W górskim ekwipunku zajmuje miejsce na tyle ważne, że chcemy mieć go pod ręką. Kryje bowiem w sobie zawartość, która podczas męczących wędrówek potrafi postawić nas na nogi, a przynajmniej podreperować znacząco nasze morale. Któż bowiem odmówiłby łyka ciepłej herbaty na szczycie?
Butelka wody mineralnej i suchy prowiant, które najczęściej mamy ze sobą w górach to tylko namiastka tego, czym możemy się raczyć spędzając dzień „na nizinach”. Wycieczka górskim szlakiem nie musi jednak wcale kojarzyć się z wyrzeczeniami czy rozpaczliwym poszukiwaniem miejsca, gdzie można napić się lub zjeść coś ciepłego. Rozwiązanie jest proste i zmieści się w każdym plecaku turystycznym. W tym artykule poszukamy odpowiedzi na pytanie: jaki termos w góry? „Na warsztat” weźmiemy zarówno wersję klasyczną, jak i jej bliskich krewnych: kubki termiczne oraz tzw.food jugi, czyli obszerne termosy obiadowe.
Termos to coś, o czym myślimy częściej pakując się na zimowy wypad niż kiedy wędrujemy latem. W upalny dzień możemy schłodzić się (oczywiście filtrowaną) wodą ze strumyka. Zimą jedynym źródłem z ciepłym napojem – poza schroniskową kuchnią – jest właśnie termos.
Przeczytaj też:

Na pomysł, dzięki któremu mogły powstać termosy, wpadli w XIX w., niezależnie od siebie, dwaj naukowcy: Francuz Jacques-Arsène d’Arsonval oraz Szkot James Dewar. Obaj dżentelmeni nie szukali wcale rozwiązań mających pomóc w przechowywaniu żywności. Chodziło im raczej o usprawnienie działań prowadzonych w laboratorium. Szkocki fizyk i chemik ze swojego oryginalnego w owych czasach wynalazku (który nazywany bywa „naczyniem Dewara”) korzystał w celu magazynowania skroplonych uprzednio gazów.
Protoplasta termosu być może nigdy nie opuściłby sterylnych pomieszczeń laboratorium, gdyby nie Reinhold Burger. Uzbroił bowiem naczynie w metalową obudowę, chroniącą kruchy wkład przed uszkodzeniami mechanicznymi. Dopiero taka konstrukcja mogła zrobić karierę rynkową. Najpierw zdobywając uznanie gospodarstw domowych, a później wkraczając też do outdooru.
Zasada działania wszelkiego rodzaju termosów jest prosta i nie zmieniła się od lat. Jeśli chcemy, aby zawartość naszego „termicznego pojemnika” przez dłuższy czas zachowała pierwotną temperaturę, musimy odseparować ją od otoczenia, żeby ograniczyć możliwość wymiany ciepła poprzez konwekcję. Używa się w tym celu naczynia z podwójnymi ściankami, spomiędzy których wypompowano wcześniej powietrze. Taka przestrzeń o bardzo niskim ciśnieniu (zwana dziś „próżnią techniczną”) sprawdza się doskonale w roli izolatora. Najlepszy termos to zatem taki, w którym pomiędzy ściankami jest najdoskonalsza próżnia.

Na sprawność termosów wpływa nie tylko to jak doskonałą próżnię osiągnięto między ściankami. Na właściwości termiczne wpływ mają też inne detale. Termos – jak każdy inny element outdoorowego wyposażenia – trzeba dobierać do konkretnej sytuacji.
Z im grubszej warstwy stali zrobione są ścianki, tym szybciej następuje wymiana ciepła. Z drugiej strony – zwiększa to wagę termosu. Cienkie ścianki są również mniej wytrzymałe i taki termos będzie bardziej podatny na uszkodzenia. Ultralekki model sprawdzi się więc w sytuacji, kiedy mamy pewność, że możemy skutecznie chronić go przed uszkodzeniami mechanicznymi. Podczas podróży samochodem, czy na łatwym szlaku. Jeśli natomiast wybieracie się np. na wycieczkę skiturową czy wspinaczkę, lepiej wybrać nieco cięższy, nieco mniej skutecznie izolujący, ale znacznie bardziej wytrzymały termos.
Drugą istotną rzeczą jest to jak został zaprojektowany otwór termosu. Kiedy odkręcicie korek, nic nie blokuje wymiany ciepła i zawartość stygnie (lub ogrzewa się) błyskawicznie. Dobrze byłoby, gdyby ten otwór był jak najmniejszy, ale to z kolei utrudnia nieco napełnianie i korzystanie z termosu. Korek powinien mieć mechanizm umożliwiający opróżnianie termosu bez odkręcania go. Zwykle wypełniony jakimś dobrze izolującym materiałem. Najczęściej jest to (stosownie do nazwy) naturalny korek lub jego syntetyczna alternatywa czyli jakaś odmiana styropianu. W miejscu, gdzie opiera się na otworze termosu, powinna znaleźć się solidna, silikonowa uszczelka. Gumowa będzie również spełniała swoją rolę, ale zestarzeje się znacznie szybciej.
Wszystko co ma kontakt z jedzeniem lub napojami musi być wolne od szkodliwych substancji jak BPA oraz ftalany. W przypadku renomowanych marek nie będzie to problemem, ale zawsze warto zwrócić na to uwagę.
Przeczytaj też:

Na to jak skutecznie termos izoluje zawartość od temperatury otoczenia mają oprócz wymienionych wyżej jeszcze dwie kwestie. Im grubszy “próżniowy płaszcz” termosu tym dłużej będzie trwało wyrównanie się temperatur. Tu konieczny jest pewien kompromis. Nie znajdziecie termosów wielkości np. litrowej butelki, we wnętrzu których mieści się tylko mała filiżanka płynu. Byłyby niezwykle skuteczne jeśli chodzi o trzymanie ciepła, ale stosunek wymiarów termosu do pojemności by jest dyskwalifikował. Najczęściej te wymiary dobiera się tak, żeby zawartość nie wystygła znacząco w przeciągu 24 godzin.
Drugim parametrem jest kształt termosu. Szybkość wymiany ciepła zależy od zewnętrznej powierzchni ścianek. W przypadku cylindra, jego powierzchnia dla danej objętości jest najmniejsza, kiedy wysokość równa się średnicy. Zastanawiając się nad tym jaki termos będzie najdłużej trzymać ciepło, lepiej wybrać niski i pękaty niż wysoki i wąski.
Napełniając termos często nie wykorzystujemy w pełni jego możliwości izolacyjnych. Żeby napojem czy posiłkiem o idealnej temperaturze cieszyć się przez dłuższy czas, należy przed każdym użyciem termos zahartować. Na czym to polega?
Przed napełnieniem termosu gorącą herbatą czy obiadem, trzeba na kilka minut zalać je wrzątkiem. Gorąca woda ogrzeje ścianki naczynia i kiedy wlejemy do niego docelową zawartość, nie będzie się ona wychładzać. Chcąc przenieść w termosie zimny napój, albo na przykład lodu, używamy zamiast wrzątku zimnej wody, kostek lodu lub wkładamy termos – otwarty – na kilkanaście minut do lodówki.

Termos izoluje tym lepiej im jest pełniejszy. Jeśli chcecie zabrać ze sobą tylko niewielką ilość kawy czy herbaty, lepiej wybrać mały termos, który wypełni się w całości, niż taki, w którym zostanie dużo powietrza.
Wygodnie jest nosić termos w przeznaczonej na butelkę bocznej kieszeni plecaka. To jednak naraża go na bezpośredni kontakt z zimnym powietrzem, albo promieniami słońca. Będzie trzymał temperaturę wewnątrz znacznie skuteczniej, jeśli umieścicie go wewnątrz, najlepiej otoczonego ubraniami. Trudniej będzie błyskawicznie nalać sobie gorącej herbaty do kubka, ale ta herbata dłużej zostanie przyjemnie ciepła.
Tradycyjne termosy szklane (mowa oczywiście o wnętrzu) oferują co prawda dobre właściwości termiczne, ale mają dwie poważne wady, które spowodowały, że są dziś coraz rzadziej spotykane. Szklany wkład skuteczniej izoluje i w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa na smak zawartości. Jest jednak bardzo kruchy, co raczej wyklucza użycie go na szlaku. Szklane wkłady są też odczuwalnie cięższe od stalowych. Niemal każdy turysta skrupulatnie liczy każdy gram, który ma nosić ma swoich barkach. Waga ma więc spore znaczenie.
Alternatywą dla stali jest tytan. Znacznie bardziej wytrzymały i lżejszy, ma jednak poważną wadę. Jest niezwykle kosztowny. Choć tytanowe naczynia outdoorowe już na dobre zagościły w plecakach wielbicieli stylu ultralight, to tytanowe termosy są nadal rzadkością.
Współczesny termos, chociaż wyglądem nie odbiega aż tak bardzo od swoich przodków, przeszedł sporą ewolucję. Pojawiło się kilka różnych – choć bazujących na tym samym koncepcie – kategorii produktów. Każda z nich z kolei ma kilka cech, które wpływają na wygodę użytkowania i sprawiają, że jedne modele są bardziej praktyczne od innych. Najpowszechniej używaną wersją termosu jest termos turystyczny.
Najlepsze termosy turystyczne wyposażone są w wiele drobnych udogodnień. Nie zawsze mają wpływ na właściwości izolacyjne – spora ich część wpływa na wygodę użytkowania.
Korek, poza tym, że musi uszczelniać otwór, może mieć mechanizm umożliwiający nalanie płynu do kubka bez całkowitego odkręcania. Najprostszym rozwiązaniem jest dodanie na całej długości gwintu dodatkowych rowków. Wystarczy odkręcić korek odrobinę, żeby płyn mógł wydostać się z wnętrza.
Jeszcze lepiej izolują zawartość korki automatyczne. Najczęściej mają pośrodku guzik otwierający i zamykający zawór, przez który można nalać herbaty czy kawy. To bardzo wygodne rozwiązanie, ale nie jest zupełnie pozbawione wad. Większy stopień skomplikowania powoduje, że mechanizm może ulec awarii. Trudniej też go skutecznie wyczyścić. Jeśli przenosimy w termosie cokolwiek innego niż wodę, po jakimś czasie może okazać się, że będzie nieszczelny, albo będzie opornie działał. Tu na pewno warto kierować się renomą i doświadczeniem producenta.

Jeśli chodzi o zewnętrzne wykończenie termosu, mamy w zasadzie do dyspozycji dwie opcje. Możemy wybrać model z gołej stali lub lakierowany. To drugie rozwiązanie nie ma znaczenia wyłącznie estetycznego. Powleczona farbą stal jest mniej śliska, zatem zapewnia lepszy chwyt. Stal jest śliska, więc utrzymanie termosu w spoconej dłoni albo na deszczu może być trudne. Lakierowane termosy najczęściej mają chropowatą fakturę poprawiającą chwyt.
Rodzaj powłoki ma również – choć nieznaczny – wpływ na właściwości izolacyjne. Lakierowany na czarno termos będzie chłonął promienie słońca, a ten z polerowanej stali będzie je odbijał. Pierwszy przyda się w słoneczny zimowy dzień, a drugi w środku upalnego lata.
Wybierając się na górską wędrówkę staramy się zawsze minimalizować wagę i ilość zbieranego sprzętu. Termos, który ma dodatkową pokrywkę pełniącą rolę kubka (niektóre mają nawet dwa) eliminuje konieczność pakowania do plecaka dodatkowego naczynia. Najlepsze termosy mają kubki z podwójnymi ściankami. Herbata czy kawa nalana do takiego kubka będzie więc znacznie wolniej stygnąć.
Termos, którego macie zamiar używać na co dzień, w mieście, nie musi spełniać tak wyśrubowanych wymagań, jak ten zabierany w góry. Będzie krócej narażony na kontakt z zimnem, więc można wybrać model nieco słabiej izolujący, za to na przykład smuklejszy i bardziej poręczny. Nie ma również zwykle potrzeby używania na co dzień termosu o dużej pojemności.

Termos najczęściej kojarzy nam się z przechowywaniem ciepłego napoju. Jednak nie samą herbatą czy kawą fani gór żyją. Marki outdoorowe, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom turystów, rozszerzyły swój asortyment o termosy obiadowe, zwane też food jugami. Różni je oczywiście nie zasada działania – bo ta jest niezmienna – ale kształt. Termosy obiadowe są szersze i niższe, żeby ułatwić dostęp do zawartości. To w pewnym uproszczeniu głębokie miski, podczas gdy termosy na płyny są butelkami.
Termosy obiadowe miewają też dodatkowe udogodnienia. Jeden z liderów w produkcji termosów – firma Esbit – wyposaża niektóre swoje modele w tej kategorii w praktyczne łyżki, które chowane są w… wieczku termosu. To wieczko może pełnić również rolę dodatkowej miski, a dzięki temu jeden termos obiadowy, może być sposobem na ciepły posiłek w outdoorze dla dwóch osób. Jeśli korzysta się z niego w pojedynkę, osobna miska umożliwia nałożenie sobie porcji i zakręcenie korkiem termosu – czyli pośrednio przedłuża czas, przez jaki jego zawartość będzie ciepła.
Ciepły posiłek w termosie potrząsanym w czasie marszu potrafi wygenerować we wnętrzu termosu ciśnienie. W niektórych food jugach znajdziecie dodatkowy zawór umożliwiający wyrównanie ciśnienia bez otwierania termosu. Takie udogodnienie uchroni nas przed nieprzyjemnymi niespodziankami.
Mimo że termosy obiadowe to kategoria stosunkowo nowa, cieszą się rosnącą popularnością. Nic w tym dziwnego! W końcu chyba każdy z nas będąc na górskim szlaku bez wahania zamieniłby najlepszą kanapkę z szynką na ciepły, domowy obiad.

Przeczytaj też:
Czasem termos to nieco za dużo. Alternatywnym rozwiązaniem, które dzieli z nim kilka cech, ale jest prostsze – i oczywiście zwykle tańsze – jest kubek termiczny. Takie kubki dużą popularnością cieszą się głównie w środowisku miejskim, ale sprawdzają się również w górach, np. podczas dłuższego pobytu w schronisku.
Kubki termiczne to rozwiązanie “w połowie drogi” pomiędzy zwykłym kubkiem a termosem. Mają, podobnie jak termosy, zapewniające izolację podwójne ścianki. Wieczko jest tak skonstruowane, że pije się bezpośrednio z kubka, bez potrzeby przelewania napoju do innego naczynia. Żeby zaoszczędzić na wadze, robi się je często z lżejszych niż stal stopów lub z tworzyw sztucznych. To oznacza, że znacznie krócej utrzymują temperaturę zawartości. Przeważnie – jak tradycyjny kubek – mają rączkę. Jeśli jednak nie, to są na tyle szerokie, że można bez problemu łatwo trzymać je w dłoni.

Pojemność kubka termicznego to bardzo rzadko więcej niż 500 ml. Uproszczoną wersją jest butelka termiczna. Ma mniejszy otwór i zakrętkę, która umożliwia przytroczenie butelki np. do plecaka. Są popularne nie tylko wśród wędrujących z plecakiem ale też wśród rowerzystów. Wiele z nich jest produkowanych w wymiarach standardowego bidonu, zatem pasują do koszyka umieszczonego na ramie. Zamiast jechać na rowerze na tradycyjną kawę, można ją więc zabrać ze sobą.
Przeczytaj też:
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.