25.09.2017

Jaki plecak turystyczny w góry?

Widok osoby przemierzającej górskie ścieżki z torbą podróżną lub siatką na zakupy niemal zawsze wzbudza sensację. Powód jest prosty - w outdoorze niepodzielnie królują plecaki, a nieśmiałych prób kwestionowania ich dominacji nikt nie traktuje poważnie.

Prawie żadna aktywność, której areną są skały, wierzchołki, granie i przełęcze, nie obejdzie się bez mniejszego, bądź większego, ale zawsze plecaka. Wędrujesz, biegasz, jeździsz na rowerze lub się wspinasz? Obcowanie z górską przyrodą zawsze wymaga odpowiedniego przygotowania, a niezbędny ekwipunek najlepiej jest dźwigać na własnych… barkach. Plecak i góry to para związana ze sobą nierozerwalnie. I nie jest to kwestia mody, ale wygody. Nierzadko też bezpieczeństwa. Jaki plecak turystyczny w góry? Jeśli zadajesz sobie takie pytanie, spróbujemy rozwiać przynajmniej niektóre z twoich wątpliwości.

Plecak turystyczny – z czego może się składać?

Zgodnie z encyklopedyczną definicją plecaka, za taki sprzęt uznać można już… worek, który został przystosowany do noszenia go na plecach. No, ale firmom produkującym sprzęt outdoorowy taki minimalizm jest obcy, o czym świadczą modele wyposażone w o wiele bardziej zaawansowane systemy. We współczesnych plecakach najczęściej wyróżnić można następujące elementy:

Komora
To serce każdego plecaka i miejsce, gdzie znaleźć się powinna największa część ekwipunku. Mniejsze modele zwykle wyposażone są w jedną komorę. Wersje średnie i duże mogą posiadać dwie komory, oddzielone od siebie rozpinaną przegrodą. Za wygodny dostęp do rzeczy schowanych na dnie odpowiada dodatkowy zamek, umieszczony w dolnej części plecaka.

Komin
Niektóre plecaki wyposażone są w dodatkowy kawałek materiału, zaprojektowany tak, by stworzyć “tulejkę” i zakończony ściągaczem. Ta “konstrukcja”, znana jako komin, w momencie, gdy brakuje nam miejsca umożliwia przedłużenie komory i zwiększenie pojemności plecaka (tego ile litrów zyskujemy, można dowiedzieć się ze specyfikacji – zwykle określają ją cyfry umieszczone po znaku “plus”, np: 65 + 10).

Klapa
Klapa, która ma za zadanie chronić od góry zawartość plecaka, może być przytwierdzona na dwa sposoby: na stałe lub za pomocą regulowanych pasków. Ta druga opcja daje większe pole manewru, gdyż pozwala ściśle dopasować gabaryty plecaka do jego zawartości. Producenci sprzętu outdoorowego lubią maksymalnie wykorzystywać przestrzeń, dlatego w klapie często znajdują się też schowki na mniejsze przedmioty, które chcielibyśmy mieć pod ręką.

Boczne kieszenie
To rozwiązanie ma tak samo szeroką grupę zwolenników, co przeciwników. Boczne kieszenie umożliwiają łatwiejszy dostęp do akcesoriów, które w dużej komorze mogłyby się “zgubić”, ale wypełnione sprawiają, że plecak robi się szerszy i nabiera nieregularnych kształtów.  Przez to można mieć problem – na przykład – z przytroczeniem z boku maty. Szerszy plecak może też sprawiać kłopoty tym, którzy planują przeciskanie się przez bardzo wąskie szczeliny.

Troki / pętelki / uchwyty
Te niepozorne pętelki i taśmy rozmieszczone w różnych częściach plecaka, potrafią znacznie podnieść funkcjonalność sprzętu. Za pomocą troków przymocujesz to, co nie zmieściło się wewnątrz lub nie powinno tam się znaleźć ze względu na nieregularne kształty lub ostre krawędzie. Nawet gdy pokusa troczenia jest duża, trzeba zachować w tym pewien umiar. Ludzie-choinki, z plecakami gęsto obwieszonymi przeróżnymi gadżetami, narażają się na niebezpieczne “zaczepki” ze strony wystających gałęzi słupków czy drabinek.

System nośny
Pod tym pojęciem kryje się układ pasów, dzięki którym plecak trzyma się naszych pleców. Co ciekawe: najważniejszym elementem tej “układanki” nie są wcale szelki, ale… pas biodrowy. To on przenosi nawet 70% ciężaru. W skład systemu nośnego wchodzą też: elementy służące do stabilizacji szelek i wspomnianego pasa oraz umożliwiające regulację długości, pas piersiowy (umożliwia on bardziej równomierne rozłożenie ciężaru na tułów), czy stelaż – współczesne plecaki usztywniane są za pomocą płaskowników z aluminium lub włókna szklanego, dyskretnie chowających się pod warstwą materiału. Idea jest prosta: plecak musi dobrze przylegać do ciała, ale system powinien być na tyle delikatny, by nie powodować otarć.

System poprawiający cyrkulację powietrza
Ta część wchodzi w składa systemu nośnego, ale jest na tyle istotna, że zasługuje, by poświęcić jej osobne miejsce. Jeśli przeciwnicy plecaków mieliby wybrać jeden argument zniechęcający do korzystania z takiego sprzętu – to z dużą dozą prawdopodobieństwa wskazaliby na mokre plecy. Uciążliwość ta, wynika ze sposobu, w jaki działa ludzki organizm. Dociśnięte plecy zawsze będą bardziej skłonne, by zalać się potem. Producenci sprzętu outdoorowego starają się jednak tak projektować swoje plecaki, by ograniczyć wspomniany dyskomfort. Sposobem na poprawienie cyrkulacji powietrza może być uzbrojenie plecaka w specjalną siatkę dystansującą (rozwiązanie to spotykane jest w modelach mniejszych) lub odpowiednio wyprofilowane gąbki (występują zwykle w plecakach o większej pojemności).

Kieszeń na bukłak
Turyści coraz częściej zamiast napojami z plastikowych butelek PET wolą raczyć się wodą prosto z bukłaka. O tym, że taki sposób nawadnia organizmu jest wygodniejszy, nie trzeba nikogo przekonywać. Nic więc dziwnego, że producenci oferują dziś plecaki doskonale współpracujące z bukłakami.

Pokrowiec przeciwdeszczowy
Turystyczne plany, nie zawsze uchodzą na sucho. Jeśli na szlaku złapie cię ulewa, dobrze jest mieć świadomość, że w plecaku czeka zapas suchej odzieży. Bardziej zapobiegliwi producenci sprzętu outdoorowego wyposażają swoje plecaki w przeciwdeszczowe pokrowce, które zapewniają dodatkową ochronę nie tylko temu, co znalazło się w komorze i kieszeniach, ale także rzeczom przytroczonym na zewnątrz.

Jaki plecak turystyczny w góry?

Pierwsze pytanie, jakie należy sobie zadać jeszcze przed rozpoczęciem szeroko zakrojonych poszukiwań, brzmi: co zamierzamy w górach robić? Pod nazwą “plecak turystyczny” mogą kryć się, bowiem, bardzo różne modele (bo i pojęcie turystyki jest niezwykle szerokie). Sprecyzowanie własnych zainteresowań i aspiracji pozwoli zacieśnić krąg poszukiwań, a dzięki temu zaoszczędzić czas.

Plecak do trekkingu

Chyba trudno wyobrazić sobie górskie wędrówki bez plecaka. Niezależnie od tego, jak odległy jest cel, ile dni ma trwać eskapada oraz czy podróż zahaczać będzie o “cywilizację”, swój ekwipunek prawie zawsze bierzemy “na barki”. No, ale trekking trekkingowi nierówny i plecak turystyczny różnić się będzie funkcjonalnościami, w zależności od tego, do czego powinien służyć. Rozpatrzmy kilka najpopularniejszych przypadków.

Plecak na jednodniowe wypady w góry
Jeśli twoja przygoda z górami ma charakter przelotny, bo od długich, wielodniowych i wyczerpujących przejść wolisz krótkie, kilkugodzinne spacery zakończone powrotem do punktu wyjścia, nie rozglądaj się za plecakami, w których nosić będziesz powietrze. Kurtkę przeciwdeszczową, termos, bluzę i kanapki z powodzeniem zmieścisz w modelu o pojemności ok. 15 – 30 litrów. W przypadku tras jednodniowych, na które zabierasz jedynie drobiazgi, wybór mniej wygodnego plecaka nie będzie tak brzemienny w skutkach, jak w sytuacji, gdy przez wiele dni trzeba dźwigać na plecach cały wyprawowy ekwipunek – dlatego w tej kategorii znaleźć można modele bardzo lekkie, ale pozbawione niektórych elementów odpowiadających za komfort użytkowania. Niemniej plecak z ergonomicznym systemem nośnym oraz sprawnie działającą wentylacją, sprawi że z górskich wycieczek czerpać będziesz jeszcze więcej przyjemności. Przykładem takiego modelu, jest Gregory Miwok 24.

Plecak na wyjazdy weekendowe
Jeżeli w weekendy (zarówno te zwykłe, jak i wydłużone) próżno szukać cię w mieście, bo zwykle ładujesz wówczas akumulatory gdzieś na górskich ścieżkach, wybierz plecak o średniej pojemności – tj. taki, w którym zmieści się od 30 do 50 litrów. Być może zastanawiasz się teraz która dokładnie wartość będzie dla ciebie najlepsza? Wszystko zależy od tego, jaki styl weekendowego chodzenia po górach preferujesz. Jeśli wybierasz trasy, na których sieć bufetów jest wyjątkowo gęsta, a do tego potrafisz zrezygnować z dużego śpiwora, na rzecz schroniskowej pościeli, spokojnie możesz celować w modele lżejsze – takie, jak Gregory Zulu 35 (z zapewniającym wyjątkową wygodę i znakomitą wentylację systemem nośnym CrossFlo, praktyczną kieszonką na bukłak i przydatnym pokrowcem przeciwdeszczowym).

Gdy jednak cenisz sobie niezależność i stawiasz na własny prowiant oraz nosisz ze sobą wszystkie “akcesoria do spania” lub – po prostu od ciepłych kątów schroniska wolisz survivalową przygodę, 30 – 35 litrów może nie wystarczyć. Dobrym rozwiązaniem może być – na przykład – plecak Gregory Paragon 48

(Więcej informacji na temat tego modelu znajdziesz w artykule Sławka Siedzińskiego „Gregory Paragon 48, czyli połączenie wygody z lekkością – test plecaka”).

W przypadku tej kategorii, warto z większą starannością przyjrzeć się elementom wpływającym na komfort, takim jak: paski (powinny być szerokie, nie mogą wbijać się w ramiona) czy konstrukcja “pleców” (dobrze, jak producent zadbał o sprawny system wentylacji). Należy też pamiętać o jednej, bardzo istotnej rzeczy: przed wyruszeniem na szlak, plecak trzeba odpowiednio dopasować do własnej sylwetki. Weekendowe wędrówki z niewygodnym i źle wyregulowanym plecakiem mogą już skończyć się pamiątkami w postaci otarć i pęcherzy.

(W tym temacie polecamy artykuł Łukasza Czubaka “Jak dopasować plecak”.)

Plecak na wyprawy wielodniowe
Chcesz przejść Sudety lub kusi cię Główny Szlak Beskidzki? A może masz chrapkę na trekking wokół Monte Blanc? Tu nie ma marginesu błędów. Źle dobrany plecak może pokrzyżować twoje plany, zmuszając do wcześniejszego powrotu. Co wybrać? Na początek zastanów się nad pojemnością. Tej formie aktywności dedykowane są duże plecaki wyprawowe – zwykle o pojemności 50-90 litrów, bo i ekwipunek jest wówczas dużo bardziej okazały. Do zakupu podejść należy jednak z dużą rozwagą. Stara turystyczna zasada mówi, że nie ma takiego plecaka, którego nie dałoby się wypełnić do granic możliwości. Kupując “na zapas” dodatkowo zyskasz… pokusę, by coś jeszcze do niego wepchnąć. Jeśli jej ulegniesz, długo wyczekiwana wędrówka, może stać się drogą przez mękę dla twoich stawów i kości. Zakup modelu, który będzie “w sam raz”, pozwoli ci zdusić w zarodku myśl o zabraniu czegoś nie do końca potrzebnego.

Kolejny dylemat dotyczyć może ilości komór oraz kieszeni. Z jednej strony, gdy plecak bogaty jest w takie dodatki, łatwiej zapanować nad wyprawowym chaosem. Z drugiej: każdy kawałek materiału i zamek, to kolejne gramy. Niby nic, ale gdy dopadnie cię “długodystansowe” zmęczenie, bardzo prawdopodobne, że zaczniesz przeklinać nadprogramowy ciężar i oberwie się także plecakowi.

W przypadku kieszeni, kieszonek i przegródek liczą się indywidualne preferencje, ale kompromis jest możliwy. Inaczej wygląda jednak sprawa z systemem nośnym, który bezwzględnie musi być wygodny. Dobrze dopasowane do ciała szelki oraz szeroki, idealnie leżący pas biodrowy to podstawa! Jeśli twój plecak nie może ci tego zaoferować, pogódź się z tym, że nie nadaje się na dłuższe trasy. Zanim wystawisz go (i przy okazji siebie) na prawdziwą próbę, sprawdź w domu, jak zachowuje się pod obciążeniem.

Pamiętaj o tym, że wymagająca trasa na pewno zweryfikuje jakość twojego sprzętu. Zanim ostatecznie zdecydujesz się na konkretny model, zwróć uwagę na materiał, z jakiego jest wykonany, przyjrzyj się też detalom, takim jak szwy czy zamki. Oczywiście nie zawsze jest możliwość, by wszystko zbadać “organoleptycznie”. Jeśli nie jesteś w stanie wszystkiego dotknąć i ocenić, zaufaj zdrowemu rozsądkowi, który podpowiada żeby unikać rzeczy podejrzanie tanich oraz żeby stawiać na marki specjalizujące się w produkcji takiego właśnie sprzętu i cieszące się dobrą reputacją. Jakich rozwiązań szukać? Jeśli twój sprzęt outdoorowy nie został zakupiony na dziale „produkty wielkogabarytowe” i nie kierujesz się sentymentami, gdy trzeba zostawić w domu mniej przydatne rzeczy, postaw na plecak wyprawowy o skromniejszej pojemności – na przykład Gregory Paragon 58 (wersja unisex), czy Gregory Maven 55 (wersja dla pań).

Gdy masz zamiar ograniczyć wagę ekwipunku, ale nie jesteś do końca przekonany(-a) czy uda ci się zmieścić cały wyprawowy sprzęt do najmniejszych modeli, wybierz plecak z kominem – na przykład Deuter Aircontact Pro 60+15 (wersja unisex) lub Deuter Aircontact 60+10 SL (wersja dla kobiet). W firmach produkujących sprzęt outdoorowy doskonale zdają sobie sprawę, że nie każdy jest skłonny do takich ograniczeń. Osoby, które wyznają zasadę „lepiej nosić, niż się prosić” i chcą zabierać ze sobą nieco obszerniejszy bagaż, bez problemu znajdą wersję idealnie dopasowaną do potrzeb. Największe plecaki wyprawowe mają ponad 90 (np: Gregory Baltoro 95 Pro), a nawet 100 litrów pojemności (np: zaawansowany plecak ekspedycyjny Gregory Denali 100 – przygotowany z myślą o alpinistach, himalaistach).

Plecak wyprawowy 2 w 1
Załóżmy, że w trakcie wyprawy zamierzasz łączyć dwie aktywności, bo dłuższe przejścia przeplatane będą krótkimi spacerami po okolicy, w której akurat się zatrzymałeś(-aś). Plecak wyprawowy, który sprawdził się na trasie, z pewnością będzie nieporęczny podczas wieczornych przechadzek. Branie ze sobą jeszcze jednej, ale mniejszej wersji, to niepotrzebna komplikacja (no, chyba, że jest to ultra lekki i niezwykle mały po złożeniu Sea To Summit Ultra-Sil Day Pack). Jak rozwiązać ten problem? Dobrym pomysłem będzie zakup modelu „2 w 1”, czyli plecaka wyprawowego z pewnym praktycznym dodatkiem, który – w zależności od potrzeb – może być pojemną kieszenią lub – po odpięciu – niezależnym plecaczkiem. Takie rozwiązania znajdziemy m.in. w plecakach Deuter Quantum 70+10 (wersja unisex) oraz Deuter Quantum 60 + 10 SL (wersja dla pań), Fjord Nansen Nanga Parbat 85 + 10, czy wspomniany wcześniej Deuter Aircontact Pro 60+15.

Plecak wspinaczkowy

Chociaż plecak turystyczny w góry to atrybut kojarzący się głównie z fanami trekkingu, jest on też nieodłącznym towarzyszem innych form aktywności, takich jak wspinaczka. Osoby, które od leśnych duktów wolą skalne drogi, szukają jednak plecaków o trochę innej specyfice. Z reguły są to modele kompaktowe, a ich wyróżnikiem jest zwarta, smukła budowa oraz brak zewnętrznych kieszeni. Taka konstrukcja ma uzasadnienie we wspinaczkowej praktyce. Szerokie i bardziej owalne plecaki mogłyby nie spisać się dobrze w terenie, gdzie występują wąskie przejścia. No ale projektanci pracujący dla marek outdoorowych nie zapominają o tym, że czasami do plecaka trzeba przytwierdzić czekan lub kask. Pomimo nieco ascetycznej formy, w modelach dla wspinaczy nie powinno więc zabraknąć troków oraz pętelek. Wyprawy ze wspinaczką w tle mogą mieć różną formę i długość. Fani takiej aktywności nie powinni mieć problemu z dopasowaniem plecaka do własnych potrzeb. Na rynku są dostępne modele o różnej pojemności – na przykład w cieszącej się dobrą opinią serii Deuter Graviti znajdziesz zarówno minimalistyczny plecak Gravity Motion, jak i spory, bo 50-litrowy Gravity Haul 50, będący zarówno plecakiem, jak i workiem transportowym.

Plecak na rower

Wyżej położone polne dróżki chętnie wybierane są też przez miłośników dwóch kółek o nieco bardziej terenowym zacięciu. Rowery górskie z prawdziwego zdarzenia raczej nie posiadają bagażników – stąd konieczność dźwigania ekwipunku na plecach. Rowerzyści są dla producentów plecaków grupą coraz ważniejszą, o czym świadczą próby ścisłego dopasowania wyrobów do specyfiki jazdy na dwóch kółkach. Na rynku można dziś spotkać dwie grupy:

Plecaki rowerowe miejskie
W nich liczy się przede wszystkim funkcjonalność dopasowana do wymogów miejskiego stylu życia. Takie modele mogą być bardziej „pękate”, zwykle też posiadają sporą liczbę przegródek (w tym takie, skrojone pod laptopa). Projektowane są z myślą o osobach traktujących rower, jako środek transportu do pracy, czy na uczelnię, sprawdzają się też w przypadku krótszych wycieczek w mało wymagającym terenie. Przykładem plecaka rowerowego o miejskim zacięciu jest Deuter Giga Bike (z systemem nośnym Deuter Airstripes stworzonym specjalnie z myślą o rowerzystach i wnętrzem zaprojektowanym tak, by wygodnie przetransportować książki, laptopa, czy przyrządy biurowe).

Plecaki kolarskie
Powyższa kategoria dedykowana jest kolarzom wybierającym trasy dłuższe bądź trudniejsze, więc siłą rzeczy tego typu sprzęt częściej spotykany jest też w górach. Plecaki kolarskie zwykle są nieco mniejsze i węższe (zatem lżejsze i bardziej opływowe). Ze względu na temat niniejszego artykułu, skupimy się na tej drugiej grupie.

Jak łatwo się domyślić, plecaki kolarskie skonstruowane zostały w taki sposób, żeby zapewnić miłośnikom dwóch kółek, nierzadko pokonującym bardzo długie dystanse i strome podjazdy, maksimum wygody. Dużą wagę przykłada się tu do systemu nośnego, a podstawą są wygodne szelki z niezawodnym systemem regulacji, który umożliwia dokładne dopasowanie do własnej sylwetki. Plecaki na rower różnią się od innych tym, że posiadają trochę wyżej zamontowany pas biodrowy. To zabieg celowy, mający związek z  ułożeniem ciała na rowerze. Chodzi o to, żeby pas nie ograniczał ruchomości bioder. Ponieważ mamy tu do czynienia z aktywnością bardzo dynamiczną, niezwykle istotna jest dobra cyrkulację powietrza. Przydatne mogą okazać się także zewnętrzne zaczepy. W plecakach kolarskich ich funkcjonalność często wiąże się z charakterem tej dyscypliny, stąd – na przykład – siateczki lub uchwyty umożliwiające zamontowanie kasku (gdy z niego się nie korzysta) lub rowerowej lampki. Poziom bezpieczeństwa podniosą też wszelkie elementy odblaskowe.

Modele dedykowane rowerzystom to dziś ważny punkt w ofercie takich firm, jak Deuter. Co ważne – niemiecki producent postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom różnych grup kolarzy. Dla osób, które wolą mieć przy sobie nieco większy ekwipunek, stworzono modele takie, jak Trans Alpine, ze sprawdzonym system Deuter Airstripes (który zapewnia wygodne mocowanie do pleców oraz wyjątkowo dobrą wentylację), kieszenią na bukłak oraz zintegrowanym uchwytem na kask. Plecaki Deuter Trans Alpine występują w wersjach różniących się pojemnością (np. 24 l i 28 l). Co warto podkreślić – są wśród nich też modele dedykowane paniom (zostały zaprojektowane z uwzględnieniem specyfiki kobiecej budowy ciała).

Ale i wśród kolarzy są tacy, którzy zanim zaczną kręcić kilometry, przeliczają każdy gram. Dlatego na drugim biegunie znalazł się kompaktowy Deuter Road One o pojemności 5 litrów i wadze 390 g (!). Wersja ta – rzecz jasna – stworzona została z myślą o rowerzystach, którzy potrafią ograniczyć swój ekwipunek do niezbędnego minimum.

 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.