06.04.2019

Wspinanie na ściance vs wspinanie w skałach

Wiosna zawitała, a wraz z nią pierwsze słoneczne dni. Rozpoczął się sezon skałkowy. Wspinacze, po zimie spędzonej na ściankach, tłumnie ruszają na Jurę. To dobry czas, by się zastanowić czym właściwie różni się wspinanie w naturze od tego, co robimy na sztucznej ścianie.

Pytanie takie narzuca się całkiem często: gdy nasz, na co dzień o wiele słabszy kolega ze ściany, w skałach robi na rozgrzewkę VI.2, a my bierzemy blok na VI.1; gdy się okazuje, że moc wytrenowana na drągu przez zimę wcale nie pomaga i znowu bierzemy blok na VI.1; gdy koleżanka, która nie odpala na naszych rozgrzewkowych przystawkach, robi to VI.1, na którym my bloczymy OS i to na miękko. W tym artykule postaram się zestawić ze sobą dwa byty: wspinanie na ściance vs wspinanie w skałach.

Wspinanie na ściance vs wspinanie w skałach

U swego zarania wspinanie na ściance było tylko i wyłącznie substytutem wspinaczki skalnej. (fot. Piotr Deska)

Czy trening na sztucznej ścianie w ogóle przekłada się na skały?

Spróbuję prześledzić złożoność tego zagadnienia mając nadzieję, że pozwoli to na poukładanie sobie wszystkiego w głowie tak, by nasze wspinanie było bardziej świadome, stawało się coraz dojrzalsze, a tym samym bardziej satysfakcjonujące.

U swego zarania wspinanie na ściance było tylko i wyłącznie substytutem wspinaczki skalnej. Panel był narzędziem treningowym, służącym do wzmocnienia i przygotowania ciała przed skałami. Pozwalał też zaspokoić wspinaczkowy głód, gdy skała była z jakiegoś powodu niedostępna. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło.

Wspinaczka na panelu czy wspinaczka w skałach

Plastik to tworzywo, za pomocą którego modelowany jest możliwie najszerszy wachlarz problemów i wyzwań wspinaczkowych. (fot. Piotr Deska)

Rozwój wspinaczki sportowej jest w ogromnym stopniu związany z historią zawodów wspinaczkowych, które bardzo szybko przeniosły się z naturalnych sektorów skalnych (lata 70. i 80.) na sztuczne ściany. Dzisiaj, oglądając zawody Pucharu Świata i oczekując na pierwsze występy wspinaczy na Olimpiadzie, trudno mieć wątpliwości co do tego, że wspinaczka halowa stała się odrębnym królestwem. Widzimy to nie tylko patrząc na wspinanie przez pryzmat zawodów, ale też patrząc na rozwój branży – nazwijmy ją – indoorowej.

Branża ta poddawana jest wielu zmiennym trendom: routsetterskim, w produkcji chwytów wspinaczkowych, związanym z technologiami budowy ścian oraz innym. Zmierzam do tego, że obecnie priorytetem indooru wcale nie jest symulacja natury, jak to mogłoby się wydawać laikowi. Dziś nacisk kładziony jest na coś, moim zdaniem, o wiele cenniejszego, a mianowicie innowacyjność. Tu wszystko kręci się wokół sposobów na osiąganie wspinaczkowej doskonałości. Plastik to tworzywo, za pomocą którego modelowany jest możliwie najszerszy wachlarz problemów i wyzwań wspinaczkowych. I jeśli pierwotnym problemem było to, jak przedostać się z niziny na szczyt, tak dzisiaj problemem jest to, jak bardzo może być trudna i skomplikowana droga pomiędzy “niziną” a “szczytem” i analogicznie: między chwytem startowym a topowym.

skały vs panel

Wspinanie w skale jest sztuką bardzo złożoną i różnorodną, przez co u wspinaczy często spotyka się pewną specjalizację. (fot. Piotr Deska)

Wspinanie w skałach ma różne oblicza

Z drugiej strony mamy wspinanie w skale. Wspinamy się przede wszystkim w wapieniu, granicie i piaskowcu, a popularne bywają również rejony zlepieńcowe. Każdy z tych rodzajów skały wymaga zupełnie innych umiejętności wspinaczkowych. I tak sportowi łojanci, przywykli do wapiennych przewieszeń, muszą włożyć dużo pracy, by nauczyć się wspinać w piaskowcu, który działa w zupełnie inny sposób. Forma wyrobiona na rodzimych jurajskich skałkach z kolei nie musi się przekładać na wspinanie w westowych wapiennych rejonach Francji i Hiszpanii. Jeszcze bardziej potrafi od tego wszystkiego odbiegać wspinanie w granitowych rysach.

Wspinanie w skale jest po prostu sztuką bardzo złożoną i różnorodną, przez co u miłośników tej aktywności często spotyka się pewną specjalizację. Wcale nie jest trudno trafić na specjalistów od boulderingu na sztucznej ścianie, entuzjastów wspinania w piaskowcu czy łojantów, dla których najważniejsze jest wspinanie w rysach. Znajdą się tu fani każdego rodzaju wspinania!

wspin na Jurze

Wspinanie w skale – małe stopnie na Jurze. (fot. Piotr Deska)

Filozofia wszechstronności

Ja, natomiast, staram się lansować filozofię wszechstronności. W tym całym wspinaczkowym uniwersum obejmującym wspinanie w skałach i na sztucznej ścianie, doświadczamy ogromnej różnorodności i bogactwa naszej ukochanej dyscypliny. Sądzę, że nie ma sensu rozstrzyganie co jest ostatecznie najważniejsze: skały czy panel. Są wspinacze, którzy wspinają się głównie w skałach, są i tacy, których interesuje tylko trening na ścianie, robiony ściśle pod zawody. Jednak zdecydowanie najwięcej można skorzystać na przenikaniu się obu tych światów. Jeśli priorytetem naszego wspinania jest rozwój i ciągłe uczenie się, to nie możemy się zamykać w pudełku i ograniczać do tylko jednego sposobu wspinania.

Próbując sprostać różnym, tylko pozornie oddalonym od siebie wyzwaniom, takim jak np. modernistyczny bouldering na panelu i jurajskie połogie płyty, zaczniemy dostrzegać pozytywny wpływ jednego na drugie. Na koniec dnia okazuje się, bowiem, że wszechstronność się opłaca – panel jednak przekłada się na skały i na odwrót. Być może nie tak bezpośrednio, jak byśmy tego chcieli. Działa to raczej na zasadzie gromadzenia różnych doświadczeń, uczenia się szybkiego reagowania na zmienne warunki, kreatywnego rozwiązywania wspinaczkowych problemów. Im więcej poznamy rodzajów skały i im więcej zrobimy treningów na panelu (na boulderowniach z routsettingiem, na klasycznych pochylniach treningowych i podczas wspinania na ścianie z liną), tym bardziej będziemy wspinaczkowo obyci i doświadczeni.

wspinaczka w skałach Jury

Wspinanie na ściance vs wspinanie w skałach? Dobry wspinacz to taki,  który na dobrą sprawę potrafi się wspinać…  po wszystkim! (fot. Piotr Deska)

Wspinanie na ściance vs wspinanie w skałach – podsumowanie

Podsumowując – wspinanie na ściance potrafi bardzo się różnić od wspinania w skałach, ale wspinanie w różnych rodzajach skały też bardzo różni się między sobą. I to jest dobre! Ta różnorodność stwarza idealne warunki do prawdziwego rozwoju wspinaczkowego. Zgódźmy się, że dobry wspinacz to taki, który na dobrą sprawę potrafi się wspinać…  po wszystkim!

Autor jest instruktorem wspinania, prowadzi szkołę Antonio Climber.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.