01.06.2017

Gdzie w góry z dzieckiem – o czym pamiętać przy wyborze szlaku

Zawsze wybierałem góry zamiast morza. Człowiek nigdy nie wie czego może spodziewać się za rogiem. Góry z dzieckiem są jednak jeszcze bardziej nieprzewidywalne. Nigdy nie wiesz czy za ten róg w ogóle dotrzesz, a jak już dotrzesz czy nie rozpęta się prawdziwa burza. Taka z piorunami ciskanymi w mamę i tatę, ulewą łez i gromkimi grzmotami niezadowolenia. Lepiej być na to przygotowanym i wybrać odpowiednią trasę.

W góry z dzieckiem można (a nawet – jestem o tym święcie przekonany – trzeba) wybierać się o każdej porze roku. Świeże powietrze, ruch, przyroda, ciągłe zaskoczenia i czas spędzony z rodzicami na łonie natury, to idealna sytuacja do rozwoju małego człowieka. Trzeba tylko pamiętać, że w góry nie do końca jedziemy wówczas dla siebie, co w równej – jeśli nie większej mierze – dla dziecka. O tym jak planować sam wypad i na co zwrócić uwagę pisałem w jednym ze swoich wcześniejszych artykułów, w tym chciałbym podzielić się doświadczeniami „górskiego rodzica” w wyborze tras i tego, o czym należy pamiętać, wybierając konkretny szlak.

Jestem przekonany, że zwrócenie uwagi na te kilka podstawowych elementów znacznie ułatwia przemierzanie szlaków z dzieckiem i powoduje, że dobór tras jest wówczas znacznie łatwiejszy. Z pozoru mogą się one wydawać oczywistościami, ale wiem z własnego doświadczenia, że chodzenie w góry z dzieckiem wymaga przestawienia się na trochę inne doznania i dobór innych tras. Na początku człowiek często o tym zapomina i zamiast zafundować sobie miło spędzony dzień, może na siebie sprowadzić wcześniej wspomniane gromy (jeśli są to gromy ciskane przez dziecko, to nie jest jeszcze tak źle, gdy są to gromy ciskane przez partnera / partnerkę, może być znacznie gorzej a czarne chmury nie opuszczą nas nawet po zejściu z gór i będą towarzyszyć w dolinach).

Poniżej znajdziecie kilka takich żelaznych punktów, które zawsze towarzyszą mi przy wyborze szlaku, na który ruszam z dzieckiem. Gdybyście szukali konkretnych inspiracji, gdzie wybrać się w góry z dzieckiem, zapraszam do kolejnego artykułu, a w zasadzie serii artykułów, w których  będziemy się z wami dzielić propozycjami konkretnych tras na wędrówki z dziećmi w wybranych pasmach górskich.

Gdzie w góry z dzieckiem

Dzieciaki traktują wyjście w góry jak dobrą zabawę, byle tylko nie zapomnieć, że szybko się nudzą… (fot. Columbia)

O czym pamiętać przy wyborze szlaku

Krótki i łatwy dojazd

Wypad w góry z dzieckiem może się skończyć katastrofą, zanim jeszcze na dobre wyjdziemy w góry. Ba, zanim nawet opuścimy samochód. Jeśli wyjazd ma charakter weekendowy, to już u podstaw planowania odrzucam wszystkie propozycje, które są powyżej trzech godzin jazdy (mowa tylko o samochodzie) i zostawiam je na przedłużone weekendy lub wypady z kumplami. Tu nawet nie chodzi tylko i wyłącznie o męczenie potomstwa w samochodzie i testowanie wytrzymałości malucha – no chyba, że wasze dziecko naprawdę kocha spędzać czas w foteliku… – lecz o wasze zmęczenie. Mimo, że fizycznie z dzieckiem nie nachodzimy się tyle co solo, to dochodzi jeszcze ogólne zmęczenie materiału, które zna każdy, kto dochował się potomstwa. Sześciogodzinny powrót w niedzielę w nocy, po 2 dniach z dzieckiem w górach, nie do końca musi być udanym pomysłem. Lepiej zadbać o szlak, który jest:

  • w miarę blisko;
  • ma dobry punkt parkingowy;
  • pozwala wjechać samochodem na przełęcz lub pod samo schronisko.
  • ewentualnie niedaleko z niego do stacji kolejowej.

Wybierz stosunkowo krótki szlak

Wiem, wiem, co to za dystans 10, 15 kilometrów… Tyle to przechodziliście zwykle w górach do drugiego śniadania. Mi też się zdarzało. Ale nigdy nie z dzieckiem. Raz jedyny otarłem się z córką o trasę, która dobijała 20 kilometrów i nie planuję już tego raczej powtarzać (przynajmniej nie w przypadku dziecka 1-5 letniego). Nie mówię, że nie można takich tras zrobić niosąc dzieciaka w nosidle, tylko:
a) po co męczyć je wielogodzinnym siedzeniem w jednakowej pozycji? – niech się wybiega, na to również musi być czas;
b ) po co stresować się, że do przejścia zostało jeszcze tak dużo, a czasu coraz mniej?;
c) po co piętrzyć nieporozumienia z partnerem / partnerką i wysłuchiwać zarzutów, że trasa zaplanowana jest „pod nas” a nie pod dziecko?

dzieci w górach

Nosidełko turystyczne to świetny sposób na wędrówki z dzieckiem, byle tylko nie przesadzić z długością trasy (fot. Deuter)

Z mojego doświadczenia wiem, że najlepiej sprawdzają się trasy do około 10 -12 km, na których jest czas, żeby posiedzieć przy schronisku / pobiegać na polanie / pomęczyć wszystkie psy na szlaku / pozrywać kwiatki / pouciekać rodzicom / pomarudzić przy jedzeniu… i zrobić wiele nieistotnych z punktu widzenia rodzica rzeczy, o których często zapominamy, gdy wędrujemy bez naszej latorośli.

Częste schroniska / miejsca postoju

Skończy się woda, skończą się chusteczki, zachce się chrupek, zachce się jeść (bo we wcześniejszym schronisku, jakoś się nie zachciało), znudzi się dyndać w nosidle, zechce się pobiegać… możliwości jest wiele. Lepiej więc, żeby odległości pomiędzy poszczególnymi punktami postojowymi były w miarę bliskie. Jeśli decydować się na trasę w górach „dzikich” z daleka od cywilizacji, to tylko wtedy, gdy na 100% mamy wszystko, co będzie nam potrzebne przy dłuższej wędrówce z dzieckiem. W innym przypadku Beskidy – szczególnie Śląski, Mały i trochę mniej Żywiecki – to idealne lokacje na wypad z dzieckiem. Nie tylko ze względu na bliskość geograficzną ale i dużą ilość szlaków oraz bliskość cywilizacji, wybieram je najczęściej.

Kolejka górska

W trakcie wędrówek z dzieckiem przychodzi taki wiek (około 3-4 lata), kiedy dziecko robi się już stosunkowo za ciężkie do nosidła, a samo nie przejdzie jeszcze więcej niż 200 metrów (i to zazwyczaj w kółko krążąc wokół każdej napotkanej roślinki). W takim przypadku dobrze może nam zrobić wybór szlaku, na którym znajduje się kolejka górska. W tym miejscu nie ma się co zżymać i lamentować, że to wbrew naszej górskiej etyce, że to dobre dla klapkowiczów i w ogóle jak tak można… Ale zapewniam was, że można. A czasami nawet trzeba. Na przykład gdy dopadnie nas nagły deszcz, na przykład, żeby wydłużyć sobie trasę, na przykład żeby szybko zjechać w dół – gdy nie daj Boże, zdarzy się coś nieprzewidywalnego. W takich przypadkach, kolejka górska nabiera zupełnie, nowego znaczenia.

najmłodsi w górach

Czantoria Wielka w Beskidzie Śląskim – jest kolejka, jest wieża, jest sokolarnia, jest nie za wysoko i bezpiecznie – idealna miejscówka na wypad z dzieckiem (fot. autor)

Dodatkowe atrakcje

To może być mini zoo w okolicy, to może być tor do bobslejów, to może być restauracja z najlepszymi lodami w regionie, to może być park linowy, to mogą być ruiny zamku. To może być cokolwiek innego, co choć na chwilę odciągnie dzieciaka od gór i da mu odmianę. NUUUDA to największy wróg podczas planowania wypadów z dziećmi. My możemy zachwycać się połoninami nawet podczas 3 dni wędrówki, ale dla dziecka odmiana jest równie ważna jak dla nas porządna ekspozycja. Warto zadbać o takie „ekstrasy” i wyciągnąć je z rękawa, gdy dziecku znudzą się kwiatki i pasikoniki.

Wieża widokowa

Ten punkt, trochę łączy się z powyższym, ale jest na tyle ciekawy dla każdego członka wycieczki, że wyodrębniłem go jako osobny. Planując wypad z dzieckiem – szczególnie ciut starszym – zawsze warto zwrócić uwagę na szczyty z wieżą widokową. Dla dzieciaków już samo wchodzenie po schodach jest wyjątkową atrakcją, a i nam da odrobinę satysfakcji, gdyby współczynnik wyrypy w wyrypie nie osiągnął satysfakcjonującego dla nas poziomu.

Bez ekspozycji, łańcuchów, skał i kamieni… a przynajmniej w rozsądnym umiarze

To był nasz pierwszy dłuższy wypad z dzieckiem w góry. Rozważnie wybrałem na miejsce docelowe Beskid Niski – góry łagodne i sielankowe. Podczas jednej z tras wybraliśmy się na Lackową, na której nie mieliśmy okazji jeszcze być. Wiedziałem, że czeka nas zejście po kamieniach, wiedziałem, że Beskid Niski lubi zaskakiwać, ale kiedy zobaczyłem z czym trzeba się zmierzyć, ucieszyłem się, że córka smacznie śpi w nosidle. Trzymanie się drzew i omijanie śliskich korzeni, pamiętam do dzisiaj. Od tej pory znacznie rozważniej wybieram trasy, pytam się o potencjalne trudności na forach i wśród znajomych. Unikanie niepotrzebnego ryzyka podczas wyboru szlaku powinno być priorytetem w trakcie wędrówek z dzieckiem.

pomysły na wyjazd z dzieckiem

Miejsca podmokłe, błoto, urwiska, łańcuchy, ekspozycja… upewnij się wcześniej, jak wygląda szlak, którym zamierzacie wędrować  i zmodyfikuj trasę pod dziecko (fot. Columbia)

Miejsca z komarami / bagniste

Wydawałoby się, że jeziorka i górskie stawy, to wymarzone lokacje na górski spacer (nie tylko z dzieckiem). W przypadku wody stojącej, warto jednak zastanowić się nad fauną, która może zaprzyjaźnić się z nami w takich lokacjach. Komary – nie mówiąc już o innych insektach – potrafią skutecznie obrzydzić życie dorosłym, a co dopiero dzieciakom. Lepiej się im nie podkładać.

A na co Wy zwracacie uwagę przy wyborze szlaku górskiego, na który ruszacie z dzieckiem? 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.