22.09.2018

Szlaki w Tatrach Słowackich – TOP 5

Do naszych południowych sąsiadów należy zdecydowana większość Tatr. Tych samych Tatr, które są naszą chlubą narodową. Podczas gdy po polskiej stronie gęsta sieć szlaków krzyżuje się i pokrywa, Słowackie Tatry zdają się być odludne, mniej dostępne, a przez to groźniejsze i budzące większy respekt.

Szlaki w Tatrach Słowackich – o czym warto pamiętać?

Wybierając się w Tatry do naszych południowych sąsiadów, powinniśmy pamiętać o dwóch fundamentalnych zasadach. Po pierwsze, gdyby zdarzył się wypadek, akcja ratunkowa niesiona przez HZS (Horská záchranná služba) jest płatna. W związku z powyższym należy posiadać przy sobie dowód ubezpieczenia, który najlepiej gdy obejmuje akcję górską wraz z możliwością ewakuacji śmigłowcem. Drugą bardzo ważną kwestią jest zamykanie szlaków w okresie zimy oraz wiosny. Od 1 listopada do 15 czerwca, ze względów bezpieczeństwa, ale również w celu uszanowania przyrody, większość szlaków powyżej schronisk jest zamknięta. Informują o tym tablice umieszczone na szlaku, stosowną wzmiankę znajdziemy także na mapach turystycznych. Tyle tytułem wstępu. Poniższe szlaki w Tatrach Słowackich to moja subiektywna propozycja tras prezentujących wszystko, co warto zobaczyć “na dzień dobry”.

Szlaki w Tatrach Słowackich

Szlaki w Tatrach Słowackich: w tym miejscu można zakochać się od pierwszego wejrzenia. (fot. Paulina Wierzbicka)

1. Polski Grzebień: logistycznie… bez logistyki

Wielu osobom nieposiadającym auta sen z powiek spędza myśl o podróży na słowacką stronę – do wylotu doliny, gdzie zaczyna się szlak. I o ile drogę tam jeszcze jakoś można zaplanować, to większe obawy wzbudza wizja powrotu, gdyż jakaś niespodzianka na szlaku lub złe oszacowanie czasu wędrówki grozi utratą ostatniego środka transportu.

By zaoszczędzić sobie logistycznych kombinacji, granicę możemy przekroczyć na Łysej Polanie, gdzie – tuż za rogiem, w Tatrzańskiej Jaworzynie (Tatranská Javorina) – zaczyna się szlak Doliną Białej Wody na Polski Grzebień (Poľský hrebeň). Na początku wędrówki możemy odnieść wrażenie, że dolina ciągnie się w nieskończoność i upłynie pół dnia nim gdzieś dojdziemy. Po dwóch godzinach docieramy do polany Biała Woda, gdzie dozwolony jest również ruch rowerowy. Stąd czekają nas mozolne 4 godziny podejścia, z tą jednak różnicą, że szlak rokuje widokami. Na szczególną uwagę zasługują zawieszone dolinki – świadkowie ostatniego zlodowacenia. Do najpiękniejszych należy Żabia Dolina Białczańska. W tym kotle, do którego nie prowadzi żaden szlak, wszystko jest “żabie”:… stawy: Wyżni i Niżni, Żabia Grań, Żabi Szczyt, Żabi Mnich, Żabia Czuba.

Jakie szlaki w Tatrach Słowackich polecacie

Dolina Białej Wody ciągnie się w nieskończoność, jednak u celu wynagradza wędrowca pięknymi widokami. (fot. Paulina Wierzbicka)

Miejsce to z dołu wygląda imponująco. Podobnie wspaniale prezentuje się z góry, podczas szczytowania na taternickim wierzchołku wspomnianego Żabiego Mnicha. Za progiem Doliny Kaczej i Litworowej, przy Zmarzłym Stawie, możemy wybrać się na Przełęcz Rohatka (Prielom) w Dolinie Staroleśnej lub Polski Grzebień (Poľský hrebeň) w Dolinie Wielickiej.

2. Czerwona Ławka: najtrudniejszy szlak Tatr – czy na pewno?

Czerwona Ławka (Priečne sedlo) skalną barierą oddziela od siebie dwie piękne doliny tatrzańskie: Dolinę Pięciu Stawów Spiskich oraz Dolinę Staroleśną. Przejście to w wielu przewodnikach zostało okrzyknięte najtrudniejszym w Tatrach! Klamry, łańcuchy, przepaść i ekspozycja – tego możemy się spodziewać. Jednak w konfrontacji z Czerwoną Ławką poziomem trudności zdecydowanie wygrywa dla mnie polska Orla Perć, czy choćby z lekka zapomniane, jeśli chodzi o sztuczne udogodnienia, podejście na Przełęcz pod Chłopkiem.

Jak wejść na Czerwoną Ławkę

Schronisko „Térynka”, czyli  Téryho chata w otoczeniu skalnych kolosów. (fot. Paulina Wierzbicka)

Zatem od razu na początku wycieczki warto nastawić się na to, że ekstremy życia tutaj na pewno nie zrobimy. Co się jednak naoglądamy widoków, to nasze! Już sama Dolina Pięciu Stawów Spiskich – wciśnięta między skalne kolosy: Lodowy, Łomnicki, Baranie Rogi – zapiera dech w piersiach. Zagubione w dolinie, małe schronisko – Chata Tery’ego (Téryho chata) – jest najwyżej położonym w całych Tatrach, całorocznym obiektem noclegowym. “Térynka” położona jest na wysokości 2015 m n.p.m.

Czerwona Ławka jest ciasną przełęczą, z której roztacza się wyjątkowy widok na: Dolinę Zimnej Wody, Durny Szczyt, Łomnicę, Sławkowski Szczyt, Małą Wysoką, Jaworowy Szczyt oraz Gerlach. Szlak prowadzi w obu kierunkach, a założone tu sztuczne ułatwienia w postaci łańcuchów, drabinek i klamer dublują się, dzięki czemu ruch może być płynny. Chociaż lepiej powiedzieć “w miarę płynny”, bowiem szlak ten jest tak samo popularny wśród Słowaków jak i Polaków.

Szlak na Czerwoną Ławkę

Bariera skalna w drodze na przełęcz – Czerwona Ławka. (fot. Paulina Wierzbicka)

3. Tatry Zachodnie: blisko tam, gdzie zwykle jest daleko

Wędrujemy w Tatry Zachodnie (Západné Tatry). Wyobraźmy sobie, że zdobycie szczytów przygranicznych, takich jak: Wołowiec, Rakoń czy Grześ jest tutaj przyjemne, łatwe i krótkie. W odróżnieniu od eskapady od strony polskiej. Dolina Chochołowska, jakkolwiek piękna, dłuży się i ciągnie w nieskończoność. Akcja w jeden dzień z Kir na wspomniane szczyty i z powrotem to około 30 kilometrów i blisko 10 godzin łazikowania. Rzecz ma się zupełnie inaczej od strony naszych południowych sąsiadów. Spacer rozpoczynający się w Dolinie Rohackiej, prowadzący przez wszystkie szczyty i z powrotem przez dolinę Łataną to przyjemna 19-kilometrowa wędrówka. Najciekawszym z wymienionych trzech szczytów jest Wołowiec. Kopulasta, zwalista góra jest wierzchołkiem zwornikowym, łączącym trzy granie, a tym samym oddzielającym od siebie trzy tatrzańskie doliny: Chochołowską, Rohacką oraz Jamnicką. Roztaczające się stąd widoki są wręcz obłędne – gdzie okiem sięgnąć, wkoło góry!

Wczytuję galerię

4. Rysy: z nutką melancholii w tle

Czyli wycieczka na Rysy, z postojem na symbolicznym cmentarzu pod Osterwą. Wędrówkę zaczynamy w Szczyrbskim Jeziorze (Štrbské Pleso), skąd szlakiem niebieskim podążamy w stronę schroniska nad Popradzkim Stawem (Popradské Pleso). To tutaj – bądź teraz, bądź w drodze powrotnej – warto zatrzymać się na chwilę przy nieodległym, symbolicznym cmentarzu pod zerwami Osterwy, który powstał w latach 40. ubiegłego stulecia „martwym na pamiątkę, żywym ku przestrodze”. Dziś mieści się tu ponad 300 pamiątkowych tablic, upamiętniających tych, którzy zginęli w górach świata – na wyprawach, wspinaczkach, bądź niosąc pomoc innym. Wzdłuż wszystkich alejek prowadzących przez symboliczny cmentarz ustawione są drewniane, kolorowe krzyże detwiańskie – wykonane przez rzeźbiarzy z Detvy. Są one najbardziej charakterystycznym elementem cmentarza. Znad Popradzkiego Stawu szlak koloru niebieskiego pnie się powoli w górę. Przed oczyma wyłania się Dolina Mięguszowiecka – zamknięta murem skalnym Mięguszowieckich Szczytów, Wołowej Turni, Koprowego Szczytu i Grani Baszt. Zapatrzeni na widoki, nie zapomnijmy zboczyć na czerwony szlak, który przez Schronisko pod Wagą zaprowadzi nas na słowacki (wyższy) wierzchołek Rysów (2503 m n.p.m.). Schronisko pod Wagą, znane także jako Chata pod Rysami, jest najwyżej położonym schronem – ale w odróżnieniu od wspomnianej wcześniej „Terinki” jest to obiekt sezonowy. Jego toaleta, a właściwie latryna, należy bodaj do najczęściej fotografowanych ustępów na świecie. Szlak powyżej schroniska zaopatrzony jest w liczne łańcuchy, a także – od sierpnia 2016 roku – metalowe platformy, w zamyśle schody.

Wczytuję galerię

5. Krywań: narodowa góra Słowaków

Krywań od 1935 roku ma status narodowej góry Słowaków – wspominany jest w hymnie, widnieje w godle, jest bity na monetach. Co roku w sierpniu ma miejsce związane z tym wydarzenie – masowe wejście na szczyt, w którym uczestniczy nawet i 500 osób. Najszybszą, ale również i najbardziej stromą opcją dostania się na wierzchołek, jest niebieski szlak z Trzech Źródeł. W skrócie można go określić jako mozolne i jednostajne pięcie się pod górę. Do pokonania jest 1370 metrów podejścia, co na krótkiej – 7 kilometrowej trasie – daje nam całkiem niezłe nachylenie.

Na szlaku nie znajdziemy ekstremalnych przejść, ekspozycji czy mrożących w żyłach, powietrznych trawersów. Tym, co na pewno wywoła u nas szybsze bicie serca, jest rozległa panorama Tatr Wysokich – widoczna ze szczytu. To właśnie dla niej można przeboleć tłumy turystów na wierzchołku. Dla Słowaków, bowiem, Krywań jest miejscem tak symbolicznym, jak dla nas Polaków Giewont.

W Tatry Słowackie warto jest się wybrać na dłużej. Same długie doliny i odległości pokonywane w ciągu dnia sprawiają, że trafiając w samo serce Tatr, aż szkoda stamtąd wracać. Jeśli kochamy nasze polskie Tatry, do słowackich też zapałamy czystą miłością. Góry są bowiem te same, tylko człowiek sztucznie wytyczył granicę między nimi.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.