16.08.2019

Pierwsza pomoc w górach wysokich

Lepiej zapobiegać niż leczyć czy udzielać pierwszej pomocy – to chyba jest oczywiste. Będąc w górach wysokich najlepiej więc unikać wszelkich chorób. W praktyce nie zawsze się to udaje.

Pierwsza pomoc w górach wysokich – co należy zrobić jeszcze przed wyprawą?

O niesieniu pomocy w górach wysokich należy intensywnie myśleć już na etapie przygotowań do wyprawy. O co powinniśmy zadbać zanim jeszcze znajdziemy się na dużych wysokościach? Kluczowe znaczenie mogą mieć:

– Badania

Po pierwsze, warto skonsultować stan swojego zdrowia z lekarzem specjalizującym się w medycynie wysokogórskiej. Sprawdzenie organizmu pozwala wykryć choroby, które można wyleczyć przed wyprawą (np. problemy z zębami, przepuklinę czy kamicę nerkową). Warto również zadbać o uaktualnienie szczepień.

Pierwsza pomoc w górach wysokich

Plan aklimatyzacji. (fot. archiwum autora)

– Plan aklimatyzacji

Po drugie, należy zaplanować aklimatyzację To ważne, bo jeśli zostanie ona przeprowadzona we właściwy sposób, potrafi zdziałać cuda. Schemat zdobywania wysokości zgodny z regułami minimalizuje ryzyko wystąpienia chorób wysokościowych. Plan aklimatyzacji zawsze warto skonsultować ze specjalistą.

– Apteka wyprawowa

Po trzecie, trzeba skompletować aptekę wyprawową. Od tego, które leki i jaki sprzęt medyczny spakujemy do plecaka, zależy to, czym będziemy dysponować podczas akcji.

– Szkolenia

Po czwarte, dobrze jest znaleźć czas na szkolenie z pierwszej pomocy oraz szkolenie lawinowe. Im więcej się na nich nauczymy, tym lepiej i sprawniej będziemy działać, podczas niesienia pierwszej pomocy. Bo trzeba też pamiętać, że szybsza reakcja na pierwsze objawy chorób wysokościowych umożliwia szybsze podjęcie decyzji o zejściu, co w konsekwencji pozwoli poszkodowanemu w krótszym czasie wrócić do zdrowia.

– Logistyka

Po piąte, należy dopracować logistykę akcji ratunkowej i mieć plan na wypadek, gdyby ziścił się czarny scenariusz. Aby w chwili próby, wszystko przebiegało sprawnie, warto przed wyprawą zadać sobie i organizatorowi kilka pytań:

  • Co, jeśli złamię nogę tuż po zdobyciu szczytu?
  • Kto mi pomoże?
  • Jak skontaktuję się ze służbami ratunkowymi?
  • Jaki lek otrzymam?
  • Gdzie schronię się, oczekując na pomoc?
  • Czy w ogóle, a jeśli tak to kiedy, służby ratunkowe mają szansę do mnie dotrzeć?

Warto też rozpoznać teren działania naszej wyprawy pod kątem medycznym, czyli ustalić m.in.:

  • Czy w danym rejonie są służby ratunkowe?
  • Jakie warunki należy spełnić by śmigłowiec przyleciał po osobę poszkodowaną?
  • Jak w danym rejonie działa moje ubezpieczenie?
  • Gdzie jest najbliższy szpital?

Apteczka wysokogórska. (fot. archiwum autora)

Pierwsza pomoc w górach wysokich – działania logistyczne na wyprawie

Kolejny etap to działania prowadzone już na miejscu. By nie być zaskoczonym w momencie, gdy pojawi się konieczność udzielania pomocy, należy przygotować lądowisko dla helikoptera. oraz ustalić zasady dotyczące:

  • rozmieszczenia środków medycznych i zestawu tlenowego;
  • komunikacji między alpinistami;
  • logistyki i asekuracji ataku szczytowego;
  • godziny odwrotu.

– Rozdzielenie apteczki między członków wyprawy

Uczestnicy wyprawy oraz obozy mogą być od siebie w znacznym oddaleniu (o kilka lub kilkanaście godzin). Aby środki medyczne były dostępne tam, gdzie są potrzebne, należy rozdzielić je między uczestników. Taki zabieg dodatkowo pozwala wynieść do góry większą liczbę leków oraz środków medycznych, bo jeden bandaż, pomnożony przez trzech alpinistów, to już trzy bandaże. Każdy powinien mieć przy sobie osobisty zestaw ratunkowy – leki i środki ratujących życie. W bazie należy mieć dostęp do większej apteczki wyprawowej, zawierającej również środki na lżejsze dolegliwości. Na większych ekspedycjach warto, by w każdym obozie znajdowała się apteczka obozowa.

W osobistym zestawie ratunkowym obowiązkowo powinny znaleźć się:

  • namiot przetrwania,
  • śpiwór ratunkowy,
  • zestaw urazowy: bandaż elastyczny i gaza metrowa,
  • zestaw leków: silny lek przeciwbólowy (ketoprofen), lek na wysokościowy obrzęk płuc (nifedypina lub sildenafil) oraz lek na wysokościowy obrzęk mózgu (deksametazon),
  • żel energetyczny lub tabletki energetyczne.

Zestaw tlenowy (butla tlenowa, reduktor i maska) powinien znajdować się przynajmniej w najwyższym punkcie działalności wyprawy. Idealnie, gdy w bazie oraz w każdym obozie znajdują się dodatkowe zestawy tlenowe.

– Komunikacja między alpinistami

Komunikacja ma istotny wpływ na skrócenie czasu od wydarzenia się wypadku do momentu uzyskania pomocy. Zasady komunikacji muszą być jasne, np. każdy zespół działający w górze, kontaktuje się z bazą w godzinach parzystych, powiedzmy od 8 do 20. Jeśli są zespoły działające w górze, baza powinna być na stałym nasłuchu radiowym. Brak komunikacji z zespołem działającym w górze przez np. kolejne 6 godzin, uruchamia procedurę ratunkową, co jest równoznaczne z wyruszeniem zespołu ratunkowego.

– Logistyka ataku szczytowego

Dzień ataku szczytowego to najniebezpieczniejszy moment na wyprawie. 40% wszystkich śmiertelnych wypadków i chorób, zanotowanych w Nepalu na wysokości 6000 m n.p.m., to zdarzenia, do jakich doszło w dniu ataku szczytowego (10 % podczas wchodzenia, 30% podczas schodzenia ze szczytu).

By przetransportować osobę poszkodowaną, znajdującą się na dużej wysokości, potrzeba minimum czterech osób. Tych czterech ludzi musi tam być! Warto zadbać o to, aby w sytuacji, gdy na górze działa większy zespół, atak szczytowy jednej grupy był zabezpieczany przez zespół asekuracyjny, oczekujący w ostatnim, najwyższym obozie. Na ośmiotysięcznikach dobrze pomyśleć o wyposażeniu zespołu asekuracyjnego w zestawy tlenowe, które mogą być wykorzystane do szybszego dotarcia do osoby poszkodowanej.

Komunikacja ma istotny wpływ na skrócenie czasu od wydarzenia się wypadku do momentu uzyskania pomocy. (fot. archiwum autora)

– Pilnowanie godziny odwrotu

Himalaista atakujący ośmiotysięcznik może, w wyniku niedotlenienia mózgu, nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia i bezkrytycznie podejmować ryzykowne decyzje (np. o przedłużeniu ataku do godzin wieczornych). Dlatego należy wcześniej ustalić godzinę przerwania ataku szczytowego i pilnować bezwzględnego odwrotu. Kontrola godziny odwrotu może być realizowana przez bardziej dotlenionego kierownika lub lekarza wyprawy, przebywających w bazie. Odbywa się to poprzez stały kontakt radiowy i na podstawie oceny zaawansowania ataku szczytowego oraz stanu zdrowia himalaistów.

Pierwsza pomoc w górach wysokich – etapy niesienia pomocy

– Zadbanie o komfort cieplny

„Nieszczęścia chodzą parami” – tym drugim nieszczęściem, które w górach „wkracza” zaraz po urazie czy chorobie, najczęściej jest wychłodzenie, inaczej hipotermia. Im wyżej, tym zimniej. Gdy do niskiej temperatury dołączy się wiatr, to tempo wychłodzenia rośnie. W górach wysokich na ewentualny śmigłowiec i służby ratunkowe czeka się minimum kilkanaście godzin, dlatego jednym z pierwszych etapów, powinno być zadbanie o komfort cieplny osoby poszkodowanej, a także osób udzielających pomocy. Tu przydaje się namiot przetrwania (czyli coś w rodzaju tropiku bez podłogi), który rozkładamy nad poszkodowanym oraz nad sobą. Dodatkowo, bardzo przydatny jest śpiwór przetrwania (wielowarstwowa folia termoizolacyjna w formie płachty lub śpiwora), którym przykrywamy, lub w który wkładamy osobę poszkodowaną. Należy również zadbać o odizolowanie chorego od podłoża przy pomocy karimaty lub np. plecaka.

– Ocena stanu osoby poszkodowanej

Każdy z nas w mózgu ma zakodowany wzór zdrowego człowieka. Codziennie spotykamy wielu ludzi i nieświadomie uczymy się tego, jak wygląda oraz jak zachowuje się taka osoba. Jeśli na przykład w tramwaju ktoś nieprzerwanie kaszle, albo zbyt długo dyszy, zauważamy to, bo nie są to objawy pasujące do obrazu zdrowego człowieka. Jeśli coś w funkcjonowaniu naszego partnera wspinaczkowego czy poszkodowanego w górach nam nie pasuje, to znaczy, że naprawdę jest coś nie tak. Wówczas należy poszukać istoty problemu.

Ocena stanu osoby poszkodowanej składa się z dwóch etapów:

  • zebrania jak największej ilości informacji od chorego lub świadków zdarzenia;
  • zbadania całego ciała alpinisty.

Jeśli osoba poszkodowana jest przytomna, należy zadać jej następujące pytania:

  • Co się wydarzyło?
  • Czy masz jakieś dolegliwości (ból, duszność, zawroty głowy)?
  • Czy chorujesz na choroby przewlekłe?
  • Czy bierzesz leki?
  • W jakim tempie dostałeś (-aś) się na wysokość?
Sprzęt medyczny na wyprawę

Worek hiperbaryczny. (fot. archiwum autora)

– Co należy zbadać?

Przede wszystkim oceniamy czy alpinista jest przytomny. Czy reaguje na głos, czy tylko na bodziec bólowy (np. uszczypnięcie). Następnie musimy ustalić czy poszkodowany oddycha, jak szybko oddycha, czy częstość oddechu jest podobna do naszej, albo czy jest szybsza czy wolniejsza. Będąc w górach wysokich, warto też zwracać uwagę czy podczas oddechu słychać bulgotanie nad klatką piersiową (trzeszczenia podczas wdechu), które może świadczyć o wysokościowym obrzęku płuc. Warto umieć sprawdzić tętno na szyi (tętnica szyjna) i na nadgarstku (tętnica promieniowa) oraz policzyć częstość tętna na minutę.

Jeśli poszkodowany oddycha, można w poszukiwaniu odchyleń od normy, przejść do badania innych części ciała. Sprawdzamy więc: głowę, szyję, klatkę piersiową, brzuch, nogi i ręce. Jeżeli jest to alpinista po urazie, poszukujemy: ran, stłuczeń, złamań.

Jeśli alpinista jest nieprzytomny i nie ma oddechu należy rozpocząć resuscytację.

– Wezwanie pomocy

Po zadbaniu o komfort cieplny osoby poszkodowanej i wstępnym zorientowaniu się co dolega choremu, należy wezwać pomoc. Jeśli nie mamy telefonu, radia, telefonu satelitarnego, to pomoc możemy wezwać za pomocą sygnałów świetlnych lub dźwiękowych. By wysłać międzynarodowy górski komunikat SOS, należy przez minutę nadać sześć sygnałów dźwiękowych lub świetlnych (jeden sygnał co 10 sekund) i po odczekaniu minuty ponowne nadać sześć sygnałów. Tą procedurę należy powtarzać do skutku.

Jeżeli ktoś zauważy nasze wołanie o pomoc (i zdecyduje się na poinformowanie służb) powinien odpowiedzieć nadaniem trzech sygnałów dźwiękowych lub świetlnych na minutę (jeden sygnał co 20 sekund), potem minuta przerwy i powtarzanie takiego sygnału.

Jeśli masz możliwość kontaktu za pomocą radia czy telefonu, to należy o wypadku poinformować alpinistów w bazie wyprawy, a oni już powinni ruszyć całą akcję ratunkową. Profesjonalne wyprawy mają zespół wspomagający w Polsce, który pomaga w załatwieniu formalności ubezpieczeniowych, informuje rodzinę oraz współpracuje z agencją górską by akcja ratunkowa przebiegła jak najsprawniej.

Jeśli działasz samodzielnie w małym zespole, o zdarzeniu informujesz bezpośrednio służby ratunkowe. Podczas rozmowy przekaż przede wszystkim informacje na temat lokalizacji zdarzenia, rodzaju problemu medycznego, ilości osób poszkodowanych, ewentualnych zagrożeń dla ekipy ratunkowej występujących na miejscu zdarzenia, dostępu do osoby poszkodowanej oraz potrzebnego, twoim zdaniem, sprzętu ratunkowego.

tlen w górach

Pierwsza pomoc w górach wysokich: tlen. (fot. archiwum autora)

– Udzielanie pomocy

Jeśli na wyprawie jest lekarz to właśnie z nim trzeba skonsultować rodzaj pomocy udzielanej osobie poszkodowanej. Zazwyczaj jednak lekarza nie ma. Dziś istnieje możliwość konsultowanie się na odległość (np. za pomocą telefonu satelitarnego). Ważne są: wiedza lekarza oraz informacje przekazane mu od osoby ratującej poszkodowanego. Idealnie, jeśli lekarz konsultujący na odległość zna stan zdrowia członków wyprawy oraz osobiste i obozowe wyposażenie medyczne.

Pamiętajmy, że w góry nie da się zabrać całego szpitala. Skład i ilość środków medycznych zawsze jest wyrazem kompromisu pomiędzy wagą i objętością a przewidywanym zapotrzebowaniem, długością i charakterem wyprawy. W wielu sytuacjach potrzebne jest kreatywne myślenie i improwizowanie sprzętu medycznego, z tego co w danym momencie jest dostępne (np.: czekan, kije trekkingowe, karimata, śpiwór, lina, taśma powertape, druga noga). „Góry nie są dla frajerów, góry lubią MacGyverów”.

Pierwsza pomoc w górach wysokich – choroby wysokościowe

Rozróżnia się trzy choroby wysokościowe:

  • Ostrą chorobę górską (acute mountain sickness – AMS);
  • Wysokościowy obrzęk mózgu (high altitutude cerebral edema – HACE);
  • Wysokościowy obrzęk płuc (high altitude pulmonary edema – HAPE).

Główną przyczyną chorób wysokościowych jest zbyt szybkie dotarcie na dużą wysokość, czyli zdobywanie wysokości niezgodnie z regułami aklimatyzacji. Najlepszą pierwszą pomocą w chorobach wysokościowych jest zejście do wysokości, na której objawy ulegają znaczącej poprawie (zazwyczaj jest to 300 – 1000 m). Podczas schodzenia dodatkowo należy podawać tlen ratunkowy. W wypadku chorób wysokościowych pierwsza pomoc to przede wszystkim umiejętność podjęcia decyzji o zejściu.

Zejście należy rozpocząć, jeżeli zauważymy któryś z alarmujących objawów chorób wysokościowych. Nie wolno zwlekać z decyzją. Każda godzina pogarsza stan poszkodowanego i z każdą godziną ewakuacja staje się trudniejsza, ponieważ jeżeli zareagujemy zbyt późno to zamiast sprowadzenia, konieczne może być znoszenia chorego. Objawy alarmujące to:

  • Ostra choroba górska: silny ból głowy, silne nudności, silne zawroty głowy, wymioty;
  • Wysokościowy obrzęk mózgu:  zaburzenia równowagi i koordynacji ruchowej – przewracanie się, bełkotliwa mowa, zmiany zachowania – agresja, letarg, dezorientacja;
  • Wysokościowy obrzęk płuc: znaczne osłabienie i wyraźne obniżenie tolerancji wysiłku, przekładające się na „spadek mocy”, nasilona duszność po nieznacznym wysiłku, duszność mimo odpoczynku, nieustępujący mokry kaszel, bulgotanie w płucach.

Jeżeli zejście nie jest możliwe (np. z powodu załamania pogody lub niebezpieczeństwa grożącego osobom pomagającym) wtedy należy użyć tlenu ratunkowego i/lub przenośnego worka hiperbarycznego. Należy przy tym pamiętać, że butla z tlenem może się wyczerpać, np: 4 litrowa butla z tlenem sprężonym do 250 atmosfer, przy przepływie na poziomie 2 litrów na minutę, wystarcza na niewiele ponad 8 godzin, przy przepływie na poziomie 4 litrów na minutę wystarczy na trochę ponad 4 godziny!

W leczeniu ostrej choroby górskiej dodatkowo stosujemy tabletki acetazolamidu, w wysokościowym obrzęku mózgu tabletki lub zastrzyki z deksametazonem, a w wysokościowym obrzęku płuc tabletki nifedypiny lub sildenafilu.

Jak leczyć urazy głowy

Pierwsza pomoc w górach wysokich: rany głowy. (fot. archiwum autora)

Pierwsza pomoc w górach wysokich – urazy

Ciężkie urazy to jedna z najczęstszych przyczyn śmierci w górach wysokich. Jeżeli alpinista w wyniku upadku z wysokości, uderzenia przez kamień czy blok skalny, jest nieprzytomny i nie oddycha to jego szanse na przeżycie w górach wysokich są bliskie zeru. Co więcej, niektóre obrażenia i mechanizmy urazu wskazują na śmierć na miejscu. Zaliczamy do nich np:

  • Upadek z kilkuset metrów terenie skalno-lodowym;
  • Przygniecenie przez blok skalny;
  • Głębokie uszkodzenie czaszkowo-mózgowe.

Pierwsza pomoc w górach wysokich – resuscytacja

Mamy przed sobą alpinistę, który jest nieprzytomny, nie oddycha, nie ma żadnych oznak życia, nie porusza się. Taki stan może być spowodowany ciężkim urazem, ale również być wynikiem wysokościowego obrzęku płuc, wysokościowego obrzęku mózgu, głębokiego wychłodzenia, wycieńczenie organizmu, zatrucia tlenkiem węgla, niedotlenienia w wyniku przygniecenia przez lawinę…

Rozpoczynamy więc resuscytację, czyli uciski klatki piersiowej i oddech zastępczy usta/usta. Jeśli u alpinisty zatrzymanie krążenia było wynikiem wychłodzenia, to nawet po resuscytacji trwającej kilka godzin, po dotarciu do ośrodka, w którym do ogrzewania stosuje się krążenia pozaustrojowe, ma on szansę na przeżycie z dobrym efektem neurologicznym – czyli po wybudzeniu będzie mógł samodzielnie funkcjonować.

Prowadzenie resuscytacji osób wyciągniętych spod lawiny ma szansę na powodzenie, jeśli przyczyną stanu jest krótkotrwałe niedotlenienie w wyniku brak poduszki powietrznej – przyduszenia przez masę śniegu. Jeśli działamy w rejonie, w którym funkcjonują profesjonalne służby ratunkowe i jest realna szansa, że dotrą one najpóźniej w ciągu kilku godzin, to resuscytację powinno się prowadzić do ich przybycia. Gdy jednak działamy w rejonie dalekim od cywilizacji, gdzie nie ma szans na dotarcie jakichkolwiek służb ratunkowych, resuscytację prowadzimy przez 30 minut. Jeśli po 30 minutach alpinista nadal nie ma oznak życia (nie oddycha, nie porusza się samodzielnie), to uznajemy poszkodowanego za zmarłego.

Jak unieruchomić nogę

Pierwsza pomoc w górach wysokich: unieruchomienie nogi. (fot. archiwum autora)

Pierwsza pomoc w górach wysokich – rany

Spadający kawałek lodu uderza w czoło partnera wspinaczkowego. W takim wypadku na ranę należy położyć gazik i przycisnąć go, by zatamować krwawienie. Następnie owinąć głowę bandażem elastycznym. Dodatkowo bandaż można wzmocnić taśmą powertape. Po tym konieczne będzie zejście do obozu lub bazy.

W bazie dokładnie i obficie myjemy ranę przegotowaną wodą by pozbyć się wszelkich zabrudzeń. Później należy zbliżyć brzegi rany, najlepiej do 6–10 godzin od urazu, wtedy rana zrośnie się w ciągu 7 dni. Jeśli nie zbliżymy do siebie brzegów rany, to gojenie potrwa około miesiąca. Najprostszym sposobem zbliżenia brzegów rany jest szycie. Jeśli nie ma możliwości szycia można przy małych ranach użyć plasterków steri-strip. Duże rany możemy w ekstremalnych warunkach spróbować zbliżyć szerszym plastrem.

Pierwsza pomoc w górach wysokich – uraz ręki, uraz nogi

Brak możliwości poruszania ręką lub nogą, ból podczas chodzenia, ból podczas obciążania nogi, obrzęk i zasinienie w okolicy urazu – wszystkie te objawy mogą wskazywać zarówno na złamania, jak i zwichnięcie, skręcenie czy stłuczenie. Tylko złamany fragment kości wystający z rany nie daje złudzeń z czym mamy do czynienia. Uszkodzoną rękę czy nogę należy unieruchomić. Jeśli ograniczymy możliwość poruszania daną kończyną, zmniejszą się dolegliwości bólowe, co powinno pozwolić na dotarcie do bazy.

W jaki sposób to zrobić? Należy kierować się zasadą unieruchamiania dwóch sąsiadujących z urazem stawów. Jeśli obrzęknięta jest „piszczel” to unieruchamiamy zarówno „piszczel”, jaki i staw skokowy (kostkę) oraz staw kolanowy (kolano). Czego użyć do tego zabiegu? Dobrym materiałem będzie karimata, gdyż można zrobić z niej rynienkę, w którą wkładamy uszkodzoną nogę. Następnie karimatę razem z nogę obwijamy taśmą powertape lub liną. Do zabezpieczenia uszkodzonej ręki wystarczy agrafka. Dolny brzeg bluzy czy t-shirta podwijamy do góry, jednocześnie zakładając go na łokieć, przedramię i nadgarstek. Następnie przypinamy dolny brzeg bluzy agrafką do materiału bluzy na środku klatki piersiowej.

Pierwsza pomoc w górach wysokich

Pierwsza pomoc w górach wysokich: leczenie odmrożeń. (fot. archiwum autora)

Pierwsza pomoc w górach wysokich – wychłodzenie

Gdy chcemy pomóc alpiniście, który ma dreszcze, którego „telepie” lub który ma lekki stopień wychłodzenia, należy zadbać o:

  • schronienie;
  • zmianę mokrych ubrań na suche;
  • uzupełnienie energii poprzez pożywienie się;
  • nawodnienie organizmu (najlepiej ciepłymi i słodkimi płynami).

Ćwiczenia fizyczne i ruch są w takiej sytuacji wskazane.

Wychłodzenie średnie

Poszkodowany – którego podejrzewany o wychłodzenia, ale niemający już dreszczy, za to z zaburzeniami koordynacji i bełkotliwą mową oraz zdezorientowany – ma wychłodzenie średniego stopnia. Taką osobę należy ochronić przed dalszą utratą ciepła (przydadzą się: namiot i worek przetrwania). Jeśli współpracuje i jest przytomny, trzeba napoić go ciepłymi, słodkimi płynami. W miejscach przepływu dużej ilości krwi (pachwiny, pachy, szyja)  stosować ciepłe pakiety (butelka z ciepłą wodą, camelbak). Można położyć się z taką osobą do jednego śpiwora, po to by taką osobę ogrzewać swoim ciepłem.

Osoba ratowana nie powinna się poruszać, gdyż może to spowodować, że zimna krew z kończyn dostanie się do – i tak już letniej – krwi w centrum organizmu. Takie nagłe obniżenie temperatury może być śmiertelne.

Poszkodowanego należy ogrzewać do momentu, aż zacznie mieć dreszcze (wejdzie w fazę lekkiego wychłodzenia), a następnie odzyska pełną świadomość.

pierwsza pomoc w górach wysokich

Pierwsza pomoc w górach wysokich: leczenie odmrożeń. (fot. archiwum autora)

Wychłodzenie ciężkie

Wychłodzenie ciężkie to sytuacja, gdy alpinista jest nieprzytomny i ma wolny oddech oraz tętno. Postępuje się analogicznie, jak w przypadku wychłodzenia średniego stopnia, ale jest jeden wyjątek: osoby nieprzytomnej nie poimy. Jeśli w wyniku wychłodzenia poszkodowany jest nieprzytomny i nie oddycha, należy podjąć resuscytację.

Pierwsza pomoc w górach wysokich – odmrożenia

Odmrożenia często dotyczą osób wychłodzonych, dlatego osobie z taką dolegliwością należy przede wszystkim zapewnić komfort termiczny i podać ciepłe, słodkie płyny. Odmrożonych, sino-białawych palców czy nosa, które są bez czucia, nie wolno ogrzewać nad palnikiem czy rozcierać lub nacierać śniegiem, ponieważ „nieczułe” ciało łatwo jest uszkodzić, co może pogorszyć sytuację.

Po dotarciu do bazy należy rozmrozić odmrożenia wkładając stosowne fragmenty ciała (np. palce) do wody ogrzanej do temperatury 38–39ºC przez 30–60 minut. Jeśli odmrożenie dotyczy obszaru większego niż końcówki palców to alpinista powinien dotrzeć do szpitala w przeciągu 24–48 godzin. Jedynie w szpitalu możliwe jest zastosowanie leków dożylnych, które mogą zmniejszyć rozległość martwicy tkanek poprzez rozszerzenie końcowych naczyń krwionośnych oraz rozpuszczenie znajdujących się w nich skrzeplin.

Na etapie przedszpitalnym, powstałe na palcach pęcherze należy codziennie przekłuwać jałową igłą, by usnąć z nich płyn. Następnie takie odmrożenia smaruje się kremem z aloesem, lub kremem na oparzenia typu Argosulfan. Każdy palec zabezpieczamy osobno opatrunkiem i bandażem. Opatrunki zmienia się codziennie. Jeśli chodzi o środki farmaceutyczne, warto zastosować leki w tabletkach: ibuprofen, kwas acetyosalicylowy czyli aspirynę, nifedypinę, retard oraz pentoksyfilinę. Szczególnie należy wystrzegać się sytuacji, w której rozmrożone palce zostaną ponownie odmrożone, gdyż wtedy odmrożenie się pogłębia.

Pierwsza pomoc w górach wysokich

Nosze-kokon. (fot. archiwum autora)

Pierwsza pomoc w górach wysokich – transport osoby poszkodowanej

Poszkodowani po urazach, wychłodzeni, głęboko odmrożeni, z ciężkim wysokościowym obrzękiem płuc lub mózgu wymagają transportu. Jeśli alpinista jest przytomny, możliwe jest znoszenie go w pojedynkę (np. przy użyciu plecaka jako nosidełka), w dwie osoby (korzystając np. z siodełka stworzonego z liny w ósemkę); w trzy osoby (metodą tzw. taczki – osoba poszkodowana obejmuje ramionami szyje dwóch ratowników, a trzeci trzyma w rękach lub na swoich barkach nogi poszkodowanego). Jeśli alpinista jest nieprzytomny, niewspółpracujący należy transportować go na noszach. Jeśli nie dysponujemy noszami profesjonalnymi, a tak jest zazwyczaj, to nosze typu kokon można zaimprowizować z liny oraz śpiwora przetrwania, karimaty i kijów trekkingowych.

Kiedy nie udzielamy pierwszej pomocy?

Dobry ratownik to żywy ratownik. Jeżeli udzielenie pomocy zagraża bezpośrednio życiu osoby pomagającej, to nie ma ona obowiązku narażać się dla innych. Niestety, takie sytuacje w górach się zdarzają, a decyzję podjęte w ekstremalnych warunkach, są potem komentowane przez innych z fotela znajdującego się na poziomie morza.

Nie wymagajmy od siebie i innych bohaterstwa. Wymagajmy przyzwoitości – czyli umiejętności i chęci udzielania pierwszej pomocy, ale bez narażania własnego życia.

Wyprawy górskie - przygotowanie medyczne

Dr n. med. Robert Szymczak z Formy na Szczyt. (fot. Forma na Szczyt)

Autor: dr n. med. Robert Szymczak (Forma na Szczyt)

Lekarz, specjalista medycyny ratunkowej, himalaista – zdobywca 3 ośmiotysięczników (Everest, Nanga Parbat, Dhaulagiri). W zespole FormaNaSzczyt prowadzi konsultacje dla alpinistów i szkolenia. Jako lekarz uczestniczył w wielu wyprawach wysokogórskich, w tym trzech narodowych wyprawach zimowych na ośmiotysięczniki (Nanga Parbat, 2 x Broad Peak). Pełnił też rolę lekarza i szkoleniowca kadry himalaistów podczas Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 oraz kadry Polskiego Himalaizmu Zimowego.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.