10.12.2016

Dlaczego chodzimy po górach?

Marzniesz, mokniesz, odmrażasz sobie paluchy u rąk i nóg, nie kąpiesz się, nie dosypiasz, nie dojadasz, dostajesz odcisków, taszczysz ciężki plecak, grożą ci lawiny, niedźwiedzie, nieokrzesani quadowcy, tabuny wycieczek szkolnych kontemplujących Morskie Oko... Uff! A jednak ciągle do nich wracasz. Dlaczego chodzisz po górach? No, odpowiedz drogi czytelniku, dlaczego?

Na tak postawione pytanie bardzo znany himalaista odpowiedział kiedyś ,,Bo są”. Ale taka odpowiedź to ucięcie tematu. Zupełnie mnie nie satysfakcjonuje. To wytrącenie argumentów komuś, kto chodzenia po górach zrozumieć nie potrafi i nie chce. Dobrze zdefiniował to kiedyś Piotr Pustelnik, mówiąc, że ludzie dzielą się na tych, którym nie trzeba tej pasji tłumaczyć i tych, którym nigdy się jej nie wytłumaczy. No bo co tu wyjaśniać? O uczuciach i intymnych relacjach się przecież nie rozmawia (a przynajmniej nie z każdym). A góry są przecież intymne. Każdego z nas łączy z nimi inna relacja. Wspinacza, piechura, rowerzystę, skiturowca, toprowca. Każdy ma im co innego do powiedzenia.

Góry, choć są niezmienne, to ich smak dla każdego z nas jest inny.
– Ryszard Pawłowski

Niektórzy są w nich zadurzeni po same uszy i życia w dolinach nie widzą – takich społeczeństwo ocenia zwykle najłatwiej i stereotypowo – „że wariaci, postrzeleńcy i sami sobie winni”. Inni uciekają w nie od czasu do czasu, by zaczerpnąć powietrza – i to nie tylko w dosłownym znaczeniu tego słowa. Niektórzy traktują je wyczynowo lub zawodowo, to ich miejsce do eksploracji, treningów i zarabiania na życie. Jeszcze inni, jeżdżą tam z rodziną, na wypoczynek, dla relaksu – im wcale nie w głowie wspin i ścioranie się na stoku. Każdy przeżywa je inaczej, po swojemu. Czy gorzej? Mniej intensywnie? Zbyt ryzykownie? Skądże znowu. Każdy sam ustala sobie swój Everest. Wara więc innym od mojej z nimi (górami) relacji. Ja chcę się z nimi związać właśnie w taki, a nie inny sposób. I wcale nie muszę nic nikomu wyjaśniać. Bo to moje góry. Choć dzielę je z innymi.

A dlaczego po nich chodzę? Czego tam szukam? Cóż, powodów są tysiące…

Góry mnie wzywają i muszę iść
– John Muir

Czasami jest tak, że po prostu musisz. Czujesz to gdzieś w trzewiach. Gniotą cię cztery ściany, dusi zimowe, zamglone smogiem powietrze, ciśnienie podnosi praca, mąż lub żona, dzieci, teściowa, sąsiedzi, albo wszystkie te rzeczy na raz. Wtedy już wiesz, że za chwilę się odezwą i przypomną o sobie. Pakujesz mandżur i w długą. Im (górom) nic nie musisz wyjaśniać.

W górach jest taki dobry stuff. Ten stuff jest za darmo i za darmo można go brać
– Peter Croft

Góry to narkotyk. Smakuje różnie, ale za każdym razem kopie tak samo. Bez względu czy oglądasz zachód słońca, poranne mgły, czy zdobywasz szczyt, o którym marzyłeś bez końca. Góry raz zaaplikowane, krążą w krwiobiegu. Nie pozbędziesz się ich łatwo. Znowu musisz je odwiedzić. Dostać kolejną dawkę. Na nie nie ma odwyku. Bo i po co komu lekarstwo na taką piękną używkę?

W ciągu miesiąca intensywnego życia w górach przeżywa się tyle, co zwyczajnie w czasie kilku lat; to jest zajęcie dla ludzi zachłannych na życie – życia człowiekowi jest za mało.
– Jerzy Kukuczka

W wielkiej płycie czas płynie kraulem, w górach leniwie kapie przez palce (choć paradoksalnie, jednocześnie możesz skakać z kamienia na kamień, a akcja toczy się lawinowo). Więcej tu jakoś wszystkiego, bardziej, intensywniej. Doba ma 54 godziny, a ty w ciągu dnia potrafisz przejść tyle, co przez ostatni miesiąc w mieście. Nic dziwnego, że w górach zawsze czujesz się za krótko. Masz wrażenie jakby cały ten czas zlał się w jedno. A komu wystarczy raz. Zawsze chce się, więcej i więcej.

Czy nie na tym polega właśnie jedna z zalet alpinizmu, że nadaje on znów wartość rzeczom tak banalnym, jak jedzenie i picie?
– Krzysztof Wielicki

Niektórzy chodzą tu, by przypomnieć sobie podstawy. Docenić codzienność. Paprykarz nie musi być twoim ulubionym daniem, ale tu zawsze poprosisz o dokładkę. Spanie na wspólnej sali z piętnastoma chrapałami wcale nie należy do przyjemności, ale i tak nie zawahasz się ani chwili, gdy następnym razem usłyszysz: tylko gleba. Ciepło i przyjemnie może być też pod kocem i w kapciach, ale o ile lepiej jest móc sięgnąć do plecaka po ciepłą kurtkę.

Serio? Czy trzeba to komuś wyjaśniać?

Ryzyko jest właściwie powodem, dla którego się wspinam. Gdybym nie mógł się przestraszyć albo nie ryzykowałbym obrażeń, to już nie byłoby wspinanie. Bardziej przypominałoby to grę w golfa, a ja nie jestem golfiarzem. Ryzyko jest kluczowe dla wspinania.
– Conrad Anker

Nie wszyscy lubią takie oblicze gór. Ale jak chcesz kogoś poznać, to musisz z nim trochę poprzebywać. Również w sytuacjach, które zdają się nie mieć wyjścia. Wbrew pozorom, wcale nie trzeba wchodzić na 6300, by dowiedzieć się czegoś nowego o sobie samym lub koledze/koleżance. Czasami wystarczy porządna ulewa w Beskidach i od razu wszystko jasne. Prawda o człowieku wypływa na powierzchnię.

Góry milczą, wszystko co milczy nadaje się do przechowywania ludzkich tajemnic.
– ks. Józef Tischner

Czyż to nie paradoks? Ty do nich mówisz cały czas, a one nic, ściana… lodu. Zero rekacji. Stoją sobie niewzruszone. A mimo to, trudno o lepszego kompana. Może to właśnie ich największa zaleta? Potrafią słuchać i nigdy nie mają dość twojego marudzenia. Takich jak ty były tu już dziesiątki. One wszystko słyszały i nic ich nie rusza.

***

Dlaczego chodzimy po gorach

Dlaczego chodzimy w góry? No, dlaczego? (fot. Marmot)

Oczywiście oprócz tysięcy innych powodów wartych mądrych cytatów, są jeszcze piękne panoramki, zimne piwo z przyjaciółmi na schronisku, lans w nowych ciuchach na szlaku, selfiak na szczycie, stanie w kolejce do łańcuchów na Giewoncie… ale w perspektywie ICH wielkości, to wszystko drobiazgi. Lepiej wyjść w góry i samemu znaleźć odpowiedź na postawione w tytule pytanie. Szukać zawsze warto.

Dla jednych góry są tylko rumowiskiem głazów, dla innych najwspanialszą architekturą, wniesioną ponad przemijaniem i trwaniem, dla jeszcze innych wiecznym niedosytem i niespełnieniem. Czym będą dla was – od was tylko zależy. Kochajcie je – będą coraz piękniejsze!
– Władysław Krygowski

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.