31.05.2017

Verdon – najpiękniejszy kanion w Europie

Verdon to miejsce szczególne na mapie wspinaczkowej. Z początku traktowane było jako piękne miejsce turystyczne, z niemożliwymi do wspinania ścianami skalnymi. Sytuacja zmieniła się w 1968 roku, kiedy to - wskutek kryzysu ekonomicznego - francuski zespół: Francois Guillot - Joel Coqueugniot, w związku z niedostatecznymi środkami na wyjazd w Alpy, postanowił odnaleźć wyzwanie u siebie w ogródku. No i odnalazł!

                       

Powstała wtedy droga La Demende, forsująca najwyższą trzystumetrową ścianę w Verdon. Linia wiedzie poprzez system rys i kominów. Oferuje 12 wymagających wyciągów, z czego aż 6 z nich sięga maksymalnej wyceny drogi, czyli 6a. Zespół pokonał drogę po 2 dniach zmagań, jednak nie było czasu by świętować, ponieważ Francois miał umówione spotkanie z ojcem dziewczyny, z którą się spotykał. Joel często dogryzał koledze, że sprawy nieuchronnie mają się w stronę ślubu, stąd przewrotnie postanowili nazwać drogę La Demende, czyli oświadczyny. I faktycznie, oświadczyny stały się faktem niespełna rok później, a Guillot rozpoczął tradycję powtarzania tej niesamowitej linii podczas każdej rocznicy. W 2008 pokonał ją po raz 40 wraz ze swoją małżonką Chantal.

Od 1968 roku wiele się zmieniło. Dróg zaczęło przybywać, a Verdon stało się kolebką wspinania. Najpierw drogi pokonywały naturalne formacje umożliwiające asekurację tradową.  Z czasem więcej uwagi poświęcono poszukiwaniu trudności technicznych. Umożliwić to miały spity oraz rozpoznawanie drogi ze zjazdu. Kolejnym krokiem i wyjątkową wariacją, omal niespotykaną nigdzie indziej (a na pewno nie w takiej ilości) są jednowyciągowe drogi sportowe, które osiągnąć można tylko ze zjazdu. Dzięki temu nawet 25-metrowa droga dostaje w gratisie kilkusetmetrową lufę. Jednak dla wielu osób Verdon to wciąż old school – wspinanie po piciokach, wielowyciągi i motanie się w linach. Jeżeli też tak uważasz to mam kilka interesujących propozycji.

Wczytuję galerię

Przegląd popularnych dróg

Droga ikona czyli Tom et Je Ris 8b+ wijąca się między 60-metrowymi kolumnami po brzoskwiniowej i niebieskiej skale. Na pewno widziałeś ją na zdjęciach nie raz, ale możesz nie wiedzieć, że ta perła należy do Verdon.

Grotte de Galetas czyli 50-metrowa jaskinia z drogami od 6a do 9a. Oferta dróg jest ograniczona, ale miejsce z pewnością jest wyjątkowe. Aby się tam dostać należy… przepłynąć pontonem! Wystarczy kilka minut by podpłynąć pod samą jaskinię, a między wstawkami można się miło schłodzić.

Jeżeli jednak nie lubisz wody i nie w głowie Ci takie głupstwa, bo masz do zrobienia cyfrę, to z pewnością zainteresuje Cię sektor La Ramiorle. Podejście jest dość długie, bo 30 min, za to z górki, plus na początku fragment via ferraty. Czyli oszczędzamy siłę przed wspinaniem, a po wspinaniu mamy zapewnione dożynki.

Ściana sięga tutaj 180 metrów wysokości, a przewiesza się średnio kilkadziesiąt metrów. Oferuje niespełna 100 dróg sportowych do 50 m wysokości, często podzielonych na mniejsze części. Królują niepodzielnie ósemki, można znaleźć trochę trudniejszych siódemek, oraz garstkę 9a-a+. Drogi najczęściej wiodą logicznymi formacjami gdzie roi się od wielkich, nie zaginających się kaloryferów, a do ich pokonania przydaje się nakolannik (tufy bywają bardzo ostre) oraz sporo umiejętności restowania. Tutaj drogi wytrzymałościowe nabierają nowego wymiaru. Nie kwestią jest zrobić 100 łatwych ruchów po dobrych chwytach, ale być w stanie odpocząć po raz n-ty po wykonaniu siłowego boulderu, na średnich chwytach i opierając kolano o wielki naciek. Wystawa północna gwarantuje cień przez cały dzień, a wysokość około 200 m nad dnem doliny zapewnia świetną scenerię oraz rześki wietrzyk. Poza drogami sportowymi można tutaj znaleźć kilka sportowych wielowyciągów na czele z nowością Cedrica Lachata: La Hosanna (8b, 8b, 8b, 8c, 7b) 160 m, 65 m przewieszenia – jedną z najtrudniejszych tego typu dróg na świecie!

Dla zespołów mieszanych o różnych preferencjach pokonywanych trudności polecany jest między innymi sektor Hulk. Jest to spora grota, której formacja postępuje progresywnie. Na samym dole są świetne lite piony i połogi. Następnie skała coraz bardziej się przewiesza by na samej górze przejść w chroniący przed zlewą dach. Już samo podejście jest niezłą przygodą: trzeba zejść ze szlaku turystycznego, przejść po linie rozwieszonej kilka metrów nad rzeką, następnie wspiąć się po bardzo starych, niemal pionowych, żeliwnych drabinach, a następnie przejść fragmenty via ferraty. Z wyjątkowych linii warto tutaj wymienić drogę Hulkosaure 8b+, która idzie tak masywną tufą, że nie sposób jej ścisnąć, a dodatkowy brak stopni po bokach zmusza do wspinania się po niej jak po palmie.

Dla osób, które planują szybki i mniej wymagający wspin polecany jest głównie sektor Le Belvédère de la Carelle. Wspinanie zaraz nieopodal parkingu, trochę powietrznej atmosfery i około 40 dróg głównie z przedziału 5c-7a.

Wczytuję galerię

Porady praktyczne

Poza wspinaniem Verdon oferuje również wiele innych atrakcji, od szlaków turystycznych i rowerków wodnych nad zalewem, przez kanioning, kayaking i wędkarstwo, do skoków na bungee, base i highlinów. A wszystko to zanurzone w majestatycznym krajobrazie wciąż jeszcze dzikiej przyrody!

Topo

To tylko kilka propozycji, a nie cała oferta rejonu. Sam kanion liczy sobie około 25 km, do tego jest też sporo wspinania w okolicy. By zapoznać się chociaż z częścią polecam kupić magazyn „Grimper” numer 158 z 2014 r. Cały numer został poświęcony na przedstawienie 2500 dróg, a wszystko to naniesione na zdjęcia. Pod kątem sportowym zdecydowanie przebija jakością pozostałe przewodniki dostępne na rynku. Możliwy jest do kupienia w okolicznych sklepach z prasą np. w Moustiers Sainte Marie lub w sklepie wspinaczkowym w La Palud sur Verdon.

Spanie

Kanion Verdon jest bardzo dobrze znanym turystycznie miejscem stąd nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem campingu czy kwatery. Spanie w camperach lub na dziko jest praktykowane i nie jest potępiane, pod warunkiem zachowania odpowiednich norm porządku. Żandarmeria regularnie interweniuje w okolicy mostu Sainte-Croix-de-Verdon, gdzie często występują głośne imprezy. Dodatkowo nie polecam tych okolic do spania z powodu naprawdę dużych pająków, które wychodzą w nocy na żer.

Sezon

Jak to często bywa najlepeszy sezon to wiosna i jesień. W lecie potrafi być gorąco, chociaż w cieniu da się wspinać, a takie sektory jak „La Ramirole” wysychają wtedy po wiosennych zlewach. Zima zdecydowanie odpada.

Zakupy

W Moustiers Sainte Marie jest kilka większych sklepów. By odwiedzić jakiś hipermarket trzeba jechać ponad godzinę po zakrętach do Draguinian.

Wyceny

Cyfra w Verdon zdecydowanie nie należy do łatwych, szczególnie na drogach sportowych. Drogi wielowyciągowe w moim odczuciu nie były wyceniane, aż tak solidnie, ale z pewnością nie ma co liczyć na promocję.

Alternatywy

Jeżeli po jakimś czasie znudzi się Wam wspinanie w Verdon to 50 km, godzina drogi, jest do Annot, gdzie dla odmiany jest piaskowiec – sporo balderów, trochę wspinania z liną. Dla lubiących klasyki 150 km jest do Ceuse. Podobna odległość jest do Nicei, a tam czeka cały przewodnik rockfaxa Cote d’azur wspinania. To tylko te najbardziej oczywiste propozycje.

AUTOR: Adam Karpierz

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.