17.07.2016

Co to jest i jak zacząć bouldering

Jedni traktują buldering jako trening uzupełniający. Inni opisują go jako „wchodzenie na kamyki od trudnej strony”. Niektórym kojarzy się on z bieganiem po piramidach i robieniem kosmicznych baniek. Wielu uważa go za świetną towarzyską zabawę lub przyjemną formę spędzania wolnego czasu. Istnieją też tacy, dla których jest on pasją, a nawet sensem życia.

Niejeden czytelnik teraz zapyta: co to jest ten bouldering i o co właściwie chodzi w tej dyscyplinie? Być może spotkaliście się już z tym terminem i chcielibyście wiedzieć jak zacząć bouldering? Ten artykuł jest właśnie dla was. Na początek proponuję klasyczną definicję oraz kilka słów na temat  historii tego sportu.
Samo słowo bouldering (głazownictwo) pochodzi od angielskiego słowa boulder (czyli niewielki głaz) i opisuje aktywność polegającą na wchodzeniu na zazwyczaj wolnostojące, kilkumetrowe kamienie bez użycia asekuracji liną.

Za ojca boulderingu współczesnego uważa się Johna Gilla, który w połowie lat 50-tych XX wieku jako pierwszy zaczął specjalizować się we wspinaniu na niskie formacje, które charakteryzowały się skoncentrowanymi trudnościami, a do ich zdobycia wystarczyło dosłownie kilku ruchów. Ciekawe jest to, iż Gill uważał, że niezbędnymi elementami linii boulderowej muszą być dynamiczne przechwyty, które później określił jako „dynamikę kontrolowaną”. Popularyzując swoje nowe podejście, wprowadził świeży powiew i nowe możliwości we wspinaczce.

Zawody bulderowe na Ukrainie (fot. Max Kulikov)

Zawody boulderowe na Ukrainie (fot. Max Kulikov)

Trzeba jednak podkreślić, że sam Gill uważał, że pierwsze baldy zrobione zostały o wiele wcześniej, bo około 1874 roku na Wyspach Brytyjskich i we Francji (podparyskie lasy Fontainebleau), gdzie alpiniści w ramach treningu wchodzili bez użycia liny na niewielkie głazy. Niemniej jednak, to właśnie John Gill pierwszy zaczął uprawiać ,,świadomy” bouldering i wyróżnił go jako osobną dyscyplinę sportu, niezależną od wspinania tradycyjnego czy alpinizmu. Jako pierwszy też zaproponował użycie magnezji, która powszechnie była już wykorzystywana w gimnastyce (którą John również uprawiał).

Czym jest bouldering dzisiaj?

Porównując współczesny bouldering do tego z lat 50-tych XX wieku, łatwo zauważyć różnice w kwestiach: poziomów trudności, podejścia do wycen czy organizacji zawodów, a także ogólny rozwój boulderingu na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat. Dzisiaj bouldering nabrał nowego znaczenia, robi się coraz bardziej popularny. I nie boję się zaryzykować tezy, że zawody boulderowe powoli przebijają imprezy linowe, chociażby za sprawą tego, że jest to sport bardziej towarzyski, dynamiczny i widowiskowy.

Jeżeli chodzi o bouldering w Polsce, można zauważyć tendencję do budowy ścian wyłącznie boulderowych i to na poziome zbliżonym do obiektów niemieckich, austriackich i francuskich. Ma to bardzo dobry wpływ na rozwój dyscypliny i wzrost jej popularności.

Co to jest bouldering - ściana wspinaczkowa OstBloc w Berlinie (fot. Yehor Buivol)

Ściana wspinaczkowa OstBloc w Berlinie (fot. Yehor Buivol)

Bouldering często bywa też traktowany jest jako swoisty fitness i jest świetną alternatywą dla siłowni, ponieważ podczas jego uprawiania pracuje się całym ciałem, a często po treningu czujemy zakwasy w takich mięśniach, o istnieniu których nawet nigdy byśmy nie pomyśleli.

Czego potrzebujemy do uprawiania boulderingu?

W zasadzie to prawie niczego. Żeby zacząć boulderować wystarczy kupić buty wspinaczkowe, woreczek na magnezję oraz samą magnezję. Zanim jednak zdecydujemy się na zakup, to niezbędny sprzęt możemy wypożyczyć bezpośrednio na ściance. Jeśli zastanawiacie się jak zacząć bouldering i jesteście na początku swojej przygody z tym rodzajem wspinaczki, to słuszną decyzją będzie zapisanie się na sekcję do doświadczonego instruktora, który pomoże odnaleźć się w nowych technikach i ,,zawiłościach” boulderingu. Trzeba pamiętać, że sposoby na wykonywanie ruchów boulderowych mogą być zupełnie inne niż we wspinaniu z liną  jak np.częste używanie podhaczania pięt, palców oraz wykonywanie dynamicznych strzałów z tej samej nogi i ręki.

Jak zacząć bouldering w skałach

Jeśli chcemy uprawiać tak zwane prawdziwe „głazownictwo” w skałach, warto zaopatrzyć się w specjalne materace do asekuracji zwane crash padami oraz znaleźć dobrą ekipę do wyjazdu (opcja konieczna). W Polsce, kamienie często nie są aż tak wysokie, więc odpadnięcie na crash pad jest bezpieczne i nie bywa zbyt nieprzyjemne. Niemniej  zawsze trzeba kontrolować lot, niezależnie od wysokości, a kolegom przypominać o konieczności dobrego spottingu, czyli asekuracji, gdy osoby znajdujące się na ziemi trzymają ręce uniesione do góry, żeby w razie niewłaściwego odpadnięcia wspinacza, popchnąć go tak aby spadł akurat na crash pady.

Jak zacząć bouldering - Big Golden 7C+, Fontainebleau (fot. Karolina Stawoska)

Big Golden 7C+, Fontainebleau (fot. Karolina Stawoska)

Dobry spotter jest bardzo ważny i w razie wspinania się na baldy wyższe (tak zwane high-balle) zapewni bezpieczne lądowanie (na miano najlepszego spottera według polskiego środowiska boulderowego niewątpliwie zasługuje Tomek Kazimierski vel Kadej).

Więcej na temat zasad bezpiecznego boulderowania możecie przeczytać w artykule Darka Porady ,,Zasady bezpieczeństwa na ściance wspinaczkowej”.

Wyceny i skala trudności

Problemy boulderowe wyceniane są głównie według skali amerykańskiej opartej o literę V oraz skali francuskiej, która jest identyczna skali linowej, czyli składa się na cyfrę, dużą literę i ewentualnie znak +, czasami łamaniec. Skale są przeliczalne, 8A równa się więc V11. Najtrudniejsze jak dotąd baldy mają wycenę 8C+, czyli amerykańskie V16.

Po lewej: dynamiczny ruch w połogu, Fontainebleau (Karolina Stawoska), po prawej: Vzeli mi muj sen 7C, Ostas w Czechach (fot. Nikita Pavlenko)

Po lewej: dynamiczny ruch w połogu, Fontainebleau (fot. Karolina Stawoska), po prawej: Vzeli mi muj sen 7C, Ostas w Czechach (fot. Nikita Pavlenko)

Polskie ogródki boulderowe

W Polsce znajduje się wiele rejonów boulderowych, w których możemy powspinać się nawet na poziomie trudności 8C, przykładem może być Obsesja utworzona w 2015 roku przez Łukasza Dudka, o czym opowiadał podczas tegorocznego Get Vertical Day.

Do najbardziej znanych polskich rejonów boulderowych należą:

Zimny Dół koło Krakowa oferujący jurajski charakter wspinania, czyli szary wapień z bardzo małymi i wymagającymi chwytami. Na początku zazwyczaj każdy dostaje tutaj niezłą lekcję pokory, aczkolwiek po przyzwyczajeniu się do specyfiki tutejszego wspinania osiągnąć można niesamowitego przytrzymania i „stania na niczym”.

Ciężkowice zwane małopolskim Fontainebleau (okolice Tarnowa)- ciekawe, nieordynarne, inspirujące wspinanie w dobrej jakości piaskowcu. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i przekona się, że wspinanie na sztucznej ściance to tylko 1/10 tego co może nam zaoferować bouldering w zakresie ciekawych ruchów wspinaczkowych

Jura Krakowsko-Częstochowska, na której znajduje się kilka mniejszych rejonów (okolice góry Kołoczek, Kusięta koło Częstochowy, góra Zborów, Niegowonice), a nawet pojedynczych kamyków (np. Kamień pod Wysoką w Rzędkowicach, Graność koło Krakowa). Jura oferuje zazwyczaj bardziej przystępne wspinanie i większe chwyty niż w Zimnym Dole oraz bardziej inspirujące krajobrazy.

Dolny Śląsk, którego potencjał boulderowy jest niewyczerpalny i takim pozostanie jeszcze przez wiele lat. Znajdziemy tutaj granit (Sokoliki, okolice Jeleniej Góry, Rudawy Janowickie) oraz bardzo dobrej jakości piaskowiec (Kamienna Góra, Szczytna, Bor/Machov)

Wczytuję galerię

Najbardziej znane rejony boulderowe

Z tych najlepszych i najsłynniejszych na pewno liderem jest francuskie Fontainebleau – kolebka boulderingu, magiczny las pełen rozmaitych kamieni piaskowcowych z niepowtarzalnymi liniami. Potencjał tego miejsca pozostanie jeszcze niewyczerpalny przez setki lat. Inne, to Magic Wood – szwajcarski raj dla każdego boulderowca, granitowe przewieszone głazy z krawądkami i oblakami, kilkaset linii na kawałku ziemi mierzącym zaledwie około dwóch kilometrów kwadratowych. Warto też odwiedzić: Hiszpański Albarracin – na jesień i wiosnę, pomarańczowy piaskowiec z ciekawymi dachami i sosnowym lasem dookoła; Rocklands w Afryce Południowej – setki i tysiące szaro-pomarańczowych kamyków, wszystkie obok siebie i na wszystkie się ma ochotę wejść; Hueco Tanks w USA – małe krawądki, długie przewisy i dachy, niezwykłe haczenia pięt, palców i kolan.

Roman Batsenko na Gourmandise Raccourci 8A+, Fontainebleau, Francja (fot. Karolina Stawoska)

Roman Batsenko na Gourmandise Raccourci 8A+, Fontainebleau, Francja (fot. Karolina Stawoska)

Mógłbym tak wymieniać i wymieniać kolejne rejony, ale niestety nie sposób ująć i opisać je wszystkie w tym artykule. Warto jednak zrobić sobie listę i kolejno je odwiedzać podziwiając różnorodność stylów wspinania i krajobrazu, jakie oferują.  

Bald, przystawka, szrot…

I na koniec ciekawostka – jakimi słowami określa się pojedynczy boulder, otóż:
boulder, bolder, balder, bald, linia, przystawka, problemat, problem, szrot (niezbyt ładny boulder), kwas (brzydki boulder), parch (bardzo brzydki boulder). Pewnie nie jeden z was zastanawia się również, co autor miał na myśli pisząc we wstępie o piramidach i kosmicznych bańkach. Piramidy to nic innego, jak przestrzenne elementy ze sklejki do których można dokręcić chwyty, a kosmiczne bańki to po prostu długie skoki.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.