14.03.2016

Okulary przeciwsłoneczne w górach

Kilka lat temu wybrałem się w Tatry w kwietniu. Wszedłem od razu na znaczną wysokość, spędzając cały dzień na grani Świnicy, a następnego dnia – na Kościelcu. Było piękne słońce, w górach leżał śnieg. Kremu nie miałem i już po południu moja twarz spuchła od poparzeń słonecznych. Nie wiem, czy wróciłbym z gór samodzielnie, gdyby nie okulary przeciwsłoneczne.

Tzw. „ślepota śnieżna” nie jest przypadłością wyłącznie himalaistów. Już na wysokości 3000 metrów do naszych oczu dociera dwa razy większa ilość promieniowania UV. Odbijanie promieni od śniegu potęguje jeszcze ich siłę. Ostre słońce wymaga stosowania właściwej ochrony, dlatego zimą i na dużych wysokościach niezbędne stają się okulary lodowcowe/ turystyczne.

Częścią naszego oka, narażoną na uszkodzenia, jest rogówka. Początkowo, jej poparzenia nie są wyczuwalne, sygnalizuje je jedynie ból głowy (trudno go zdiagnozować, gdyż może być wywołany także wysokością). Potem pojawia się suchość oczu, pieczenie i łzawienie, dalszym stadium jest podwójne widzenie, a na końcu – przejściowa utrata wzroku, trwająca nawet kilka dni.

Przede wszystkim – szkodliwy ultrafiolet

Okulary lodowcowe powinny zatrzymywać 100% promieni UV oraz 95-97% światła widzialnego, które na dużej wysokości jest znacznie mocniejsze. Bardzo ważna jest świadomość, że ultrafiolet może przenikać przez chmury, warto więc nosić okulary nawet gdy słońce jest zakryte. Dobre soczewki powinny odbijać również promieniowanie podczerwone (IR), które, choć mniej groźne niż ultrafiolet, może powodować schorzenia siatkówki.

Skiturowiec w odzieży Dynafit podczas intensywnego podejścia (fot. Dynafit)

Zimą lub w wysokich górach okulary przeciwsłoneczne to ,,must have” każdego turysty (fot. Dynafit)

Soczewki okularów przeciwsłonecznych to bardzo rzadko prawdziwe szkła, zazwyczaj wykonuje się je z poliwęglanu – tworzywa, które w procesie produkcji pokrywa się powłokami tłumiącymi światło i antyrefleksyjnymi. Osobiście preferuję soczewki w neutralnym, szarym kolorze. Przyciemniają one kolory, nie zmieniając ich, zwiększają też nieznacznie kontrast, co pozwala mi łatwiej dostrzec drobne szczegóły w krajobrazie lub dostrzec coś z dużej odległości. W warunkach zachmurzenia i we mgle sprawdzają się natomiast szkła pomarańczowe, poprawiające kontrast widzenia.

Okulary lodowcowe i sportowe – jak mocne szkła wybrać?

Producenci stosują klasyfikację soczewek pod kątem przepuszczalności światła widzialnego. Inaczej ujmując, stosowana skala liczbowa pokazuje głównie jak bardzo okulary przyciemniają widzenie. Należy pamiętać, że nawet przezroczyste szkła dobrych producentów mogą zatrzymywać 100% szkodliwych promieni.

Kategorie soczewek:

  • 0 – przepuszczają znaczną część (80-100%) promieni słonecznych i chronią bardziej przed wiatrem lub piaskiem, można ich używać w warunkach złego oświetlenia,
  • 1 – przepuszczają 43-80% światła, poprawiając kontrast widzenia, lecz nie przyciemniając zbytnio obrazu,
  • 2 – przepuszczają 18-43% światła, wskazane przy niewielkim zachmurzeniu,
  • 3 – soczewki do użytku przy bardzo słonecznej pogodzie,przepuszczają 8 – 19% światła,
  • 4 – blokują zdecydowaną większość światła (przepuszczają tylko 3-8%), projektowane do użycia w warunkach bardzo silnego i oślepiającego nasłonecznienia, na lodowcach, w górach wysokich, na śniegu. Ważna uwaga –  szkieł o współczynniku 4 (jako jedynych)  nie wolno stosować prowadząc pojazdy mechaniczne.

Okulary należy więc dobrać do okoliczności w jakich je stosujemy. Szkła kategorii 1 nadają się np. do jazdy na rowerze w pochmurny, ale jasny dzień, gdy nie zależy nam na przyciemnieniu ale na ochronie oczu przed owadami, pyłem itp. Na zimową wycieczkę szkła kategorii 3 są bardzo rozsądnym minimum. Powyżej 3000 metrów, w warunkach śnieżnych i w jasnym słońcu, soczewki najwyższej, czwartej kategorii, stają się jedynym wyborem. Używają ich nie tylko himalaiści, idący na ośmiotysięcznik, ale i turyści podchodzący lodowcem na czterotysięczny alpejski szczyt. Okulary wyposażone w soczewki czwartej kategorii określane są często jako okulary lodowcowe i cechują się nie tylko bardzo ciemnymi szkłami, ale również specyficzną formą gdzie szerokie boczne osłony chronią oczy od promieni odbitych.

Okulary lodowcowe Julbo: Dolgan, Colorado i Explorer (fot. 8a.pl)

Okulary lodowcowe mają zazwyczaj w zestawie osłonki, które chronią dodatkowo nasze oczy przed szkodliwymi promieniami słonecznymi (fot. 8a.pl)

O co chodzi? Promienie słoneczne mogą wpadać do oczu także od dołu lub z boku, odbijając się od śniegu. Dlatego ważne jest, by soczewki były wyprofilowane i „obejmowały” oko. Boczne światło zatrzymywane jest natomiast przez zdejmowane osłony, ze skóry lub tworzywa. Twoje okulary muszą pasować do kształtu twarzy, dlatego najlepiej poświęcić trochę czasu na przymierzenie kilku modeli i sprawdzenie czy rzęsy nie dotykają szkieł, czy okular dobrze układa się przy łuku brwiowym (bez zbyt dużych szczelin).

Okulary lodowcowe niekiedy parują, wtedy najlepiej odsunąć je minimalnie od skóry, choćby na moment. Jeśli problem jest uporczywy, wybierz model z otworami wentylacyjnymi lub stosuj specjalne ściereczki bądź płyn do mycia soczewek.

Ochrona przed zgubieniem

Utrata okularów w górach może być dużym problemem, skutkując niechcianym odwrotem lub komplikacjami zdrowotnymi. Na takie okazje warto być przygotowanym. Wiele modeli okularów posiada elastyczne zauszniki, którym nadasz pożądany kształt – można je zacisnąć za uchem lub zostawić luźno. Zapobiega to ich zgubieniu i reguluje siłę, z jaką oprawka przylega do twarzy. Niezależnie od tego, warto doczepić do nich elastyczną tasiemkę, biegnącą z tyłu głowy – nawet upadek i nieprzewidziany zjazd nie zrzucą ich wówczas z głowy.

Co jednak gdy przydarzy się nam wypadek i zgubimy okulary? Dobrą zasadą jest również posiadanie zapasowej pary okularów na zespół. Jeśli ich nie masz, można wykonać awaryjną parę z materiału (np. chustki), osłaniając nim oczy. W ostateczności zadziała też kawałek sztywnego kartonu (choćby okładka mapy lub przewodnika). Wytnij w niej wąskie szczeliny i przeciągnij gumkę, by trzymała się głowy.

Czy można używać jednocześnie okularów korekcyjnych i lodowcowych? To istotny dylemat. Najłatwiej, na czas wyjścia w góry, przestawić się na soczewki kontaktowe. Używane przez niektórych turystów nakładki przeciwsłoneczne, zakładane na normalne okulary, w górach wysokich mogą nie zdać egzaminu.

W zamieci i gęstej mgle, lepsze od okularów będą gogle narciarskie. Używam od lat jednej pary, z szybką w pomarańczowym kolorze. Poprawiają kontrast i znacznie łatwiej je przetrzeć ze śniegu podczas wichury. Bardzo poprawiają orientację i bezpieczeństwo marszu, gdy warunki zrobią się bardzo złe.

I, co ważne, zabieraj okulary nie tylko zimą i na lodowce! W wielu miejscach płaty śniegu leżą cały rok. W wysokich partiach Gór Fogaraskich czy Pirenejów nawet latem trafiałem na zaśnieżone miejsca, których pokonanie zajmowało godziny.

Autor na Mount Blanc

Autor na Mount Blanc

Na koniec: jaki model wybrać?

Moja jedyna rada brzmi: ten, który pasuje do twojej aktywności i dobrze leży na twarzy. Szykując się na alpejskie czterotysięczniki i zimowe wspinaczki w Tatrach, zdecydowałem, że potrzebne mi będą soczewki klasy 4. Wiedząc to, przystąpiłem do mierzenia kolejnych egzemplarzy. Mam dość głębokie oczodoły, musiałem więc odłożyć kilka par, aż trafiłem na właściwe: okulary lodowcowe Julbo Colorado. Przeznaczone w góry wysokie, z wysokiej jakości soczewkami, posiadają odczepiane osłonki boczne, a regulowane końcówki pozwalają mi zacisnąć je mocno za uszami. Wszedłem z nimi na Mont Blanc i kilkanaście wysokich wierzchołków Alp, przeszedłem setki kilometrów w Himalajach i Karakorum, a zaledwie kilka tygodni temu, pożyczone koledze, dotarły na zbocza zimowej Nanga Parbat. Czy potrzeba więcej rekomendacji?

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.