22.04.2019

Butelki na wodę wielokrotnego użytku – czy ma to sens?

Nasz organizm w siedemdziesięciu pięciu procentach składa się z wody. Powinniśmy jej wypijać około dwóch litrów dziennie. Jeżeli jednak uprawiamy aktywność fizyczną, to latem ta ilość może wzrosnąć nawet do pięciu litrów.

W Polsce zasoby wody są mniejsze niż w Egipcie. Do tego w większości naszych miast jej jakość odbiega od tej, którą ma woda płynąca np. w kranach w Wiedniu. To sprawia, że najczęściej zmuszani jesteśmy do kupowania wody, dostarczanej do sklepów w większych bądź mniejszych butelkach. W polskich warunkach są to butelki jednorazowego użytku – poddaje się je recyklingowi najwyżej w 20%. Reszta trafia na wysypisko, gdzie będzie leżeć przez… kilkaset lat. Jeśli więc kupujemy pięć butelek wody, to bardzo możliwe że cztery z nich przeżyją naszą cywilizację… No chyba, że zaczniemy zauważać problem i coś z nim zrobimy. Czy jakimś rozwiązaniem mogą być butelki na wodę wielokrotnego użytku?

Butelki na wodę wielokrotnego użytku

Butelki na wodę wielokrotnego użytku to ekologiczna alternatywa dla butelek PET. (fot. Esbit)

Złe przyzwyczajenia

Będąc w górach, w skałach lub na treningu czy zwróciliście uwagę na to z czego pijemy? Można odnieść wrażenie, iż 99% ludzi używa plastikowych, jednorazowych butelek. To przyzwyczajenie jest w Polsce tak silnie zakorzenione, że wprowadzanie do oferty naszego sklepu butelek wielokrotnego użytku odbywało się bez większego przekonania. Coś tam oczywiście mieliśmy w ofercie, ale i tak nie sprzedawało się to w sensownych ilościach. Ot, taka amerykańska moda. Jak spotykałem w skałach amerykańskich wspinaczy, to zawsze mieli butelki wielorazowe.

Od niedawna coś się zmienia, a z pewnością przyczynia się do tego dyskurs ekologiczny. Jednak pomimo, że sprzedaż się zwiększa, to już w życiu codziennym nie dostrzegam jeszcze pozytywnych efektów. Na ściance wspinaczkowej czy na siłowni jestem najczęściej jedyną osobą, która ma butelkę wielorazową. Jak jest tłok, to może znajdę drugą bratnią duszę. I tyle. Jak pomyślę ile jednorazowych butelek zużywałbym na co dzień…

Skąd brać wodę?

Jeżeli ktoś nie ma w kranie zdatnej do picia (albo po prostu smacznej) wody, to może pomyśleć o założeniu filtra. Prostsze jest jednak używanie specjalnego dzbanka z filtrem (najpopularniejsza marka to Brita), w którym filtr  wymienia się mniej więcej raz na miesiąc. Napełniamy zbiorniczek w dzbanku i za trzy, albo pięć minut mamy 1 – 1,5 litra przefiltrowanej wody. Zresztą z takiego dzbanka warto korzystać także w celu odkamienienia wody wlewanej potem do czajnika elektrycznego lub ekspresu do kawy.

Woda z kranu do picia

Woda jaka płynie w kranach bardzo często nie różni się zbytnio od tej, którą kupujemy w sklepie. (fot. Nalgene)

Od lat filtruję wodę w takich właśnie dzbankach i przelewam ją do butelki na wodę wielokrotnego użytku. Również w pracy korzystamy z tego patentu. Mogę zapewnić, że nawet przy kilkudziesięciu osobach w firmie, takie filtrowanie wody nie jest żadnym problemem. Są też tacy, którzy wolą kupować wodę w dużych, pięciolitrowych butlach. To rozwiązanie nie jest jednak idealne: chociaż butelek przynosi się mniej, to przez taki wybór nadal wpływamy na zwiększone zużycie plastiku.

Skąd czerpać wodę będąc w górach? Można jej nabrać, korzystając z mijanych źródeł, chociaż nie jest to możliwe na każdym szlaku. Jeśli jestem w górach, zamiast niepotrzebnie wodę nosić, staram się wcześniej sprawdzić gdzie mogę uzupełnić swoją butelkę czy bukłak. Właśnie do takich działań zachęcała kampania, prowadzona nie tak dawno przez Tatrzański Park Narodowy. Turyści namawiani byli do używania butelek wielorazowych oraz uzupełniania wody bezpośrednio z potoków.

Jeśli zastanawiamy się, jaką wodę wybrać, weźmy pod uwagę fakt, że do sklepów w większości przypadków trafia zwykła “kranówka”, bez żadnych mikroelementów. A jeżeli postanowimy przerzucić się na wodę mineralną, to pamiętajmy, że nie jest wskazane aby wypijać jej zbyt dużo, gdyż może to powodować np. zwapnienia niektórych elementów naszego aparatu ruchowego. Jeśli więc zabieramy w góry butelkę z wodą ze sklepu, to najczęściej nosimy ze sobą właśnie przefiltrowaną “kranówkę”, która na dodatek wcześniej musiała przejechać kilkadziesiąt czy nawet kilkaset kilometrów.

Wczytuję galerię

Butelki na wodę wielokrotnego użytku i ich ślad ekologiczny

W ciągu każdej minuty na świecie zużywa się milion plastikowych butelek. Milion na minutę! Polacy zużywają ich prawie 3 mld sztuk rocznie. Niewątpliwymi zaletami takich butelek są: niska cena, niewielka waga oraz odporność na uszkodzenia. Namawiając Was do używania butelki na wodę wielokrotnego użytku mam świadomość, iż jej ślad ekologiczny (czyli ogólny wpływ na środowisko od momentu rozpoczęcia produkcji do końca recyklingu) jest większy niż popularnej “jednorazówki” PET. Przykładowo: inwestycja w ślad ekologiczny butelki metalowej „zwraca” się po użyciu jej około 500 razy. Pierwsze wrażenie: to bez sensu! Ale jak na zimno wszystko przekalkulujemy, to okaże się, że wcale nie jest to tak dużo.

Może i nie jestem statystycznym Polakiem, ale spróbuję przedstawić to na własnym przykładzie. Jeśli podsumowałbym jeden pełny tydzień z życia, wyszłoby, że w tym czasie około siedmiu razy angażowałem się w różnego rodzaju aktywności. Latem wypijam dziennie minimum dwie butelki wody, co oznacza iż ślad ekologiczny wyrównuje się u mnie po roku. Ktoś powie: długo. Może i tak. Ale jak pomyślę, że w ciągu roku miałbym zużyć 500 plastikowych butelek, to robi mi się słabo.

Wyobraźcie sobie, ile worków zajmie 500 zgniecionych butelek PET. Do tego te ¾ tony wody trzeba przewieść z rozlewni do sklepu, potem do domu. Następnie butelka musi przebyć trasę do sortowni i albo skierowana zostanie do recyklingu, albo do miejsca składowania odpadów. Przypominam, że w Polsce z tych 500 butelek aż 400 trafi właśnie na wysypisko! Jeżeli ktoś nie jest aż tak aktywny, to butelka wielokrotnego użytku „zwróci się ekologicznie” po kilku latach. Pamiętajmy jednak, że w tym czasie nie zużyjemy tych 500 butelek PET, a takie wielorazowe naczynie będzie mogło służyć nam dalej.

Ekologiczne butelki turystyczne

Konsekwentne używanie butelek wielorazowych to mały, ale ważny krok w stronę czystszego środowiska. (fot. Esbit)

Działajmy!

Chociaż mieszkam w mieście, mam obok domu las, a właściwie coś, co wygląda bardziej na spory lasek niż na park. Jestem w nim codziennie: na rowerze, z psem. Praktycznie nie ma dnia, abym nie wywoził z tego lasu jakichś opakowań znalezionych przy ścieżkach: butelek plastikowych, szklanych, puszek czy różnego rodzaju woreczków, folii itd. Koszmar! A nie robię tego sam. Wiem, że są też inni spacerowicze, którzy również nie potrafią przejść obojętnie obok śmiecia. A jesteśmy narodem śmieciarzy.

Może nie jestem zbyt normalny pod tym względem, ale czy to we wspomnianym lesie, czy w górach, staram się podnieść i wynieść śmieć, który widzę. Tak samo staram się ograniczać zużycie plastiku. Nie jakoś fanatycznie. Uważam, że akurat na tym polu rządzący powinni zmusić „niewidzialną rękę rynku” do działań, które ograniczą produkcję śmieci. Jednak tam gdzie to możliwe, nie czekam, ale sam przystępuję do działania. Chodzi o tak drobne rzeczy, jak używanie butelki wielorazowej, napisanie na ten temat felietonu czy namawiania Was do działań służących środowisku. Podnoście śmieci, jeżeli tylko zobaczycie je przy szlaku. Proszę!

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.