To pytanie sugeruje nam, że nawigacja w górach będzie nam potrzebna dopiero wtedy, gdy utracimy orientację, zapadnie zmrok lub warunki pogodowe ograniczą widoczność. Takie podejście jest błędne. Nawigacja to czysto praktyczne umiejętności i jeśli tylko o nich przeczytamy parę artykułów i obejrzymy parę filmów, to w stresie, po utracie orientacji, taka nieutrwalona ćwiczeniami umiejętność może okazać się bezużyteczna.
Przygotowanie pewnego planu związanego z przestrzenią górską oraz z ramami czasowymi to obowiązek każdego, kto wybiera się w góry. Obowiązek ten tyczy się nie tylko planów w niepewnej pogodzie, w nieznanym terenie, ale również przy sprzyjających warunkach, po to, by określić możliwości realizacji planu w określonym czasie i zorientować się, ile nas czeka kilometrów, jakie pokonamy deniwelacje i jakie czekają nas trudności.
Bez planu wycieczki, gdy warunki się pogorszą, na nawigację będzie już za późno lub nawigację będziemy przygotowywać na kolanie, byle jak, bez precyzji, czyli ryzykownie. Dodatkowo, robiąc plan na każdą wycieczkę i ćwicząc elementy nawigacji, sami podnosimy swoje kompetencje, za darmo.

Plan wycieczki to szereg punktów, przez które mamy zamiar przejść. Punkty te powinny być tak wybrane na mapie, by istniała duża szansa odnalezienia ich w terenie nawet przy widoczności ograniczonej do kilkunastu metrów.
Powinniśmy szukać konkretnych punktów topograficznych, jak szczyty, przełęcze, rozwidlenia ścieżek, wypływy stawów, podstawy grzęd, żlebów. Nie próbujmy tyczyć tych punktów na środku polan, czy w zimie na zamarzniętych stawach, bo precyzja odnalezienia takiego punktu będzie mała, a tym samym kolejny odcinek będzie obarczony błędem. Punkty warto spisać kolejnością, nazwami, ich wysokością nad poziomem morza i ewentualnie współrzędnymi, jeśli korzystamy z systemu GNSS.
Kolejny etap tworzenia planu to połączenie wybranych punktów odcinkami, które będą zawierać informację o kierunku (azymut), odległości, deniwelacji i czasie potrzebnym na przejście każdego etapu. Dzięki takiemu planowaniu mamy na bieżąco, w trakcie wycieczki, podpowiedzi, czy mieścimy się w założeniach czasowych, czy może czas wracać „po śladach”.

Tego typu rozbudowany plan powinien być osadzony w realiach zarządzania ryzykiem w górach – innym zimą, gdy nasza analiza będzie skoncentrowana na unikaniu wklęsłych formacji zawietrznych o określonym nastromieniu względem stopnia zagrożenia lawinowego, innym latem, gdy formy terenu, sieć szlaków, ścieżek, przeprawy wodne, przejścia przez kosodrzewinę prowadzą nas przez trudności.
W zależności od naszego podejścia do nowoczesnych technologii, możemy taki plan utworzyć i zapisać całkowicie analogowo, w zwykłym notesie, ale z papieru odpornego na wilgoć (All Weather Paper), na podstawie mapy papierowej i kompasu analogowego. Możemy też pójść ścieżką nowoczesnych technologii i, korzystając z map wektorowych wyświetlanych w aplikacjach nawigacyjnych Android lub iPhone, pomierzyć, utworzyć i zapisać taki plan jako plik GPX, a nawet skopiować go na urządzenia innych uczestników wycieczki.
Pamiętajmy jednak, że dostęp do tak zapisanych danych jest wygodny, ale wymaga zasilania, a o nie czasem w górach trudno. Dlatego osobiście staram się mieć możliwość planowania cyfrowego na mapach off-line, nawigować urządzeniami kontrolowanymi przyciskami, a nie dotykowo. Zapas energii i świadomość sprawności urządzeń w warunkach opadu śniegu bądź deszczu też ma znaczenie przy nawigacji cyfrowej.

Dobrym rozwiązaniem jest ćwiczenie nawigacji analogowej (mapa papierowa i kompas) przynajmniej raz w roku, w warunkach ograniczonej widoczności (noc, mgła), by nie utracić umiejętności poruszania się azymutem, obchodzenia przeszkód, wyznaczania swojej lokalizacji na podstawie wysokości i azymutu stoku.
Jednak na co dzień zapewne z przyjemnością będziemy korzystać z formy nawigacji cyfrowej, opartej o system GNSS i urządzenia nawigacyjne, które precyzyjnie (w odpowiednich warunkach) wskażą nam naszą pozycję i wysokość, nawet na cyfrowej mapie, i pokierują nami w oparciu o przygotowany plik GPX.
Wybierzmy analogowy, markowy kompas z lusterkiem, przydatnym do jednoczesnej obserwacji terenu przed nami przez układ celowniczy i odbicia tarczy kompasu, na którym ocenimy właściwe ustawienie tej tarczy do igły magnetycznej. Zadbajmy o to, by zakupić kompas wyskalowany w centymetrach, stopniach i w kilometrach dla skali map 1:25 000. Przydatne funkcje, które powinny się znaleźć w naszym urządzeniu, to regulacja deklinacji magnetycznej i klinometr, przydatny do pomiaru nachylenia stoku.
Możemy też sięgnąć po kompas cyfrowy, który współcześnie będzie oparty o zegarek do nawigacji, w którym wskazania kierunku północy realizowane są przez układ trzyosiowy czujnika magnetycznego. Jeśli w urządzeniu będziemy posiadać system GNSS, to kompas będzie miał świadomość, jaką deklinację magnetyczną stosować w twojej lokalizacji, a funkcja klinometru to najczęściej widget Inclinometer lub slope angle.
Który wygodniejszy? Dla mnie cyfrowy – pod warunkiem, że dobrze zagram zapasem zasilania.

Postarajmy się o papierową mapę topograficzną rejonu naszego planowanego działania w skali 1:25000. Szukajmy map z rysunkiem siatki współrzędnych geograficznych, gdzie pionowe linie będą wskazywać północ geograficzną u góry mapy (orientacja północna), z czytelnym rysunkiem warstwic (poziomic), rzeźby terenu, zalesienia, systemu wodnego i z siecią dróg, ścieżek, szlaków. Unikajcie map z rysunkami zwierzaków, kwiatków i innych upiększeń, które zmniejszają czytelność mapy. Znajdziemy też zalaminowane mapy lub powlekane folią, które na pewno wytrzymają niejeden deszcz i ograniczą potrzebę używania mapnika.
Możemy też oprzeć się o cyfrowe mapy, które muszą wystąpić w połączeniu z aplikacjami nawigacyjnymi. Koniecznie powinny to być mapy zapisane w pamięci urządzenia, a nie pobierane za każdym razem przez sieć internetową. Warstwy takich map mogą zawierać obraz topograficzny, czyli rysunek oparty o symbole, jakie znamy z map papierowych, lub obraz satelitarny (obraz ziemi z lotu ptaka). Mapy cyfrowe (wektorowe) nie posiadają stałej skali, ich siatka współrzędnych jest widoczna po wskazaniu punktu i po wcześniejszym wyborze jednostek (format współrzędnych), a orientacja mapy jest zależna od naszego wyboru w ustawieniach (North Up, Track Up).

Dodatkowo, poza tym co widać na ekranie, mamy zapisane w różnych obszarach mapy informacje dodatkowe w postaci punktów podzielonych tematycznie i definicje obiektów liniowych, po których urządzenie może prowadzić po wyborze rodzaju aktywności.
Która mapa pewniejsza? Ja sięgam często po cyfrową Sharpmap lub Lomap w aplikacjach producentów, pamiętając, że planowanie na takich mapach na ekranie telefonu w schronisku będzie wygodne i szybkie, ale ostatecznie taki plan przenoszę bezprzewodowo do urządzenia nawigacyjnego (ręczniak lub zegarek) i to na nim prowadzę nawigację w terenie. Telefon do nawigacji nadaje się średnio, przez problemy z niewydolnym zasilaniem i trudnościami z dotykowym ekranem podczas opadu.
Czy wysokościomierz, zwany również altymetrem, to coś niezbędnego w nawigacji? Tak, szczególnie w górach, gdzie ten trzeci wymiar ułatwia nam ustalenie naszej lokalizacji dzięki informacji, na której poziomicy się znajduję. Ta informacja, połączona z azymutem stoku, wskaże nam punkt pobytu nawet wtedy, gdy system GNSS będzie niedostępny (konflikty zbrojne, awarie systemu, brak zasilania w urządzeniu nawigacyjnym).
Możemy korzystać z wersji analogowych, korzystających z układu mechanicznego. Zysk to brak konieczności zasilania takiego urządzenia, a strata to rozdzielczość pomiaru ograniczona do około 20 m. Druga wersja to urządzenia elektroniczne, które cechują się wyższą rozdzielczością, ale potrzebują zasilania. W obu przypadkach ważna jest kalibracja, która będzie najdokładniejsza, jeśli będzie się opierać o dane rzeczywiste wysokości. Kalibracja wysokości barometrycznej za pomocą wysokości GNSS lub wysokości z mapy DEM zawsze będzie zawierać błędy systemu satelitarnego.
Tutaj sprawa jest skomplikowana i zależna od naszej kieszeni, ale też od naszego wzroku. Przede wszystkim szukajmy urządzeń, które oferują przyciski wyboru funkcji, ustawień, a jeśli istnieje w nich ekran dotykowy, który ułatwia komunikację z urządzeniem, to przypilnujmy, żeby nie był to jedyny system komunikacji i żeby istniała możliwość jego blokady (opad deszczu lub śniegu utrudnia korzystanie z ekranów dotykowych). Kolejna ważna rzecz to zasilanie, które ma nam wystarczyć na czas naszej aktywności. Akumulator vs bateria to kolejny dylemat, który rozważamy, czytając specyfikacje urządzeń i analizując możliwości ładowania w terenie i w schroniskach.

I tu zasada jest prosta: im większy ekran i im jaśniej świeci, tym większy apetyt na prąd. To by wskazywało, że najrozsądniejszym wyborem są zegarki, jednak ich niewielkie ekrany pozwalają na prowadzenie nawigacji po przygotowanej trasie, ale obserwacja cyfrowej mapy na ekranie o średnicy 3-4 cm to nie lada wyzwanie. Urządzenia ręczne to już duży, wygodny, często refleksyjny ekran, na którym mapy wyglądają już dorodnie, ale ich waga i gabaryty powodują, że często leżą… w szufladzie, zamiast w plecaku, i jak zachodzi potrzeba nawigacji, to żałujemy naszego lenistwa. Niezależnie, czy to będzie urządzenie ręczne, czy zegarek, a nawet jak się zdecydujemy na telefon (odradzam, po 6 h wycieczki padnie), to przypilnujmy, żeby było wyposażone w wysokościomierz barometryczny i magnetometr, który pokaże nam kierunki świata nawet wtedy, gdy będziemy stali w miejscu.
Nawigowanie to umiejętności praktyczne. Musimy rozpocząć naukę od zrozumienia tematu biegunów magnetycznych Ziemi, zjawiska deklinacji magnetycznej i wykonania serii ćwiczeń przemieszczania się konkretnym azymutem, odczytywanym z mapy oraz pomiarami azymutu w terenie na konkretne obiekty terenowe i wrysowanie ich w mapę.
Ćwiczenie takie to fundament nawigacji, szczególnie dla tych, którzy, słysząc jak nawigacja samochodowa mówi im „Kieruj się na północny zachód”, wpadają w panikę lub jadą w losowo wybranym kierunku.
Kolejny krok to umiejętność czytania mapy. Najprościej zacząć od znanego nam terenu, rozpoznania legendy i zapamiętania wszystkich symboli używanych do opisu terenu. Czytanie rzeźby terenu z mapy w terenie górskim to też podstawa. Jak to zrobić? Po prostu zabieramy na wycieczkę mapę i kompas. Rozpoznajemy punkt startu i śledzimy przebieg naszej wycieczki, pilnując właściwej orientacji mapy, rozpoznając mijane i widziane w oddali obiekty (pomocny w tym azymut). Parę wycieczek tego typu z mapą, kompasem i skalibrowanym wysokościomierzem i czytanie mapy będzie dla nas banałem.

Po takim przygotowaniu możemy się zabrać za planowanie wycieczki na podstawie mapy, licząc kilometry i deniwelacje, które dadzą nam informację o potrzebnym czasie na przejście. Przy zimowych warunkach dodatkowo będzie nam potrzebna do planowania wiedza o komunikacie lawinowym i informacja o historii warunków pogodowych. Dane te pozwolą nam właściwie planować działania, odpowiednio zarządzając ryzykiem lawinowym. Dopiero mapa daje nam właściwe informacje o terenie, wystawach stoku i nastromieniach, które to pozwolą dokonać właściwych wyborów. Jeśli zamierzamy planować cyfrowo, to musimy dokonać wyboru właściwej aplikacji, odpowiednio ją ustawić do naszych preferencji i zrozumieć system prowadzenia po ścieżkach, poza ścieżkami (trasy bezpośrednie).
Osobna umiejętność to utrzymanie właściwego kierunku wędrówki przy ograniczonej widoczności. Warto ustawić nawigatora jako drugą osobę w zespole, bo dzięki temu ten pierwszy będzie kierowany we właściwym kierunku i sam się skoncentruje na trudnościach terenowych i zagrożeniach. Ćwiczenia takie proponuję wykonać nocą w lesie lub we mgle, zimą, unikając oczywiście trudnego, eksponowanego i zagrożonego lawinami terenu. Samo nawigowanie możemy prowadzić dzięki wskazaniom kompasu, w oparciu o kolejne azymuty, lub dzięki urządzeniu GNSS, które, znając naszą lokalizację, dokładnie będzie pokazywać dalszy kierunek wędrówki.
Przy prowadzeniu nawigacji urządzeniem GNSS nie zapomnijcie dostosować wyświetlanych informacji do swoich potrzeb. Jednostki, format pozycji, miejsce, gdzie kalibrujemy kompas i wysokość barometryczną, oraz ustawienia zawartości poszczególnych ekranów to podstawa, jak w pełni wykorzystać posiadane urządzenie, a nie bazować na ustawieniach fabrycznych, które nie zawsze są optymalne.

Analizujcie też swoje elektroniczne ślady z wycieczek. W tych plikach macie zapisane tempo waszych aktywności, które przyda się do obliczeń kolejnych wycieczek, i dodatkowo możecie je mieć zapisane w urządzeniu jako realne do przejścia w określonych warunkach. Takimi śladami można się dzielić ze znajomymi lub na portalach, gdzie ludzie publikują swoje GPX-y dla innych amatorów górskiej nawigacji.
Powyżej prosty przepis, jak nauczyć się nawigacji w jeden weekend. Wystarczy skopiować tekst artykułu, podzielić na punkty i realizować! Jeśli wolisz przećwiczyć tę wiedzę w praktyce i zyskać 100% pewności w terenie, warto przejść ten proces pod okiem instruktorów w renomowanej szkole górskiej. Szkolenie z nawigacji powinno obejmować wszystkie opisane wyżej etapy, a prowadzący – być ekspertem w tej dziedzinie. Tylko wtedy kurs przynosi realne efekty, a wydane pieniądze stają się najlepszą inwestycją w Twój rozwój i bezpieczeństwo na szlaku.
W górach kluczowe umiejętności najskuteczniej zdobywa się w praktyce, pod okiem ludzi, którzy łączą wieloletnie doświadczenie z umiejętnością sprawnego przekazywania wiedzy. Dotyczy to nie tylko nawigacji, ale również poruszania się w terenie letnim i zimowym, wspinaczki czy bezpiecznego działania w trudniejszych warunkach. Jeśli chcecie rozwijać swoje górskie kompetencje, warto zajrzeć do oferty 5+ Szkoły Górskiej. Jej kadrę tworzą Ratownicy TOPR, przewodnicy wysokogórscy IVBV oraz instruktorzy PZA – to oni na co dzień działają w górach i dzielą się wiedzą zdobywaną w praktyce. W ofercie Szkoły znajdziecie szeroki wybór kursów letnich i zimowych, a jako uczestnicy szkoleń zgarniacie 15% zniżki na zakupy w sklepie 8a.pl

Parę szybkich porad na koniec? Proszę bardzo.

Igor Marcin Józefowicz – instruktor 5+ Szkoła Górska, starszy instruktor TOPR oraz szef grupy Cyber-Tech TOPR.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.