04.01.2023

Bouldering zimą – jak nie zmarznąć i zrobić upragnioną cyfrę?

Zimowa aura, lekki mróz i słońce to warunki idealne do... boulderingu. Pracujesz nad życiówką? Chwyty nigdy nie będą tak trzymać jak zimą!

                       

Chłodne miesiące roku to czas nie tylko na skituring, wspinaczkę lodową czy drytooling. Niskie temperatury to również okres najlepszych warunków do… boulderingu. I nie mamy tu na myśli mozolnego kucia formy w zaciszu miejskich ścianek wspinaczkowych. Tak, na pierwszy rzut ucha, może to nie brzmieć zachęcająco. Bo jak tu uprawiać “letnią” wspinaczkę wśród śniegu? Jak łapać małych chwytów w minusowych temperaturach? Jak się rozgrzać i nie zamarznąć siedząc wśród zimnych kamieni, najpewniej gdzieś w lesie lub górskich dolinach? Co zrobić by się zmotywować czy w chłodzie założyć buty wspinaczkowe i zdjąć puchówkę? Wbrew pozorom bouldering lubi zimę. Wie o tym każdy adept “głazownictwa”, który spróbował włazić na kamienie zimą. Zima bowiem, a z nią “warun”, zmienia w boulderingu wszystko a do trudnych warunków można się przygotować oraz przyzwyczaić. Poza tym, zima wynagrodzi te trudy na wiele sposobów. Wystarczy parę prostych patentów by bouldering zimą był źródłem frajdy i ogromnej satysfakcji.

Zimne, słoneczne dni to najlepszy warun na bouldering (for. Black Diamond)

Dlaczego zima to najlepszy czas by robić życiówki?

Warun to słowo klucz! Każdy kto choć raz wspinał się w na boulderach wie jak istotny jest ten czynnik. Kiepski warun może sprawić, że rozgrzewkowe problemy staną się walką o życie. Dobry warun może zaś sprawić, że chwyty, których wcześniej nie byliście w stanie przytrzymać, nagle “przykleją się” do ręki. Większość rejonów boulderowych to skały granitowe lub piaskowcowe, gdzie dominują oblaki i krawądki. Oba rodzaje skały są wyjątkowo “czułe” na warun. W letnich, ciepłych i dość wilgotnych dniach, owszem, fajnie siedzi się pod boulderami ale wspinanie bywa kłopotliwe. Chwyty po prostu “nie trzymają” a skóra szybko zaczyna boleć. Ale zima to boulderowych “gamechanger”. Dlaczego?

Owszem, gdy słupki rtęci spadają grubo poniżej zera, bouldering będzie raczej niemożliwy. Leczy gdy temperatura waha się w przedziale -5/+5 a do tego świeci słońce – może być idealnie. Zimne, słoneczne dni to niskie temperatury i niewielka wilgotność powietrza. W takich warunkach nasze dłonie mniej się pocą a na chwytach nie zalega wilgoć. Tarcie jest znacznie lepsze niż latem, w końcu można złapać kłopotliwe oblaki, perfidne krawądki i rachityczne ściski. Ale nie tylko. W takich temperaturach również guma w butach wspinaczkowych ma lepsze właściwości. Słabe stopnie, z których latem buty się ześlizgują nagle zaczynają trzymać. Różnica potrafi być ogromna i zaskakująca. Zatem, jeśli pracujesz nad boulderową życiówką, to właśnie rozpoczął się szczyt sezonu.

Bouldering zimą: jak się ubrać?

Intensywny bouldering dostarczy naszemu ciału sporo ciepła. Nie należy jednak zapominać, że do rejonu boulderowego najczęściej trzeba dojść, a potem spędzić pod kamieniami kilka godzin i wrócić. Zmarzniemy – to jest pewne. Ciepła odzież jest konieczna – bez niej nie będziemy mogli się cieszyć dniem w skałach i nie rozwiniemy optymalnej mocy. A zatem:

  • Puchówka – bez niej z pewnością zmarzniemy. Jest konieczna by utrzymać termikę ciała podczas odpoczynków. I choć po pierwszych wstawkach możesz poczuć, że jest “gorąco” ciało szybko traci ciepło.
  • Czapka – wiadomo, że najwięcej ciepła organizm traci właśnie przez głowę. Zresztą czapka jest nieodłącznym elementem boulderingu nawet w cieplejsze dni. Dlaczego? Bo chroni głowę przed urazami w razie upadku. Może się to wydawać iluzoryczną ochroną, ale zawsze lepiej mieć czapkę na głowie niż jej nie mieć.
  • Rękawiczki – ręce bardzo szybko się wychładzają. Jeśli skóra straci ciepło a wraz z nim elastyczność, wspinanie staje się nieprzyjemne. Z rękawiczkami trzeba jednak ostrożnie. Zbyt ciepłe mogą doprowadzić do pocenia się dłoni a to nie jest przecież wskazane.
  • Bluza – ciepła i wygodna do wspinania. Raczej mało prawdopodobne, że zimą będzie na tyle ciepło by wspinać się w koszulce.
  • Grube skarpety – nogi w butach wspinaczkowych z pewnością zmarzną. ciepłe skarpety to nagroda i ulga po wspinaniu.

Bouldering zimą – gruba bluza i czapka oraz puchówka to podstawa (fot. Black Diamond)

Bouldering zimą: co zabrać?

Oprócz rzeczy oczywistych, niezależnych od pory roku takich jak crash pad, duży worek z magnezją i szczoteczka do chwytów i buty wspinaczkowe, na bouldering zimą warto zabrać kilka dodatkowych rzeczy:

  • Termos z ciepłą herbatą oraz coś ciepłego do jedzenia. Koniecznie – to pomaga zadbać o rozgrzanie ciała od wewnątrz. Trzeba pamiętać, że odpowiednie nawodnienie organizmu jest tak samo istotne latem jak i zimą.
  • Kuchenka turystyczna oraz kawiarka lub aeropress – kawa to nieodłączny element boulderingu a przy okazji można ogrzać ręce. Kuchenka ma również inną funkcję – można przy jej pomocy osuszyć wilgotny chwyt.
  • Ogrzewacze do rąk – mogą się przydać, tu jednak mała uwaga – zbyt rozgrzane dłonie zaczną się bardziej pocić. [Wiesz jak działa ogrzewacz do rąk?]
  • Plastry – boulderingowa oczywistość ale zimą, zwłaszcza gdy skóra na palcach jest jeszcze nie rozgrzana, łatwiej o drobne rany, otarcia i pęknięcia.
  • Szczotka – może się zdarzyć, że trzeba będzie nieco odśnieżyć głaz, na którym chcemy się wspinać. Suchy śnieg, wbrew pozorom, nie moczy skały – wystarczy go zdmuchnąć lub strzepnąć. Szczotka przyda się także by ewentualnie odśnieżyć miejsce na crash pad.
  • Ręcznik – przyda się by wyczyścić buty wspinaczkowe po wdepnięciu w śnieg.

Bouldering zimą: jak się rozgrzać i utrzymać ciepło?

Mogłoby się wydawać, że “letnie” wspinanie jest wręcz niemożliwe w niskich temperaturach. Ale wbrew pozorom, boulderując możesz mniej zmarznąć niż podczas wspinaczki w Tatrach. Wynika to ze specyfiki samej aktywności. Bouldering to sport bardzo dynamiczny ale jednocześnie okres trwania wysiłku jest w nim zazwyczaj bardzo krótki ale częsty. Wstawka – przerwa – znów wstawka – znów przerwa itd. Nie wisimy w stanowisku ponad Czarnym Stawem przez pół godziny szczękając zębami. Charakter boulderingu daje nam możliwość by w elastyczny sposób regulować termikę ciała.

Podstawa to precyzyjna rozgrzewka, której schemat może być taki sam jak latem. Wpierw rozgrzewka ogólna, podniesienie tętna, ogólny rozruch. Dobrze jest pobiegać w miejscu lub poskakać na skakance. Potem kolejne etapy, które opisaliśmy w artykule o rozgrzewce – rozgrzanie mięśni i stawów (świetnie spisuje się tu guma oporowa), w końcu także palców. Trzeba pamiętać o tym, że w zimowych warunkach, wejście na “obroty” może nam zająć nieco więcej czasu niż latem. Co istotne, gdy jest zimno, łatwiej “przypalić sprzęgło” wstawiając się zbyt wcześnie w trudne problemy.

Niezwykle ważnym elementem jest rozgrzanie palców i skóry na nich. Bez tego nie będziemy czuli chwytów, możemy też łatwo doprowadzić do kontuzji. Tak, pierwszy kontakt z zimną skałą będzie bardzo nieprzyjemny. Zanim przystąpimy do właściwych wstawek, warto powisieć w chwytach a potem zrobić kilka bardzo prostych boulderów, jeszcze nie zakładając butów wspinaczkowych. Palców nie da rozgrzać się wyłącznie na przyrządach czy gumach. Trzeba się powspinać. Jeśli jednak jedziesz na trudny projekt a w okolicy nie ma nic łatwego, zabierz ze sobą przenośną chwytotablicę. Potem, dobrze jest spróbować kilka łatwiejszych ruchów na problemie, który jest Twoim celem. Gdy poczujesz, że w mięśniach zaczyna odpowiednio krążyć krew a Twoje palce czują skałę, to znak, że jesteś gotowy. Zrób kilka minut przerwy i czas przystąpić do właściwego wspinania.

Kilka dobrych patentów na bouldering zimą:

O czym warto pamiętać?

  • Warto wybrać nasłonecznione głazy lub przynajmniej takie gdzie można co pewien czas wyjść ogrzać się na słońcu.
  • Ogrzej buty wspinaczkowe wsadzając je do kurtki na czas rozgrzewki. Zakładanie ich będzie przyjemniejsze a guma będzie bardziej elastyczna.
  • Zimowa sesja boulderowa raczej nie będzie trwała cały dzień – rozgrzewka i dwie – trzy godziny intensywnego wspinania to optimum.
  • Resty między wstawkami nie mogą być zbyt długie by nie doprowadzić do wychłodzenia organizmu.
  • Podczas odpoczynków ubieraj puchówkę nawet jeśli Ci “gorąco”. Czapkę warto mieć na głowie cały czas.
  • Utrzymuj ciało i umysł w stanie pobudzenia. Nie spać, zwiedzać! Jeśli czujesz, że “stygniesz” – ruszaj do akcji. Jeśli nie możesz się jeszcze wspinać – poskacz, pomachaj rękoma.
  • Motywacja jest najważniejsza. Pamiętaj, że warun to szansa na życiówki!
  • Koniecznie zabierz ze sobą ulubioną muzykę – nic tak nie zagrzewa do boju jak dobra nuta!

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.