08.11.2022

Patagonia NetPlus – drugie życie sieci rybackich

Czy można zamienić wielki problem w rozwiązanie? Patagonia po raz kolejny udowadnia, że można. Patagonia NetPlus to seria odzieży wyprodukowanej z... przetworzonych starych sieci rybackich.

                       

Większość ubrań outdoorowych wykonana jest z tworzyw sztucznych takich jak poliester, nylon, wiskoza. Oczywiście nie ma się co dziwić: tkaniny z tworzyw sztucznych zapewniają świetne właściwości użytkowe i trudno je zastąpić surowcami naturalnymi. Mają tylko jeden kłopot. Ubrania najczęściej produkuje się z nowych materiałów. Co więcej, tkaniny syntetyczne stosowane w odzieży nie są biodegradowalne. Gdy nasza kurtka, spodnie czy buty zakończą swój żywot, materiały z których są wykonane zostaną na naszej planecie przez tysiące lat.

Czy można zaprojektować proces produkcji odzieży outdoorowej tak by był bardziej etyczny i przyjazny środowisku? Można. Słynie z tego marka Patagonia, która właśnie wprowadza na rynek kolejny przełomowy produkt – serię ubrań NetPlus. Czy do produkcji odzieży zawsze trzeba stosować nowe materiały? Skąd pozyskać surowce, które można przetworzyć w najwyższej jakości tkaniny syntetyczne? Jak produkować świetną odzież a przy okazji robić coś dobrego dla naszej planety?

Patagonia NetPlus
NetPlus to materiał wykonany z przetworzonych starych sieci rybackich (fot. Patagonia)

Złapani w plastikowe sieci

Tworzywa sztuczne weszły do masowej produkcji w latach pięćdziesiątych. Od tego czasu do 2017 r. wyprodukowano 8,3 mld ton tworzyw sztucznych. Każdy kawałek plastiku, który wyprodukowano od lat pięćdziesiątych, nadal jest z nami na naszej planecie. Ogromna część tego plastiku trafia do naszych mórz i oceanów. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci dryfująca między Kalifornią a Hawajami ma 1,6mln km2. Druga, nieco mniejsza, dryfuje między Hawajami a Japonią. Według WWF każdego roku do mórz i oceanów trafia 11mln ton plastiku w różnej formie.

Jednym z najbardziej szkodliwych rodzajów plastikowych odpadów w środowisku morskim są… sieci widma. To stare, dziurawe, dryfujące sieci rybackie, które zerwały się ze statków lub zostały celowo wyrzucone. Sieci widma stanowią ogromne zagrożenie dla zwierząt morskich. By dać obraz skali problemu wyobraźcie sobie następujące liczby. Łączna długość lin stosowanych przy połowach sznurami haczykowymi wystarczyłaby by opleść Ziemię 550 razy. Wisi na nich 1.4mld haczyków. W oceanach na całym świecie znajduje się od 90-120tys urządzeń FAD – czyli dryfujących platform z sieciami, służących do wabienia ryb. Otwór największej sieci do trałowania może pomieścić… czternaście boeingów 747. Każdego roku około 650,000 zwierząt (ryb, ssaków morskich, ptaków) ginie zaplątanych w stare sieci rybackie.

Ile sieci dryfuje w oceanach całego świata? Tego nikt nie wie. Szacuje się, że tylko w wodach polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku (200mil morskich od brzegu) zalega 800 ton takich sieci. Sieci trafiają do oceanów ponieważ do tej pory nie było żadnych rozwiązań jak je przetwarzać. Jednak w 2013 roku kalifornijska firma Bureo® zaczęła zbierać stare sieci i produkować z nich syntetyczną tkaninę. Tak zrodził się NetPlus – materiał ze starych sieci wyjętych z oceanu u wybrzeży Ameryki Południowej. Dziś Bureo® współpracuje z trzydziestoma nadmorskimi społecznościami w sześciu krajach: Chile, Argentynie, Peru, Meksyku, Ekwadorze i USA. Według licznika, który znajdziemy na stronie Bureo® do listopada 2022 roku wyciągnięto z oceanu 2.685.227kg starych sieci. Jednym z odbiorców powstającej z nich tkaniny NetPlus od 2014 roku jest firma Patagonia.

Każdego roku około 650,000 zwierząt ginie ginie zaplątanych w stare sieci rybackie (fot. Pixabay)

Cała garderoba z Patagonia NetPlus

Od 2014 roku Patagonia wspiera rozwój NetPlus poprzez Tin Shed Ventures®, fundusz założony przez Patagonię. Obecnie NetPlus jest używany w produktach ponad dwudziestu firm, między innymi: Trek, Yeti, Dakine, Prana, Quicksilver. Patagonia do tej pory wykorzystała w swych produktach 884 tony odpadów z tworzyw sztucznych z oceanów. W tym sezonie jesiennym 2022 w odzież Patagonii wplecione zostanie kolejne 344 tony materiału powstałego z rybackich sieci. Początkowo z materiału NetPlus firma produkowała daszki do czapek. Dziś NetPlus znajdziemy w ponad stu produktach marki Patagonia.

Z materiału NetPlus wyprodukowane są między innymi męskie spodenki Wavefarer Boardshorts, Baggies Shorts oraz legginsy termoaktywne Capilene Air Bottoms. Sieci rybackie “zostały wplecione” w męskie spodnie do wspinaczki Patagonia RPS Rock Pants oraz damskie Patagonia Maipo Rock Crops. Z Netplus wykonano także damskie legginsy do biegania damskie Patagonia Maipo 7/8 Tights. Materiał znajdziemy również w kurtkach puchowych Patagonia AlpLight Down Pullover, Patagonia Down Sweater Hoody oraz Patagonia Micro Puff Hoody. NetPlus wykorzystano również do produkcji kurtek Patagonia Isthmus Parka i Patagonia Downdrift Parka. “Morskie” pochodzenie ma również kurtka z membraną Patagonia Granite Crest Jacket. Przetworzone sieci są również w każdej bejsbolówce Patagonii.

Patagonia NetPlus
Materiał NetPlus znajdziemy w ponad stu produktach marki Patagonia (fot. Patagonia)

Ziemia – jedyny udziałowiec Patagonii

We wcześniejszym artykule pisaliśmy o wielorakim zaangażowaniu marki Patagonia w etykę biznesu i ochronę naszej planety. Yvon Chouinard, założyciel firmy, od początku swojej działalności idzie na przekór biznesowym schematom i konsekwentnie udowadnia, że wielki biznes można prowadzić z poszanowaniem dla wartości i z troską o środowisko naturalne. Ostatnio świat obiegła kolejna imponująca wiadomość. Chouinard oddał firmę w ręce… Ziemi. Dosłownie. Oto list, który wystosował do mediów:

Jeśli mamy utrzymać jakąkolwiek nadzieję na przetrwanie funkcjonującej planety – a co dopiero biznesu – będzie to wymagało zaangażowania wszystkich ludzi i wszystkich dostępnych zasobów. Oto co możemy zrobić

Nigdy nie chciałem być biznesmenem. Zacząłem jako rzemieślnik, robiący sprzęt wspinaczkowy dla kolegów i dla siebie, później również ubrania. Gdy dostrzegliśmy tempo postępujących zmian, globalnego ocieplenia klimatu i destrukcji środowiska naturalnego, a także zdaliśmy sobie sprawę z udziału, jak w tym mamy, Patagonia zobowiązała się wykorzystać swoją działalność, by zmienić model prowadzenia biznesu. Gdybyśmy mogli szerzyć dobro, jednocześnie zarabiając wystarczająco na opłacenie rachunków, moglibyśmy również wpłynąć na klientów i inne firmy, a może z czasem – zmienić globalny system.

Zaczęliśmy od naszych produktów, używając materiałów mniej szkodliwych dla środowiska. Każdego roku oddawaliśmy 1 proc. od sprzedanych produktów. Otrzymaliśmy certyfikat B Corp i zostaliśmy kalifornijską korporacją dobroczynną, wpisując nasze wartości do statusu korporacyjnego, by nigdy nie zostały zapomniane. Niedawno, bo w 2018 roku, zmieniliśmy misję naszej firmy, od tego momentu: działamy, aby ratować planetę.

Mimo że robimy wszystko co w naszej mocy, by zwalczyć kryzys klimatyczny, to ciągle za mało. Musimy znaleźć sposób, który pozwoli przeznaczyć więcej pieniędzy na walkę z kryzysem, nie naruszając przy tym wartości naszej firmy.

Pierwszą opcją było sprzedanie Patagonii i przekazanie całej kwoty na szczytne cele. Nie mielibyśmy jednak pewności, czy nowy właściciel byłby wierny naszym wartościom, a także, czy pracownicy, rozsiani po całym świecie, zachowaliby pracę.

Innym rozwiązaniem była publiczna emisja akcji. Ale w tym wypadku również mogliśmy spodziewać się porażki. Firmy działające w tym modelu, nawet jeśli mają dobre intencje, znajdują się pod naciskiem aby generować krótkoterminowe zyski, kosztem długoterminowej żywotności i odpowiedzialności.

Prawdę mówiąc, nie było dostępnych dobrych rozwiązań. Więc stworzyliśmy własne. Zamiast wykorzystywać bogactwo natury, by mnożyć pieniądze dla inwestorów, wykorzystamy środki gromadzone przez Patagonię dla ochrony tego bogactwa.

Oto jak to będzie działało: 100 proc. akcji spółki z prawem głosu przechodzi do Patagonia Purpose Trust, utworzonego w celu ochrony wartości firmy. Z kolei 100 proc. akcji bez prawa głosu zostało przekazane Holdfast Collective, organizacji non-profit, której celami są walka z kryzysem klimatycznym i ochrona przyrody. Finansowanie będzie pochodzić z Patagonii. Zyski, które się pojawią po reinwestowaniu w prowadzenie biznes,u będą każdego roku rozdzielane jako dywidenda na pomoc w walce z kryzysem.

Minęło niemal 50 lat odkąd zaczęliśmy eksperymentować ze zrównoważonym biznesem i dopiero się rozkręcamy. Jeśli mamy żywić nadzieję na lepszą przyszłość planety – a także biznesu – za kolejnych 50 lat, będzie to wymagało pełnego zaangażowania ludzi i zasobów. Tak wygląda kolejny sposób, który odkryliśmy, by dołożyć naszą cegiełkę.

Pomimo jej ogromu, zasoby Ziemi nie są nieskończone. Jest już jasne, że przekroczyliśmy ich granice. Planeta jest jednak odporna. Możemy ją uratować, jeśli tylko się temu poświęcimy.

[Zastanawiasz się nad zakupem odzieży w tej technologii? Przeczytaj test kurtki Patagonia Down Sweater Hoody]

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.