18.12.2023

Helly Hansen – zima mu nie straszna

Czy odzież norweskiej marki wygra pojedynek z polską śnieżno-deszczową zimą? Testujemy odzież Helly Hansen!

                       

Marka Helly Hansen zawsze kojarzyła mi się ze znanymi i używanymi na całym świecie sztormiakami żeglarskimi. W związku z tym, że na wodzie spędziłem sporą część swojego życia, skojarzenie to poparte było wieloma naocznymi przykładami. Wiedziałem też oczywiście, że norweska firma produkuje również sprzęt narciarki (na nartach też spędziłem spory kawałek życia), ale jeszcze kilka lat temu ciężko było znaleźć kogoś w górach, kto byłby ubrany w ciuchy ze słynnym HH na piersi. To na przestrzeni ostatnich lat zaczęło się dość mocno zmieniać (a to dobrze, ale o tym później), dlatego do testu, który określiłbym mianem zmagania się z zimą, podchodziłem trochę z dystansem. Oczywiście wiadomą sprawą jest to, że w Norwegii zimy są zazwyczaj dużo mniej przyjemne niż w Polsce (chociaż – zależy co, kto lubi). Do testu Helly Hansen vs ZIMA przystąpiły dwa sety ubrań – górski oraz miejski. Jak skończyła się ta potyczka? Sprawdźcie sami!

Zacznijmy od zestawu ubrań górskich. Większość z nich przeszła ze mną kilka krótszych wycieczek po Beskidach, dużo zimowych spacerów z psem w śniegu oraz wyjście na skitury, podczas którego przetestowałem wszechstronność zestawu. Ten niemały bagaż doświadczeń, który uzbierałem z ubraniami sygnowanymi HH pozwolił na kilka przemyśleń.

Helly Hansen to blisko 150 lat tradycji i doświadczenia (fot. Patrycja Chudy)

Bokserki Helly Hansen LIFA Merino Boxer

Zacznę od przydługiego, lecz dość istotnego wstępu. Bielizna termiczna na przestrzeni ostatnich lat stała się w zasadzie podstawą ubioru każdego turysty. Na przestrzeni tych samych ostatnich lat – bielizna ta przeszła wiele udoskonaleń, a mimo tego, mam wrażenie że ludzie coraz bardziej świadomi jaką termo wybrać, wciąż nie wiedzą jak jej używać. Bielizna termiczna będzie dobrze odprowadzać wilgoć i regulować ciepło tylko jeśli:

Opcja A: zostanie założona bezpośrednio na ciało (tak zupełnie bezpośrednio)
Opcja B: zostanie założona na klasyczną bieliznę (majtki, stanik), lecz bielizna ta będzie wykonana również z odpowiednich materiałów.

Zakładanie bielizny termicznej na bawełniane majtki czy bokserki znacznie zmniejsza możliwości techniczne bielizny termicznej, która staje się w tym miejscu prawie bezwartościowa. Na szczęście dla osób, które czują się bardziej komfortowo w bieliźnie klasycznej pod warstwą legginsów termicznych, firma HH stworzyła bokserki LIFA® Merino Boxer, które wykonane są z tych samych materiałów, co warstwa legginsów, czyli 57% wełna merino, 43% polipropylen. A konkretniej o tych majtkach – są po prostu bardzo wygodne i odprowadzają wilgoć, znacznie poprawiając poczucie komfortu, zwłaszcza podczas aktywności o znacznie podwyższonym tętnie.

Spodnie Helly Hansen Odin Huginn 2.0 Pant

Seria produktów Odin dedykowana jest do wszelkich górskich aktywności i w przypadku spodni softshellowych jest to w pełni potwierdzone. Spodnie Helly Hansen Odin Huginn 2.0 Pant to chyba mój faworyt tego testu. Spodnie są elastyczne, co czyni je bardzo wygodnymi. Możliwość bardzo dużej regulacji szerokości dolnych części nogawek pozwoliła mi naciągnąć nogawkę, która normalnie jest dobrze dopasowana, na buta skiturowego. Zaczepienie na klips, poza guzikiem, zapewnia pewne trzymanie spodni nawet przy niestandardowych ruchach. Elastyczne ściągacze pozwalają na pełne dopasowanie. Wszystkie kieszenie są zapinane na zamki. Bardzo cenię sobie niższą kieszeń, wykorzystywaną przeze mnie do przechowywania telefonu. Nie odczuwałem żadnego dyskomfortu podczas turystyki, gdzie do tej pory raczej denerwowały mnie umieszczone w tym miejscu przedmioty.

W przypadku spodni do tej pory nie znalazłem minusów, ale warto pamiętać żeby w zimniejsze dni założyć pod spód bieliznę termoaktywną.

Rękawice narciarskie Helly Hansen All Mountain Glove

Rękawice nie tylko na stok narciarski. Zacznijmy od kilku aspektów technicznych: materiał syntetyczny + skóra kozia; membrana HELLY TECH® Professional, klasyczny krój 5 palców, ocieplenie materiałem od wewnątrz. Cóż mogę powiedzieć? TO NAPRAWDĘ DOBRE RĘKAWIICE. A z mojego doświadczenia, ciężko na takie trafić. Rękawice Helly Hansen All Mountain Glove są dobrze dopasowane, w dużej mierze dzięki elastycznemu mankietowi. Mankiet jest przedłużony, dzięki czemu śnieg nie wpada za rękawice. To naprawdę ważne podczas zjazdów w tzw. powder day! Ale i nie tylko – miło, jak wykonując różnego rodzaju operacje sprzętowe, nie muszę co chwilę albo poprawiać rękawicy, albo naciągać kurtki.

Co mnie jeszcze urzekło? Miękki panel na kciuki do pocierania nosa. Chyba sami dobrze wiecie,
jak często się to przydaje podczas aktywności w zimie. Do plusów zaliczę też możliwość spięcia rękawic – to ważne podczas przechowywania rękawic w plecaku oraz podczas ich wyciągania. Zgubienie zimą rękawiczek (a nawet jednej) może być naprawdę niebezpieczne. Rękawice są bardzo ciepłe, dzięki zastosowanej, autorskiej membrany nie przemakają. Sprawdziły mi się podczas zwykłego trekkingu, na nartach, podczas bardziej zaawansowanej turystyki wysokogórskiej. Polecajka!

Helly Hansen All Mountain Glove to wszechstronne rękawiczki zimowe (fot. Patrycja Chudy)

Kurtka puchowa Helly Hansen Verglas Hooded Down Insulator

Kurtka Helly Hansen z wypełnieniem z gęsiego puchu w połączniu z ocieplaną PrimaLoft® w stosunku 85% do 15%. PrimaLoft, znany z lepszego odprowadzania wilgoci, zastosowany został w kluczowych do tego miejscach w celu zapewnienia jak największego komfortu termicznego. Od zewnątrz przed wilgocią, kurtkę zabezpiecza powłoka DWR®.

Helly Hansen Verglas Hooded Down Insulator to klasyczna kurtka puchowa o małej ilości wypełnienia. Sprawdzi się zarówno w górach (przy odpowiednich warstwach pod nią), jak i w mieście, gdzie odnajduje się rewelacyjnie. Ze względu na poziom izolacji – do górskiego wykorzystania latem, wiosną i jesienią. Zimą tylko jako warstwa dodatkowa. Krój kurtki jest klasyczny, niezbyt dopasowany, co może niektórym przypaść do gustu, a dla innych może być małym minusem.

Helly Hansen Verglas Hooded Down Insulator to klasyczna lekka puchówka z syntetyczną ociepliną (fot. Patrycja Chudy)

Polar Helly Hansen Cascade Shield Fleece Jacket

Druga warstwa – windstopper. Wykonany z wiatro-szczelnej tkaniny – w 90% z poliestru,
z dodatkiem 10% elastanu. Ten dziesięcioprocentowy dodatek zapewnia elastyczność przekładającą się na komfort użytkowania. Dodatkowo cały materiał wykończony jest hydrofobową warstwową DWR®, która zapewnia ochronę w przypadku deszczu (raczej mżawki lub delikatnego opadu – nie ulewy).

Ochrona przed wiatrem działa bardzo dobrze. Ochrona przed deszczem i wilgocią jest okej, lecz trzeba pamiętać, że nie jest to warstwa zapewniająca pełną ochronę w przypadku deszczu. Zadziała na trochę, gdy złapie nas w górach deszcz, lecz gdy wybieramy się w złą pogodę lepiej zaopatrzyć się w kurtkę membranową. Polar Helly Hansen Cascade Shield Fleece Jacket posiada dwie kieszenie zamykane na zamek i tutaj muszę przyznać, że brakuje mi jednej dodatkowej na piersi od zewnętrznej strony, ale to chyba kwestia przyzwyczajenia. Jeśli chodzi o krój to dopasowanie jest takie jak być powinno, aczkolwiek bluza mogłaby być trochę dłuższa.

Helly Hansen Cascade Shield Fleece Jacket to świetna ochrona przed wiatrem (fot. Patrycja Chudy)

Zestaw – legginsy termoaktywne Helly Hansen LIFA Merino oraz bluza termoaktywna Helly Hansen LIFA Merino Crew

Osobiście w przypadku bielizny termicznej jestem zwolennikiem naturalnych materiałów. Zakochanym w wełnie merino, a szczególnie w bieliźnie w stu procentach wykonanej z wełny merynosów. Zarówno testowane spodnie, jak i bluza wykonane są w 57% z wełny merino. Nie jest to zwyczajna mieszanka materiałów naturalnych z syntetycznymi, natomiast zastosowana jest technologia Lifa® Merino. Oznacza to zastosowanie materiałów Lifa® w połączeniu z wełną.

Od wewnętrznej strony bielizny zastosowana jest Lifa® znana z bardzo dobrych możliwości odprowadzania wilgoci. Ogranicza także rozwój bakterii. Natomiast od zewnętrznej strony – wełna merino, która zapewnia bardzo dobrą regulacje termiczną nawet w przypadku przepocenia lub zmoknięcia. Jest to najcieplejsza bielizna termo aktywna produkowana przez Helly Hansen.

Czas na moje odczucia. Jak pisałem już wyżej jestem dużym zwolennikiem termo wykonanego w pełni z merino lub w przynajmniej siedemdziesięciu procentach. Gdy zobaczyłem w składzie niecałe sześćdziesiąt byłem trochę niepocieszony. A już zwłaszcza, że prędzej spodziewałbym się merino przy skórze, a nie na odwrót. No ale okej, zobaczmy!

Po założeniu legginsów termoaktywnych Helly Hansen LIFA Merino oraz bluzy termoaktywnej Helly Hansen LIFA Merino Crew komfort był bardzo duży. Mój największy problem z syntetycznymi termo to ich zapach po jednym dniu w górach. Niestety poliestrowe koszulki i legginsy po jednym założeniu nadają się (co najmniej) do pralki. Jest to problematyczne szczególnie przy kilkudniowych wyjściach lub wyjazdach. W tym przypadku nawet Helly’emu się to udało. Bielizna po prostu nie śmierdziała (a przyjemniej po jednym założeniu nie stała się bronią biologiczną). Trzymanie ciepła jest na bardzo dobrym poziomie, tak jak odprowadzenie wilgoci. Na mały minus dla mnie stosunkowo luźny krój. Bielizna nie wisi na mnie jak strój na strachu na wróble, ale nie jest też idealnie przylegająca – jak to lubię w przypadku pierwszej warstwy ubrania w góry.

Buty turystyczne Helly Hansen Traverse HT Boot

Buty są elementem łączącym oba zestawy, ponieważ sprawdzą się zarówno w górach, jak i w miejskiej dżungli. Tutaj znów firma HH nie jest pierwszą o jakiej myślę zastanawiając się nad butami górskimi. A nawet do tej pory była dość nisko w tej hierarchii. Czy wynikało to ze złych doświadczeń z tymi butami? Nie. Raczej po prostu z braku takich doświadczeń. Zatem po otrzymaniu butów Helly Hansen Traverse HT Boot patrzyłem na nie jak dziecko, które prosząc o słodycze dostaje marchewkę. Kolorystyka butów sprawia, że od razu przykuwają uwagę. Największym zaskoczeniem była dla mnie ich waga – buty są naprawdę lekkie, jak na buty górskie.

Pierwsza myśl po założeniu „czuję się w nich jak w butach do koszykówki”. Tutaj muszę dodać, że przez kilkanaście lat amatorskiego grania przerobiłem już kilka par koszykarskich butów, więc wiem o czym mówię. Dlaczego takie skojarzenie? Po pierwsze, wspomniana już, niska waga, po drugie dopasowanie i wygoda, a po trzecie amortyzacja.

Buty dobrze współpracują z raczkami, ale nie polecam ich do raków ze względu na ich miękkość. Buty w walce z zimą sprawują się świetnie. Oczywiście trzeba pamiętać, że nie są to buty wysokogórskie i mają swoje ograniczenia, ale w niższe góry sprawdzą się świetnie.

Mały minus to pianka w górnej warstwie podeszwy. Ze względu na swoją miękkość może zostać łatwo podrapana lub mechanicznie uszkodzona. Ja dokonałem tego osobiście poprzez kopnięcie się jednym butem w drugiego, o co w śniegu nie trudno. Zaczepy od sznurówek zostawiły dość głęboki ślad po tym incydencie.

Helly Hansen Traverse HT Boot są zaskakująco lekkie i bardzo wygodne (for. Patrycja Chudy)

Kurtka zimowa Helly Hansen Coastal 3.0 Parka

Kurtka Helly Hansen Coastal 3.0 Parka sprawdza się podczas zimy idealnie. Wypełnienie Primaloft® zapewnia duży komfort termiczny. Dodatkowa dwuwarstwowa membrana Helly Tech® zapewnia ochroną przed deszczem czy śniegiem, a przed wszystkim przed odmianami deszczo-śniegu i śniego-deszczu.

Ta kurtka to płaszcz miejski, a można nawet powiedzieć płaszcz i futro ponieważ kaptur to chyba 1/3 kurtki. Ocieplenie pozwalało mi na chodzenie w samej koszulce i kurce w temperaturach poniżej zera stopni Celsjusza. Wygoda po założeniu jest bardzo duża, ale po założeniu kaptura wymaga on regulacji gumką z tyłu, ponieważ przez obszerne futro ciężko było coś dostrzec. Kieszenie są spore, wystarczały mi na przenoszenie wszystkiego, co potrzebne, a nawet trochę więcej, bez konieczności brania ze sobą miejskiego plecaka. Z kurtki jestem bardzo zadowolony i na pewno zostanie ze mną na niejedną zimę. Minus odnalazłem jeden i jest on zdecydowanie mało istotny – brak wewnętrznej kieszeni.

Spodnie turystyczne Helly Hansen Holmen 5 Pocket Pant

Tutaj mogą pojawić się myśli, dlaczego do zestawu miejskiego trafiają spodnie górskie? Otóż dla mnie ze względu na wygodę spodnie turystyczno-trekkingowe stały się częścią stroju codziennego. A spodnie Helly Hansen Holmen 5 Pocket Pant szybko stały się u mnie jednymi z podstawowych spodni do chodzenia na co dzień. Na potwierdzenie swoich słów dodam tylko, że pisząc ten test siedzę właśnie w tych spodniach.

Jak sama nazwa wskazuje spodnie posiadają pięć kieszeni. Dwie standardowe z przodu, dwie z tyłu i jedną dodatkową na prawej nogawce. Kieszeń ta jest prawie niewidoczna. Zamek jest schowany za materiałem i wystaje jedynie suwak. Zaskakując przy tym samego siebie, używam tej kieszeni dość często. Sam materiał, z którego zostały wykonane spodnie jest przyjemny w dotyku i elastyczny. Jeśli chodzi o krój to oczywiście sprawa dość indywidualna. Dla mnie spodnie są dobre w pasie, idealnie dopasowane na szerokość w nogawkach lecz odrobinę za długie. Poza tym nie mam więcej zastrzeżeń.

Podsumowanie

Podsumowując bój, jaki stoczyły dwa zestawy ubrań Helly Hansen z polską zimą, która oczywiście zaskoczyła drogowców przychodząc w tym roku bardzo szybko, został on wygrany przez norweską markę HH. Widać, że doświadczenie marki, które sięga roku 1877 i morskich wypraw kapitana Helly’ego Juell’a Hansen’a, procentuje. Oczywiście od czasów założenia firmy pozmieniało się bardzo dużo, a w ofercie pojawiły się zupełnie nowe linie produktowe, jak chociażby buty Helly Hansen. Dzięki temu znane na całym świecie HH z powodzeniem broni się nie tylko na zafalowanych zimnych akwenach, ale również w górach, na stokach narciarskich, w mieście i gdzie tylko zamierzacie je zabrać. Tablica wyników poniżej:

Helly Hansen 2 : 0 Polska zima

Test przeprowadził dla Was Maciej Morys.

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.