10.03.2016

Bezpieczeństwo w górach – Tatry zimą

Na przełomie roku media donosiły o sporej liczbie tragicznych wypadków w Tatrach. Zastanawiając się nad przyczyną takiej liczby śmiertelnych incydentów w tym okresie, warto przywołać słowo "tylko". Szczęśliwie bowiem, liczba ofiar w górach była tylko taka, a mogła być o wiele większa.

Media licytowały się i pastwiły nad kolejnymi wypadkami: pierwszy, drugi, trzeci… czternasty. Internet roztrząsał kolejne nieszczęścia, a władza zastanawiała się nad wprowadzeniem zakazów wstępu w góry. Tak, jakby można było zamknąć coś, co nie poddaje się zamknięciu. Według mnie, jedyne ograniczenia w górach mogą wynikać wyłącznie z dbania o dobro, jakim jest przyroda tatrzańska. Co wynika z tego, że dla zwykłego śmiertelnika Tatry na Słowacji w zimie są zamknięte? Nic! Taka sama statystyka wypadków po obu stronach grani. I nie zmieni tego żadne ubezpieczenie czy jego brak. Jak więc zwiększyć bezpieczeństwo w górach?

Sprzyjające warunki…

Ładna i słoneczna pogoda, okres świąteczno-noworoczny dający mnogość wolnego czasu, mało śniegu i niewielkie zagrożenie lawinowe to potencjalne pułapki, jakie zastawiły na wędrujących w Tatry. Paradoksalnie bowiem, warunki w rozważanym okresie były bardzo dobre.

Niewielka ilość śniegu, a jeśli już, to twardego – to z pozoru korzystna konfiguracja. Niestety śnieg czasami okazywał się zbyt twardy, z czym spora liczba turystów sobie nie radziła. Posiadanie raków i czekana to warunek konieczny, ale niewystarczający – jakby powiedział inżynier. Trzeba jeszcze umieć ich używać. Ale tak naprawdę, by móc zahamować upadek na twardym śniegu nie wystarczy przeczytać o tym w książce. Ponieważ raki i czekan powinny być ostre, nieumiejętne ich użycie może nie tyle pomóc w poruszaniu się po górach, co stanowić zagrożenie dla posiadacza. Nie mówiąc o sytuacji, kiedy raki zakłada się na zbyt miękkie buty, bądź gdy ktoś takiego podstawowego wyposażenia nie posiada. Oczywiście, byli i tacy. Dziesiątki drobnych interwencji i pomoc udzielana przez ratowników uchroniła dużą rzeszę miłośników Tatr przed poważniejszymi konsekwencjami czy wręcz dramatami.

Bezpieczeństwo w górach przede wszystkim (fot. autor)

Bezpieczeństwo przede wszystkim (fot. autor)

Bezpieczeństwo w górach – teoretycznie

Kursy turystyki zimowej przeżywają oblężenie – i dobrze. Instruktorzy PZA w metodyczny sposób zapoznają turystów z niebezpieczeństwami i realiami zimowych gór. Dodatkowo TOPR w swojej „Akademii Górskiej” publikuje kolejne filmowe odcinki porad. Także przewodnicy i ratownicy przekazują swoją wiedzę podczas szkoleń zimowych. Jest się czego, od kogo i gdzie uczyć.

Wydaje mi się, że w świadomości ludzi coś się zmieniło. Chętni do nauki są, a na teoretyczne dywagacje w KW Warszawa, gdzie tematem przewodnim było bezpieczeństwo w górach, przyszły setki osób. I dobrze, że doświadczeni koledzy w klubach wysokogórskich chcą edukować górskich żółtodziobów. A może nie tylko żółtodziobów? Wszak – ekspercie uważaj, lawina nie wie, że jesteś ekspertem!

Niebezpieczna trójka

Trzy czynniki:

  • teren,
  • klimat i
  • człowiek,

jak mantra odbijają się podczas każdej pogadanki, każdego ćwiczenia czy wycieczki. Te trzy czynniki determinują całe spektrum zależności i niebezpieczeństw. Wiadomo, góry to gra w szachy, ale zupełnie inne. Tutaj nasze decyzje skutkują wydarzeniami rozgrywającymi się naprawdę. Zima to także duże niebezpieczeństwo lawin. Przy małej pokrywie śnieżnej nasza czujność może być obniżona, a o wypadek nietrudno. Mgła, opad śniegu i wiatr to kolejne trzy czynniki w kategorii “klimat”. Utrudniają orientację i podejmowanie właściwych decyzji. I na końcu – a może właśnie na początku – jest człowiek wpasowany w teren i klimat. Musi on znać swoje aktualne możliwości, kondycję, zagrożenia. Powinien posiadać odpowiednie wyposażenie adekwatne do planowanej wycieczki. Oczywiście, rzeczona wycieczka powinna być dobrze zaplanowana, a to w zimie bywa niełatwe.

Dużo tego, na początek zimowej przygody pewnie “dużo za dużo”. Pocieszeniem jest, że większości się udaje, mają szczęście – a w górach po prostu trzeba je mieć! Niech pomocną okaże się swego rodzaju “check lista” dla początkujących śmiałków zimowej turystyki:

o czympamietać przed wyjściem w góry zimą

Bezpieczeństwo w górach zimą (8academy.pl)

Na koniec, dla zainteresowanych tematem, dodatkowe informacje: stanowisko TPN i TOPR w sprawie zamykania szlaków na zimę i obowiązkowego ubezpieczenia oraz  zapis przebiegu posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki dotyczącego bezpieczeństwa ruchu turystycznego w górach. Wyważone opinie i swoiste głosy rozsądkuna szczęście przeważają.

Dlaczego więc Tatry?
Bo są – i także dlatego, że to Góry najpiękniejsze!

Autor: Adam Pieprzycki – trener wspinaczki sportowej, instruktor alpinizmu PZA, ratownik TOPR.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.