11.03.2018

Gandia – wspinanie w regionie Costa Blanca

Zimowe wyjazdy w skałki zawsze są ryzykowne. Wiadomo, pogoda… Najmniej pewne miesiące to oczywiście grudzień, styczeń i luty. Można sobie planować terminy i miejscówki szczegółowo, ale to i tak pogoda ,,rozdaje karty”. Jest jednak takie miejsce, gdzie prawie zawsze można liczyć na dobrą pogodę.

Jadąc w połowie stycznia w kierunku Walencji, mieliśmy w planie wizytę w Chulilla. Jednak po analizie pogody, okazało się, że w pierwsze dni pobytu może być tam za chłodno na wspinanie. Większość tamtejszych sektorów znajduje się w cieniu, a do tego lubi tam mocno wiać. Mniej więcej w tej samej odległości od Walencji znajduje się inny rejon – Gandia. Skały leżą bardzo blisko morza, co zdecydowanie zwiększa szansę na przyjemne temperatury. I faktycznie. Było przyjemnie. Z tym, że przez większość dni nie można było wspinać się w słońcu. Było za ciepło. Costa Blanca wita!

Gandia - wspinanie w regionie Costa Blanca

Zimowa wspinaczka. (fot. autor)

Wspinanie w Gandii

Gandia oferuje wspinanie zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych wspinaczy. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Poniżej znajdują się moje propozycje wspinaczkowe w tym rejonie.

Gandia „właściwa”

W przewodniku ściana opisana jest jako kilka sektorów. Można jednak się między nimi dowolnie przemieszczać w przeciągu dnia (można się też przemieszczać nawet pomiędzy przystawkami). Można tam spróbować dróg o różnych długościach i trudnościach, od dróg łatwych do ok. 7c. Trudniejsze drogi są lekko przewieszone. Wspinanie w większości jest bardzo estetyczne, jednak miejscami stopnie są wyślizgane. Co ważne, cała ściana ma wystawę południową, więc przez cały dzień świeci tam słońce. W chłodniejsze dni jest to zbawienne, ale w cieplejsze, wspinanie jest tam niemożliwe (a mieliśmy takie dni w styczniu).

Skały w Gandi (fot, autor)

Skały w Gandi (fot, autor)

Skały widać bezpośrednio nad parkingiem (GPS 38.9861300, -0.2334400), a dojście zajmuje około 10 minut wygodną ścieżką. Miejsce jest przyjazne dla dzieci.

Bovedon

W sumie jest to sektor składający się z kilku sektorów o podobnych nazwach. Przewodnik jest mocno nieaktualny, ponieważ zawiera tylko najstarsze drogi. Stojąc na parkingu (GPS 38.9683857, –0.2317821) widzimy po lewej stronie grotę Bovedon. Dwie pionowe po prawej to Bovedin. Jeszcze bardziej po prawej, praktycznie nad parkingiem, znajduje się niewidoczna grota Bove2. Aby dojść do Bovedon musimy wrócić około 200-300 m, aby skręcić w prawo w asfaltową, wąską drogę – należy iść nią do końca (zakosy), a potem wygodną ścieżką.

W Bovedon znajdziemy drogi od 6b do 9a, jednak głównie można się tam wspinać od trudności 7a. Drogi mają różny charakter – od lekko przewieszonych po takie, które biegną dużym przewieszeniem. Raczej nie są to typowo wytrzymałościowe drogi, a o trudności drogi decyduje jedno czy dwa trudniejsze miejsca. Słońce operuje tam do ok. godziny 13-tej (z prawej strony groty praktycznie do wieczora). Na prawo od groty powstają cały czas nowe drogi.

Z Bovedon dochodzi się do Bovedin, gdzie w słońcu operującym przez cały dzień można robić drogi łatwe i średnio trudne (głównie do 7b).

Wczytuję galerię

Do groty Bove2 można dojść z Bovedin, jednak bliższe jest dojście bezpośrednio z parkingu. Po prawej stronie parkingu (jakieś 30 m) jest brama, za którą znajduje się stroma, betonowa droga, biegnąca w gaju pomarańczowym. Jeżeli brama jest zamknięta, to nie przejmujemy się zakazem wejścia, tylko przechodzimy obok bramy. Kiedy betonowa droga skręca w lewo i widać jej koniec, schodzimy na ścieżkę, która podchodzi wprost do góry.  Grotę widać dopiero w ostatniej chwili (po lewej stronie). Jest wcześniej zacieniona niż Bovedon, ale mniejsza.

Drogi, głównie od 7a do 8a+, w większości są ładne i przewieszone (małe lub średnie przewieszenie). W ciągu dnia można przemieszczać się pomiędzy tymi rejonami (Bovedon – Bovedin – Bove2 – bliskie odległości). Dojście do sektorów zajmuje ok. 15-20 minut. Każdy z nich jest przyjazny dla dzieci (nie idealny, ale bezpieczny, bez przepaści).

Gandia – informacje praktyczne

Sama Gandia to całkiem przyjemne i nieprzytłaczające miasto leżące na samym wybrzeżu. W okresie interesującym dla wspinaczy (od późnej jesieni do wczesnej wiosny) nie ma żadnego problemu ze znalezieniem apartamentów. Nad morzem znajdują się całe kwartały domów, które służą ,,narodom północy” do spędzania czasu w cieplejszym klimacie. Jest ich jednak tak dużo, że zimą w większości stoją puste. Na parkingach w okolicach plaży można spotkać całe skupiska kamperów, których właściciele (głownie Niemcy) zimują na Costa Blanca. W dzień restowy można udać się np. do Walencji.

Przewodnik obejmujący Gandię to opracowanie dotyczące wspinania w Costa Blanca (można go zakupić w sklepie wspinaczkowym w Gandii). Opisane są w nim inne rejony, które odwiedzić można, mając jako bazę apartament w Gandii.

Wczytuję galerię

Połączeń lotniczych, z których można skorzystać, aby dotrzeć w rejon Costa Blanca, należy szukać zależnie od ceny i miejsca zamieszkania w Polsce. Najbliższe lotniska to Walencja (70 km) i Alicante (100 km). Jednak dojazd z Barcelony (400 km) również nie stanowi problemu (całość drogi jedziemy autostradą).

Jeżeli mamy dosyć odcieni polskiej zimowej szarości i marzymy o wygrzaniu się w skałach, to Gandia jest jedną z bardzo ciekawych opcji zmiany klimatu. Z wizyty zadowoleni będą wszyscy wspinacze, niezależnie od poziomu umiejętności wspinaczkowych.

Nawet krótki wyjazd pozwala naładować akumulatory i przeczekać do wiosny. Chyba, że będziemy mieć pecha i temperatura akurat spadnie poniżej 10°C. Zawsze jest takie ryzyko – w końcu to zimowe wspinanie!

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.