07.05.2021

Spanie pod tarpem czy pod gołym niebem – co zamiast namiotu?

Namiot jest najpopularniejszym schronieniem na szlaku. Powiedz „biwak”, a większość z nas pomyśli „namiot”. Nie musi tak jednak być. Owszem, dobre schronienie wsparte na solidnych masztach może uratować podczas ulewy, zatrzyma silny wiatr, da najwięcej prywatności. Takie schronienie jest w zasadzie niezbędne podczas poważnej wyprawy wysokogórskiej.

                       

Czy jednak namiot jest niezbędny w każdych warunkach? Nie – istnieją dobre alternatywy dla tego schronienia, które swobodnie zastosujesz w różnych warunkach. Ja sam namiot zabieram w polskie góry niezwykle rzadko. Przestałem traktować go jako niezbędny, w zamian adaptując na schronienie prostszą i lżejszą konstrukcję. Dobrą alternatywą jest spanie pod tarpem. I o nim, między innymi, kilka zdań w tym artykule.

Spanie pod tarpem

Tarp to dość proste, choć konstrukcja niektórych na to nie wskazuje, zadaszenie z nylonowego materiału. Wiele modeli ma kształt prostokąta lub kwadratu (jak Robens Tarp 3 x 3 cm), niektóre przycięte są do 5-, 6-kąta czy 7-kąta (jak Robens Wing Tarp). Posiada różne wymiary, umożliwiające spędzenie nocy jednej lub kilku osobom – największe tarpy to modele prawdziwie grupowe. Takie zadaszenie rozpinasz między drzewami lub na kijkach trekingowych, formując „dach”, który na biwaku lub postoju w ciągu dnia stanowi Twoja osłonę. Naciągnięty za pomocą systemu linek potrafi być zaskakująco stabilną i trwałą konstrukcją.

 

spanie pod tarpem turystycznym
Dobrze rozpięty tarp to efektywne schronienie na noc w otoczeniu przyrody (fot. Łukasz Supergan).

W swoim założeniu tarp to wynalazek mający chronić osoby śpiące w hamakach. Tak jak hamak, były rozciągane między dwoma drzewami i tworzyły dwuspadowy daszek, pod którym spokojnie spała zawinięta w kokon osoba. Z czasem system ten zaczął być wykorzystywany do spania na ziemi i w ten właśnie sposób wykorzystuję go sam od lat.

Najprostszy typ biwaku to spanie pod tarpem, rozciągniętym między drzewami. Na rogach (i czasem na bokach) tkaniny znajdują się odciągi, którymi mocujesz do ziemi Twoje schronienie. Odpowiednie naciągnięcie całej konstrukcji jest ważne, by wiatr nie zerwał jej w nocy. Materiał trzeba napiąć, a żeby to osiągnąć, możesz przymocować odciągi szpilkami namiotowymi lub przywiązać je do konarów, sąsiednich pni, kamieni bądź innych obiektów. Tarp wymaga większej improwizacji w rozkładaniu. Odwzajemnia się jednak większą ilością sposobów, na jakie możesz go naciągnąć.

Podstawowa zaleta tarpu? Dla mnie to waga. Moje obecne schronienie pomieści 3 osoby, przy wadze 440 gramów! Takiego wyniku nie osiągnie żaden namiot. Jeśli odpowiednio ustawię go względem wiatru i ewentualnego deszczu zapewni bardzo zadowalająca osłonę. Jego zaletą będzie brak kondensacji rosy na materiale w zimne noce i łatwość w zwijaniu.

Spanie pod tarpem tylko latem?

Taki patent może wydawać się dobry na lato, ale nie tylko. Podczas zimowego przejścia gór Polski w 2021 roku regularnie spałem pod tarpem w mroźne noce. Tak samo jak w przypadku biwaku namiotowego musiałem mieć gruby śpiwór puchowy i matę. Dodatkowym elementem był niewielki podkład z materiału pod moje „posłanie”. Nocleg w takich warunkach okazywał się jednak nadspodziewanie komfortowy. Gdy śnieg zacinał, opuszczałem jedną stronę tarpu do ziemi. W ten sposób schronienie zamknięte z trzech stron. Specjalny sposób ustawienia pozwala zamknąć odpowiednio duży tarp całkowicie.

 

spanie pod tarpem
Spanie pod tarpem to rozwiązanie dla wagowych minimalistów nie tylko latem (fot. Łukasz Supergan).

Ta elastyczność jest kolejną zaletą tarpów. Namiot turystyczny ma zazwyczaj jeden sposób rozstawiania. Jedyną zmianą może być rozstawienie samej sypialni bez tropiku, lub samego tropiku na stelażu. Tymczasem tarp rozkładam stosownie do okoliczności. Gdy wiatr jest silny lub gdy ja sam chcę być mało widoczny, moja plandeka jest rozciągnięta nisko nad ziemią, za to szeroko. Przy dobrej pogodzie otwieram ją na dwie strony. Przy wietrze wiejącym stale z jednego kierunku – tworzę rodzaj podniesionego skrzydła. Możliwości jest bardzo wiele. Tarp to też schronienie idealne do podglądania natury. Jest stale otwarty, a więc wschody i zachody słońca masz przed oczami, a nocą wystarczy wychylić się, by dostać za darmo „hotel miliongwiazdkowy”. Na koniec – za tarpem przemawia tez cena, zazwyczaj niższa od namiotu o tej samej objętości.

Tarp, a namiot

Są sytuacje, w których namiot sprawdzi się lepiej od tarpu. To oczywiście bardzo trudne warunki wysokogórskie lub polarne. Osobiście nie wyobrażam sobie bez niego trudnej wyprawy na wysoki szczyt albo wielodniowej wędrówki w śnieżycy. Wtedy ważne jest schronienie, które wytrzyma silną wichurę i zacinający śnieg. Sam tarp może nie być idealny w miejscach o wysokim zagęszczeniu owadów. Choć dodatkowa moskitiera rozwiąże ten problem doskonale – takie rozwiązanie stosowałem latem w Puszczy Białowieskiej. Podobnie bardzo wietrzne rejony (Islandia, Patagonia) i miejsca gdzie podmuchy wiatru są bardzo zmienne mogą wymagać czegoś o solidnej konstrukcji. Na koniec – ze względu na „bycie na widoku” i małą prywatność trudno o spanie pod tarpem na polu namiotowym i kempingu. Chyba że w roli dodatkowego zadaszenia przed wejściem do namiotu, karawanu czy przyczepy.

Spanie pod gołym niebem – hamak

Na niemal wszystkich moich wyprawach nocleg oznacza u mnie sen na ziemi. Istnieje jednak duża rzesza osób, których ulubioną pozycją do snu jest ta wisząca. Hamak może być doskonałą propozycją jako miejsce snu, gdy nocujesz w lesie. Drzewa wokół oferują wtedy niezliczona ilość punktów zaczepienia. Hamak dopasowuje się do Twojego ciała, a odpowiednie ułożenie lekko skosem sprawia, że śpisz płasko, a nie w pozycji wygiętej w łuk. Rozciągniesz go także w schronie lub pod zadaszeniem. Będzie ratunkiem, gdy podłoże okaże się mokre, błotniste, nierówne lub po prostu brudne. Dobry i wygodny hamak będzie sporo dłuższy od Twojego wzrostu. Przy moich 190 cm najchętniej używam modelu Ticket To The Moon Compact Hammock, mającego 320 cm długości. W jego wnętrzu mogę wyciągnąć się i spać na boku.

Wieszanie hamaka – porady

Czym spanie pod tarpem różni się od spania pod gołym niebem? Aby był wygodny, hamak potrzebuje przestrzeni. Linki, na których wisi, powinny opadać ku dołowi pod kątem 25-30 stopni i mieć około 1 m długości. Oznacza to, że odstęp między punktami mocowania musi wynosić nawet 5 m Tyle przestrzeni musisz mieć np. między dwoma drzewami, które wykorzystasz do jego powieszenia. Pod materiałem musi znajdować się sporo miejsca, gdyż materiał naciągnie się pod Twoim ciężarem.

Będziesz potrzebować prawdopodobnie kilku prób, aby znaleźć optymalną pozycję dla takiego biwaku. Pamiętaj, aby nie naciągać materiału za mocno. Przy małym kącie linek mocujących hamak, siły działające na oba punkty stają się coraz większe. Kompletnie płaski hamak, o linkach mocujących wyciągniętych do maksimum, będzie generował na każdym końcu nawet kilkaset kilogramów (zgodnie z zasadą tzw. równoległoboku sił).

 

spanie pod wiatą
Dobrym pomysłem może być także wykorzystanie istniejących już obiektów (fot. Łukasz Supergan).

Jako punktów do mocowania hamaka użyj mocnych konarów, pni, belek. Nie używaj zbyt cienkich linek, które mogłyby wcinać się w drzewo i uszkadzać korę. Zamiast nich stosuj szerokie taśmy  mocującej. Taśmę i hamak łączysz wówczas dedykowanym karabinkiem lub klamrą. Aby ochronić się przed zła pogodą, w tych samych punktach może zamocować tarp, który osłoni Cię od góry. Jego materiał powinien w całości zakrywać hamak, a jego poły – opadać nisko po bokach, blokując podmuchy wiatru.

Sen w hamaku wymaga jednak – podobnie jak spanie pod tarpem – izolacji od spodu. Nawet gdy śpisz w ciepłym śpiworze, wypełnienie będzie zgniatane ciężarem ciała, przynosząc uczucie zimna od spodu. Receptą na to jest specjalna podpinka (ang. underquilt), rodzaj odwróconego śpiwora. Osłonisz nią spód hamaka, tworząc izolującą poduszkę ciepłego powietrza pod sobą. W takiej konfiguracji potrzebujesz jeszcze śpiwora od góry – i gotowe. Taki biwak będzie możliwy także zimą. Tańszym, choć mniej wygodnym rozwiązaniem jest też mata włożona do wnętrza hamaka.

 Schrony, wiaty, szałasy

Doświadczenie górskich wędrówek nauczyło mnie, że najlepsze schronienie to takie, które jest zastane i nie wymaga rozkładania. Nawet skromna wiata lub szałas, o ile są dostępne dla postronnych osób, będą prawdopodobnie lepszymi miejscami od spania pod tarpem czy namiotem. Warunki są dwa: powinny zatrzymywać deszcz i być nieprzewiewne. Takie miejsca zaskakująco często znajdziesz w górach typu karpackiego, w Polsce, na Słowacji czy w Rumunii.

Pasterskie szałasy po sezonie lub niewielkie schrony, budowane z myślą o turystach, pracownikach leśnych czy myśliwych, bywają idealne także jako miejsce do snu. Co więcej, są często zaznaczone na mapach lub w aplikacjach na telefony. To sprawia, że można nawigować do nich przy złej pogodzie. Planując wielodniową wędrówkę jesteś w stanie oprzeć o nie część swoich noclegów. Podczas mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego, a także na zimowym przejściu gór Polski namierzałem takie miejsca. Opierałem na nich znaczną część moich noclegów.

spanie na materacu turystycznym
Warto także rozważyć spanie pod chmurką w śpiworze na materacu (fot. Łukasz Supergan).

Bez schronienia?

W angielskiej nomenklaturze istnieje określenie „cowboy camping” oznacza ono sen bez żadnego schronienia nad Tobą. W rejonach suchych i ciepłych oraz przy idealnej pogodzie możesz rozłożyć matę samopompującą i śpiwór, i iść spać wprost pod gołym niebem. Jako ochrony możesz wówczas użyć samego śpiwora lub, gdy obawiasz się porannej rosy, płachty biwakowej. Taki pokrowiec zakrywa w całości Ciebie wraz ze śpiworem. Płachta (na przykład Salewa PTX Bivibag) uszyta jest zazwyczaj z wodoodpornego materiału (istnieją bardziej zaawansowane modele membranowe). Bardziej złożone modele posiadają czasem niewielki pałąk, utrzymujący materiał z dala od twarzy. Pamiętaj, aby szerokość płachty była dość duża, by pozwolić Twojemu śpiworowi rozprężyć się w całości.

Miłośnicy wędrowania na lekko stosują niekiedy, w miejsce namiotu, kombinację małego tarpu nad głową i płachty biwakowej. Takie połączenie dobrze chroni przed deszczem, choć ja sam wolę raczej większy tarp, zakrywający mnie całego. Sen w płachcie biwakowej nadal wymaga maty jako izolacji od ziemi. W takiej sytuacji polecam raczej położenie maty wprost na ziemi, a nie wkładanie jej do wnętrza płachty.

Spanie pod tarpem – podsumowanie

Warto podkreślić, że nie istnieje jedno uniwersalne i najlepsze schronienie na każda okoliczność. Namiot wydaje się czasem najbardziej uniwersalnym – i tak jest, ale za cenę wagi i miejsca w plecaku. Tymczasem wiele szlaków w naszych górach nie będzie wymagało niczego więcej niż fragment materiału nad głową, a wówczas tarp sprawdzi się znakomicie. Są też rejony, gdzie to hamak stanie się najlepszym wyborem. I wreszcie – czasem stojących na szlaku schronień jest dość dużo, by nie musieć zabierać własnego. Właściwy wybór zależy od dobrego planowania – i oczywiście Twoich preferencji.

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.