20.02.2024

Raki czy raczki na buty – które wybrać?

Na szlakach zaczyna właśnie rządzić lód wespół ze zmrożonym śniegiem? Jeśli przymierzasz się do kompletowania zimowego ekwipunku, na pewno staniesz przed dylematem: jak zapewnić sobie odpowiednią przyczepność na śliskiej nawierzchni. Przed tobą wybór pomiędzy przedstawicielami dwóch bardzo bliskich sobie rodzin outdoorowego sprzętu.

                       

Raki czy raczki? – to pytanie stawia sobie każdy, kto pragnie posmakować zimy w górach i chce poczuć się pewniej na śliskim szlaku. Co wybrać? Każde z rozwiązań ma swoje zalety i wady. Żeby podjąć trafną decyzję, trzeba przyjrzeć się bliżej obu systemom oraz zestawić je z własnymi potrzebami.

Raki czy raczki?

O rakach słyszał chyba każdy, kto w górach bywa niezależnie od pory roku. O istnieniu raczków turystycznych klienci sklepów outdoorowych dowiadują się często przez przypadek. Bywa, że trafiają na nie w momencie przeglądania asortymentu tych pierwszych. Po odkryciu tańszej alternatywy zwykle rodzi się pytanie: skoro raczki i raki mają takie samo zastosowanie, może nie warto przepłacać? Jeśli mielibyśmy maksymalnie uprościć odpowiedź na to pytanie to byłaby następująca – na łagodne beskidzkie czy bieszczadzkie szlaki wystarczą raczki. Wszędzie gdzie jest bardziej stromo – konieczne są raki. Można na to spojrzeć również inaczej. Raczki ubieramy idąc z kijkami trekkingowymi. Jeśli używacie natomiast czekana, to nie obejdzie się bez raków.

raki czy raczki turystyczne
Raczki czy raki? Oba rozwiązania mają swoje mocne i słabsze strony. (fot. 8academy.pl)

Praktyka pokazuje jednak, że jest to temat dosyć… śliski. Wizja zaoszczędzenia paru złotych może być kusząca, ale jeśli źle dobierzesz sprzęt do rodzaju aktywności, możesz się nieźle przejechać. Raki czy raczki? Raczki czy raki…? Jeśli wciąż bijesz się z myślami, mamy dla ciebie małe porównanie.

Raczki a raki – różnice w budowie

Jak są zbudowane raki?

Raki, w wielkim uproszczeniu, definiowane są jako nakładka ze specjalnymi kolcami (zwykle jest ich od 10 do 12), mocowana do butów w celu poprawienia ich przyczepności na śniegu i lodzie. Chociaż ich konstrukcja na pierwszy rzut oka nie wydaje się specjalnie skomplikowana, mogą różnić się między sobą całkiem istotnymi detalami. Wynika to głównie z dość szerokiej gamy zastosowań raków – a do każdej określonej aktywności przydatne są nieco inne rozwiązania.

Tylna i przednia część raka są ze sobą sztywno połączone. Pojawiają się co prawda nieliczne modele jak Petzl Irvis czy Blue Ice Harfang, z miękkim łącznikiem. To jednak wyjątki przeznaczone do ściśle określonych scenariuszy. Zęby raków mają średnio od 2 do 4 centymetrów długości i jeśli się stępią, można je ponownie naostrzyć. Nie są również wszystkie skierowane w dół. Tylne, najkrótsze są nieco odchylone do tyłu, a przednie, nieco dłuższe – do przodu. W części modeli zobaczycie też niemal poziome zęby wystające spod buta – są niezbędne przy stromych podejściach.

Problemem podczas chodzenia w rakach jest gromadzący się pod butem zbity śnieg. Im grubsza taka śniegowa podeszwa pod butem, tym mniejsza efektywna długość kolców. To powoduje, że raki nie działają jak powinny, bo nie wbijają się całą długością w śnieg. Od spodu mocowane są więc na nich specjalne podkładki z tworzywa, które zapobiegają gromadzeniu się pod rakami grud śniegu i lodu.

raki

Budowa raczków

Raczki to – jak zresztą sugeruje sama ich nazwa – mocno uproszczona wersja raków. Są dużo lżejsze i mają krótsze, około centymetrowej długości kolce. Tylna i przednia część raczków nie są ze sobą sztywno połączone – rolę łącznika pełni stalowy łańcuszek lub linka. Nie są też tak samo jak raki nieruchomo przymocowane do butów, a co za tym idzie nie oferują tej samej stabilności. Przeważnie wykonane są ze stopów metali o mniejszej wytrzymałości, a ich zębów się nie ostrzy.

Istnieje jeszcze bardziej niż raczki “odchudzony” produkt, który zwykle ląduje w tej samej co one kategorii. To gumowe nakładki na buty wyposażone nie w zęby ale w krótkie stalowe kolce. Są bardzo lubiane przez biegaczy, którzy realizują treningi nawet w śniegu. Są jeszcze lżejsze niż raczki i odczuwalnie poprawiają przyczepność na zbitym śniegu bądź lodzie. Ich wyższość nad raczkami to przede wszystkim brak metalowych części, które mogłyby uszkodzić zwykle dość delikatne buty biegowe. Eliminują też konieczność zakupu butów z kolcami w podeszwie – a bywają przecież zimy kiedy śniegu czy lodu na miejskich trasach biegowych po prostu nie ma.

Raki a raczki – mocowanie do buta

Mocowanie raków i raczków do butów to kwestia nieco bardziej skomplikowana. Jedne i drugie korzystają z różnych systemów, ale w przypadku raków ten podział jest wyjątkowo czytelny.

Raki koszykowe

To wersja najchętniej wybierana przez zimowych turystów. Wszystko za sprawą dużej uniwersalności. Raki koszykowe mocuje sie na bucie za pomocą plastikowych, profilowanych “obejm”, zwanych potocznie koszykami (stąd ich nazwa) oraz pasków z wytrzymałej taśmy. Dzięki temu, że współpracują ze sporą grupą butów górskich (warunkiem jest odpowiednia sztywność obuwia), ich zakup najczęściej nie generuje dodatkowych wydatków. Są więc kategorią najbardziej dostępną i dopóki nie wybieracie się na ekstremalne wysokogórskie wycieczki – najbardziej odpowiednią.

Minusem jest dosyć nieoczywisty (szczególnie dla początkujących) proces “instalowania” ich na obuwiu. Określenie “nieoczywisty” w tym przypadku nie oznacza “niemożliwy”. Wszystko jest kwestią wprawy i z czasem na pewno dojdziesz w tym do perfekcji.

Wiązaniu raków koszykowych poświęciliśmy zresztą osobny artykuł, w którym możecie prześledzić cały proces “krok po kroku”

Przykładem raków koszykowych, chętnie wybieranych przez fanów zimowego trekkingu są praktyczne i wytrzymałe Climbing Technology Nuptse EVO.

Buty do raków koszykowych

W przeciwieństwie do raczków, raki wymagają użycia określonego typu obuwia. Chodzi przede wszystkim o sztywność podeszwy. Nie zawsze musi być zupełnie sztywna – o tym za chwilę – ale zbyt miękka podeszwa może raki uszkodzić. Łącznik pomiędzy tylną a przednią częścią jest co prawda w pewnym stopniu elastyczny, kompensując niewielkie ugięcie podeszwy. Przy zbyt miękkiej podeszwie, pęknie, a wówczas w najlepszym razie będziecie pozbawieni raków. W najgorszym – wystarczy poczytać literaturę górską, żeby znaleźć przykłady tragedii wywołanych spadnięciem uszkodzonych raków.

Jeśli przymierzasz się do zakupu swoich pierwszych raków, to najpewniej będą to raki koszykowe. Z tego artykułu dowiesz się jak dobrać odpowiednie do raków koszykowych buty.

Raki automatyczne

Przy ekstremalnych warunkach atmosferycznych wiązanie raków koszykowych jest utrudnione, a na pewno nie należy do rzeczy przyjemnych. Wymyślono więc tzw. automaty, czyli raki ze specjalnym mechanizmem pozwalającym na błyskawiczne nałożenie ich na obuwie. Zasada działania jest w przybliżeniu ta sama co w przypadku butów i wiązań narciarskich. Przód buta klinuje się pod drucianym koszykiem z przodu raka, a na tylnym rancie zatrzaskuje się specjalne zapięcie. Ten system, nie dość, że jest łatwy i wygodny w trakcie zakładania, to jeszcze gwarantuje dużą trwałość oraz sztywność połączenia. Raki automatyczne to jedyny słuszny wybór, gdy operujesz w trudnym technicznie terenie i przed tobą odcinki o charakterze wspinaczkowym.

Buty pod raki automatyczne

Komfort jednak kosztuje. Wybierając taki typ raków, należy przygotować się na jeszcze jeden wydatek. Dodatkowym obciążeniem dla portfela będzie zakup obuwia górskiego pod raki automatyczne. Musi mieć odpowiednie wycięcia – ranty – z tyłu i z przodu i gwarantować najwyższą sztywność podeszwy. Tego typu buty niemal wyposaża się niemal zawsze w nieprzemakalną membranę i jakąś warstwę izolacyjną.

Przykładem takich butów może być model Zamberlan Expert Pro GTX, z cholewką wykonaną z jednego kawałka naturalnej skóry. Stworzono go z myślą o wyprawach w wysokie partie gór oraz na lodowce. Ciekawym rozwiązaniem są też buty Aku Hayatsuki — zestawienie skóry z membraną daje komfort cieplny i oddychalność.

Wczytuję galerię

Raki półautomatyczne

To rozwiązanie kompromisowe. Raki półautomatyczne z pierwszego systemu zaczerpnęły koszyk, który umożliwia klasyczne zamocowanie do buta ich przedniej części. Z tyłu natomiast mocowanie odbywa się za pomocą zatrzasku, rozwiązania zapożyczonego z raków automatycznych.

Buty pod raki półautomatyczne

Tak samo jak w przypadku samych raków, buty pod raki półautomatyczne to rozwiązanie znajdujące się gdzieś w połowie drogi. Są zazwyczaj tańsze niż modele pod raki automatyczne co wynika nie tyle z braku przedniego rantu ale trochę innej specyfiki tego typu butów. Dedykowane są one górom wysokim, ale niekoniecznie tym najwyższym. Można więc wygodnie chodzić w nich bez raków, czego o butach pod automaty nie da się powiedzieć.

Przykładem obuwia stworzonego z myślą o półautomatach mogą być buty Salewa Crow GTX – hit przejściowych pór roku.

O wszystkich różnicach pomiędzy butami pod raki automatyczne oraz pod półautomaty przeczytasz w poświęconym wyłącznie tej kwestii artykule

Wczytuję galerię

Mocowanie raczków turystycznych

Jak zaznaczyliśmy we wstępie, raczki nadają się na niezbyt trudne szlaki, gdzie nie będziecie mieć do czynienia z bardzo stromymi podejściami. To samo dotyczy butów, które do takich raczków pasują. Nie powinno to być obuwie z bardzo elastyczną podeszwą, jak np. miękkie buty biegowe czy podejściówki. Większość nieco usztywnionych butów trekkingowych będzie odpowiednia.

Mini raczki paskowe

Mini raki wyglądają trochę, jak mocno “odchudzone” raki koszykowe, albo wręcz jak ich połowa. Niektórym będą może przypominać skiturowe harszle umieszczone pod butem. Mają mniej zębów (4 lub 6), krótsze paski i nie zajmują całej długości podeszwy. Wymaga to innego systemu mocowania. Paski opierają się na podbiciu stopy i okrążają kostkę. To sprzęt dedykowany raczej spacerom po najłagodniejszych górskich szlakach, bo nie daje dodatkowej przyczepności z przodu buta.

Wśród produktów z tej kategorii, warto polecić model Mini Crampon 6P, oferowany przez markę Climbing Technology. To wersja z sześcioma trzycentymetrowymi zębami, które umożliwią ci zdobywanie mniej stromych wzniesień oraz z praktycznymi podkładkami, zapobiegającymi gromadzeniu się śniegu.

Raczki naciągane na buty

Składają się zwykle z dwóch uzbrojonych w zęby metalowych elementów, połączonych ze sobą systemem łańcuszków lub stalowych linek, które trzyma obejma z wytrzymałej gumy. Wystarczy tę gumę naciągnąć na buta i gotowe. W niektórych modelach dodawany jest dodatkowy pasek na podbiciu stabilizujący raczki. Trzeba pamiętać, że – tak samo jak w przypadku raków – lewy jest odrobinę inny od prawego. Da się je co prawda założyć odwrotnie, ale wówczas zęby wylądują nie w tym miejscu co trzeba.

Sztandarowym przykładem takiego sprzętu są raczki Climbing Technology Ice Traction Crampons. Ten wyposażony w 12 niewielkich zębów model, polecany jest przede wszystkim amatorom wycieczek po klasycznych beskidzkich szlakach. To także doskonała propozycja dla osób, które chcą zapewnić sobie bezpieczeństwo na przykład podczas zimowych spacerów po lesie.

Wczytuję galerię

Czym jeszcze różnią się raki od raczków?

Poza budową i systemem mocowania, raki i raczki różnią się jeszcze kilkoma kwestiami czysto praktycznymi. Raczki są lżejszym rozwiązaniem. Nie tylko dlatego że sam produkt jest lżejszy, ale też dlatego, że raki wymagają użycia cięższych butów. Drugą istotną różnicą jest kwestia transportu. Raki mają ostre zęby i muszą być przenoszone w specjalnym pokrowcu. Niektóre plecaki wspinaczkowe są wyposażone w specjalną, wzmacnianą kieszeń do przenoszenia raków. Raczki nie przedziurawią kieszeni, nie uszkodzą plecaka i zajmują bardzo mało miejsca. Można je wziąć więc ze sobą nawet w ostatniej chwili. Jeśli okaże się, że nie były ostatecznie potrzebne, nie będzie to żaden problem.

Osobną kwestią jest to, że chodzenie w rakach wymaga pewnej wprawy. W raczkach chodzi się zupełnie normalnie, założenie ich na buty nic nie zmienia. Raki wymuszają nieco szersze stawianie stóp – inaczej można zahaczyć zębem o nogawkę, co często kończy się upadkiem. Trzeba je – z tego samego powodu – znacznie staranniej zakładać. Niestarannie zawiązane paski regulujące potrafią się odplątać i wówczas łatwo zaczepić się jednym butem o drugi – rezultat jest łatwy do przewidzenia.

Na jakie szlaki wybrać raki a na jakie raczki?

Na to pytanie odpowiedzieliśmy po krótce we wstępie. Podstawowym kryterium jest to jaki charakter będzie mieć twoja zimowa aktywność. Chodzi też o to, żeby nie wydać fortuny na sprzęt, którego nie potrzebujesz. Z drugiej strony jednak, trzeba uważać, żeby oszczędności, nie pojawiły się tam gdzie nie powinno na nie być miejsca.

Komu przydadzą się raczki?

Raczki turystyczne sprawdzą się jedynie w terenie łatwiejszym. Od oblodzonych chodników i parkowych alejek do wszystkich pasm górskich, gdzie nie ma zbyt stromych podejść i spadzistych przepaści. Beskidy, Bieszczady, Góry Świętokrzyskie czy Gorce – wszędzie tam raczki będą właściwym rozwiązaniem.

To również dobra propozycja dla osób przezornych. Są małe, więc bez problemu zmieszczą się w niemal każdym, nawet już spakowanym plecaku. Warto zabrać je ze sobą na wszelki wypadek. Na przykład po to, by nie dać się zaskoczyć “szklance”, którą zafundował nam nocny przymrozek, czy wrześniowym opadom śniegu.

Wiele szlaków w polskich górach ma postać wyłożonych kamieniami ścieżek albo wręcz schodów. Zimą bardzo często zdarza się, że te kamienie pokrywa cienka warstwa lodu. Używanie w takich okolicznościach raków narazi je na uszkodzenia. Zęby przebiją się przez lód i będą się szybko tępić od ciągłego kontaktu z gołą skałą. W takich okolicznościach o wiele lepszym rozwiązaniem będą raczki, a czasem nawet gumowe nakładki z kolcami.

Kiedy zabierać ze sobą raki?

Tu – zupełnie serio i wcale nie usiłując wymigać się od odpowiedzi – musimy stwierdzić – to zależy. Wszystkim, którym zimowe wędrówki po górach zdarzają się sporadycznie, a podobną aktywność uważają jedynie za formę rekreacji, która nie przejdzie w etap zimowej wspinaczki górskiej, wystarczyć powinny raki koszykowe. Z raków automatycznych korzystają przede wszystkim osoby szukające w górach prawdziwych wyzwań. W tej grupie znajdą się wszyscy alpiniści, taternicy czy himalaiści. Krótko mówiąc – raki automatyczne są konieczne raczej przy wspinaczce górskiej niż zimowej turystyce.

Raki czy raczki w Tatry

Tak postawione pytanie pojawia się bardzo często. I znów, to czy powinniście wybrać jedno czy drugie rozwiązanie, zależne jest od tego jakim szlakiem chcecie podążać. Na drogę do Morskiego Oka, Doliny Roztoki, wycieczki dolinkami reglowymi albo spacer Doliną Chochołowską w zupełności wystarczą raczki turystyczne. Jeśli wyjeżdżacie kolejką na Kasprowy Wierch, żeby popodziwiać widoki – również nie potrzeba nic więcej. Przy każdym wyjściu w wyższe partie Tatr, gdzie czeka was pokonanie stromych fragmentów szlaku konieczne jest jednak zabranie ze sobą raków.

Babia Góra – w rakach czy w raczkach?

Najtrudniejszy i najbardziej stromy szlak na Babią Górę – Perć Akademików – gdzie nie tylko raki ale i czekan byłby konieczny, jest zamykany na zimę. Dzieje się tak z powodu zagrożenia lawinowego na północnych zboczach Królowej Beskidów. Nie oznacza to bynajmniej, że wybierając się na tę górę możecie zawsze bez obaw wziąć ze sobą wyłącznie raczki. Wchodząc i schodząc z Przełęczy Krowiarki rzeczywiście nie powinniście napotkać nigdy trudności wymagających użycia raków. Inaczej jest jednak przy pokonywaniu odcinka szlaku pomiędzy szczytem a Przełęczą Brona i dalej, schroniskiem na Markowych Szczawinach. W kilku miejscach stok jest bardzo stromy i przy niesprzyjających warunkach raki wcale nie będą przesadą.

raki czy raczki - co wybrać w góry?
Co wybrać: raki czy raczki? To drugie rozwiązanie sprawdzi się na łatwiejszych szlakach pozbawionych stromych podejść. (fot. 8academy.pl)

Raki czy raczki? Gdzie przebiega granica?

Przedstawiliśmy różne rozwiązania, i każde z nich ma jakieś zalety oraz wady. Warto więc zastanowić się nad pytaniem: w jakich warunkach należy “przesiąść się” z prostych raczków turystycznych na bardziej skomplikowane raki turystyczne? Nie ma tu jednak wyraźnie określonej linii “demarkacyjnej”. Granicę, jak to często bywa, powinien wyznaczać… zdrowy rozsądek, a on podpowiada, że lepiej dmuchać na zimne (chociaż tutaj, bardziej pasowałoby określenie “na śliskie”).

raki zamocowane na butach trekkingowych
Zimą w Tatrach z pewnością przydadzą się raki. (fot. 8academy.pl)

Zatem raki czy raczki? Jeśli wybierasz się w Beskidy, gdzie nie ma bardzo stromych podejść, a i przepaści raczej nie uświadczysz, możesz spokojnie spakować do plecaka zwykłe raczki. Karkonosze? Tu raczki także mogą wystarczyć, ale z rakami poczujesz się pewniej. Gdy jednak plany twojej wyprawy zahaczają o tatrzańskie granie, nie wybieraj drogi na skróty! Tylko solidne raki, od sprawdzonego producenta zagwarantują ci wystarczająco wysoki poziom bezpieczeństwa.

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.