Trekking w Himalajach. Jak i dla kogo? | 8academy
28.05.2021

Trekking w Himalajach.

Wyjazd na trekking w Himalajach to jedna z najbardziej lubianych przez turystów górskich form wyjazdów w góry wysokie. Najwyższe góry Świata przyciągają by je zobaczyć, a co najważniejsze - by po nich pochodzić.

                       

Nie trzeba wspinać się na himalajskie szczyty, aby zachwycić się pięknem tych gór. Wystarczy wybrać się na jeden z wielu trekkingów w Himalajach. Z przepastnych dolin rozciągają się fantastyczne, dostępne dla każdego widoki na himalajskie giganty. Tam też można poczuć życie w małych nepalskich wioskach. Tygodnie spędzone na wędrówce wśród gigantów będą niezapomniany doznaniem dla każdego turysty górskiego. By wybrać się na trekking nie musisz być wspinaczem, nie musisz być himalaistą ani maratończykiem. Wystarczy, że masz zamiłowanie do chodzenia po górach i przyzwoitą kondycję.

Dla kogo jest trekking w Himalajach?

Główną trudnością jaka odróżnia trekking w Himalajach od trekkingów w innych górach jest oczywiście wysokość. Dlatego istotną rzeczą jest bardzo rzetelne podejście do aklimatyzacji wysokościowej. Tego jak nasz organizm znosi przebywanie na dużych wysokościach dowiemy się dopiero na miejscu. Nie należy się tym jednak nadmiernie przejmować. Doświadczony lider zespołu powie wam jak i co robić aby proces aklimatyzacji przebiegał właściwie. Gorzej jeśli macie w planach wyjazd w Himalaje samemu, a nie macie jeszcze w tej materii doświadczenia. Wtedy może przynajmniej warto posłuchać jakiś podcast’ów czy live’ów w Internecie na ten temat.

Długie przebywanie na wysokościach wpływa na zdolność naszego organizmu do regenerację. W wielu przypadkach wysokość powoduje bezsenność, co dodatkowo pogłębia zmęczenie. Z przebywaniem na wysokości powiązane są ewentualne przeciwwskazania, szczególnie medyczne. Przeciwwskazaniami do himalajskiego trekkingu mogą być wszelkie schorzenia układu krążenia, oraz przebyte operacje. Najbardziej typowym i zarazem groźne jest nadciśnienie. Zwłaszcza, gdy nie było leczone. Jeśli jednak mamy odpowiednią wiedzę oraz lekarstwa regulujące ciśnienie a nasz lekarz nie widzi przeciwskazań do takiej podróży, to śmiało można jechać. Dobrze wziąć ze sobą aparat do mierzenia ciśnienia, bowiem nie zawsze jesteśmy w stanie zaobserwować zmiany „na oko”.

Kolejną chorobą, na która trzeba zwrócić uwagę podczas trekkingu w Himalajach jest cukrzyca. Dal cukrzyków wyjazd w Himalaje jest możliwy wyłącznie po konsultacji z lekarzem. O przewlekłych schorzeniach koniecznie poinformujcie lidera grupy. W przypadku cukrzycy warto dać liderowi ampułkę insuliny i poinstruować go co robić w przypadku waszej nagłej niedyspozycji. Pamiętajcie, że od tego może zależeć wasze bezpieczeństwo.

Himalaje
(fot. Tomasz Kobielski)

Kondycja

Istotną kwestią jest również przygotowanie kondycyjne. Trekkingi nie są wyjazdami dla profesjonalistów, nie polecam jednak aby pojechała na nie osoba, która ma kiepską kondycję i nie uprawia żadnego wysiłku fizycznego. Jeśli myślisz o trekkingu w Himalajach pomyśl także jak się do niego przygotować. Zwłaszcza dotyczy to osób, które wracają do kondycji i zdrowia po większych chorobach, zabiegach lub cierpiały na otyłość. W takich przypadkach zalecam zacząć trening pod okiem fachowców.

Jeśli jednak masz normalną kondycję mimo wszystko warto się nieco przygotować. Na kilka miesięcy przed wyjazdem na trekking warto zacząć regularne treningi aerobowe: jazda na rowerze, marszobiegi, biegi lub wizyty w fitness klubach. Szczególnie ważne będą wszelkie ćwiczenia cardio czyli wytrzymałościowe. Te siłowe raczej nam się nie przydadzą. Pamiętajmy, że trekking w Himalajach to wiele godzin codziennych tras na dużych wysokościach. To potrafi zmęczyć organizm w sposób absolutnie inny niż wszelka aktywność na niewielkich wysokościach.

trekking w himalajach
(fot. Tomasz Kobielski)

Wysokość na trekkingu w Himalajach

Trekking po dolinach w Himalajach to często poruszanie się na dużych wysokościach, znacznie przewyższających Tatry a nawet alpejskie czterotysięczniki. O tym wielu “trekkersów” zapomina. Na większości trekkingów pieszy marsz zaczynamy na wysokości między 1500-3000m. n.p.m. Jest to zależne od rejonu w jaki się udamy oraz sposobu transportu do początku ścieżki pieszej. Czasem jest to samochód terenowy, który zabiera nas do punktu startu, a czasem awionetka, jak w przypadku trekkingu pod Everest a czasem wynajęty helikopter (to w przypadku rejonów mniej dostępnych).

Kathamandu znajduje się na wysokości 1400m.n.p.m. Stąd lecimy np. do Lukli na wysokości 2860m. n.p.m. Już ten przeskok bywa odczuwalny dla wielu osób, tym bardziej, że po przylocie musimy od razu maszerować, a także spać na coraz większych wysokościach. W kolejnych dniach każdego trekkingu w Himalajach znajdziemy się szybko na poziomach 3-4 tysięcy metrów. Warto w tym przypadku pamiętać aby nie przeszarżować z naszymi codziennymi marszami. Co to znaczy? Nie robić ich nadmiernie szybko, dbać o duże ilości spożywanych płynów, a także o odpowiednie jedzenie, które jest naszym „paliwem” do marszu. Zwłaszcza, że to dopiero początek. Na trekkingu pod Everest osiągniemy wysokości dużo wyższe niż 5000 metrów. Sama Base Camp to prawie 5400m. n.p.m, a Kala Patar Pattar nad bazą to ponad 5600. To wysokość Elbrusa i dużo wyżej niż Mt Blanc czy inne alpejskie czterotysięczniki. Nie ma tu zatem mowy o “zabawie w góry”.

grupa trekkingowa w himalajach
(fot. Tomasz Kobielski)

Mimo faktu, że trekking w Himalajach jest zdecydowanie prostszy niż zdobywanie wymienionych szczytów to długie przebywanie na dużych wysokościach jest wyzwaniem. Dlatego też, jak już wspominałem wcześniej, nie można bagatelizować procesu aklimatyzacji w górach. Na każdym z poziomów wysokości np. 4 czy 5 tysięcy metrów warto zaplanować przystanki aklimatyzacyjne czyli dodatkowe noclegi na tych wysokościach. To zaprocentuje kiedy będziecie zbliżać się do upragnionego celu waszego trekkingu. Nie raz widziałem w Himalajach osoby, które nadmierny pośpiech przypłaciły poważnymi objawami wysokościowymi, które uniemożliwiły im ukończenie trekkingu. Warto pamiętać, że na himalajskich trekkingach zdarzają się także przypadki śmierci z powodu choroby wysokościowej. Na szczęście są to przypadki bardzo rzadkie i dotyczą w zdecydowanej większości ludzi, którzy łamią opisane powyżej zasady.

Pogoda i sezon na trekking w Himalajach

Idealną porą na trekkingi w Himalajach jest nasza wiosna lub jesień. Piszę “nasza”, bo w Nepalu pory roku wyglądają inaczej. Rok dzieli się na sezony przed oraz po monsunie. Monsun przypada na nasze lato i jest to zazwyczaj pora największych opadów: na dole deszczy, a u góry śniegu. Analogicznym okresem do naszej aury jest sezon zimowy. Różni się on jednak od naszej zimy tym, że jest w nim mniej opadów śniegu. Typowe w tym czasie są silne i i zimne wiatry. Powoduje to wywiewanie śniegu i bardzo często w tym okresie skały oraz zbocza są odsłonięte i bardzo oblodzone. Jest więc wtedy zatem sucho, a śnieg mało wiąże ze sobą teren. Łatwiej wtedy też o spadające kamienie itp.

Zimą, czysto teoretycznie, trekkingi w Himalajach są możliwe, ale ze względu na niedziałającą infrastrukturę (lodże) ich uprawianie w zasadzie nie ma sensu. Jest to też niezmiernie niewdzięczne, bo przyroda w Himalajach zupełnie inaczej wygląda. Nie spotkacie wtedy, jak np. wiosną, kwitnących rododendronów, nie pogrzejecie się w słońcu na tarasie oglądając otaczające Was góry. A wszak właśnie po to jeździ się na trekkingi, czyż nie? Zimowe pobyty mają raczej sens w przypadku wypraw sportowych, a nie kiedy celem jest podziwianie himalajskich gigantów.

widok na Himalaje
(fot. Tomasz Kobielski)

Wiosna czy jesień?

Skupmy się zatem na wiośnie i jesieni czyli sezonach przed i po monsunie. Nie ma żadnych poważnych różnic, które by mogły nam wskazać, która z tych pór roku będzie lepsza. Oba sezony są równie dobre, chyba, że będziemy kierowali się na przykład okresami wegetacji roślinnej. Wiosną, jak już napisałem wyżej, wspaniale kwitną w Himalajach rododendrony. Jest też cieplej w Kathmandu, kiedy wracamy z trekkingu na dół. Jesienią, ze względu na nadchodzącą zimę, jeśli wyruszymy na trekking na przykład w październiku, a wrócimy początkiem listopada to odczujemy chłodne wieczory w Kathmandu. Jest to jednak też pewna zaleta jesieni. Wielokrotnie kiedy tam bywałem jesienią mimo chłodniejszej aury w górach okresy tzw „okien pogodowych” były dłuższe. Jesienią na wysokości wierzchołków gór wieją już częściej silne wiatry, które przeganiają chmury, a to z kolei może pozytywnie wpływać na widoczność. Jest to jednak również po części zależne od układu pogodowego w danym roku.

Jest jeszcze jeden element, który może Wam pomóc wybrać porę roku. Dotyczy on jednak tylko trekkingu pod Everest i Lhotse. Wiosną baza pod tymi górami jest pełna wypraw, a zatem wspinaczy i namiotów. Jesienią ich tam nie ma lub bywają bardzo rzadko i są nieliczne. Jeśli chcecie zatem zobaczyć tętniącą życiem bazę pod Everestem to wybierzcie wiosnę. Jeśli chcecie w ciszy pokontemplować otaczające widoki to polecam jesień.

Podsumowując: nie umiem wskazać Wam jednoznacznie, która z pór jest lepsza. Najlepiej pojechać na trekking w Himalajach kilka razy: raz wiosną, raz jesienią.

kiedy wybrać się na trekking w Himalajach
(fot. Tomasz Kobielski)

Jak dotrzeć na miejsce?

Praktycznie każda himalajska przygoda rozpoczyna się w stolicy Nepalu – Kathmandu. Typowy sposób by tam dotrzeć to oczywiście samolot, choć czysto teoretycznie można też dostać się lądem, jak robiły to kiedyś polskie wyprawy himalajskie. Biorąc jednak pod uwagę, że na trekking wybieramy się na 2-3 tygodnie, myślę, że nikt nie poświeci na dojazd kolejnego miesiąca lub więcej. W dobie pandemii jest to dodatkowo praktycznie niemożliwe, bywa też niebezpieczne. Opcji przelotu z Polski do Nepalu jest sporo. Najbardziej dogodnym połączeniem od lat jest Qatar Airways z Warszawy przez Doha, do Kathmandu. Koszt takiego połączenia w ostatnich latach wynosił zazwyczaj 3500-4500 pln. Warto być czujnym, bo jeśli kupimy bilety zbyt późno, ceny rosną nawet do 6000 pln. Warto więc pomyśleć o zakupie biletu odpowiednio wcześnie.

By wjechać do Nepalu potrzebujemy wizę. Jest to formalność, którą załatwiamy po przylocie na lotnisku. W ostatnim roku, z powodu pandemii, należało mieć specjalne zaproszenie od miejscowej agencji turystycznej i przez jakiś czas wizę trzeba było załatwiać w ambasadach przed przylotem. Na szczęście, od niedawna, znów można kupić wizę na lotnisku. Wizy do Nepalu nie należą do drogich a koszt jest zależny od długości pobytu. Typowe wizy turystyczne na trekkingi w Himalajach to 25 lub 50 USD (odpowiednio 2 i 3-4 tygodnie).

Himalaje - trekking
(fot. Tomasz Kobielski)

Sam program trekkingu to zazwyczaj około 14 dni (np trek do Everest Base Camp). Do tego należy jednak doliczyć dni na dolot do Nepalu, dni na załatwianie formalności na miejscu oraz konieczny margines bezpieczeństwa na wypadek niepogody. Nie chodzi tu tyle o złą pogodę w czasie trekkingu. Zagrożeniem jest brak odpowiedniej pogody dla samolotów, które zabierają nas do i z Lukli (w przypadku trekkingów zaczynających się z Lukli). Bywają okresy, że samoloty nie latają na tym odcinku po kilka dni, a taką sytuację możemy mieć zarówno w drodze w górę jak i w dół. Należy zatem mieć kilka dni zapasu, szczególnie, że do Nepalu także docieramy samolotem, a zmiany w biletach międzynarodowych bywają drogie lub nawet niemożliwe. Jest wprawdzie zawsze wyjście awaryjne czyli lot helikopterem, ale jest już to opcja ostateczna i nie należy do najtańszych.

Kathmandu i sprawy organizacyjne

Kathmandu, stolica Nepalu, nie jest dużym miastem. Z lotniska do turystycznego centrum możemy dostać się w 20-30 minut. Aby dotrzeć do swojego hotelu można wziąć taxi. Lepiej mieć już wcześniej załatwiony i zamówiony transport, który będzie na nas czekał. Można to załatwić z jedną z miejscowych agencji. Tu jednak uwaga: mnóstwo firm w Nepalu działa nielegalnie, a wszelkie certyfikaty i świadectwa są często podrobione. Warto więc zweryfikować czy dana firma jest w oficjalnych rejestrach Ministerstwa Turystyki Nepalu. Jeśli nie jesteście tego pewni, lepiej pomyśleć o organizacji wyjazdu przez polską agencję i legalnego tour operatora. Firmy takie posiadają specjalne gwarancje rządowe, które zabezpieczą Was w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń.

u podnóża Himalajów
(fot. Tomasz Kobielski)

Aby udać się na trekking w Himalaje nie wystarczy jednak tylko dolecieć do Nepalu. Na szlakach każdego z trekkingów obowiązują specjalne pozwolenia wydawane przez Ministerstwo Turystyki Nepalu tzw TIMS (Trekkers Information Management System). Nie da się tego w żaden sposób „obejść” i nie polecam tego próbować. Na szlakach wielokrotnie napotykamy punkty kontrolne, w których trzeba będzie okazać nasze dokumenty. W przypadku trekkingu pod Everest pozwolenia są sprawdzane od razu po przylocie do Lukli. Tu akurat jest to pozwolenie na wejście do Sagarmatha National Park (tak nazywany jest Mt Everest przez Nepalczyków). Już na wyjściu z Lukli znajduje się pierwszy punkt kontrolny.

Teoretycznie kartę TIMS i inne sprawy można załatwić osobiście spędzając wiele godzin w ministerstwie turystyki. Warto jednak wiedzieć, że Nepal nie należy do krajów, gdzie szybko załatwia się sprawy. Zdecydowanie lepiej rozważyć skorzystanie z usług profesjonalnych agencji. W ten sposób spokojnie będziecie mogli się zająć zwiedzaniem Kathmandu, a gotowe pozwolenia będą na Was czekały przed wyjściem na trekking w Himalajach.

Ostatnie zakupy przed trekkingiem w Himalajach, czy warto w Kathmandu?

Kathmandu, a w zasadzie Thamel czyli turystyczna dzielnica stolicy Nepalu, to ostatnie miejsce, gdzie można ewentualnie uzupełnić lub wypożyczyć sprzęt górski czy trekkingowy. Krążą niezliczone opowieści o tym, że na Thamelu można kupić wszystko za kilka dolarów. Nie jest to jednak do końca prawda. Oczywiście znajdziemy tam całe mnóstwo sklepów z branży outdoor. Jednak w znakomitej większości sprzęt i odzież tam sprzedawana to podróbki lub rzeczy niskiej jakości. To wyjaśnia bardzo atrakcyjne ceny. Sklepów firmowych czyli oficjalnych jest na Thamel tylko kilka, a ceny w nich są wyższe niż w Polsce. Polecam zatem by w odpowiednio dobrany dla siebie sprzęt zaopatrzyć się przed wylotem do Nepalu. Tym bardziej, że łatwiej wtedy o ewentualną reklamację czy wymianę.

widok na himalaje
(fot. Tomasz Kobielski)

Sprzęt i przygotowania na trekking w Himalajch

Wbrew pozorom, na trekking w Himalajach nie potrzebujesz zimowego sprzętu. Czasami jedynie mogą przydać się raki, a czasami wystarczą tylko raczki. Osobiście tylko jeden jedyny raz musiałem użyć raków na trekkingu w Himalajach. Było to na krótkim odcinku trawersu zbocza w końcowej fazie doliny przed dojściem do Sanktuarium Annapurny. Zdarza się, że raków trzeba użyć w czasie przejścia przez przełęcz Thorung La 5416m n.p.m. na trekkingu wokół Annapurny. Na trekkingu do bazy pod Everest nigdy jeszcze nie używałem raków a byłem tam wielokrotnie.

Na trekkingu w Himalajach potrzebny jest typowy sprzęt i ubiór outdoor. Jest to ubiór podobny do tego jaki potrzebujemy do wędrówki po polskich górach w czasie słonecznej jesieni. Trzeba jednak brać pod uwagę zimne wieczory i zdarzające się nagle opady śniegu. Przyda się zatem lekka kurtka puchowa typu sweterek puchowy lub kurtka z primaloft’em. Niezbędne są wygodne i dobre buty trekkingowe. Polecam także kije trekkingowe.

Przy dobrej pogodzie dni bywają bardzo ciepłe, zdarza się, że możecie iść w t-shirtach. Ale bywa i tak, że trafi się bardzo zimny wiatr lub będzie zacinać śniegiem. Trzeba być przygotowanym na różne ewentualności.

trekking w himalajach
(fot. Tomasz Kobielski)

Zwiedzanie Nepalu i atrakcje fakultatywne

Poza trekkingiem w Himalajach, w Nepalu jest całe mnóstwo atrakcji, które warto zobaczyć. Dobrze zaopatrzyć się w odpowiednie przewodniki lub wynająć na miejscu przewodnika, który nas po nich oprowadzi. Nie jest to usługa droga, więc nie warto na tym oszczędzać.

Trzeba wspomnieć, że Kathamandu wraz z Bhaktapur i Patanem, opisywane są jako Trzy Królewskie Miasta. Ilość zabytków, które tam zobaczycie jest przeogromna. W Dolinie Kathmandu znajdziecie mnóstwo świątyń i pałaców. Najważniejsze z nich to pałac Durbar, świątynia małp Swayambunath, hinduistyczna światynia Pasupatinath (można tu zobaczyć obrządek palenia zmarłych), buddyjska świątynia – stupa Bodnath i wiele, wiele innych.

Po więcej informacji odsyłam Was do przewodników. Wiele informacji możecie znaleźć oczywiście w Internecie.

trekking w himalajach
(fot. Tomasz Kobielski)

Praktyczne informacje przed trekkingiem w Himalaje

Język: Oficjalny jezykiem urzędowym jest Nepalski. W turystyce powszechny jest język angielski. Mówią nim we wszystkich restauracjach i sklepach, a także na trasie trekkingów w lodżach.

Waluta: Rupia nepalska (NPR). Zawsze opłaca się wymienić USD lub EUR na walutę lokalną i dalej nią płacić. Płatności w walutach będą bardzo niekorzystne(1 USD = około 115NPR aktualnie ). Najlepsze kursy zawsze są w dużych miejscowościach jak Kathmandu czy Pokhara. W mniejszych np. Namche Bazar mniej wymiana będzie mniej korzystna.

Zasięg komórkowy: Na większości terytorium Nepalu w dolinach jest dobry zasięg. W czasie trekkingu pod Everest na części trasy telefony działają, ale bywają dni, gdzie zasięgu nie będzie zupełnie. W każdej lodży na trasie pod Everest można skorzystać z Internetu, choć jest to najczęściej dodatkowo płatne.

Elektryczność: Wtyczki typu angielskiego. W górach elektryczność najczęściej z baterii słonecznych. W lodżach ładowanie dodatkowo płatne jeśli chcemy doładować telefon lub aparat fotograficzny, kamerę czy power bank.

Więcej o trekkingu w Himalajach znajdziecie na mojej stronie www.Adventure24.pl

Mam zatem nadzieję, że przekonałem Was i już niebawem spotkamy się na himalajskich ścieżkach. Himalaje naprawdę nie są straszne. Trzymam kciuki i życzę powodzenia !

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.