23.10.2018

Jaki termos w góry?

W górskim ekwipunku zajmuje miejsce na tyle ważne, że chcemy mieć go pod ręką. W końcu kryje w sobie zawartość, która podczas męczących wędrówek potrafi postawić nas na nogi (a przynajmniej podnieść wycieczkowe morale). Bo któż w trasie nie lubi raczyć się gorącym napojem czy posiłkiem?

Butelka wody mineralnej i suchy prowiant są tylko namiastką tego, co serwujemy sobie, gdy spędzamy dzień „na nizinach”. Wycieczka w góry nie musi kojarzyć się z wyrzeczeniami czy poszukiwaniem miejsce, gdzie można napić się lub zjeść coś ciepłego. Rozwiązanie jest proste i zmieści się w każdym plecaku. W tym artykule poszukamy odpowiedzi na pytanie: jaki termos w góry? „Na warsztat” weźmiemy zarówno wersję klasyczną, jak i jej bliskich krewnych: kubki termiczne oraz food jugi.

Jaki termos w góry?

W chłodniejsze dni łyk ciepłego napoju podczas górskich aktywności jest na wagę złota. (fot. Piotr Deska)

Na początek, mały łyk historii

Na pomysł, dzięki któremu mogły powstać termosy, wpadli niezależnie od siebie, dwaj naukowcy: Francuz Jacques-Arsène d’Arsonval oraz Szkot James Dewar. Co ciekawe, obaj dżentelmeni nie szukali bynajmniej rozwiązań, które mogłyby zrewolucjonizować rynek outdoorowy, chodziło im raczej o usprawnienie działań prowadzonych w laboratorium. Szkocki fizyk i chemik ze swojego oryginalnego w owych czasach wynalazku (który nazywany bywa „naczyniem Dewara”) korzystał w celu magazynowania skroplonych uprzednio gazów.

Protoplasta termosu być może nigdy nie opuściłby sterylnych pomieszczeń laboratorium, gdyby nie Reinhold Burger, który uzbroił takie naczynie w metalową obudowę, chroniącą kruchy wkład przed uszkodzeniami mechanicznymi. Dopiero taka konstrukcja mogła zrobić karierę rynkową, najpierw zdobywając uznanie gospodarstw domowych, a później wkraczając też do outdooru.

Zasada działania termosu

Zasada działania wszelkiego rodzaju termosów jest prosta i nie zmieniła się od lat. Jeśli chcemy, aby zawartość naszego „termicznego pojemnika” przez dłuższy czas zachowała pierwotną temperaturę, musimy odseparować ją od otoczenia, żeby ograniczyć możliwość wymiany ciepła poprzez konwekcję. Używa się w tym celu wspomnianego naczynia z podwójnymi ściankami, spomiędzy których wypompowano wcześniej powietrze. Taka przestrzeń o niskim ciśnieniu (zwana dziś „próżnią techniczną”) sprawdza się doskonale w roli izolatora.

Choć właśnie to, co kryje się pomiędzy ściankami, ma kluczowe znaczenie w kontekście sprawności naszych termosów, na właściwości termiczne wpływ mają też inne detale:

  • Termos powinien mieć dosyć cienkie ścianki, by ograniczyć wymianę ciepła przez przewodzenie.
  • Ścianki pokrywa się substancją, która dobrze odbija światło, ponieważ zabieg ten może ograniczyć wymianę ciepła na skutek promieniowania.
  • Naczynie, o którym mowa, ma kształt cylindra, z otworem u góry. To newralgiczny punkt, dlatego niezwykle istotnym elementem jest korek, który powinien zapewniać maksymalną szczelność.
Jaki termos w góry?

Kubek termiczny przydaje się także latem, gdy szukamy ochłody. (fot. Piotr Deska)

Kiedy przydaje się termos?

Termos kojarzy się nierozerwalnie z gorącą herbatą lub kawą, a ostatnio także ciepłymi, domowymi obiadkami. Jednak nie każdy z nas wykorzystuje jego pełne możliwości. Bo naczynie, którego najchętniej używamy w chłodniejsze dni, może nam umilić wędrówkę także w czasie, gdy żar niemiłosiernie leje się z nieba. Zimny napój zaserwowany w trakcie pokonywania długiego szlaku, skutecznie postawi nas na nogi.

Jaki termos w góry?

Współczesny termos, chociaż wyglądem nie odbiega aż tak bardzo, od swoich przodków, przeszedł pewną ewolucję i – o czym była już mowa – nieco powiększyła się jego rodzina. Czas więc przyjrzeć się bliżej przedstawicielom tego, ważnego dla fanów outdooru, rodu.

Termos turystyczny

W całej rodzinie zwykle najwyższy, a przy tym smukły. Wybierając taki termos w góry, będziemy musieli odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Pomogą nam one wybrać właściwy dla siebie model. Oto kilka z nich.

Szklany czy stalowy?

Tradycyjne termosy szklane, co prawda, oferują lepsze właściwości termiczne, ale mają dwie poważne wady, które spowodowały, że są dziś w odwrocie.

  • Po pierwsze wykorzystywane w nich wkłady są mało odporne na wstrząsy. Jeśli poważnie myślimy o aktywnościach outdoorowych, zakup termosu ze szklanym środkiem obarczony będzie sporym ryzykiem. Gdy wędrujemy przez góry z ciężkim plecakiem, śpimy pod namiotem lub zmagamy się z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, trudniej o delikatność, a takie modele nieostrożnego obchodzenia się nie wybaczają. Szklanego „ klasyka” wybierają dziś przede wszystkim osoby prowadzące bardziej osiadły tryb życia.
  • Po drugie, szklane wkłady są odczuwalnie cięższe od stalowych, a w czasach, gdy niemal każdy turysta skrupulatnie liczy gramy, które nosić ma na swoich barkach, waga ma spore znaczenie.

Pomimo, że na rynku dostępne są oba rozwiązania, miłośnicy aktywności outdoorowych nie powinni mieć dylematu. W górach czy na biwaku lepiej sprawdzi się termos stalowy.

Termosy - różne pojemności

Warto zastanowić się nad właściwym dobraniem pojemności termosu do aktywności. (fot. Esbit)

Jaka pojemność?

Pojemność takiego naczynia dopasowujemy z reguły do sytuacji, w jakich planujemy korzystać z termosu oraz liczby osób, które mają się raczyć na szlaku gorącymi napojami. Najczęściej jest tak, że szukamy najlepszego kompromisu pomiędzy naszym pragnieniem, a niewygodami, spowodowanymi przez dodatkowe obciążenie plecaka. Inaczej spakujemy się na krótki wypad, a inaczej na wielodniową wycieczkę. Dobrze jest pamiętać jeszcze o innej zależności: im większy termos, tym dłużej będzie on w stanie utrzymać wysoką temperaturę napojów (pod warunkiem, że na początku został wypełniony do końca).

Jaki korek?

Jak już wspominaliśmy, jest to newralgiczna część całego układu, bo przez otwór (który nie jest chroniony próżnią techniczną), ucieka spora część ciepła. Aby ograniczyć to niepożądane zjawisko, konstruuje się zamknięcia, które są maksymalnie szczelne, a przy tym zapewniają wygodny dostęp do zawartości. W starszych termosach tą rolę powierzano korkom z drewna. Dziś zadanie to przejęły korki z plastiku. Rozwiązania są w zasadzie dwa:

Korek z gwintem

Korek z gwintem, uzbrojony w uszczelkę. Po jego odkręceniu, jesteśmy w stanie szybko napełnić swoje kubki ciepłą herbatą, czy kawą. To rozwiązanie słynie z niezawodności (nie ma tutaj za bardzo co się zepsuć), ale posiada też jeden minus. Przez duży i wygodny otwór ucieka więcej ciepła, co naraża napój znajdujący się w środku na szybsze wychłodzenie. By zminimalizować takie zjawisko, niektórzy producenci modyfikują nieco kształt samych korków, dodając specjalne rowki, które pozwalają na nalewanie napojów, już przy częściowym odkręceniu. Dobrą ilustracją dla tego rozwiązania będzie termos Esbit Vacuum Flask Plus 8a.pl wyposażony w zakręcony korek.

Korek automatyczny

Korek automatyczny typu  one touch” to rozwiązanie bardziej zaawansowane, stworzone w celu podniesienia sprawności cieplnej termosu. Stosowane tu korki posiadają na środku guziczek, po naciśnięciu którego otwiera się mały zawór. Jest on na tyle duży, by móc nalać przez niego herbatę, nie narażając zawartości termosu na zbytnie wychłodzenie. Termosy z tym systemem są wygodne w użyciu, więc mają liczne grono zwolenników, chociaż w najbliższym czasie raczej nie wyprą korków z gwintem. Fani rozwiązań tradycyjnych często przytaczają argument, że w prostocie siła, a jeśli coś jest bardziej skomplikowane (czytaj: ma dodatkowy mechanizm) to jest większe prawdopodobieństwo, że jakaś część zawiedzie. Decydując się na termos z takim systemem, warto bardziej niż zaporową ceną, kierować się renomą producenta. Przykładem tego typu termosu jest Esbit Vacuum czyli jeden z bardziej popularnych na rynku modeli, występujący w czterech różnych pojemnościach.

Termos na wycieczkę w góry

W niektórych modelach, korka nie trzeba odkręcać do końca, żeby nalać napój. Na zdjęciu termos ze specjalnej edycji Esbit Vacuum Flask Plus 8a.pl. (fot. Piotr Deska)

Co zatem wybrać? Niektórzy producenci starają się pomóc osobom, które nie miały wcześniej styczności z żadnym wymienionym rozwiązaniem, dodając do termosów… oba korki. Dzięki temu każdy ma szansę wyrobić sobie opinię na temat konkurencyjnych systemów. Do tego w razie awarii lub zgubienia tej ważnej części, nie trzeba spisywać termosu na straty. Tego typu zestaw można znaleźć m.in. w termosie Esbit ISO Vacuum Flask.

Ile powinien mieć kubków?

Kiedy na szlaku zimno, a do schroniska daleko, na kubek zaparzonej herbaty czekamy, jak na zbawienie. Jeśli w jednym termosie jest napój przeznaczony dla kilku osób, przy tym gorącym źródełku” mogą tworzyć się małe kolejki. Ale jest metoda, która pozwoli nieco rozładować taki zator – wystarczy wybrać model wyposażony w dwa kubki, taki jak Esbit Vacuum czy Esbit Majoris Vacuum.

Co ciekawe, kubki nie spełniają jedynie funkcji outdoorowej zastawy. Gdy taki element z powrotem zamienia się w wieczko, tworzy dodatkową komorę. Nie ma w niej co prawda próżni, ale zawsze jest to dodatkowa bariera chroniąca przed ubytkami ciepła.

termos z podwójnym kubkiem

Jeśli z termosu korzystać ma więcej osób, warto wybrać model wyposażony w podwójny kubek, taki jak Esbit Vacuum. (fot. 8a.pl)

Metaliczny, czy matowy?

Chociaż w outdoorze szklane wkłady wyparte zostały przez dużo trwalsze – stalowe, nie rekomendujemy świadomego testowania wytrzymałości tego typu naczyń. Nie jest jednak tajemnicą, że w terenie, gdy mamy spocone dłonie lub zmagamy się z deszczem albo jest tak zimno, że nie wyobrażamy sobie ściągania rękawic, dużo łatwiej o przypadkowe upuszczenie termosu. Marki specjalizujące się w produkcji takiego sprzętu, postanowiły zminimalizować niebezpieczeństwo podobnych zdarzeń. Często zamiast klasycznej, metalicznej powłoki, termosy pokrywane są z zewnątrz warstwą farby o podwyższonej chropowatości, dzięki czemu nasz chwyt staje się pewniejszy.

Duży termos rodzinny

Matowy lakier i praktyczny uchwyt – tak wyposażone termosy są w mniejszym stopniu narażone na przypadkowe upuszczenie. Na zdjęciu modele Esbit Vacuum XL. (fot. Esbit)

Z uchwytem, czy bez?

Chociaż klasyczny termos od dawien dawna, przyjmował kształt niemal idealnego walca, niektórzy producenci zakłócają nieco tę symetrię, montując specjalne uchwyty. Takie udogodnienie, chociaż wpływa na wagę termosu, zapewnia dużo pewniejszy chwyt. Uchwyty doceniają szczególnie posiadacze największych modeli, z których po wypełnieniu trudniej jest korzystać oraz osoby odwiedzające te mroźniejsze rejony (tego typu termos sprawdzi  także w rękawiczkach). Takie rozwiązanie znajdziemy m.in w modelach Esbit Vacuum XL.

Czy produkt jest wolny od szkodliwych związków?

Różnice pomiędzy termosami dotyczą także cech, które nie są widoczne gołym okiem, ale mają wpływ na nasze zdrowie. Chodzi o technologię produkcji oraz użyte materiały. Topowe marki dokładają starań, by ich wyroby były wolne od substancji takich jak: BPA oraz ftalany. Warto zwrócić na to uwagę i nie kierować się jedynie zaporową ceną. W końcu z termosu będziemy korzystać wielokrotnie.

Poręczny kubek termiczny

Kubek termiczny sprawdzi się zarówno w górach jak i w mieście. (fot. Piotr Deska)

Kubki termiczne

Kubki termiczne dużą popularnością cieszą się w środowisku miejskim – korzystamy z nich w domach, towarzyszą nam w drodze do szkoły, czy pracy, ale też podczas przerw we wszelkiego rodzaju aktywnościach. Ostatnio też coraz częściej widywane są na górskich szlakach.

Zasada działania takiego kubka jest dokładnie taka sama, jak opisywanych wcześniej, klasycznych wersji termosów. Różnice są nieznaczne, ale wpływają na funkcjonalność:

  • Kubki termiczne są mniejsze i lżejsze od termosów.
  • Są skonstruowane tak, by pić bezpośrednio z nich, nie ma więc konieczności przelewania napojów do mniejszych naczyń.
  • Nie zapewniają tak dobrej izolacji, jak termosy i mają mniejszą pojemność, dlatego przechowywane w nich napoje szybciej tracą ciepło.

Wczytuję galerię

Kubki termiczne sprawdzą się raczej podczas krótszych tras. Standardowe w tym przypadku 0,4 l to ilość zbyt mała, jeśli chcemy się delektować ciepłym trunkiem podczas całodniowej wędrówki, ale na krótki spacer wystarczy idealnie. Wybierane są też przez osoby, którym zależy na sprzęcie sprawdzającym się w mało komfortowych warunkach, gdzie nie ma możliwości lub czasu, by korzystać z klasycznego termosu. Decydują się na nie zarówno osoby lubiące chodzić na lekko, jak i ci, którym – najzwyczajniej w świecie – zabrakło miejsca w plecaku, więc zmuszeni są zrezygnować z dużego termosu. Łatwo przytroczyć je do plecaka jak model Esbit Majoris Stainless Steel Thermo Mug wyposażono w specjalny uchwyt. Dodatkowo, by zabezpieczyć go przed przypadkowym przewróceniem zastosowano podkładkę non-slip.

Jaki kubek termiczny?

Na rynku znajdziemy bogaty przekrój modeli: od takich, którym bliżej do klasycznej zastawy, a po ściągnięciu pokrywki, pije się z nich, jak z domowego kubka np. Lifeventure Titanium Insulated Camping Mug, przez modele, które kształtem zbliżone są do termosów, gdzie dobrym przykładem będzie Primus Commuter Mug, po wersje wymykające się utartym schematom (takie, jak MSR Insulated Mug o nieregularnej sylwetce, dopasowanej do kształtu dłoni). Na co warto zwrócić uwagę? Jeśli myślimy o tym, by z kubka korzystać także podczas jazdy samochodem, wybierzmy model o średnicy dopasowanej do uchwytu znajdującego się w aucie. Gdy zależy nam na modelu, który będzie się dobrze trzymał nierównej powierzchni (w outdoorowej praktyce takie warunki zdarzają się często), zwróćmy uwagę, czy na spodzie posiada antypoślizgowy panel z gumy.

Jaki termos obiadowy wybrać

Ciepły, domowy obiadek w dowolnym miejscu na trasie? To możliwe, jeśli masz ze sobą termos obiadowy. (fot. Piotr Deska)

Termosy obiadowe

Jeszcze do niedawna słowo termos, kojarzyło się jedynie z napojami. No, ale nie samą herbatą lub kawą fani gór żyją. Marki outdoorowe, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom turystów, rozszerzyły swój asortyment o termosy obiadowe, zwane też food jug’ami. Działają one w oparciu o te same zasady, co wersje klasyczne.

Najważniejsza różnica dotyczy kształtu. Termosy obiadowe są szersze i niższe (po to, żeby łatwiej było dostać się do zawartości). Często wykorzystują patenty, które stosowane są również przez ich poprzedników, ale znaleźć można też ciekawe nowinki. Jeden z liderów tej kategorii – firma Esbit, wyposażająca niektóre swoje modele w praktyczne łyżki, które chowane są w… zakrętce wewnętrznej (taki patent znajdziemy w modelu Esbit Food Jug Plus). Gdy do tego dodamy fakt, że zakrętka zewnętrzna z łatwością zamienia się w miseczkę, kwestię zakupu zastawy outdoorowej, mamy rozwiązaną.

Co warto wiedzieć?

Inna ciekawostka. Przycisk przypominający ten stosowany w wersjach klasycznych z systemem „one touch”, tu uruchamia tzw. zawór bezpieczeństwa, dzięki któremu jesteśmy w stanie w sposób kontrolowany pozbyć się zgromadzonej wewnątrz pary wodnej i wyrównać ciśnienie, co uchroni nas przed nieprzyjemnymi niespodziankami. Renomowani producenci food jug’ów postanowili też zmierzyć się z problemem mycia takiego sprzętu. Będąc w trasie nie zawsze znajdziemy okazję, by wyczyścić pusty już termos obiadowy, a czas niewątpliwie działa tu na naszą niekorzyść. W niektórych modelach ścianki pokrywane są cienką warstwą srebra, dzięki czemu łatwiej jest doprowadzić food jug do porządku, nawet gdy zajmujemy się tym dopiero po powrocie. Co więcej, srebro ma też działanie antybakteryjne, więc zyskujemy w ten sposób także dodatkową ochronę.

Wczytuję galerię

Termosy obiadowe, chociaż to kategoria stosunkowo nowa, cieszą się rosnącą popularnością. Nic w tym dziwnego! W końcu chyba każdy z nas będąc na górskim szlaku bez wahania zamieniłby najlepszą kanapkę z szynką na ciepły, domowy obiad. W niniejszym artykule, jedynie zwróciliśmy uwagę, na istnienie tej grupy produktów. Osobom chcącym bardziej wgryźć się w temat, polecamy jeden ze wcześniejszych naszych artykułów, który odpowiada na nurtujące pytanie: Termos obiadowy. Jaki wybrać?.

Termos lubi być zahartowany

Na koniec drobna, aczkolwiek bardzo istotna uwaga. Mimo, iż termosów używamy chętnie i często, nie zawsze wykorzystujemy pełnię ich możliwości. Żeby napojem oraz posiłkiem o idealnej temperaturze cieszyć się przez dłuższy czas, należy przed każdym użyciem termos zahartować. W jaki sposób? Jeśli planujemy zabrać w trasę coś gorącego, przed napełnieniem naczynia herbatą, czy obiadem, warto na kilka minut zalać je wrzątkiem, nagrzewając w ten sposób ścianki. Podobnie ma się sprawa z zimnymi napojami, czy potrawami podawanymi na chłodno, jednak w tym przypadku woda musi być zimna.

Drugą sprawą jest stopień napełnienia termosu: im mniej jest w środku, tym szybciej zawartość się wychłodzi. Warto pamiętać o tej kwestii przygotowując termos z gorącą kawą czy herbatą lub porcję jedzenia na gorąco.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.