Długie dni, wysokie temperatury i słoneczna pogoda - to wszystko skłania nas, by wyrwać się gdzieś na łono natury. Jak w pełni skorzystać z uroków aury? Najlepiej odpoczywając na letnim biwaku!

                       

Chociaż biwakowanie nie jest dyscypliną na stałe przypisaną do cieplejszych pór roku, przyznać trzeba, że to właśnie latem czerpiemy z niego najwięcej przyjemności. Ale wyjazd na kilka dni w góry lub do leśnej głuszy i spanie pod namiotem oznacza też rozbrat z niektórymi zdobyczami cywilizacji. Rozbrat, który nie zawsze jest łatwy. No ale nawet w tak skromnych kempingowych warunkach trzeba sobie radzić. Z pomocą przychodzą nam producenci sprzętu outdoorowego, którzy dla miłośników takiej formy wypoczynku przygotowują coraz bardziej wymyślne akcesoria. A więc co zabrać na biwak? Przygotowaliśmy dla was kilka propozycji.

od sprzętu jaki zabierzemy na biwak zależy komfort naszego wypoczynku

Co zabrać na biwak? Od tego co spakujemy na wyjazd, zależy komfort wypoczynku. (fot. Piotr Deska)

Kogo zainteresują akcesoria biwakowe?

Namiot (ewentualnie tarp), zestaw do spania (karimata, mata lub materac + śpiwór) i kuchenka z kartuszem – to podstawowe akcesoria, których nie może zabraknąć podczas żadnego biwaku. Ci, którzy prowadzą wędrowny tryb życia i rozbijają się jedynie na noc, za bardzo nie wydłużają tej listy. No ale są jeszcze biwakowicze, którzy preferują aktywności stacjonarne. W pobliże celu dojeżdżają samochodami, a raz postawionego obozu nie zwijają przynajmniej przez kilka dni. Ta grupa przychylnym okiem patrzy na różne akcesoria biwakowe, które nie sprawią im problemu w transporcie, a z założenia mają podnieść komfort życia na kempingu.

Co zabrać na biwak – przykłady gadżetów kempingowych

Ten artykuł poświęciliśmy akcesoriom może mniej oczywistym, niż namiot i mata wraz ze śpiworem, ale o których istnieniu warto wiedzieć, bo mogą nam ułatwić funkcjonowanie w outdoorowej rzeczywistości. Jak urządzić się na biwaku, by było przyjemnie i wygodnie? Oto kilka naszych podpowiedzi.

Wczytuję galerię

Organizacja przestrzeni

Jeśli nasz pobyt na biwaku ma potrwać nieco dłużej i nie musimy wszystkiego nosić na plecach, warto zainwestować w meble kempingowe. Producenci prześcigają się dziś w oferowaniu rozwiązań wygodnych, a przy tym lekkich i mało uciążliwych w transporcie. Standardem są składane krzesła lub taborety. Bardzo przydaje się też przenośny, kempingowy  stół – wygodny w transporcie i praktyczny w użyciu. Coś większego? Nie ma sprawy! Tych, co tęsknią za miękkim, domowym fotelem lub sofą, powinna zainteresować dmuchana sofa turystyczny Easy Camp. W ofercie marek outdoorowych znajdziemy też… parawany. Chociaż ten wakacyjny dodatek nierozerwalnie kojarzy się z nadmorskimi plażami, także na polu namiotowym z dala od Bałtyku potrafi być bardzo przydatny. Modele, takie jak Outwell Windscreen pozwalają bowiem ochronić się przed zapędami porywistych podmuchów wiatru lub – w wyjątkowych sytuacjach – odgrodzić od wścibskich spojrzeń kempingowych sąsiadów.

Akcesoria biwakowe – elektryczne i elektroniczne

Funkcjonowanie na polu namiotowym po zmroku będzie mocno utrudnione, jeśli nie zadbamy wcześniej o odpowiednie źródło światła. Podstawą jest oczywiście wyposażenie wszystkich uczestników wyjazdu w czołówki – małe, wygodne i podążające za naszym wzrokiem. Jeśli jednak chcielibyśmy poruszać się po biwaku z jeszcze większą swobodą, możemy zastanowić się nad zakupem lampki turystycznej która zapewni światło dla wszystkich.

Wczytuję galerię

Po zorganizowaniu kącika wypoczynkowego, warto pomyśleć o zaaranżowaniu outdoorowej kuchni. Biwakowicze, którzy nie uciekli zbyt daleko od cywilizacji i mogą nadal korzystać z dobrodziejstw energii elektrycznej, docenią możliwości 24-litrowej lodówki turystycznej Easy Camp Chilly 12V Coolbox 24L.

Jeśli jednak biwakować będziemy w rejonach, gdzie trudno o energię z sieci, warto pomyśleć o zasilaniu przynajmniej dla drobnych urządzeń elektronicznych. Power bank, chociaż bardzo w takich sytuacjach przydatny, nie ma nieograniczonej pojemności, dlatego producenci sprzętu outdoorowego oferują nam turystyczne panele słoneczne, pozwalające na czerpanie energii w bardzo ekologiczny sposób. Taki gadżet spodoba się przede wszystkim tym, którzy planują dłuższą wędrówkę w dziewiczym terenie.

Z duchem naszych czasów podąża marka Robens, a dowodem na to może być kuchenka z… ładowarką (!) Robens Woodsman Stove & Charger. Do urządzenia, na którym zazwyczaj gotujemy, dołączona została część ze specjalnym radiatorem, wchodzącym w skład mechanizmu odpowiedzialnego za przemianę energii cieplnej na elektryczną. Jak to działa? Wystarczy nazbierać trochę drewna, rozpalić ogień i podłączyć telefon lub aparat fotograficzny do portu USB, żeby… upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

Wczytuję galerię

Walka o ogień

Ale jak tu myśleć o obiedzie (i naładowaniu telefonu), kiedy drewno zmoczyła ulewa, a do tego wiatr zdmuchuje płomień z zapałek? Niezależnie od tego, czy korzystamy z kuchenki na drewno, czy szykujemy tradycyjne ognisko, dobrze jest się zabezpieczyć, przed takimi niedogodnościami. Marki outdoorowe mają w swojej ofercie urządzenia do zapalania, którym wicher oraz wilgoć nie są straszne. I tak, na przykład, można nabyć długie, palące się przez 20 sekund, wodoodporne zapałki Lifesystems Stormproof Matche, specjalną outdoorową zapalniczkę na gaz Primus PowerLighter, dającą odporny na wiatr płomień o temperaturze 1300°C, czy niezawodne krzesiwo Light My Fire Firesteel Bio Scout, które zadziała nawet przy padającym deszczu. Nie zaszkodzi też mieć przy sobie skuteczną rozpałkę Light My Fire Tinder on a Rope, która dzięki zawartości żywicy sięgającej 80%, bardzo ułatwi rozniecanie ognia. A może problemem jest przesiąknięta wodą ziemia? Jeśli tak, to ognisko można też rozpalić nieco wyżej, na specjalnym, stalowym palenisku Robens Katmai Fire Pit.

Co zabrać na biwak, gdy chcemy wzbogacić menu?

Pora na posiłek? Biwakowe potrawy wcale nie muszą zaczynać się i kończyć na kiełbaskach z ogniska. W sklepach ze sprzętem outdoorowym znajdziemy, bowiem, akcesoria pozwalające na wzbogacenie menu. Ci, co lubią dobrze zjeść, do zestawu naczyń turystycznych z pewnością dołączą patelnię.

  • Więcej informacji o naczyniach turystycznych znajdziecie w naszym wcześniejszym artykule

Wczytuję galerię

Jaką? To zależy od obranej strategii. Do smażenia na kuchenkach turystycznych idealnie nadają się modele, takie jak Jetboil Summit Skillet Fry Pan ze składaną rączką, podnoszącym sprawność urządzenia napromiennikiem FluxRing® oraz osłonką, z powodzeniem wcielającą się też w rolę talerza. Ale smakiem smażonych potraw delektować się mogą także miłośnicy ognisk. Pomoże w tym specjalny model patelni – Robens Bighorn 3 Legged Pan, który zainstalujemy bezpośrednio nad paleniskiem.

A może karkóweczka z grilla? Fanów tego typu potraw ucieszy wiadomość, że nie muszą taszczyć ze sobą ciężkiego i niezbyt poręcznego urządzenia. Klasyczną wersję grilla warto zastąpić kompaktowym grillem turystycznym, który będzie łatwiejszy w transporcie (np. modelem Esbit Grill 300)

Dla tych, co nie wyobrażają sobie śniadania bez tostów, mamy dobrą wiadomość. Lekki (ok. 179 g) i kompatybilny z większością palników toster turystyczny GSI Outdoors Glacier Stainless Toaster pozwoli na przygotowanie pysznego, chrupiącego posiłku, niezależnie od miejsca, w którym przyszło nam biwakować.

Kawa czy herbata?

Do śniadania przydałaby się herbata lub kawa, a do tego niezbędny jest wrzątek. Przygotowanie gorących napojów jest łatwiejsze, jeśli do dyspozycji mamy czajnik. W outdoorze najlepiej sprawdzają się wersje turystyczne takie, jak składany Outwell Collaps Kettle 1,5 l. Miłośnicy “małej czarnej” nie pogardzą też turystycznym ekspresem Esbit Coffee Maker. Model ten pozwoli w warunkach biwakowych delektować się doskonale przefiltrowaną, aromatyczną kawą.

Wczytuję galerię

Czysta woda zdrowia doda!

Żaden biwak nie może funkcjonować bez wody. Gdy zapuszczamy się w jakąś głuszę, gdzie nie docierają wodociągi, będziemy musieli opracować plan jej pozyskiwania oraz magazynowania. W praktyce nie zawsze udaje się rozbić w najbliższym sąsiedztwie nieskazitelnie czystego źródełka. Częściej będzie to leśny strumień z wodą orzeźwiającą, chociaż niekoniecznie wolną od zanieczyszczeń. Czerpanie wody w takich miejscach obarczone bywa pewnym ryzykiem. Jeśli zależy nam na tym, aby zagrożenie zatruciem zminimalizować, powinniśmy zainwestować w dobry filtr turystyczny.

  • Więcej informacji o turystycznych filtrach do wody znajdziecie TUTAJ.

Gdy do źródełka, strumyka lub stawu mamy kawałek, z pewnością przydadzą się pojemne i praktyczne w transporcie pojemniki na wodę.

Higiena w outdoorze

Zapas wody warto mieć i nie chodzi tylko o cele spożywcze. Nie jest tajemnicą, że na biwaku robimy sobie czasami tzw. “dzień dziecka” luzując nieco rygor, jeśli chodzi o mycie. No, ale od tematu higieny raczej nie uciekniemy. Kiedy nadejdzie już ten moment, że trzeba będzie się zmierzyć z problemem, docenimy możliwości urządzeń takich, jak Sea To Summit Pocket Shower. Dzięki prysznicom turystycznym, marzeń o przyjemnej, ciepłej kąpieli nie trzeba będzie odkładać do momentu, gdy już wrócimy “do cywilizacji”. Przydałoby się coś pod prysznic? Skoro korzystamy z dobrodziejstw natury, powinniśmy wybrać środek, który jej nie zaszkodzi. Preparaty ze zwykłej drogerii mogą nie wywiązać się z tego zadania. Lepszym pomysłem będzie zakup specjalnego, turystycznego mydła, które jest biodegradowalne i ma zapewnić maksymalny poziom higieny, w spartańskich, bo obozowych warunkach. A co jeśli zmuszeni jesteśmy oszczędzać wodę? W przypadku takiego scenariusza, dobrze jest mieć ze sobą chusteczki nawilżane.

Wczytuję galerię

Kończąc ten temat, wypada również wspomnieć o rzeczy najbardziej prozaicznej. W warunkach biwakowych najczęściej zmuszeni jesteśmy do załatwiania potrzeb fizjologicznych bezpośrednio na łonie natury. Dobrym obyczajem jest sprzątanie po sobie, co będzie łatwiejsze, gdy dysponujemy saperką. Na szczęście era ciężkich łopatek, którymi od biedy moglibyśmy przerzucić też tonę węgla, odeszła w niepamięć. Współczesne saperki są mniejsze i zdecydowanie lżejsze, niż modele rodem z dawnych obozów harcerskich – na przykład saperka Coghlans Shovel Back Packer wykonana jest z mocnego tworzywa (nylon 66) i waży zaledwie 87 g. Co ciekawe – w jej rączce znajduje się praktyczny schowek, w którym umieścić możemy np. papier toaletowy.

Biwakowe narzędzia

Saperka nie jest jedynym przyrządem, jaki powinniśmy zabrać na biwak. Przygotowanie obozu czy ogniska, lub niespodziewane awarie – to tylko część sytuacji, gdy przydaje się wsparcie. Podstawowym narzędziem podczas niemal każdej aktywności outdoorowej jest mały, wielofunkcyjny scyzoryk znany też jako multitool. Jednak jeśli mamy większe możliwości transportowe, możemy pomyśleć o czymś większego kalibru. Jak poradzić sobie z przygotowaniem opału na ognisko? Czy zabrać ze sobą siekierkę, a może bardziej przyda się piła? Takie dywagacje mogą zostać łatwo… przecięte, a to za sprawą kolejnego z patentów, które znajdziemy w sklepach outdoorowych. Jeśli na biwak zabierzemy narzędzie takie, jak Robens Multi Axe, zyskujemy lekką, ale zwinną siekierę, w której trzonku ukryta jest ostra piła. Do kompletu jest tutaj także… krzesiwo.

Robens Multi Axe to siekiera, piła i krzesiwo w jednym

Akcesoria biwakowe mogą być bardzo uniwersalne. Robens Multi Axe to siekiera, piła i krzesiwo w jednym. (fot. Robens)

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.