04.05.2018

Jurajskie abecadło: D jak Dupa Słonia

Wspinając się w podkrakowskich dolinkach po prostu trzeba trafić na Dupę Słonia. Cała Dolina Będkowska skupia wiele skał, natomiast Dupa Słonia zajmuje tak szczególnie ważne miejsce w historii skalnego wspinania w Polsce, że zasługuje na osobne opracowanie.

To właśnie tam pojawiło się jedno z dwóch historycznie pierwszych w Polsce VI.5 (chociaż dziś posiada wycenę VI.4+/5). Mam na myśli Nienasycenie. Ten stopień trudności jest mityczny do dziś, mimo że w przeliczeniu na inne skale nie odpowiada jakiejś okrągłej liczbie. Na przykład w skali francuskiej jest to około 7c+, które na świecie nie wzbudziło większych emocji. Natomiast u nas legenda VI.5 funkcjonuje do dziś i pokonanie tego stopnia jest chyba najważniejszą cezurą dla każdego wspinacza skalnego. I choćby dlatego warto pojechać na Dupę Słonia  – by wstawić się w Nienasycenie. Oczywiście Dupa Słonia to nie tylko drogi trudne. Jest tam wiele tzw. klasyków w szerokim przedziale trudności. Te, które uważam za istotne opisałem poniżej.

Dupa Słonia – jak dojechać

Jest kilka sposobów dojazdu pod skałę ale najłatwiej zjechać z tzw. drogi nr 94 „olkuskiej” w drogę oznaczoną drogowskazem „Łazy 5”. Następnie po około 2,5 km, w Łazach, za schroniskiem młodzieżowym i znakiem turystycznym Dolina Będkowska znajdującym się po prawej stronie drogi, należy skręcić w lewo w asfaltową drogę, która powiedzie nas na dno doliny.

I teraz bardzo ważna uwaga. Samochód należy zostawić przy strumieniu, przed znakiem zakazu wjazdu. Stąd pod skałę czeka nas kilka minut przyjemnego spaceru. Auto można też zostawić w Będkowicach, nad doliną. Alternatywą jest tez płatny parking pod Brandysówką, wtedy trzeba jednak przejechać fragment doliny mimo zakazu ruchu. Natomiast zdecydowanie odradzałbym parkowania w pobliżu samej skały. Zdarzają się tam interwencje policji i mandaty za nieprawidłowe pozostawienie auta.

Dupa Słonia – wspinanie

Jak wspomniałem, mur o nazwie Dupa Słonia jest wizytówką dolinek podkrakowskich. Tuż obok Dupy Słonia znajduje się turnia o nazwie Lipczyńska. Stanowią one razem całość Dupy Słonia. Jesteśmy na Jurze, dlatego na drogach na pewno znajdziemy krawądki i dziurki, gdzie ich wielkość często będzie decydować o wycenie.

Zastanawiać może nazwa. Gdy staniemy pod skałą i popatrzymy w lewo na charakterystyczną przewieszoną rysę, od razu zauważamy skąd ona się wzięła…

Jurajskie abecadło: D jak Dupa Słonia

Dawid Woźniak na Ogrodach rozkoszy ziemskich – jednej z trudniejszych dróg na Dupie Słonia (fot. Kamil Żmija)

Wbrew relatywnie niewielkiej wysokości (do 20 metrów), część dróg na Dupie Słonia jest zaskakująco ciągowych. Przykładem może być najtrudniejsza propozycja, czyli Próba Turinga VI.6+. Ale takie przykłady znajdziemy także w niższych rejestrach trudności, np. Lipczyńska VI.2+ lub Lewy Meningitis VI.3.

Ściana ma wystawę zachodnią lub wręcz południowo zachodnią, co sugeruje nam działalność wspinaczkową w chłodne dni. Jednak naprzeciw muru znajduje się zbocze doliny, które daje cień na skale latem w godzinach popołudniowych i prawie przez cały dzień wczesną wiosną i późną jesienią. Dodatkowo, pobliski strumień i mgły osiadające w dolinie skutkują często zawilgoceniem skały. Jak to bywa z większością skał na Jurze, Dupa Słonia nie jest też odporna na deszcz.

Jako, że teren pod skałą należy do prywatnych właścicieli, trzeba uważać na okresowe imprezy pod skałą, które mogą całkowicie uniemożliwić wspinanie (są one raczej zapowiadane w internecie).

Jak wspomniałem, Dupa Słonia oferuje drogi z bardzo szerokiego przedziału trudności. Poniżej przedstawiam kilka najciekawszych linii.

Dupa Słonia – drogi łatwe

Dulferek, Pierwszy Filarek, V+, 4r + ST
Tak prawdę mówiąc, Dulferek może być całkiem pouczającą propozycją dla osób, którym obce są zasady poruszania się w rysach. Mimo to, są tam naprawdę ładne ruchy, często należy zmierzać w górę wykorzystując technikę rzeczonego Dulfra.

Traviata, Pierwszy filarek, VI, 5r + ST
Nie licząc startu bardzo łatwym kominkiem, czeka nas całkiem techniczne wspinanie w płycie. Z uwagi na popularność drogi, część stopni jest dość znacząco wyślizgana.

Drogi na Dupie Słonia

Rafał Sawicki rozgrzewa się na Płycie Sasa VI+/1 (fot. CCD Fotografia)

Płyta Sasa, VI+(/1), 8r + ST
To arcyładna, chociaż mocno wyślizgana wycieczka po dużych klamkach, gdzie tuż pod zjazdowcem poczujemy spompowane przedramiona. Jako, że droga trochę kluczy po ścianie szukając najłatwiejszych fragmentów, warto zabrać ze sobą kilka dłuższych ekspresów. W środku drogi jest trochę kruszyzny.

Dupa Słonia – drogi średnio trudne i trudne

Wielka Dupa Słonia, VI.2, 6r + ST
Kolejna z dróg, na której nie zawsze siłę da się przykładać w sposób prosty. Przez to jest wymagająca. Jeżeli dodać do tego kruche partie, w których trzeba delikatnie wykorzystywać chwyty, wpięcie do zjazdowca na pewno ucieszy.

Lipczyńska, Lipczyńska Turnia, VI.2+
Według mnie jest to jedno z najładniejszych VI.2+ na Jurze. Po trickowym starcie, nad nami piętrzy się 20 metrów ciągu, aż do samego stanowiska zjazdowego. I mimo, że są miejsca restowe, to ręce mdleją.

Gdzie się wspinać na Jurze

Michał Dobies prowadzi Lewego Meningitisa, VI.3 (fot. CCD Fotografia)

Lewy Meningitis, Murarze, VI.3, 5r + ST
Lewego Meningitisa wymieniłbym w gronie najładniejszych VI.3 na Jurze. Oryginalnie droga startowała Prawym Meningitisem i mniej więcej w połowie łączyła się z dzisiejszą, lewą wersją. Obecnie są dwa Meningitisy – lewy i prawy. Oba ciekawe, lecz prawy stanowi raczej klasyczną jurajską przystawkę, natomiast lewy to mistrzostwo skały. Każdy, ale to dosłownie każdy przechwyt, jest ładny. Tak sobie właśnie wyobrażam wzorzec ciekawych i estetycznych przechwytów.

Obywatel Scurvy wprost, Murarze, VI.3+/4, 6r + ST
Jest to przykład drogi, gdzie trzeba wyjąć z plecaka swój lewar, napić się solidnej kawy i po prostu ruszyć do góry. Zginamy do paska i przyblok za przyblokiem brniemy w górę. Niegdyś przy ostatniej wpince była całkiem spora klamka, z której można się było swobodnie wpiąć i zrzucić prawa rękę przed finalnym ruchem. Dziś tej klamki już nie ma.

Wspinanie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Sonia Hetmańczyk na Obywatelu Scurvy wprost, VI,3+/4 (fot. DH Climbing)

Murarz I – V – cała saga, Murarze, VI.4+ – VI.5/5+
Długo się zastanawiałem którego Murarza tu wymienić, bo jest ich obecnie pięć i są czymś wyjątkowym w naszym jurajskim ogródku. Murarza II opisałem w kategorii najtrudniejszych propozycji skały, zatem do wyboru pozostały jedynie cztery. Wszystkie oscylują wokół VI.5, nawet Murarz IV miał pierwotnie tę wycenę (obecnie 4+). Zdecydowałem zatem, że opiszę pokrótce wszystkie. Domyślić się też można, że nazwa Murarz nie jest przypadkowa.

  • I „Nagły atak murarza” VI.5/5+ – to test wytrzymałości siłowej. Pierwszy, dogrzewkowy bald stanowi odcinek do półki. Na półce można usiąść i odpocząć (chociaż gdy raz sobie na niej restowałem, pojawił się pod skałą gość i udzielił mi reprymendy, że tyle czasu nie można tam przebywać – serio tak było). Po oderwaniu się od półki nie zrzucimy już aż do zjazdowca. Uwaga na ograniczniki – narysowane kreski i dużą klamę z Obywatela, która według oryginalnego patentu nie gra. Na szczęście mało kto tym się dziś przejmuje.
  • III „Koniec epoki” VI.5 – po wielu obrywach, jest to rześka linia. Wiele dzieje się tam w mocnym przewieszeniu.
  • IV „Reaktywacja” VI.4+ – podobnie jak na III, obrywy zmodyfikowały oryginalne przechwyty. Jest to droga, na której spada się z ciągu.
  • V „Przebudzenie” – najnowsza część sagi z 2016 roku. Wyceniona została na VI.5+.

Nienasycenie, Ściana luster, VI.4+/5, 8r + ST
Na koniec mit. Jest to rezultat starań Nowej Fali o wyższą jakość wspinania. Na tamte czasy (początek lat 80-tych XX wieku) bańka z nogą w korkerze na stopniu była naprawdę czymś. Dlatego, jak głosi legenda, gdy tzw. „złoty strzał” się udał, okrzyk triumfu odbijał się wielokrotnie po całej dolinie.

Dupa Słonia – drogi najtrudniejsze

Wśród najtrudniejszych propozycji, koniecznie trzeba wymienić:

  • Próbę Turinga VI.6+,
  • Ogrody rozkoszy VI.6+,
  • Murarza II VI.5+/6.
Najtrudniejsze drogi na Dupie Słonia

Grzegorz Gołowczyk na Ogrodach rozkoszy ziemskich, VI.6+ (fot. Kamil Żmija)

Dodam także, że Dupa Słonia to wygodne miejsce na piknik, zwłaszcza z dziećmi. Niedaleko znajduje się wodospad, spacerem można pójść też na plac zabaw pod Sokolicą. Dlatego w sezonie bywa tam bardzo tłoczno.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.