12.09.2017

Jaka kurtka przeciwdeszczowa?

Bywa złota i wtedy wszyscy się nią zachwycają, ale potrafi też przywdziać wszystkie odcienie szarości, zniechęcając do siebie pluchą i stopując nasz zapał do jakiejkolwiek aktywności. Jesień nie bez powodu budzi skrajne emocje. Nie paramy się meteorologią, więc nie napiszemy jakie oblicze przybierze w tym roku. Możemy za to pomóc w wyborze sprzętu, który w pewnym sensie pozwoli się z nią zaprzyjaźnić.

Lato to dla wielu najprzyjemniejszy czas w górach: bo można wędrować na lekko, bo wyżej często hula rześki wiaterek, bo nawet gdy zmoczy nas deszcz, szybko wyschniemy w promieniach słońca. Jesień? No cóż. Krótszy dzień, nieprzyjemny wiatr no i deszcz, gdy się zdarzy, nie będzie już dla nas orzeźwiającą odskocznią od upałów. Jeśli, pomimo tego, nie mamy zamiaru rezygnować z górskiej aktywności, powinniśmy już teraz zrobić przedsezonowy przegląd garderoby. Jedno z pytań, które zwykle przy takiej okazji padają, brzmi: jaka kurtka przeciwdeszczowa najlepiej ochroni nas w przypadku gorszej aury?

Jaka kurtka przeciwdeszczowa

Kurtka przeciwdeszczowa to najlepsza odpowiedź na kaprysy aury. (fot. TNF)

Wodoodporność, czy oddychalność

Lekka i wygodna, nieprzewiewna, ale przede wszystkim w pełni wodoodporna i znakomicie oddychająca… – to cechy kurtki idealnej. Niestety, modeli, które byłyby w stanie we wszystkich tych kategoriach uzyskać najwyższe noty nie ma, bo być nie może. Po prostu żadna firma nie dysponuje taką technologią. Materiał, który nie przepuści żadnej kropli wody, będzie równie skuteczną barierą dla każdej substancji, która spróbuje sforsować go w drugą stronę. Jeśli zaś mamy do czynienia z materiałem, który bez przeszkód odprowadza nasz pot, możemy być pewni, że tak samo łaskawy będzie on dla kropel deszczowych. Wodoodporność i oddychalność są jak dwa bieguny, które raczej nigdy się nie zejdą. Do nas należy decyzja na czym bardziej nam zależy. Wybór może być łatwiejszy, jeśli producenci podają następujące parametry:

Współczynnik wodoodporności
Jednostką są tutaj milimetry słupa wody. Im wyższe wartości, tym większa szansa, że odzież nie przemoknie podczas ulewy. Kurtka o wodoodporności równej 5000 mm H2O powinna sprostać opadom o mniejszym i średnim natężeniu (współczynnik ten oznacza, że poradzi sobie ze słupem wody o wysokości 5000 mm, działającym na 1 m2 materiału). Ale na wyjścia w góry lepiej wybierać kurtki o parametrach od 10 000 mm H2O wzwyż. Zresztą marki outdoorowe nie spoczywają na laurach, śrubując te wyniki (np: kurtki Salewa Fanes GTX 2L Jacket oraz Berghaus Island Peak Jacket Lady posiadają współczynnik wodoodporności na poziomie 28 000 mm H2O).

kurtka dobrze oddychająca

Berghaus Island Peak Jacket Lady legitymuje się bardzo dobrym współczynnikiem wodoodporności: 28 000 mm H2O (fot. 8a.pl)

Współczynnik oddychalności
Najpopularniejszy współczynnik określający oddychalność opisuje ilość wilgoci (potu), która w ciągu 24 godzin jest w stanie pokonać barierę, jaką stanowi 1 m2 materiału. Jednostką są tu gramy/m2. Zwykle kształtuje się on na poziomie 5 000 g/m2 wzwyż. W przypadku aktywności, której areną są góry, najlepiej celować w modele oferujące oddychalność przynajmniej na poziomie 10 000 g/m2. Do wysiłku o większej intensywności, niż zwykły trekking, dobrze jest wybrać kurtkę o parametrze przekraczającym 15 000 – 20 000 g/m2.

Ten parametr może być także opisywany przy pomocy współczynnika RET, określającego opór, jaki materiał stawia parze wodnej. Jeśli zależy nam, by mieć kurtkę przeciwdeszczową, w której nie będziemy się pocić, powinniśmy wybierać modele z jak najniższymi wartościami liczbowymi. Na przykład przy wysiłku o średniej intensywności powinny sprawdzić się modele z RET`em poniżej 13. Przy wyjątkowo wysokiej aktywności dobrze jest „polować” na modele z RET równym lub niższym od 6 (takie, jak model Dynafit Elevation GTX Jacket z RET poniżej 4,5).

Dobrze oddychająca kurtka w góry.

Dynafit Elevation GTX Jacket z RET poniżej 4,5 to propozycja dla osób najbardziej aktywnych. (fot. 8a.pl)

Jaka kurtka przeciwdeszczowa? Najpopularniejsze opcje

W poniższym zestawieniu uwzględniliśmy najpopularniejsze rozwiązania, które mogą w określonym stopniu chronić nas od deszczu. Chociaż ich skuteczność jest różna, to żadnej kategorii nie powinniśmy całkowicie skreślać, bo każda ma bardziej lub mniej liczne grono zwolenników.

Foliowe płaszcze

Produkty z folii uchodzą za bardzo szczelne i wody na pewno nie przepuszczą. Chociaż są ponadto lekkie i łatwe w transporcie, dostępne w niemal w każdym schroniskowym bufecie, a do tego tanie, nie mogą pretendować do roli uniwersalnej odzieży przeciwdeszczowej. Jeśli nawet pominiemy ich słabą wytrzymałość (pogódźmy się z tym, że to jednorazówki), to nie do przejścia może być inna właściwość. Naturalną konsekwencją zakładania na siebie “ubrań” z tworzyw sztucznych, są krople potu, który – przykryty folią – w żaden sposób nie znajdzie ujścia. Plastik to opcja typowo ratunkowa, uruchamiana przy załamaniu pogody, a sięgają po nią głównie niedzielni turyści – źle przygotowani do górskich wędrówek. Dzięki niemu możemy uniknąć kontaktu z deszczówką, ale bardzo prawdopodobne, że zafundujemy sobie kąpiel we własnym pocie.

Poncza i peleryny

Można uznać, że właściwa odzież przeciwdeszczowa zaczyna się od tej właśnie kategorii. Poncza i peleryny turystyczne z prawdziwego zdarzenia powstają z bardziej wytrzymałych materiałów, takich jak: nylon, czy poliester. Chociaż producenci zwykle stawiają na wodoodporność, a oddychalność schodzi na dalszy plan, sytuację ratują: luźniejszy krój i otwory wentylacyjne (w niektórych modelach). Dzięki nim cyrkulacja powietrza jest nieco lepsza, chociaż do ideału zwykle trochę brakuje. Mimo takich niedoskonałości, poncza i peleryny wciąż mają całkiem spore grono fanów. Entuzjazm ten może być spowodowany sentymentem do dawnych, harcerskich pałatek. Innym razem to wyraz uznania dla funkcjonalności. Wystarczy kilka sprawnych ruchów i my oraz nasz plecak, jesteśmy już chronieni przed zacinającymi kroplami deszczu. Strój tego typu ma przewagę nad kurtkami także w innej kwestii: poncza i peleryny częściowo osłaniają też nogi. Co więcej: sprytni adepci skautingu potrafią zamienić takie ubranie w… tarp. Ponczo nie nadaje się jednak na każdy wypad. Nieco luźniejszy i dłuższy krój sprawia, że na szlakach z metalowymi ułatwieniami, czy podczas przedzierania się przez chaszcze istnieje ryzyko zaczepienia się o wystające elementy.

Ponczo przeciwdeszczowe

Poncza i peleryny wciąż mają całkiem spore grono fanów. Na zdjęciu Peleryna Ferrino Poncho Trekker. (fot. 8a.pl)

Hardshelle (kurtki z membraną)

Korzenie niezwykle popularnej dziś membrany sięgają końca lat 60. XX wieku, kiedy to Bob Gore wynalazł ePTFE – materiał pełen mikroskopijnych porów. Na tyle małych, by nie przecisnęła się przezeń kropla wody, ale równocześnie tak dużych, by tą drogą mogła wydostawać się para wodna. Pomysłem opatentowanym przez W.L. Gore & Associates szybko zainteresowała się branża outdoorowa, z którą GORE-TEX® jest dziś najmocniej związany.

(Zainteresowanych historią materiału, który zrewolucjonizował rynek sprzętu górskiego, odsyłamy do artykułu Łukasza Czubaka „GORE-TEX® i The North Face świętują okrągłe urodziny”, my skupimy się na tym co odzież membranowa obecnie ma do zaoferowania miłośnikom trekkingu).

Hardshelle to dziś chyba najpopularniejsza i najszybciej rozwijająca się kategoria odzieży przeciwdeszczowej. Materiał wynaleziony przez Boba Gore był doskonałą odpowiedzią na potrzeby ludzi gór, dla których znane dotąd sposoby ochrony przed deszczem, najczęściej były też źródłem dyskomfortu, spowodowanego zwiększoną potliwością. Membrana jest rozwiązaniem kompromisowym. Z jednej strony oferuje wysoką wodoodporność (ale nie wodoszczelność), z drugiej całkiem dobrą oddychalność (chociaż należy pamiętać, że nawet najlepsza membrana zawsze będzie dodatkową barierą na drodze parującej z nas wody).

Rodzaje membrany
Chociaż na rynku pozycję niekwestionowanego lidera wciąż zajmują wyroby ze znaczkiem GORE-TEX®, topowe marki proponują też szereg własnych rozwiązań, które – na przykład – kryć mogą się pod takimi nazwami, jak: HyVent i DryVent (The North Face), Powertex® (Salewa), Omni-Tech™ (Columbia), MemBrain i NanoPro (Marmot).

Właściwości membrany to jedno, ale równie ważne jest całe “otoczenie”, w jakim ona funkcjonuje. I tu dochodzimy do pojęcia laminatu, który najprościej opisać możemy, jako sposób połączenia membrany z materiałem kurtki. Od tego, na jakie rozwiązanie postawiono w przypadku konkretnego modelu, zależeć będą ważne cechy użytkowe.

Wczytuję galerię

  • L 2 (laminaty dwuwarstwowe)
    To rozwiązanie pojawiło się najwcześniej. Ideą jest zespolenie ze sobą warstwy zewnętrznej oraz membrany. Od środka laminat chroniony jest przez dodatkowy kawałek materiału, czyli podszewkę – co sprawia, że kurtki bazujące na tej technologii z reguły są cięższe od swoich hardshell`owych krewnych (przykład: The North Face Resolve Jacket).
  • L 2,5 (laminaty dwuipółwarstwowe)
    Ten patent powstał z myślą o osobach z bardziej sportowym zacięciem: kolarzach, biegaczach oraz wyznawcach górskiej filozofii fast&light. Membrana, podobnie, jak to ma miejsce w przypadku wersji L2, połączona jest z warstwą zewnętrzną. Żeby ograniczyć wagę, zrezygnowano jednak z podszewki, w zamian pokrywając jej wewnętrzną część, specjalną powłoką ochronną. Kurtki z takim laminatem wyróżniają się lepszą oddychalnością oraz mniejszymi wymiarami po spakowaniu. Ich wadą jest ograniczona trwałość, dlatego – jeśli planujecie trekking z cięższym plecakiem, lub działalność w skałach – dokładnie przemyślcie swój zakup. Membrana, w specyfikacji której widnieje symbol L 2,5, może nie być przygotowana na trudniejsze warunki (przykład: The North Face Keiryo Diad Jacket).
  • L 3 (laminat trójwarstwowy)
    Jeśli szukacie nieco trudniejszych wyzwań, warto rozważyć zakup kurtki z laminatem trójwarstwowym. Rozwiązanie to polega na zespoleniu ze sobą: warstwy zewnętrznej, membrany i warstwy wewnętrznej. Znacznie podnosi to wytrzymałość. Odzież ze znaczkiem L 3 będzie jednak nieco cięższa od wersji L 2,5, nie możemy też liczyć na tak dobrą oddychalność (przykład: Rab Arc Jacket Lady).
  • Z-liner
    Patent, który stosowany jest niezwykle rzadko i dotyczy raczej kurtek miejskich, czy motocyklowych. Polega on na wykorzystaniu trzech niezależnych warstw: materiału zewnętrznego, membrany i podszewki. Niektóre modele mają możliwość odpięcia części z membraną, co może być przydatne w przypadku upałów.
  • Laminat bez warstwy zewnętrznej
    To nowinka, która ma szansę namieszać trochę na rynku. W 2017 roku pojawiły się kurtki oparte na rozwiązaniu kryjącym się pod nazwą GORE-TEX® ACTIVE PRODUCTS with SHAKEDRY™ Product Technology. Patent polega na rezygnacji z warstwy zewnętrznej, którą zastępuje sama membrana GORE-TEX® ACTIV. Dzięki temu, przy zachowaniu wysokiej wodoodporności uzyskano laminat lekki i dobrze oddychający, który – dodatkowo – można w bardzo prosty sposób osuszyć. Wystarczy jedynie otrzepać kurtkę z kropli. Podobnie, jak to było w przypadku wersji L 2,5, propozycja ta skierowana jest do fanów trekkingu na lekko, biegaczy oraz rowerzystów (przykłady: damska kurtka Dynafit Ultra Light GTX Rofo, męska kurtka The North Face Hyperair GTX Trail Jacket).
kurtka przeciwdeszczowa do biegania

Kurtka dla biegaczy powinna chronić zarówno przed deszczem, jak i przegrzaniem się. (fot. TNF)

Kiedy membrana działa najefektywniej?
Odzież membranowa używana bywa przez okrągły rok, chociaż – co ciekawe – jej skuteczność nie jest cały czas taka sama. Są osoby, które rezygnują z niej w miesiącach letnich, gdyż właśnie wtedy jej oddychalność jest na najniższym poziomie. Ten parametr powinien się poprawić, gdy na dworze robi się chłodniej. Magia? Nie, fizyka! W opisywanym przypadku mamy do czynienia z procesem wymiany ciepła, któremu sprzyja różnica temperatur i wilgotności. Jeśli nasz wysiłek jest intensywny i się mocno pocimy, a na dworze panuje ziąb, a do tego powietrze jest suche, wymiana ciepła będzie o niebo lepsza, niż ma to miejsce przy mniej intensywnej aktywności, prowadzonej w ciepły, ale wilgotny dzień.

Co jeszcze wpływa na funkcjonowanie membrany?
Na koniec mała uwaga dotycząca już samego procesu użytkowania. Nawet najlepsza membrana nie spełni pokładanych w niej oczekiwań, jeśli dopuścimy do zatkania się porów. Najczęściej dochodzi do tego, gdy kurtka jest zabrudzona lub przemoczona, dlatego ważne znaczenie mają: właściwa konserwacja oraz impregnacja takiej odzieży. Jak do tego podejść? Informacje na ten temat znajdziecie w artykule „Jak i w czym prać kurtkę z membraną”?

kurtka z membraną na góry

Jeśli będziemy pamiętać o właściwej konserwacji oraz impregnacji, kurtka z membraną dłużej zachowa swoje właściwości. (fot. TNF)

Wiatrówki (windshirty)

Przed tą kategorią odzieży postawiono nieco inne zadanie: kurtki nazywane wiatrówkami lub windshirtami mają być lekkie i przede wszystkim chronić nas przed przenikliwymi podmuchami wiatru. Wodoodporność jest na dalszym miejscu, stąd rezygnacja z membrany. Chociaż wiatrówek nie zaliczymy do grona kurtek przeciwdeszczowych, producenci stosują patenty, dzięki którym jesteśmy w stanie obronić się przed nieco mniej intensywnymi opadami. Na przykład wierzchnią warstwę stanowić mogą tkaniny o gęstej strukturze, które wspomaga impregnacja DWR (Durable Water Repellent). Taki układ sprawia, że woda sprawnie spływa po materiale, dłużej pozostawiając go suchym. Impregnacja nie daje gwarancji, że nie zmokniemy do suchej nitki, ale jest w stanie przez dłuższą chwilę stawiać opór „atakującym” nas kroplom. Uzyskujemy więc dodatkowy czas, który – przy sprzyjających okolicznościach – pozwoli nam na dotarcie do schroniska, bądź samochodu. Wiatrówki dosyć często wybierane są  przez turystów preferujących krótsze trasy, gęsto „obsiane” schroniskami. Sprawdzają się w sytuacjach, gdy chcemy iść na lekko, a ewentualne przemoknięcie nie grozi wielogodzinnym stanem dyskomfortu. Ten rodzaj odzieży outdoorowej ma też pewną przewagę nad kurtkami membranowymi. Zwykle zapewnia nieco lepszą oddychalność, więc jest wybierany przez biegaczy, czy rowerzystów.

lekka wiatrówka turystyczna

Kurtka wiatrowa Berghaus Windshirt DT Jacket, czyli lekka opcja „awaryjna”, zwykle wybierana przez biegaczy lub rowerzystów. (fot. 8a.pl)

Softshelle z membraną

Softshell wynaleziony został z myślą o osobach, dla których priorytetem jest ochrona przed wiatrem oraz oddychalność, a wodoodporność schodzi na dalszy plan. Klasycznej odzieży softshellowej nie zaliczymy więc do ubrań, które są przygotowane, by stawić czoła deszczowej aurze. No, ale na rynku pojawił się produkt, który można określić jako odwrót od pierwotnej idei. Mowa o softshellu z membraną, który jeszcze lepiej chroni przed wiatrem (takie właśnie zadanie postawiono przed membraną), ale – przy okazji – charakteryzuje się zwiększoną wodoodpornością (choć softshellom do typowej odzieży hardshellowej nieco brakuje i przy długich oraz intensywnych opadach raczej przemokną). Minusem jest na pewno gorsza, niż w klasycznej wersji softshella, oddychalność (chociaż i tak powinna być ona wyższa, niż w przypadku odzieży membranowej). Czy szukając kurtki na jesienną pluchę warto przyjrzeć się tej kategorii? Podjęcie decyzji będzie łatwiejsze, po lekturze artykułu „Softshell z membraną”.

Kurtka przeciwdeszczowa – na co jeszcze zwrócić uwagę?

Sam materiał, z jakiego wykonana jest kurtka, to nie wszystko. Wysiłki inżynierów opracowujących coraz to nowocześniejsze membrany zniweczyć może na przykład mniej staranne wykonanie, czy niezbyt przemyślany krój. Diabeł tkwi w szczegółach, a przymierzając się do zakupu kurtki, która ma uchronić nas przed pluchą, warto zwrócić uwagę na:

Szwy
To newralgiczny punkt, jeśli nie zostały zabezpieczone poprzez sklejenie, wcześniej, czy później zaczną przeciekać.

Zamki
Sytuacja podobna, jak ze szwami. Warto wybrać kurtkę, w której użyto zamków odpornych na wodę – gumowanych lub z ochronnymi listwami z materiału.

Kurtka przeciwdeszczowa z kapturem

Wybierając kurtkę, warto przyjrzeć się bliżej jej kapturowi. (fot. TNF)

Kaptur
Zanim wybierzesz model kurtki dokładnie sprawdź jak leży kaptur. Czy dobrze trzyma się głowy? Czy nie uwiera? Czy zbytnio nie ogranicza widoczności? Jeśli planujesz zakładać kask, zobacz jak te dwa elementy ze sobą współpracują.

Ściągacze przy mankietach
Może to i detal, ale brak ściągaczy zwiększa prawdopodobieństwo, że woda ominie zaawansowane membrany i wleje się do środka przez rękawy.

Wywietrzniki
Osoby, którym zależy na lepszej cyrkulacji powietrza, powinny zainteresować się modelami wyposażonymi w wywietrzniki.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.