Wspinanie na Mnicha, czyli Tatry dla każdego.
12.07.2016

Wspinanie na Mnicha od II do X, czyli Tatry dla każdego

Mnich to dla jednych szczyt wspinaczkowych marzeń, dla innych to tylko najdalej wysunięta na południe podkrakowska skała. Początkowo uważany za jeden z najbardziej niedostępnych szczytów tatrzańskich, dziś stał się jednym z najbardziej obleganych.

                       

Okazuje się, że nie trzeba być ani Honnoldem ani Caldwellem, żeby przeżyć niezapomnianą górską przygodę. Wspinanie na Mnicha, poza przepięknym otoczeniem, oferuje nam drogi wspinaczkowe dla każdego i w każdym stopniu trudności. Lita skała, obite stanowiska i krótkie podejście powodują, że wielu wspinaczy decyduje się właśnie tu stawiać swoje pierwsze górskie kroki. Zaskoczeniem dla niektórych jest fakt, że na ten, jakże spektakularny szczyt, można łatwo wejść od drugiej strony.

Mnich (fot. David Kaszlikowski)

Mnich (fot. David Kaszlikowski)

Oczywiście warto wybrać się na kurs taternicki, żeby górskie doświadczenie zdobywać bezpiecznie pod okiem instruktora, ale nawet zespoły, które sprawnie radziły sobie na kursie skałkowym decydują się na podjęcie wyzwania jednego z klasyków Mnicha. Drogi na zachodniej ścianie są relatywnie krótkie i w większości mają obite stanowiska, co ułatwia ewentualny wycof. Zazwyczaj jednym lub dwoma zjazdami możemy sięgnąć podstawy ściany lub łatwego terenu, a z górnych półek można wytrawersować ścieżką. Zachodnia ściana Mnicha to też ta, na której stopniowo oswajamy się z ekspozycją, bo często wspinamy się z półki na półkę. Tak więc, nawet na np. czwartym wyciągu zdarza się, że starujemy z „ziemi”.

Ściana wschodnia to większa ekspozycja i drogi dłuższe. Tak więc ewentualny wycof może być bardziej skomplikowany i zająć więcej czasu. Niemniej jednak, to właśnie ta ściana przyciąga wzrok patrzących sprzed schroniska w Morskim Oku, a wspinanie na niej jest wyjątkowe na skalę Tatr.

Wspinanie na Mnicha

Poniżej lista mnichowych wspinaczek, którą udało mi się skompletować, a na której każdy może znaleźć coś dla siebie.

Droga przez płytę, II

To najłatwiejsze wejście na szczyt Mnicha. Droga zaczyna się z przełączki między głównym wierzchołkiem a Mniszkiem, gdzie można dojść ścieżką. Stamtąd przechodzimy przez kilka niezbyt wysokich uskoków skalnych i dopiero dochodzimy pod około trzydziestometrowy wyciąg, który jest kluczowym odcinkiem drogi. Tu warto wyjąć linę z plecaka. Na płycie znajdziemy ringa, ale dokładanie własnych punktów może być dobrym pomysłem. Na szczycie znajduje się łańcuch w miejscu dogodnym do zjazdu. Technicznie jest to droga do pokonania nawet dla wytrawnego turysty, nie mniej jednak, bezpieczne wejście i zjazd z wierzchołka wymaga umiejętności nie mniejszych niż te potrzebne na trudniejszych drogach. Dodatkową atrakcją, a zarazem trudnością drogi jest ekspozycja i widok z wierzchołka. Zdarza się, że ta otwarta przestrzeń jest deprymująca dla tych, którzy wchodzą tu pierwszy raz.

Wspinanie na mnicha - droga przez płytę II (fot. autor)

Droga przez płytę II (fot. autor)

Droga Robakiewicza, III

To nieco trudniejszy i bardziej wspinaczkowy wariant wejścia na szczyt. Biegnie charakterystycznym zacięciem i po około dwóch wyciągach łączy się z Drogą przez płytę. Jego cechy to: dobra asekuracja (własna) i niewielkie trudności. Drogę tę zrobiłem po raz pierwszy niedługo po tym jak udało mi się zrobić jedną z najtrudniejszych propozycji Mnicha, czyli Misterium Nieprawości X-. Mimo , że trudności III nie stanowiły dla mnie wyzwania, to wspinaczkę Robakiewiczem bardzo miło wspominam. Gorąco polecam wszystkim początkującym.

Wspinanie na mnicha - droga Robakiewicza III (fot. autor)

Droga Robakiewicza III (fot. autor)

Droga Klasyczna, IV  i Droga Orłowskiego, V

To dwa mnichowe megaklasyki. Oba mają po cztery ciekawe wyciągi, na których łatwo osadza się asekurację. Na drogach spotkamy stare haki oraz spity i ringi stanowiskowe, które umożliwiają łatwy wycof.  Uwaga na spadające kamienie. Te drogi są popularne, a do tego niektóre zespoły zjeżdżają tędy ze szczytu. Nie polecam siedzenia pod startem do Orłowskiego, do wspinaczki lepiej przygotowywać się gdzie indziej.

Wspinanie na mnicha - droga Klasyczna IV ( fot. autor)

Droga Klasyczna IV ( fot. autor)

Wspinanie na Mnicha - droga Orłowskiego V (fot. autor)

Droga Orłowskiego V (fot. autor)

Międzymiastowa, VI+

Wspinanie na mnicha tą drogą to wyjątkowo piękna propozycja dla bardziej zaawansowanych, czyli tych co umieją zaklinować nogę w rysie i nie boją się użyć frienda. To pierwsza droga na mojej liście, która przewija się na wschodnią ścianę, gdzie ,,magicznym sposobem” po przejściu pierwszego wyciągu wisimy trzy wyciągi nad podstawą ściany. Ciągle jednak z pierwszego i drugiego obitego stanowiska jednym zjazdem dostaniemy się pod ścianę po stronie zachodniej, a jeśli znajdziemy się na trzecim, to znaczy że skończyliśmy drogę, bo kończy się ona na górnych półkach, z których możemy zejść ścieżką. Warto oczywiście wejść na szczyt, i tu logicznym rozwiązaniem wydaje się Komin Owsików IV, który może nie podwyższa wyceny, ale stawia przysłowiową kropkę nad i.

Wspinanie na Mnicha - Międzymiastowa VI (fot. autor)

Międzymiastowa VI (fot. autor)

Kant Hakowy, VII-

Na mojej liście wejść na Mnicha ta droga znalazła się przede wszystkim ze względu na piękny drugi wyciąg biegnący technicznym zacięciem. Na drodze mamy sporo pozostawionego starego szpeju, zawsze lepiej się wpiąć niż nie, ale dokładanie swoich małych i dużych kostek bywa wskazane. Warto też strategicznie podejść do tematu i nie zużyć rozmiarów, które mogą się przydać później. Trzy wyciągi, wciąż zachodnia ściana.

Wspinanie na Mnicha - Kant Hakowy VII (fot. autor)

Kant Hakowy VII (fot. autor)

Wachowicz, VIII

Oszczędzamy na bilecie i nie grozi nam też jet lag, a magicznie przenosimy się w Yosemity. Co prawda, tylko na dwa wyciągi, ale i tak warto. Dzięki akcji „Tatry bez młotka” droga została wyczyszczona ze starych haków i zostały dobite spity, więc wystarczy zabrać ze sobą tylko kilka małych kostek. To wszystko powoduje, że Wachowicz to niezapomniana przygoda nawet dla tych, dla których VIII to absolutne maksimum.

Wspinanie na Mnicha - Wachowicz VIII (fot. autor)

Wachowicz, VIII (fot. autor)

Metallica, IX

Bulderowe skoki, pasaże w przewieszeniu i czujne płyty. To wszystko znajdziecie wchodząc na Mnicha tą sześciowyciągową w pełni obitą, piękną drogą. I chociaż kluczem do sukcesu są pierwszy i trzeci wyciąg, to nie należy lekceważyć ostatniego. Gratulować sobie możemy dopiero na szczycie.

Wspinanie na Mnicha - Metallica IX (fot. autor)

Metallica IX (fot. autor)

Misterium Nieprawości, X

Tu pozostajemy maksymalnie skupieni od samego początku do  końca, bo spaść można nawet z ostatniego ruchu. Kluczem do sukcesu jest niezmęczenie się na pierwszych czterech wymagających wyciągach i zostawienie rezerw siły na ostatni, najtrudniejszy. Dla mnie pomocne okazało się nierozpraszanie się myślą o całości przedsięwzięcia, tylko koncentracja na najbliższych kilku przechwytach. Osiągnięcie celu to fantastyczne nagroda za trud wspinaczki.

Wspinanie na Mnicha - Misterium Nieprawości X

Misterium Nieprawości X, najtrudniejsza droga zrobiona przez autora w Tatrach (fot. David Kaszlikowski)

Wspinanie na Mnicha – o czym warto wiedzieć

Aby nasza przygoda na Mnichu miała szansę zakończyć się sukcesem, musimy umieć sprawnie poruszać się górskich formacjach, bezbłędnie radzić sobie z zakładaniem własnej asekuracji i operacjami sprzętowymi na stanowiskach, a do tego radzić sobie w sytuacjach awaryjnych. Dodatkowo warto być świadomym obiektywnych zagrożeń i umieć je minimalizować. Szybko nadciągająca burza, zaklinowana lina i spadające kamienie mogą natychmiastowo przypomnieć nam, że nie jesteśmy już pod Krakowem.

Co ze sobą zabrać
Sezon na letnie wspinanie na Mnichu trwa od czerwca do września, ale nawet w środku lata potrafi być bardzo zimno i padać śnieg. W związku z tym, że czasem decydujemy się wyjść nawet przy niepewnej prognozie, warto mieć ze sobą kurtkę przeciwdeszczową. Często przydają się też kurtka puchowa i czapka. Warto mieć również przy sobie Master Topo. Ci, którzy lubią wspinanie na ,,drugą zmianę”, niech nie zapomną czołówki. Ja zawsze zabieram ze sobą też apteczkę.

Sprzęt
Na większości dróg na Mnichu spokojnie damy sobie radę z liną pojedynczą. Jeśli chodzi o sprzęt na drogi na własnej asekuracji, to zestaw kostek oraz kilka mechaników zwykle zapewnia komfortową asekurację.

Do zobaczenia na Mnichu

Mimo, że tyle pięknych ścian wokół, a moje wspinanie zatacza coraz szersze kręgi, to jeśli skorzystacie z którejś z powyższych propozycji, niewykluczone, że się spotkamy, bo Mnich to miejsce, do którego zawsze chętnie wracam.

Na szczycie Mnicha (fot. autor)

Na szczycie Mnicha (fot. autor)

Autor: Michał Górzyński- instruktor wspinaczki. Wspina się od 1995 roku zarówno sportowo jak i w górach. Jego osiągnięcia to: 8c Strelovod i VI.7 Fumar Perjudica we wspinaniu sportowym, VI.4 na własnej asekuracji, wygrana Akademickich Mistrzostw Polski we Wspinaczce Sportowej.

 

                   
1% dla TOPR

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.