05.02.2018

Bawełna vs syntetyk vs wełna merino

Producenci odzieży proponują nam dziś wyroby oparte na surowcach należących do dosyć odległych kategorii. Nadal duży udział w rynku mają ubrania z tradycyjnej bawełny, jednak włókna roślinne od lat 70. XX wieku zaczęły być wypierane przez syntetyki. Branżę outdoorową szturmują ostatnio wyroby z wełny owiec merynosów.

W tym artykule pokusimy się o małe porównanie zalet i wad ubrań reprezentujących trzy liczące się dziś rodziny. Zapraszamy na „pojedynek”: bawełna vs syntetyk vs wełna merino. Które rozwiązanie najlepiej sprawdzi się w outdoorowej praktyce?

Na początku była bawełna

Zacznijmy od bawełny, czyli surowca pochodzenia roślinnego, który pozyskiwany jest z krzewów o takiej samej nazwie. Zbierane, a następnie przetwarzane są włókna o charakterystycznym wyglądzie przypominającym watę, które otaczają nasiona tejże rośliny. Plantacje bawełny można dziś spotkać na wszystkich kontynentach, poza skutą lodem Antarktydą.

Koszulka na co dzień

Bawełna znana jest od wielu wieków. Koszulki z tego materiału doskonale sprawdzają się na co dzień. (fot. The North Face)

Bawełna nie jest materiałem nowym, bo znamy ją od tysięcy lat. Kiedy i gdzie zaczęła się jej historia? Do końca tego nie wiadomo. Jeden z tropów podjętych przez naukowców prowadzi do Egiptu, gdzie podobno korzystano z niej już 12 tys lat p.n.e. No, ale fragmenty takich ubrań były też znajdowane przez archeologów pracujących w innych zakątkach świata. Do naszej rodzimej Europy bawełna trafiła w średniowieczu. Początkowo uznawana była za towar bardzo luksusowy. Zmiana nastąpiła po rewolucji przemysłowej, gdy wynaleziono maszyny tkackie, które znacznie usprawniły proces technologiczny. Ubrania bawełniane zaczęły zalewać rynek tekstylny od XIX wieku i – chociaż dynamika tego procesu osłabła – nadal stanowią większość. Szacuje się, że włókna bawełny znajdziemy dziś w ok. 70% wytwarzanych na świecie tkanin

Zalety bawełny

Przyznacie, że przy takiej dominacji trudno znaleźć osobę, która nie miałby nigdy do czynienia z bawełną? Co stoi za popularnością tej tkaniny? Bez wątpienia wpływ na to mają jej liczne zalety:

  • jest przyjemna w dotyku;
  • jest dosyć wytrzymała i odporna na rozciąganie;
  • całkiem dobrze oddycha;
  • jest bezpieczna dla alergików;
  • jest odporna na wysokie temperatury (co sprawia, że można ją prasować).

Wady bawełny

Wymienione wyżej cechy sprawiają, że odzież z bawełny chętnie wybieramy do noszenia na co dzień. Warunek jest jeden: nasza aktywność nie może być zbyt intensywna. Jeśli bawełniany t-shirt założymy szykując się na trening biegowy lub przed wyjściem w góry, wszystkie plusy przysłoni jeden poważny minus. Chodzi o sposób, w jaki ten rodzaj materiału radzi sobie z wilgocią. Bawełna ma – co prawda – właściwości higroskopijne i sprawnie przejmuje pot z naszej skóry, ale nie jest zbyt chętna, aby przekazać go dalej. W ten sposób funduje naszym plecom mokry kompres. Trzeba też zapomnieć o tym, że szybko się go pozbędziemy, gdyż bawełna potrzebuje sporo czasu, żeby wyschnąć. Obecność mokrej, nasączonej cieczą tkaniny, która jest dociskana do naszych pleców, nigdy nie będzie źródłem przyjemności. Gdy nasze aktywności prowadzone są zimą, może być – wręcz – niebezpieczna dla zdrowia. Mokra koszulka sprzyja, bowiem, szybszemu wychładzaniu organizmu.

koszulka z bawełny organicznej

La Sportiva Welcome T-Shirt, czyli przykład koszulki wyprodukowanej z bawełny organicznej. (fot. 8a.pl)

Bawełna organiczna – co to takiego?

Chociaż napis na metce „100% bawełny” najczęściej kojarzy się nam z produktem w pełni naturalnym, rzeczywistość może być inna. Dużo zależy bowiem od tego, z jakiej plantacji pochodzi bawełna. Wiele takich gospodarstw, dążąc do zmaksymalizowania zysku, sięga po preparaty, które nie są obojętne dla naszego zdrowia. Ekolodzy biją na alarm, donosząc o przypadkach stosowania olbrzymich ilości pestycydów i środków ochrony roślin. Taka bawełna bywa faszerowana chemią także na dalszych etapach produkcji. Efekt? Do sklepów trafiają wyroby, które co prawda bazują na włóknach roślinnych, ale z naturą mają mało wspólnego. Dlatego warto z dużą ostrożnością podchodzić do wyrobów tanich. Niska cena może w tym przypadku świadczyć, że producenci surowca wybrali drogę na skróty.

Na szczęście nie wszyscy próbują takich sztuczek. Na drugim biegunie są plantacje organiczne. Stawia się w nich na naturalny cykl rozwoju roślin, niczego nie „ulepsza” się przy użyciu chemii. O bawełnę organiczną w podobny sposób dba się też na późniejszych etapach procesu technologicznego, dzięki czemu otrzymany surowiec można uznać za ekologiczny. Przestrzeganie rygorystycznych norm ma przełożenie na cenę – taki surowiec bywa trochę droższy. Przykład odzieży z bawełny organicznej: koszulka La Sportiva Welcome T-Shirt.

Koszulka bawełniano-syntetyczne

Koszulka The North Face Wicker Graphic Crew, w której oprócz bawełny znalazły się też włókna syntetyczne. (fot. 8a.pl)

Tkaniny z dodatkiem bawełny

Wyrobów z napisem “100% bawełny” nie powinniśmy raczej szukać wśród odzieży dla osób aktywnych. Nie oznacza to jednak, że ten surowiec przez branżę outdoorową został całkowicie skreślony. Co więcej – bawełnę spotkać możemy nawet w materiałach o właściwościach termoaktywnych! Trzeba jednak dodać, że nie występuje tutaj sama, ale w towarzystwie włókien syntetycznych (o których będzie jeszcze mowa). Dzięki temu możliwy staje się pewien kompromis. Ubrania uszyte z takich “hybrydowych” tkanin dobrze odprowadzają wilgoć, ale są też całkiem przyjemne w dotyku. Przykład: koszulka The North Face Wicker Graphic Crew, w której oprócz bawełny (56%) występuje jeszcze poliester (39%) i elastan (5%).

Era syntetyków

Skoro znane nam włókna naturalne nie były doskonałe, postanowiono stworzyć dla nich alternatywę. Tym razem poszukiwania nowego typu tkaniny przeniosły się do laboratoriów chemicznych, gdzie eksperymentom poddawano ropę naftową oraz jej pochodne. Efektem prac naukowców było stworzenie sztucznych włókien, zwanych przez fachowców: poliestrami, polipropylenami i polichlorkami winylu. Pierwsze syntetyki pojawiły się na rynku w latach 70. XX wieku. I – co nie powinno specjalnie dziwić – szybko wzbudziły zainteresowanie firm produkujących odzież outdoorową i sportową.

Odzież syntetyczna opinie

Syntetyki powstały z myślą o osobach aktywnych. (fot. X-Bionic)

Zalety tkanin syntetycznych

Czym syntetyczne tkaniny przekonały do siebie tych bardziej aktywnych użytkowników? Przede wszystkim pozwoliły one na znaczne ograniczenie problemu “mokrego kompresu na plecach”. Takie włókna zachowują się zupełnie inaczej, niż bawełna. Są bardzo oporne, jeśli chodzi o wchłanianie potu, a jeśli już namokną, to wilgoć niezwykle sprawnie przekazują dalej. Umiejętność szybkiego schnięcia jest atutem zarówno na trasie oraz w treningu, jak i podczas konserwacji. Taką odzież łatwo się czyści i nie potrzeba zbyt wiele czasu, żeby po przepierce znowu była gotowa do użycia. Dzięki temu decydują się na nią górscy długodystansowcy, którzy robią wszystko, żeby ograniczyć wagę plecaka. Wybierają ją także sportowcy. Do zalet syntetyków należy też to, że zwykle się nie gniotą (można więc zrezygnować z prasowania) i są dosyć odporne na rozciąganie.

Wady tkanin syntetycznych

No ale takie tkaniny mają też kilka wad. Najwięcej uwagi poświęca się chłonięciu brzydkich zapachów. Trzeba jednak przyznać, że producenci ubrań syntetycznych coraz skuteczniej radzą sobie z tym problemem, wdrażając coraz to nowsze systemy antybakteryjne. Często korzystają w nich z dobroczynnych właściwości jonów srebra. Pokrycie włókien tym pierwiastkiem hamuje namnażanie się bakterii i przez to ogranicza nieprzyjemne doznania zapachowe.

Syntetyki mogą mieć tendencję do elektryzowania się – tym samym są bardziej skore, żeby przyciągać kurz oraz brud. Chociaż takie koszulki wymagają dosyć częstego prania, to proces ten – o czym była już mowa – nie jest aż tak kłopotliwy. Ostatnia uwaga dotyczy bezpiecznego obchodzenia się z taką odzieżą. Mając na sobie syntetyki, należy zachować zwiększoną ostrożność w sąsiedztwie otwartego ognia. Taki materiał jest łatwopalny.

Wełna merino, czyli powrót do natury

W ostatnich latach dużą popularnością w branży outdoorowej cieszy się inny surowiec naturalnego pochodzenia – mowa o pewnej wełnie. Pomysł na wykorzystanie do produkcji odzieży zwierzęcej sierści nie jest nowy. Z wełnianych wyrobów miano korzystać już w starożytności, a najstarsze znalezione na to dowody pochodzą z 7 w p.n.e. A wracając do czasów nam bliższych, można – z lekkim przymrużeniem oka – wspomnieć o kunsztownie zdobionych sweterkach, które tworzone były przez nasze babcie lub prababcie. Małych dziełach sztuki, po które jednak nie sięgaliśmy zbyt chętnie z bardzo prozaicznego powodu – nieprzyjemnie nas „gryzły”.

Co ubrać zimą w góry?

Odzież z wełny merino to hit ostatnich lat. (fot. 8a.pl)

Wełniane ubrania, które na pewien czas jakby zniknęły z naszych szaf, znowu wracają do łask. Co więcej, przebojem zdobywają wymagający rynek outdoorowy. Spokojnie! Surowcem, który obecnie  robi wielką karierę, nie jest wełna w klasycznej postaci, ale jej szlachetniejsza odmiana, pozyskiwana od owiec merynosów. Gatunku, który co prawda pochodzi z Azji, ale dzisiaj spotkać go można na kilku innych kontynentach. Chociaż wspomniane owieczki hodowane są w wielu miejscach na świecie, producentów odzieży górskiej najbardziej interesują te, które żyją na dalekich Antypodach. Dlaczego? To kwestia panującego tam klimatu oraz zasługa Matki Natury, która pozwoliła przystosować się im do pogodowych skrajności. Bo to właśnie owce pasące się na nowozelandzkich i australijskich łąkach muszą stawiać czoła niezwykle szalonej aurze. Latem wystawione są na działanie wysokiej temperatury rzędu 30-40 stopni. Zimą radzą sobie z mrozami nierzadko sięgającymi 20 kresek poniżej zera.

Zalety wełny merino

W jaki sposób tak dobrze to znoszą? Sekret tkwi w specyficznej budowie runa merynosów. Tworzące je włoski są wyjątkowo cienkie i delikatne (więc bardzo miłe w dotyku). W kontekście właściwości termicznych kluczowe znaczenie ma obecność we włóknach specjalnych “kieszonek”, które skutecznie zatrzymują powietrze. Dzięki nim tworzy się swoista bariera, która zimą doskonale chroni od mrozu, a latem od upału. Co ważne, znakomitej izolacji termicznej towarzyszy dobra oddychalność.

bluza z wełny merino

Damska koszulka sportowa Icebreaker Oasis L/S Crewe, czyli przykład termoaktywnej bielizny z wełny merino. (fot. 8a.pl)

Kolejną zaletą jest sposób radzenia sobie z potem. Wełna merino posiada wyjątkową zdolność do absorbowania wilgoci – potrafi przyjąć ilość cieczy odpowiadającą nawet  ok. ⅓ własnej wagi. Ważniejsze jest jednak to, że wilgoć wypychana jest na zewnątrz, co pozwala na zachowanie suchego klimatu wokół skóry. Bielizna wykonana z wełny merino, mimo zawilgocenia, nadal będzie nas izolowała od warunków na zewnątrz. Dzięki takim właściwościom zimą nie przemarzniemy, a latem możemy wręcz doświadczyć przyjemnego uczucia chłodu (taki efekt jest odczuwalny, gdy mamy do czynienia ze zjawiskiem transportowania na zewnątrz potu).

Atutami, które chyba najbardziej cenią górscy “długodystansowcy”, są: zdolność do samooczyszczania i właściwości antybakteryjne wełny merino. Nie chłonie ona nieprzyjemnych zapachów, dzięki czemu taką odzież można nosić nadspodziewanie długo. A jeśli już trzeba będzie ją wyprać, proces ten powinien przebiec sprawnie, gdyż tkanina dosyć szybko schnie. Jest też nadspodziewanie lekka.

Wady wełny merino

Plusów – jak widać – znaleźć można sporo, ale są też i słabsze strony. Pierwszym minusem będzie cena. Produkty z wełny merino są droższe od konkurencji. Wiadomo: wysoka jakość zwykle musi kosztować, ale tutaj dochodzą jeszcze względy logistyczno-geograficzne. Zważywszy na to, gdzie żyją owce merynosy z najlepszym runem, kosztowne jest samo pozyskiwanie surowca. Drugą kwestią jest nieco niższa trwałość. Włókna merino są mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne, więc trzeba bardziej uważać. Aby wzmocnić strukturę materiału, czasami łączy się wełnę merino z dużo mocniejszymi syntetykami (z tego patentu korzystają często producenci skarpet).

Więcej informacji o tej kategorii produktowej znajdziecie w artykule: „Wełna Merino – stworzona przez naturę w ekstremalnym środowisku”, który dostępny jest TUTAJ.

Wełna merino opinie

Bawełna, syntetyk, a może merino? Co wybrać? (fot. 8a.pl)

Bawełna vs syntetyk vs wełna merino

Po krótkiej charakterystyce poszczególnych rodzajów tkanin, czas na wnioski, które pomogą dopasować ubranie do aktywności.

Gdzie sprawdzi się bawełna?

Miłe w dotyku naturalne włókna, krój zapewniający swobodę ruchów oraz oferowane przez producentów ciekawe kolory i fantazyjne wzory – nic dziwnego, że koszulki bawełniane, pomimo mocnej konkurencji ze strony innych tkanin, wciąż cieszą się dużą popularnością. Decydując się na zakup takiej odzieży, należy mieć jednak na uwadze pewne ograniczenia. Bawełniana koszulka (jeśli jest uszyta z materiału o przyzwoitej jakości) powinna dobrze sprawdzić się podczas spaceru po mieście, czy wieczoru spędzonego w schronisku. Nie będzie jednak zbyt dobrym wyborem, jeśli myślimy o bieganiu po parku, czy przemierzaniu górskich tras z plecakiem.

Gdzie sprawdzą się tkaniny syntetyczne?

Syntetyki mogą nie być aż tak przyjemne w dotyku, jak dobra bawełna, ale przecież nie taka jest ich rola! To włókna wymyślone z myślą o osobach najbardziej aktywnych, oraz takich, które szybko się pocą i chcą uniknąć nieprzyjemnego, a czasami też niebezpiecznego, efektu mokrych pleców. Włókna syntetyczne schną najszybciej, co docenimy zarówno podczas wędrówki z plecakiem, jak i w trakcie krótkiego biwaku, gdy trzeba w mig odświeżyć swoją garderobę. Wybierają je sportowcy oraz fani trekkingu (w tym długodystansowcy, wyznający zasadę: mniej ciuchów w plecaku i częste pranie). Sprawdzają się też w rejonach o większej wilgotności. Niestety, ich słabszą stroną jest chłonięcie brzydki zapachów – dlatego, jeśli zależy nam na „komforcie” współtowarzyszy (i uspokojeniu własnego sumienia), powinniśmy celować w modele z systemami antybakteryjnymi, które najczęściej wykorzystują jony srebra.

Bawełna vs syntetyk vs wełna merino

Tam, gdzie zwiększona dawka wysiłku, sprawdzają się materiały dobrze odprowadzające wilgoć i szybko wysychające. (fot. The North Face)

Gdzie sprawdzi się wełna merino?

Wełnę merino polubić można już od pierwszego… dotyku, jednak to nie jej przyjemna struktura jest najważniejszym atutem. Odzież wykorzystująca runo owiec merynosów uchodzi za niezwykle uniwersalną. Sprawdza się latem, gdy dobrze chroni nas przed wysoką temperaturą, skutecznie odciąga wilgoć od pleców i zapewnia uczucie przyjemnego chłodu. Ubrania z wełny merino cenione są też zimą, kiedy nie pozwalają na kontakt wilgoci z plecami i znakomicie izolują nas od niskich temperatur. Wybierane są zarówno do chodzenia na co dzień, ale też do uprawiania niektórych aktywności.

Szczególnie cenią je sobie osoby, które podróżują kilka dni, mając ograniczony bagaż. Dzięki rewelacyjnym właściwościom antybakteryjnym odzież z merino bardzo długo opiera się brzydkim zapachom. Ponieważ schnie wolniej, niż syntetyki (choć jest w tej „konkurencji” o niebo lepsza od bawełny), rekomenduje się, by zabierać ją raczej w rejony suche. Wysoka cena i większa niż u konkurencji delikatność, sprawiają, że warto dokładnie przemyśleć zabranie jej  w miejsca, gdzie łatwo o uszkodzenia mechaniczne.

Jak wełna merino sprawdza się w podróżniczej praktyce? Zachęcamy do zapoznania się z dwoma testami bielizny Icebreaker: testem przeprowadzonym przez Łukasza Supergana oraz testem autorstwa Łukasza Czubaka.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.