Zapach budzącego się do życia lasu, promienie słońca i powiew przyjemnego wiatru, to jest to, co sprawia, że odruchowo sprawdzamy, czy na pewno jesteśmy gotowi do pierwszych wiosennych wędrówek. Oprócz zadbania o formę, to doskonały czas na uzupełnienie sprzętu. U mnie w tym roku przyszedł czas na buty i dlatego dzielę się z Wami wrażeniami z testu butów Meindl Literock Free GTX.
Szukając dla siebie uniwersalnych butów do najczęstszych aktywności w górach – rodzinnych wyjść w Beskidy i niższe partie Tatr oraz szybkich wyjść na lekko, próbowałem już różnych butów – wysokich, niskich, podejściowych, barefootowych. Te ostatnie skradły ostatnio moje serce, ale po kilku wyjściach na bardziej kamieniste szlaki z ekwipunkiem całej rodziny, a często także z najmłodszym jej przedstawicielem na plecach stwierdziłem, że potrzebuję jeszcze kolejnej pary butów. Czas na Meindl Literock Free GTX!
Buty Meindl
Niemiecka firma Meindl to długa historia i wieloletnia tradycja szycia butów turystycznych, słynąca z jakościowych, skórzanych butów. Biorąc do ręki buty Meindl Literock Free GTX widzimy nowoczesną konstrukcję o atrakcyjnym wyglądzie. Dodatkowo wspartą takimi technologiami jak GORE-TEX®, Variofix® System, czy wkładka AIR-ACTIVE® Sport. Sama cholewka wykonana jest głównie z zamszu, jednak język w większości pokryty jest nylonową siateczką. Na pierwszy rzut oka wydają się dla mnie nieco za wąskie, więc obawiam się o komfort mojej szerokiej stopy z wysokim podbiciem. Nie zostaje nic jak tylko je włożyć i lecieć w teren!

Pierwsze wrażenia po założeniu? Na pewno miękka wkładka, która poddaje się stopie i daje wrażenie komfortu, a także zapewnia dobrą amortyzację. Wkładka AIR-ACTIVE® Sport ma także zadbać o wentylację i wysychanie, ale o tym będę mógł wypowiedzieć się za kilka kilometrów. Jeśli chodzi o szerokość, to czuję dyskomfort w śródstopiu, ale skórzana cholewka daje nadzieję, że dopasuje się do mojej stopy. Zostaje jeszcze kwestia wiązania – staram zostawić sobie więcej luzu w śródstopiu, a dowiązać mocniej przy kostce. Ma w tym pomóc Variofix® System, który otula i gwarantuje trzymanie pięty. Podeszwa wyprofilowana jest tak, że wspomaga poprawne przetaczanie stopy, więc po płaskim i średnim nachyleniu powinno być miło i przyjemnie.
A jeśli już patrzymy na spód buta, to widzimy znany i lubiany żółty znaczek. Zewnętrzna podeszwa to Meindl Multigrip® 3 Alpin Light, powstała w kooperacji z Vibram®. Jeszcze szybki rzut oka na specyfikację podeszwy – typ: A. Według klasyfikacji Meindl jest przeznaczony na dobrze utrzymane szlaki, a polecana jest do wycieczek, spacerów a także użytku codziennego. Buty sprawiają wrażenie, że poradzą sobie również w trudniejszym technicznie terenie, no ale zaczynamy po kolei, a więc – do lasu!

Od butów Meindl Literock Free GTX oczekiwałem więc komfortu, dopasowania do kształtu stopy, dobrego trzymania stopy. Dlatego po kilku spacerach dla rozchodzenia bardzo miłym zaskoczeniem było to, że pomimo wcześniejszego wrażenia, że są za wąskie, nie obtarły mnie i stopa wygodnie układała się w środku.
Trochę gorzej było z trzymaniem pięty. Nie potrafiłem dowiązać butów tak, żeby nie czuć delikatnego luzu w tylnej części stopy. Więc system Variofix® przy moim, specyficznym kształcie stopy nie dał spodziewanego efektu. Być może przy dłuższym użytkowaniu jest szansa na poprawę. Sprawdzałem różne skarpety – od skiturowych, przez turystyczne z grubszą amortyzacją po cienkie – i w przypadku tych ostatnich trzymanie było najlepsze.

Rodzaj skarpet miał też znaczenie dla kolejnego ważnego aspektu, wentylacji stopy podczas kilkugodzinnego marszu. Skarpety z wełny merino w połączeniu z zastosowaną w tych butach membraną stworzyły wyśmienity duet. Okres w jakim wypadło mi przeprowadzać testy przypadł na przełom zimy i wiosny, z lekką przewagą zimowej aury. Tak więc zakres temperatur wynosił ok. od -5 do +10 stopni Celsjusza. W każdym przypadku, przy intensywnym użytkowaniu nie odczułem zbytniego przegrzania stopy, czy odczucia wilgoci.
Podczas testów buty Meindl Literock Free GTX widziały prawie wszystko – padający deszcz, leżący śnieg, błoto, kałuże, zaspy, strumyki. Membrana dzielnie odpierała ataki wody pod każdą postacią. Inną sprawą była zaskakująco wysoka grubość pokrywy śnieżnej wyżej w górach. Tam już zrobiło się mokro, no ale czego się spodziewać po niskich butach, które nie są przeznaczone na mocno zimowe warunki. Tam, gdzie wiosna zwyciężała, górą były też testowane buty. Na wycieczki i spacery w zmiennych warunkach sprawdzają się idealnie. Zwłaszcza tam, gdzie z nasłonecznionej, suchej polany szlak prowadzi przez zacieniony las z nieroztopionym jeszcze śniegiem i błotem. Dodatkową ochroną jest tutaj gumowy otok na całym obwodzie buta, który jest solidną barierą przeciwko wilgoci z zewnątrz.

Beskidzkie szlaki miały zweryfikować pierwsze odczucia odnośnie testowanych butów. Po długiej zimie chciałoby się złapać trochę słońca, nacieszyć oko zielenią i błękitem nieba. Niestety, każdy z zaplanowanych wyjazdów kończył się bardziej lub mniej spodziewanym opadem śniegu lub śniegu z deszczem, mgłą i pogodowym rozczarowaniem. W tych warunkach jedyną radością było narzucenie sobie mocnego tempa i cieszenie się pulsującym tętnem, przyspieszonym oddechem i parciem do celu. Podczas podejścia buty były mocnym oparciem, na zmarzniętej ziemi, kamieniach dawały poczucie dobrej przyczepności. Podeszwa zapewniała stabilność i pewność każdego kroku. To podeszwa o niskiej klasie twardości. Dzięki temu mamy dobre czucie podłoża i możemy pozwolić sobie na szybki marsz nawet w bardziej niekorzystnych, wiosennych warunkach.
Pomijając odcinki, na których raczki były jedynym rozsądnym rozwiązaniem, buty Meindl Literock Free GTX dawały wrażenie, że mogą mnie nieść i nieść. Wygoda, amortyzująca wkładka, dobra oddychalność… Już sobie wyobrażam lato, jeszcze dłuższe dni, bardziej zachęcającą pogodę i kilometry szlaku przede mną. Być może przy wyższych temperaturach membrana może sprawiać problemy z termiką. No ale na tę chwilę nie jestem w stanie tego zweryfikować. Bardzo miłym zaskoczeniem była dla mnie wygoda podczas schodzenia. Dobre trzymanie stopy, miękka wkładka i przyczepność sprawiły, że ta zazwyczaj mniej przyjemna część wędrówki stała się równie satysfakcjonująca.

Dla kogo więc uszyte są te buty? Zachwycisz się nimi, jeśli cenisz sobie wygodę i komfort, czerpiesz przyjemność z długiego marszu bez otarć i obolałych stóp i wybierasz szlaki w łatwym technicznie terenie. Jeśli tegoroczna długa i śnieżna zima może być uznana za wyjątek potwierdzający regułę słabszych zim ostatnich lat, to buty te mogą być używane przez większą część roku, a jeśli nie masz problemu z nadmiernym przegrzewaniem się stóp i dobierzesz odpowiednie skarpety to być może będą służyć także latem. Membrana GORE-TEX® sprawia, że będą dobrym wyborem przy zmiennej, niepewnej pogodzie, chroniąc przed przemakaniem w przypadku wejścia w kałużę, błoto czy topniejący śnieg. Nie są to buty, o których tylko marzysz aby je zrzucić gdy tylko dojdziesz do schroniska, czy auta. Równie dobrze można w nich dać sobie odpocząć i się zrelaksować.

Patrząc na nie można mieć wrażenie, że to są właśnie „te” buty, których potrzebowałeś, które będą Ci towarzyszyć przez lata, które sprawdzą się w większości sytuacji i będziesz odruchowo sięgać po nie przy wyjściu do pracy, na zakupy, na spacer, a nie tylko z myślą o przemierzaniu górskich szlaków.
U mnie zagoszczą na półce pomiędzy ultra lekkimi i przewiewnymi barefoot’ami, a tymi z wysoką, skórzaną cholewką i twardą podeszwą. Będą moim wyborem nr 1 na wyjazdy w Beskidy, niższe partie Tatr, przez większą część roku.
PLUSY:
MINUSY:
Test wykonał Dawid Cupiał.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.