22.02.2019

Trasy skiturowe w Polsce dla średniozaawansowanych i zaawansowanych

Narciarstwo skiturowe, poza opanowaniem co najmniej podstaw techniki jazdy na nartach, wymaga od nas również szeregu innych umiejętności: świetnej kondycji, znajomości topografii, umiejętności nawigacji w terenie oraz poruszania się „poza trasą”, a w niektórych przypadkach również znajomości tematów lawinowych.

Choć polskie góry – nie licząc Tatr i kilku miejsc w Bieszczadach oraz Karkonoszach – są stosunkowo bezpieczne jeśli chodzi o schodzenie lawin, to każdy narciarz skiturowy powinien posiadać również wiedzę w tym temacie, bowiem prędzej czy później chęć zdobycia kolejnych szczytów zaprowadzi go w trudniejsze i bardziej wymagające góry. Ale zanim to się stanie, warto sprawdzić co mają do zaoferowania te „łatwiejsze” pasma. Poniżej przedstawiam moją subiektywną listę wycieczek. Zestawienie, które powstawało latami, zawiera najładniejsze trasy skiturowe w Polsce, położone na południu naszego kraju: od Bieszczad po Sudety, odpowiednie dla średniozaawansowaych i zaawansowanych. Zapraszam do lektury!

Trasy skiturowe w Polsce dla średniozaawansowanych i zaawansowanych
Trasy skiturowe w Polsce: Małe Jasło (fot. Wojciech Grzesiok)

Małe Jasło w Bieszczadach

Na tę turę warto wybrać się przy pięknej pogodzie, bowiem widoki rozpościerające się ze szczytu zapierają dech w piersiach i są wynagrodzeniem mozolnej wspinaczki. Wycieczka od samego początku jest urozmaicona – są tu: tak charakterystyczne dla Bieszczad lasy bukowe, długie zjazdy, widoki na połoniny ze szczytu Jasła oraz… miły odpoczynek w Siekierezadzie – jednej z najbardziej kultowych knajp w tej części kraju! Ale od początku…

15-kilometrową turę rozpoczynamy w Cisnej, przy kolejce wąskotorowej. Stąd poprowadzi nas czerwony szlak – przemierzać będziemy odcinek, będący końcowym etapem Głównego Szlaku Beskidzkiego im. Kazimierza Sosnowskiego. Jest on dobrze oznaczony, także nie powinniśmy mieć większych trudności nawigacyjnych. Już na samym początku kleimy foki, które zdejmiemy dopiero na szczycie Jasła. Wprawdzie po drodze będzie kilka nieznacznych zjazdów, ale nie warto przed nimi ściągać fok.

Widok w kierunku Połoniny Caryńskiej i Wetlińskiej. (fot. Wojciech Grzesiok)

Najbardziej daje w kość pierwszy odcinek, prowadzący na szczyt Rożki (943 m n.p.m.), jednak po osiągnięciu tej wysokości nie będziemy już mieli przed sobą żadnych tak spektakularnych podejść. Po około 3 godzinach marszu dochodzimy do Małego Jasła, skąd kolejne 40 minut zajmuje wejście na szczyt Jasła. Wycieczka jest przyjemna, bowiem raz po raz wychodzimy na polanki, z których malują się widoki na Bieszczady. Z Jasła (1153 m n.p.m.) w pogodny dzień rozpościera się rozległa panorama, obejmująca: połoniny od Smereka po Bukowe Berdo, słowackie szczyty Wyhorlatu oraz polski Wysoki Dział z Chryszczatą i Wołosaniem. W pogodny dzień przy dobrej widoczności sokole oko może wypatrzyć stąd nawet szczyty Tatr. Snująca się na horyzoncie, postrzępiona linia, zaczyna się na Kończystej a kończy na Płaczliwej Skale i Nowym Wierchu w Tatrach Bielskich.

Trasy skiturowe w Polsce: zalesiony szczyt Małego Jasła. (fot. Wojciech Grzesiok)

Na szczycie ściągamy foki, bo czeka nas już tylko zjazd. W zależności od pokrywy śnieżnej, na powrót potrzebujemy od 45 minut do półtorej godziny.

Po „wyrypie” (używając terminologii z książki Stanisława Zielińskiego „W stronę Pysznej”), warto chociaż na chwilę przysiąść w “Siekierezadzie”. Jest to miejsce absolutnie unikatowe, gdzie możemy posilić się dobrą strawą, a za sprawą “lokalsów” jeszcze bardziej wniknąć w bieszczadzki klimat.

  • Długość wycieczki: 15 kilometrów
  • Czas wycieczki: 6 godzin

Trasy skiturowe w Polsce: zjazd ze szczytu Śnieżnika w kierunku zachodnim – ten mniej stromy. (fot. Wojciech Grzesiok)

Masyw Śnieżnika w Sudetach

Śnieżnik (1425 m n.p.m.) nosi chwalebne miano najwyższego szczytu polskich Sudetów, położonego poza Karkonoszami. Dumnie góruje nad pozostałymi wzniesieniami, swoją sylwetką dominując panoramę. Przy schronisku pod Śnieżnikiem zbiegają się liczne szlaki, prócz tradycyjnych pieszych, również rowerowe oraz do narciarstwa biegowego. Na Przełęcz dochodzą: niebieski oraz zielony z Międzygórza, a także czerwony z Czarnej Góry, prowadzący przez Żmijowiec.

Swoją wędrówkę na Śnieżnik można zatem zacząć z dowolnej strony: od zachodu, wschodu, północy czy południa. Ja jednak rekomenduję wycieczkę z Kletna. Auto można zostawić na parkingu, który znajduje się tuż przy innej atrakcji turystycznej – Jaskini Niedźwiedziej. I tu czeka nas miła niespodzianka: osoby przyjeżdżające na narty są zwolnione z opłaty parkingowej!

Trasy skiturowe w Polsce: podejście ze Schroniska na Śnieżniku na sam szczyt, które zajmuje około pół godziny. (fot. Wojciech Grzesiok)

Rozległy wierzchołek Śnieżnika, widziany z pobliskich szczytów, jest dość charakterystyczny i łatwo rozpoznawalny. Wytrawne oko dostrzeże nawet, znajdujący się w kulminacji wzniesienia, nasyp. Utworzył go gruz pochodzący z nieistniejącej już wieży widokowej. Budowla, wznoszona z inicjatywy Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego w latach 1895-1899, była jedną z kilkunastu podobnych konstrukcji w Sudetach. Co przemawiało za taką właśnie lokalizacją? Otóż kopuła Śnieżnika jest bardzo rozległa, więc – mimo, iż stoimy na najwyższym szczycie tej części Sudetów – nie jesteśmy w stanie ujrzeć pełnej panoramy. Rzeczone wypłaszczenie po prostu ogranicza perspektywę. A widoki ze szczytu robią wrażenie! Przy sprzyjającej pogodzie sięgają nawet 100 kilometrów, można więc dostrzec Śnieżkę, szczyty Gór Złotych, Gór Bialskich, pasma górskie należące do Sudetów Środkowych oraz Wysoki Jesionik.

Widok w kierunku Czarnej Góry, gdzie znajduje się ośrodek narciarski. (fot. Paulina Wierzbicka)

Najlepiej podchodzić żółtym szlakiem pieszym. Początkowo jest to wygodny, szeroki chodnik, ale potem, w okolicach Gęsiej Gardzieli, zwęża się w głęboko wydeptaną rynnę. Podejście do Przełęczy Śnieżnickiej zajmuje około półtorej godziny. Po kolejnym kwadransie jesteśmy już w schronisku pod Śnieżnikiem. Jeżeli rozważamy opcję postoju, warto zrobić to tutaj. Na bezleśnym szczycie najczęściej wieje mocny, wychładzający wiatr, przed którym nie znajdziemy schronienia. Schronisko dość długo nazywane było „Szwajcarką”, a to ze względu na fakt, iż pierwszych noclegów udzielali tu pasterze, nadzorowani przez sprowadzonego ze Szwajcarii specjalistę. Na pokonanie trasy ze schroniska na szczyt trzeba zarezerwować sobie od 30 do 45 minut.

Wojtek pośród formacji śniegowej, którą na wzór andyjskich Nieves Penitentes nazwaliśmy Arboles Penitentes. (fot. Paulina Wierzbicka)

Zjazd rozpoczynamy, w zależności od obranego wariantu: stokiem o mniejszym nastromieniu (w kierunku zachodnim) lub stromą „ścianą zachodnio-północną”. Piszę “ścianą”, bowiem jest to zjazd dla naprawdę dobrych narciarzy. Las jest tu przebieżny, więc miłośnicy freeride`u mają spore pole do popisu. W zależności od wybranego wariantu, dojedziemy do szlaku, którym podchodziliśmy lub do znakowanego niebieskim kolorem szlaku pieszego, pokrywającego się z trasą narciarstwa biegowego. Pięciokilometrowy zjazd da odrobinę wytchnienia nogom, zmęczonym po „pompowaniu” w śniegu. Równomierny spadek powoduje, że przy dobrej pokrywie śnieżnej dojedziemy na nartach na sam parking. Równie ciekawym pomysłem jest kontynuowanie zjazdu „na szagę” przez las, aż do spotkania ze strumieniem Kleśnica, który później zaprowadzi nas do Jaskini Niedźwiedziej.

Trasy do narciarstwa biegowego

Masyw Śnieżnika to Eldorado dla biegaczy narciarskich! Doskonale przygotowane trasy z założonym śladem, pokrywają się z letnimi trasami rowerowymi. Takie szlaki zazwyczaj poprowadzone są łagodnymi, szerokimi traktami szutrowymi, mogą zatem stanowić idealny poligon doświadczalny dla adeptów sportów zimowych.

  • Długość wycieczki 13 kilometrów
  • Czas około 4 godziny

Nawet gdy horyzont zawoalowany jest mgłą, z okien schroniska Rysianka rozpościera się wspaniały widok. (fot. Paulina Wierzbicka)

Rysianka i Romanka

Rysianka należy do moich ulubionych destynacji skiturowych w Beskidach. Schronisko to posiada wyjątkowy klimat, prowadzone jest przez przemiłych ludzi, a rozpościerająca się z okien panorama zmiękcza kolana. Będąc tutaj warto rozważyć opcję noclegu. Wkoło jest wiele polanek, takich jak Romanka, Rysianka czy Lipowski Wierch, gdzie można pojeździć poza trasą. Wieczorem, natomiast, kusi wizja odpoczynku w saunie, który połączyć można z… tarzaniem się w śniegu przed schroniskiem.

Spośród wielu szlaków, którymi można tutaj dotrzeć, wart szczególnej uwagi jest niebieski. Oferuje on pętlę, obfitującą w przyjemne zjazdy freeridowe. Jego początek znajduje się w Sopotni Wielkiej. Auto można zostawić w miejscu, gdzie zaczyna się trasa lub (w zależności od przejezdności drogi) nieco wyżej – tam, gdzie kończy się asfalt. Niebieskim szlakiem podążamy wprost do schroniska, a droga powinna nam zająć nie więcej niż trzy godziny.

Urokliwe wejście do schroniska i silna grupa pod wezwaniem – babSKI weekend SKIturowy. (fot. Aleksandra Bijak)

Z Hali Rysianka, gdzie znajduje się schronisko, przy dobrej pogodzie roztacza się fantastyczna panorama, obejmująca: Pilsko i Babią Górę, Tatry Wysokie oraz Zachodnie i Niżne, Wielki Chocz, a także Małą Fatrę. Po odpoczynku w schronisku kierujemy swe kroki w stronę Romanki. Prowadzi nas żółty szlak. Od Rysianki do Przełęczy Pawlusiej czeka nas zjazd, także jeszcze w schronisku można zdjąć foki. Z powrotem przykleimy je na przełęczy, bo przydadzą się podczas półgodzinnego podejścia.

Na Romance (1366 m n.p.m.) zjazd z początku nie jest oczywisty. Uderzamy na wschód, dosłownie wbijając się w ścianę lasu. Trzymając się orograficznie prawej strony strumienia, dotrzemy wprost do miejsca, gdzie zostawiliśmy nasze auto. Zjazd jest przyjemny, choć właściwie jesteśmy cały czas w lesie. Dobrze na tę turę wybrać się zatem po świeżym opadzie, gdy miękki puch będzie niósł naszą nartę, wybaczając ewentualne błędy przy skręcaniu.

W przypadku gorszych warunków śniegowych całkiem miłą turą okazać się może graniczny czerwony szlak z Hali Miziowej (czyli kompleksu narciarskiego obejmującego Pilsko). I choć spektakularnych zjazdów tu nie zaznamy, to blisko 30-kilometrowa trasa da nam się we znaki.

  • Długość wycieczki 13 kilometrów
  • Czas około 5 godzin

Trasy skiturowe w Polsce: zjazd z Romanki. (fot. Wojciech Grzesiok)

Czerwone Wierchy

Ciemniak (2096 m n.p.m.), Krzesanica (2122 m n.p.m.), Małołączniak (2096 m n.p.m.) i Kondracka Kopa (2005 m n.p.m.) to szczyty Tatr Zachodnich zwane Czerwonymi Wierchami. Swoją nazwę zawdzięczają roślinie o nazwie sit skucina, która już od drugiej połowy lata nadaje ich stokom kolor rdzawo-czerwony. Czerwone Wierchy, widziane jesienią z Zakopanego, “płoną” niczym bieszczadzkie lasy bukowe.

Tą wycieczkę spokojnie umieścić można w kategorii “najważniejsze trasy skiturowe w Polsce”. Przejście Czerwonych Wierchów należy z pewnością do tatrzańskich klasyków i jest absolutnym „must have”, a właściwie „must do” każdego skiturowca. Jest to długa i wymagająca wycieczka bez względu na to, czy ułatwimy sobie zdobycie wysokości wjeżdżając kolejką na Kasprowy Wierch, czy będziemy podchodzić z dołu, korzystając z własnych mięśni.

Opcji by dotrzeć na grań jest wiele. Można zacząć w Kuźnicach od wschodu, w Kirach od zachodu, czy w Dolinie Małej Łąki. Można będąc już na grani kierować się od Kondrackiej Kopy w stronę Ciemniaka, ale rozsądniejsze wydaje się jednak odwrócenie kierunku. Wycieczka, którą zaczniemy od Ciemniaka i podczas której będziemy przemieszczać się na wschód, pozwoli na końcu zjechać bezpiecznie stokiem wprost do Kuźnic. Po całym dniu turowania taka opcja może okazać się po wygodniejsza i bezpieczniejsza, niźli zjazdy w dziewiczym terenie.

Trasy skiturowe w Polsce: widoki z Kondrackiej Kopy w kierunku Świnicy. (fot. Paulina Wierzbicka)

Turę na Czerwone Wierchy zaczynamy w Dolinie Kościeliskiej, skąd już po 20 minutach odbijamy na polanę Zaharadziska, gdzie przez Adamicę zaczynamy mozolną wspinaczkę czerwonym szlakiem. Po około 50 minutach dochodzimy do charakterystycznej skały Piec, gdzie zaczynają się pierwsze widoki. Dalszy szlak zakosami pnie się w górę w kierunku kolejno: Chudej Turni, Chudej Przełączki. Następnie przez Twardy Upłaz docieramy na Ciemniak. Podejście zajmie nam około 4,5 godziny.

Ze szczytu czeka nas krótki zjazd na Przełęcz Mułową, odradzam jednak ściąganie fok. Znajdujemy się na grani, gdzie śnieg częstokroć bywa wywiewany, a pod nim może znajdować się żywy lód. Warto mieć ze sobą raki i harszle. Zdarzyć się może tak, że niektóre odcinki będziemy musieli pokonywać z nartami przytroczonymi do plecaka, w dłoni dzierżąc czekan, a na butach skiturowych mając zamontowane raki. Z Kopy Kondrackiej możemy zjechać do schroniska na Hali Kondratowej i stamtąd prosto do Kuźnic, bądź kontynuować wycieczkę w stronę Doliny Goryczkowej, gdzie połączymy się z nartostradą z Kasprowego Wierchu do Kuźnic.

Wycieczka na Czerwone Wierchy jest wymagająca, trzeba też uważać, by nie zabłądzić. We mgle, o którą tu łatwo, można zgubić drogę i niechcący zejść na stronę słowacką. A tutaj, niestety, łagodne z pozoru szczyty Czerwonych Wierchów podcięte są skalistymi przepaściami.

Trasy skiturowe w Polsce: grań Czerwonych Wierchów niejednokrotnie będzie wymagać od nas przytroczenia nart i założenia raków. (fot. Paulina Wierzbicka)

Gdzie kierować się po profesjonalną wiedzę?

Na koniec bardzo ważny aspekt – doszkalania się i zdobywania wiedzy w zakresie zimowego poruszania się po górach. Tutaj na uwagę zasługują imprezy takie, jak: zimowy biwak Wintercamp, Dni Skiturowo-Lawinowe, czy biwak Akademii Górskiej. Można też znaleźć szkolenia prowadzone przez przewodników, czy skorzystać z oferty Centralnego Ośrodka Szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu, znajdującego się w Betlejemce na Hali Gąsienicowej.

Ośrodek prowadzi profesjonalne szkolenia dla osób uprawiających narciarstwo wysokogórskie. Trzydniowy kurs podstawowy obejmuje zajęcia praktyczne i teoretyczne. Jego uczestnicy m.in.: poznają zasady logistyki wyjść skiturowych oraz poruszania się na nartach turowych poza trasą i w wymagającym terenie, uczą się orientacji w górach, obsługi harszli, czy korzystania z lawinowego ABC. Na kurs może zapisać się osoba, która dobrze jeździ na nartach zjazdowych.

Widok z najdalej wysuniętego na zachód szczytu Czerwonych Wierchów – Ciemniaka. (fot. Paulina Wierzbicka)

Narciarze, którzy ukończyli już kurs podstawowy bądź mają doświadczenie w narciarstwie wysokogórskim, w tym umiejętność jazdy w stromym terenie poza trasą (Karb, Zawrat, Zadni Granat, Kozi Wierch), mogą zapisać się na drugi stopień wspomnianego szkolenia. Program zajęć obejmuje tu: techniki zjazdu w żlebach, w trudnym terenie przy rożnych rodzajach śniegu (głęboki, puch, muldy, lodoszreń, mokry). Doskonalone są: krótki skręt, obskok, technika podejścia na harszlach oraz przepinki. Poruszane są tematy asekuracji w skialpinizmie (asekuracja lotna, stanowiska w śniegu, poruszanie się po poręczach).

Centralny Ośrodek Szkolenia PZA zapewnia najlepszą kadrę instruktorską (licencjonowanych instruktorów PZA), nad którą bezpośredni nadzór sprawuje Komisja Szkolenia PZA. Kilkudniowe kursy nastawione są na zdobycie maksimum wiedzy teoretycznej oraz praktycznej. W cenę kursu wliczony jest nocleg w urokliwej i kultowej dla każdego taternika Betlejemce. Oprócz wspomnianych kursów narciarskich, przydatne mogą okazać się poniższe szkolenia:

  • kompletny kurs lawinowy;
  • kurs podstaw profilaktyki lawinowej i nawigacji;
  • kurs podstaw ratownictwa lawinowego.

Trasy skiturowe w Polsce – skąd czerpać informacje

Gdzie opisane zostały trasy skiturowe w Polsce? Planując wycieczkę można posiłkować się informacjami dostępnymi na licznych blogach, forach czy grupach w mediach społecznościowych. Warto też sięgnąć po książkę “Polskie góry na nartach. Przewodnik skiturowy 01” Wojciecha Szatkowskiego, Waldemara Czado oraz Romana Szubrychta. Panowie – czekamy na kolejne tomy, obejmujące pozostałe pasma górskie!

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.