Jesteś fanem gór? Szukasz porady na temat sprzętu?

Jesteś we właściwym miejscu!

Zapisz się na neswletter

Tylko artykuły z konkretną wiedzą.

Wanna get our awesome news?

We will send you emails only several times per week. Isn't that cool?

Subscribe!

Actually we will not spam you and keep your personal data secure

03.06.2018

Jak przejść Główny Szlak Sudecki?

Główny Szlak Sudecki liczy 440 kilometrów i przecina główne partie Sudetów. Jest najdłuższym, nieprzerwanie znakowanym szlakiem tych gór oraz trzecim w Polsce (po Głównym Szlaku Beskidzkim i niebieskim szlaku Rzeszów – Grybów). Jest młodszy (zaczął powstawać w latach 40-tych XX wieku) i mniej uczęszczany od swojego większego odpowiednika w Beskidach. Być może niesłusznie, gdyż jest chyba jeszcze bardziej różnorodny.

Główny Szlak Sudecki oferuje widokową wędrówkę grzbietem Karkonoszy, przejście labiryntami skalnymi Gór Stołowych oraz zielonymi i łagodnymi ścieżkami Gór Bystrzyckich i Pogórza Sudeckiego. Odwiedza też wiele historycznych miejsc, także tych związanych z intensywną działalnością wydobywczą w wielu miejscach Sudetów. Długością zbliżony do Beskidzkiego, wymaga nieco mniej wysiłku, gdyż suma podejść na całej długości wynosi około 14 kilometrów.

Przebieg Głównego Szlaku Sudeckiego

GSS prowadzi łącznie przez przez 12 masywów górskich. Jego przebieg zmieniał się przez lata, zaś największą modyfikacją było – dokonane w ostatniej dekadzie – przedłużenie szlaku. Zaczynając się w Świeradowie-Zdroju, kończył się w Paczkowie, na północ od Gór Złotych. Dopiero w 2009 roku oficjalnie zatwierdzono wydłużenie go do Prudnika, u podnóży Gór Opawskich. Obecna wersja szlaku, przy swoich 440 km, jest celem dla ambitnego wędrowca na 2-2,5 tygodnia marszu.

Kierunek, jaki wybierzesz na tym szlaku nie zmienia trudności. Statystyka podpowiada, że większość piechurów zaczyna na zachodnim końcu szlaku.

Jak przejść Główny Szlak Sudecki?

Śnieżka – chociaż szlak nie przechodzi przez sam szczyt, to obowiązkowy punkt podczas wędrówki  (fot. autor)

Początek wędrówki to Góry Izerskie i uzdrowisko Świeradów-Zdrój. Stąd dość krótkie, strome podejście wyprowadza do schroniska na Stogu Izerskim, skąd zaczyna się wędrówka głównym grzbietem tego masywu. Po zejściu do Szklarskiej Poręby kolejne podejście mija efektowny Wodospad Kamieńczyk i wiedzie na Halę Szrenicką, skąd zaczyna się długi i bardzo widokowy marsz ku Śnieżce (1603 m n.p.m.).

Tu szlak odbija ku północy, opuszczając granice polsko-czeską i przecinając pasma niskich wzgórz okrąża szerokim łukiem Kowary, by zagłębić się w Rudawy Janowickie. Tu góry stają się znacznie bardziej zalesione, kameralne i mniej uczęszczane, a przy tym widokowe – główna kulminacja Rudaw to świetny punkt widokowy na całą Kotlinę Jeleniogórską i skupisko urozmaiconych form skalnych. Dalej na wschodzie GSS przecina obniżenie Bramy Lubawskiej, która jest w istocie zespołem samotnych wzgórz, które otaczają rozległe, zielone łąki. Warta uwagi i dłuższego postoju jest tu kulminacja Zadziernej (724 m n.p.m.), gdzie strome wejście prowadzi na szczytowe skały, będące znakomitym punktem widokowym. Dalej szlak schodzi do Lubawki, za którą czeka nas wejście w… no właśnie, co?

Przebieg Głównego Szlaku Beskidzkiego

Główny Szlak Sudecki przebiega przez malownicze Rudawy Janowickie. (fot. autor)

Na wielu mapach Sudetów nieduży masyw, wyrastający na wschód od Lubawki, opisany jest jako Góry Krucze. Zaledwie 1-2 dni drogi dalej GSS mija także Góry Suche, kolejne niewielkie pasemko. Są to jednak rzeczywiście tylko pojedyncze pasma górskie, wchodzące w skład większego masywu Gór Kamiennych. Szlak kluczy w nich mocno, wspinając się co chwilę stromymi zboczami. Podejście na Bukowiec (898 m n.p.m.) i Graniczną (846 m n.p.m.) zapamiętuje się na długo, zwłaszcza gdy przychodzi nam pokonanie ich w upale lata. Zdecydowanie lepiej zaplanować ten odcinek na późną porę dnia i zatrzymać się na noc w schronisku Andrzejówka.

Druga część Gór Kamiennych to znacznie łagodniejsze zejście do Jedliny-Zdroju i podejście na Masyw Włodarza (811 m n.p.m.). Tu warto odbić z GSS czarnym szlakiem na południe, by odwiedzić kompleks podziemnego miasta Osówka. Dla miłośników historii ta okolica to gratka, gdyż w masywie Włodarza istnieje kilka kompleksów będących częścią projektu Riese z czasów III Rzeszy. Okoliczne góry pocięte są podziemnymi sztolniami, które podczas II wojny światowej miały służyć za schronienie fabrykom broni i amunicji… a być może i czemuś jeszcze, gdyż pełno jest fantastycznych teorii wokół tego miejsca, w którym miała powstać nawet mityczna Wunderwaffe. Wystarczy przekroczyć Przełęcz Sokolą, by po niedługim podejściu stanąć na szczycie Wielkiej Sowy. Stamtąd GSS prowadzi głównym grzbietem Gór Sowich, by w rejonie Srebrnej Góry wejść do Kotliny Kłodzkiej.

Na Głównym Szlaku Sudeckim

Rudawy Janowickie (fot. autor)

Jej początek to wyjątkowe Góry Stołowe, pełne skalnych rzeźb i labiryntów, których kulminacją jest Szczeliniec. Za Błędnymi Skałami szlaki wymija Kudowę-Zdrój i Duszniki-Zdrój, za którymi wkracza nieznacznie na północne zbocza Gór Orlickich i przecina grzbiet Gór Bystrzyckich. Na ich końcu czeka przełęcz Spalona i schronisko Jagodna (to samo, w którym wiele razy gościł nieodżałowany „Czapkins”). Stamtąd długie zejście szlaku prowadzi do wsi Długopole. Na tym odcinku przecina płaskie tereny Kotliny Kłodzkiej, często prowadząc asfaltem (nie jest to najbardziej atrakcyjny odcinek GSS), a następnie po minięciu Międzygórza, zaczyna wspinaczkę na Śnieżnik (1426 m n.p.m.).

Szlak omija ścisły wierzchołek góry, zahaczając o schronisko pod szczytem, po czym długim, dość wyrównanym grzbietem kieruje się ku północy, by za Czarną Górą (1205 m n.p.m.) zacząć długie, 5-7-godzinne zejście do Lądka Zdroju. W tym miejscu GSS po raz ostatni osiąga pułap 1000 metrów.

Przejście Głównego Szlaku Sudeckiego

Rudawy Janowickie (fot. autor)

Za Lądkiem szlak prowadzi na północ, przez Góry Złote i za Złotym Stokiem, niemal dotykając granicy czeskiej, skręca ku wschodowi. Tu zaczyna się najdziwniejszy (zdaniem niektórych – wręcz absurdalny) odcinek Głównego Szlaku Sudeckiego. Ścieżka prowadzi płaskim Przedgórzem Sudeckim, różnice wysokości właściwie przestają istnieć i prawdziwe Sudety zostają daleko na południu, w Czechach. Ze Złotego Stoku do Paczkowa szlak prowadzi absurdalnie długim odcinkiem asfaltu, niezbyt ruchliwego na szczęście. Mijamy jezioro Kozielno, przecinamy Paczków (to tu kończył się kiedyś GSS) i przez olbrzymie kompleksy pól i łąk, niemal cały czas drogami, docieramy do Głuchołazów. Uf! Góry wróciły!

Ostatnim wysiłkiem wędrówki jest masyw Gór Opawskich, złożony z Góry Parkowej (3-wierzchołkowy masyw nad Głuchołazami), za którym czeka długa pętla przez graniczny masyw Biskupiej Kopy (890 m n.p.m.). Koniec szlaku żegnamy sporym, prawie 500-metrowym podejściem na ten szczyt. Pod wierzchołkiem warto zaplanować nocleg w ostatnim już schronisku, by kolejnego dnia leśnymi ścieżkami Lasów Prudnickich zejść do Prudnika. Tu, w centrum małego miasta, naprzeciwko stacji kolejowej, pręży się dumnie drogowskaz z czerwoną kropką. Niewielka strzałka wskazuje Świeradów Zdrój leżący 440 km pieszo.  Koniec – jesteśmy u celu!

Główny Szlak Sudecki – trudności

Podobnie jak Główny Szlak Beskidzki, także ten prowadzący przez Sudety nie posiada trudności skalnych, związanych ze wspinaczką. Nawet najtrudniejsze miejsca są w zasięgu sprawnego turysty. Dystansu 440 km nie należy jednak lekceważyć, zwłaszcza gdy chce się go przejść w jednym ciągu. Taka odległość wymaga rozwagi w planowaniu dziennych przebiegów.

Widoki w Rudawach Janowickich

Rudawy Janowickie (fot. autor)

Przejście Głównego Szlaku Sudeckiego  to, dla sprawnej osoby, 14-18 dni. Nieco krócej niż Główny Beskidzki, ale wciąż sporo. Warto być przygotowanym na takie obciążenie organizmu.

  • Przed wyruszeniem na GSS sprawdź się na krótszych szlakach. Idealnym testem przed taką trasą będzie np. Szlak Orlich Gniazd czy Mały Szlak Beskidzki albo 100-kilometrowy szlak Szklarska Poręba – Wałbrzych. Ten ostatni jest idealny jeśli mieszkasz na zachodzie Polski i w Beskidy jest ci nie po drodze. Na takim szlaku, który możesz wybrać w jakiś dłuższy weekend, zweryfikujesz swoją kondycje oraz przygotowanie sprzętowe.
  • Skoro mowa o sprzęcie: miej go niewiele! Im lżej wędrujesz, tym mniej obciążone są twoje stawy i mięśnie, a co za tym idzie – ryzyko kontuzji zmniejsza się wydatnie. Od 2 lat wędruję po polskich górach z plecakiem 20-25 litrowym. Jeśli nie chcesz schodzić z wagą wyposażenia aż tak mocno, plecak 30-40 litrowy będzie wystarczający. Poradnik jak spakować plecak podpowie ci jak to zrobić. TUTAJ znajdziesz propozycje sprzętu, który może ci się przydać.
  • Na każdym długim szlaku kijki teleskopowe będą twoimi przyjaciółmi. Pomagają odciążyć kolana i stawy skokowe, zwłaszcza na długich zejściach.
  • Pierwsze dni planuj spokojniej i przyzwyczajaj swój organizm do wysiłku.

Główny Szlak Sudecki – o czym warto pamiętać

Termin

Najlepszym czasem jest oczywiście lato, a więc okres czerwiec – wrzesień. Wyjść na GSS możesz oczywiście wcześniej, nie polecam jednak wędrowania głównym grzbietem Karkonoszy, dopóki zalega na nim stara pokrywa śniegowa. Warto pamiętać, że także wczesną wiosną kilka miejsc w Sudetach może stwarzać zagrożenie lawinowe! Karkonoskie Śnieżne Kotły są najważniejszym z nich.

Widok ze Śnieżnych Kotłów

Główny Szlak Sudecki prowadzi przez tak urokliwe miejsca, jak karkonoskie Śnieżne Kotły (fot. autor)

Nawigacja

Do nawigacji na Głównym Szlaku Sudeckim wystarczą kompas i papierowe mapy. Całe Sudety są pokryte dobrymi i dokładnymi mapami w skali od 1:30 000 do 1:50 000. Potrzebujesz około 8-10 arkuszy, aby mieć w kieszeni całość swojej wędrówki. Takie rozwiązanie jest najbezpieczniejsze, gdyż  umożliwia wyszukiwanie obiektów także położonych daleko od przebiegu szlaku. Ma to znaczenie w razie gdybyś musiał/-a zejść z planowanej trasy do miasta, wrócić wcześniej do domu, zejść po pomoc itp.

Mimo to wygodniejszą, a przy tym także bezpieczną formą jest zakup przewodnika „Główny Szlak Sudecki”. Bardziej zwarty i lżejszy od kompletu map nie tylko prezentuje całość trasy, ale wzbogaca ją też w informacje krajoznawcze. Jest więc nieoceniony dla tych, którzy wędrówkę łączą z poznawaniem mijanych miejsc i chcą lepiej poznać miejscową historię czy przyrodę.

Grań Karkonoszy

Główny Szlak Sudecki: Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej w Karkonoszach. (fot. autor)

GSS co do zasady znakowany jest dobrze, ale bywają wyjątki. Najbardziej znanym i niechlubnym jest długi i nieco mylny odcinek Prudnik – Głuchołazy – Złoty Stok. Niech nie uśpi cię pozornie łatwy przebieg i sporo asfaltowych odcinków w tej okolicy: pośród rozległych pól szlak potrafi zniknąć, a do jego poszukiwań potrzebna będzie mapa i kompas.

Takiego problemu unikniesz, zabierając urządzenie GPS. Mapy wraz z przebiegiem szlaku można znaleźć w sieci, warto jednak zastanowić się nad potrzebą dźwigania tego urządzenia. Dodatkowa elektronika to także ciężar i obawa czy baterie nie padną w kluczowym momencie. Osobiście nie używam odbiorników GPS w polskich górach, a wędrówka i samodzielne wyszukiwanie trasy dają mi więcej satysfakcji. Ostatecznie wolę iść sam, niż być prowadzony śladem pozostawionym przez kogoś.

Noclegi

Podczas moich wędrówek po Sudetach (mam w nogach około 80% całego GSS) nie zabieram już namiotu. Nawet gdy pogoda nie dopisuje, wystarczy mi tarp, który jest osłoną znacznie lżejszą od namiotu, ale także skuteczną. Tarpu używam w górach nawet zimą. Po drodze szukałem miejsc sprzyjających biwakowaniu, a kilka razy po prostu zatrzymałem się w schroniskach.

Tych ostatnich jest mnóstwo. Na samym szlaku lub w jego bezpośrednim pobliżu naliczyłem niemal 30, należących do PTTK i prywatnych właścicieli. Jeśli dodać do tego trudną do zliczenia ilość pensjonatów, całkowicie realne jest przejście GSS bez namiotu, karimaty i sprzętu do gotowania. Zgoda, nie jest to wariant najtańszy, ale oszczędza dźwigania znacznej części bagażu i oszczędza czas, przeznaczany na składania i rozstawianie biwaków.

Gdzie chodzić w Sudetach

Karkonosze – Słoneczniki (fot. autor)

Główny Szlak Sudecki to świetna przygoda w pięknych, czasem rzadko odwiedzanych górach. A przy tym, jeśli to właśnie Sudety są bliższe czyjemuś sercu, świetny start na pierwszą wędrówkę prawdziwie długodystansową. Czy będzie to wstęp do jakiegoś większego szlaku, a może najdłuższa wędrówka życia – dwa tygodnie w drodze za czerwonym paskiem będą świetnym wspomnieniem na lata.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.