24.10.2018

Skarpety wodoszczelne Bridgedale StormSock – test

Jak można obiektywnie przeprowadzić test skarpet wodoodpornych w terenie? Z Bridgedale StormSock Mid Boot w ręku, takie właśnie pytanie samo nasuwało mi się na myśl. Odpowiedź jest jedna – nie można. Dlatego przedstawiam mocno subiektywne wrażenia z użytkowania skarpet wodoszczelnych podczas różnych aktywności.

W świecie outdooru są jeszcze rzeczy, które potrafią mnie zaskoczyć. Może nie jest to ekwipunek czy odzież tak innowacyjna, że nigdy o tych rozwiązaniach nie słyszałem, ale egzystują one gdzieś na skraju świadomości i zazwyczaj nie bierze się ich na poważnie. Jednym z takich „wynalazków” były kiedyś sportowe bokserki z nieprzewiewnym Windstopperem®. Po co komu nieprzewiewna bielizna? Łatwo się o tym przekonać, kiedy trochę częściej pojeździ się na rowerze w sezonie jesiennym i zimowym – takie rozwiązanie może być zbawienne. Podobnie do niedawna miała się sprawa z nieprzemakalnymi skarpetami. Bo po co komu skarpety z membraną, jeśli tyle wkoło butów z GTX-em i innymi wodoodpornymi rozwiązaniami? Po wprowadzeniu przez markę Bridgedale modelu StormSock nie mogłem się jednak powstrzymać przed sprawdzeniem, jak te skarpety rzeczywiście dają sobie radę i na co je stać w warunkach terenowych. Zapraszam na test skarpet wodoodpornych.

Skarpety wodoodporne Bridgedale StormSock Mid Boot – cechy szczególne

Wygląd

Na pierwszy rzut oka skarpety wodoszczelne Bridgedale StormSock niczym nie różnią się od tradycyjnych modeli. Pozory jednak często mylą i tak jest właśnie w tym przypadku. Aby przekonać się, że mamy do czynienia z zupełnie innym rozwiązaniem, trzeba wziąć skarpety do ręki. Całość jest dość gruba i sztywna. Przypomina mi nieco lekko wykrochmalone skarpety albo neoprenowe botki. W zasadzie jak się dobrze postarać, to można taką skarpetę postawić 😉 Zewnętrzna i wewnętrzna faktura to jednak przyjemny w dotyku splot, nieróżniący się znacząco od znanych mi skarpet technicznych. Całość jest elastyczna, a podczas rozciągania słychać charakterystyczny szelest. To właśnie membrana.

Wczytuję galerię

Budowa

Wszystkie trzy warstwy, z których składają się skarpety, są ze sobą połączone. To dlatego skarpeta sprawia wrażenie grubej i nieco sztywnej. Z zewnątrz zastosowano splot wykonany głównie z mocnego nylonu. Pod nim umieszczono membranę, którą można nawet dojrzeć poprzez oczka splotu, jeśli rozciągnie się skarpetę. Według producenta posiada ona całkiem wysokie parametry – wodoodporność 10 000 mm H2O i oddychalność 15 000 g/m2/24h. Od środka zastosowano wełnę merino z poliestrem. Jej zadaniem jest odciąganie wilgoci od stopy. Dzięki elastanowi całość jest na tyle elastyczna, że świetnie dopasowuje się do stopy. Zakładanie i ściąganie skarpet również nie nastręcza żadnych problemów. Z początku po założeniu skarpety mamy osobliwe odczucie, jednak mija ono po kilku sekundach i całość sprawia wrażenie wygodnych i bardzo grubych skarpet trekkingowych. Bezszwowe wykończenia sprawiają, że nie ma w nich punktów, które potencjalnie mogłyby wywoływać odciski.

Test skarpet wodoodpornych Bridgedale StormSock Mid Boot czas zacząć!

Do uprawiania jakich aktywności Bridgedale poleca swoje skarpety wodoodporne? Producent ich zastosowanie zgrabnie ujmuje w trzech słowach – hike, bike, run – do wędrówek, na rower i do biegania. To całkiem spory wachlarz możliwości, jak na jedną skarpetę. Z początku byłem nieco sceptyczny co do takiej uniwersalności, jednak wraz z kolejnymi zastosowaniami moje obawy stopniowo się rozwiewały. Warto jednak pamiętać również o ograniczeniach skarpet wodoodpornych, o czym w dalszej części tekstu.

Wodoodporne skarpety na rower?

Rower to dla mnie priorytet. Przez cały rok jeżdżę w letnich butach SPD, jesienią i zimą, zakładając po prostu grubsze skarpety, a gdy jest naprawdę zimno, neoprenowe ochraniacze na buty. Skarpety z membraną Bridgedale StormSock Mid Boot dały mi nadzieję połączenia nieco cieplejszych skarpet z funkcją ochrony przed wiatrem i wodą.

Test skarpet wodoszczelnych Bridgedale StormSock na rowerze.

Na jesiennym szlaku skarpety wodoodporne Bridgedale StormSock spisują się wyśmienicie. (fot. Bartosz Ciszek)

Pierwsze przejażdżki, przy suchej pogodzie, zaskoczyły mnie oddychalnością, jaką udało się w nich uzyskać. Poziom lekkiej wilgotności stopy był w zasadzie bardzo zbliżony do tego, jaki utrzymuje się w zwykłych skarpetach o większej grubości. Nie odczuwałem, aby stopa nadmiernie się pociła czy wręcz odparzała. Skarpety są nieco grubsze, więc testy też przeprowadzałem w odpowiednio niższych temperaturach – w zasadzie od 15 stopni Celsjusza i poniżej, a najczęściej kiedy było jeszcze nieco chłodniej. Nie wiem, czy jest to zasługa membrany czy zastosowanej we wnętrzu wełny merino, która skutecznie ukrywa wilgoć, ale w środku zawsze panowały odpowiednie warunki. Nawet szybsza jazda w terenie nie wprowadziła dyskomfortu. Skarpety doskonale spisywały się też przy przejazdach przez kałuże. Chlapnięcia, które w zwykłych skarpetach można w niższych temperaturach łatwo odczuć, tutaj przechodziły praktycznie niezauważone.

Rowerzysta w kałuży ze skarpetami wodoszczelnymi

Błoto i kałuże nie stanowią problemu nawet w letnich butach, kiedy na nogach masz skarpety wodoszczelne Bridgedale StormSock. (fot. Bartosz Ciszek)

Dodatkowym plusem jest pełna ochrona przed wiatrem, co w przypadku jazdy na rowerze jest szczególnie odczuwalne w jesienne chłody. Skarpety wodoszczelne Bridgedale StormSock Mid Boot idealnie sprawdzają się do wydłużenia sezonu każdych letnich butów rowerowych. Poranne dojazdy do pracy w tych skarpetach to czysta przyjemność – można zapomnieć o stopach wyziębionych przez mgłę czy mocny wiatr, a ochraniacze na buty zostawić na najsilniejsze mrozy.

Biegowy test skarpet wodoodpornych Bridgedale StormSock Mid Boot

Choć skarpety wyśmienicie spisały się na rowerze, miałem poważne obawy, czy będzie je można wykorzystać również do biegania. W końcu praca, jaką wykonuje stopa w trakcie biegu jest nieporównanie większa, niż przy pedałowaniu. Aby porównać odczucia towarzyszące „zwykłym” skarpetom biegowym, na jedną nogę założyłem tradycyjną konstrukcję, a na druga skarpetę wodoodporną Bridgedale. Do testów wyciągnąłem wysłużone Salomony i pomknąłem na błotniste ścieżki. Pierwszy test w płytkich kałużach całość przeszła wyśmienicie. Rozbryzgi i nieco wody, dostającej się do buta przez boczne siateczki, nie zrobiły żadnego wrażenia na wodoodpornych skarpetach. W drugim bucie poczułem natomiast wyraźnie wodę.

Test skarpet wodoodpornych w kałuży.

W butach z siateczką można komfortowo biegać nawet po kałużach. Oczywiście jeśli dysponujemy skarpetami wodoszczelnymi Bridgedale StormSock. (fot. autor)

Prawdziwy test przeprowadziłem po chwili rozbiegania. Postanowiłem lekko zanurzyć oba buty w taki sposób, aby nabrały lekko wody. W jednym zrobiło się mocno zimno, w drugim też poczułem lekki chłód. Pierwsza myśl – membrana jednak puściła? Szybka wizyta na ławce i ściągam skarpety. Zwykła – cała mokra, noga też. Membranowa – na zewnątrz cała mokra, w środku lekka wilgoć w całej skarpecie, jak podczas biegania, nic nadzwyczajnego. Skąd więc uczucie przemakania, chociaż tak naprawdę woda nie dostała się do środka? Jak się nad tym głębiej zastanowić to bardzo proste. Nasza skóra nie ma receptorów wilgoci i tak naprawdę może nam jedynie przekazywać zmiany temperatury. Woda jest przez nas odczuwana tylko dlatego, że gwałtownie wychładza skórę. Przy szybkim zalaniu buta wodą ze stawu o temperaturze kilku stopni, stopa musiała odczuć zmianę temperatury, pomimo tego, że woda nie dostała się do środka.

Buty biegowe w wodzie. Skarpeta wodoodporna kontra tradycyjna skarpeta biegowa.

Test skarpet wodoodpornych Bridgedale StormSock wymaga poświęceń. Z lewej woda nie ma bezpośredniego kontaktu ze stopą. Z prawej tradycyjna skarpeta przemokła już po sekundzie. (fot. autor)

No nic, kontynuuję w takim razie bieg i zobaczę co będzie dalej. Po kilkunastu sekundach odczucie chłodu w skarpecie z membraną ustępuje pierwotnemu komfortowi. Pomimo tego, że skarpeta na zewnątrz jest cała mokra, w środku panuje przyjemne ciepło i wygoda. Nie jestem zapalonym biegaczem, stąd moje sporadyczne wypady w teren ograniczają się do dość krótkich przebieżek. W trakcie godzinnych wypadów skarpety Bridgedale StormSock Mid Boot radzą sobie z ciepłem i wilgocią wytwarzaną przez stopę całkiem przyzwoicie. Wewnątrz jest oczywiście znacznie cieplej niż w cienkich i przewiewnych skarpetach biegowych, ale nie są to warunki, które powodowałyby dyskomfort. Wydaje mi się jednak, że na kilkugodzinne wycieczki biegowe całość może okazać się jednak zbyt ciepła i ograniczająca stopę.

Skarpety wodoszczelne Bridgedale StormSock w mokrej trawie.

Nie lubisz uczucia chłodu, kiedy buty z siateczką i skarpeta przemakają po kliku krokach w trawie. Jak wykazał test, skarpety wodoodporne Bridgedale StormSock są świetnym rozwiązaniem na taką sytuację. (fot. autor)

Model ten to świetny wybór na krótkie treningi w deszczu, mokrej trawie lub błocie, szczególnie jeśli nie chcemy wyziębić i totalnie przemoczyć stóp. A jeśli dysponujemy jeszcze letnimi butami biegowymi, którym chcemy nieco przedłużyć sezon, to taki zestaw w niższych temperaturach może sprawdzić się całkiem nieźle. Aha, bieganie skończyłem po nieco ponad godzinie. Przy temperaturze wynoszącej parę kresek powyżej zera stopa w skarpecie wodoodpornej była lekko wilgotna, jak to przy wzmożonym wysiłku. W zwykłej skarpecie cała mokra, a dodatkowo pod koniec zaczęła już lekko marznąć.

Moje odczucia odnośnie wygody tego wodoodpornego modelu, nawet w trakcie biegania, nie są odosobnione. Pełną wodoszczelność i wysoki komfort skarpet potwierdza także test Bridgedale StormSock Łukasza Supergana. Wypróbowując skarpety w Pieninach i Gorcach chwali on ich właściwości, między innymi w czasie szybkiego poruszania się w zupełnie przemokniętych butach.

Trekking, a wodoszczelne skarpety Bridgedale StormSock Mid Boot

Ostatnim ogniwem w krótkim teście skarpet wodoszczelnych pozostały buty trekkingowe i podejściówki, w których najczęściej przemierzam szlaki. Po doświadczeniach z butami rowerowymi oraz biegowymi, w zasadzie byłem spokojny o wyniki tego testu. Pozostawało tylko poczekać na kolejny deszczowy weekend, których akurat tej jesieni nie ma zbyt dużo. Kiedy tylko niebo się zachmurzyło, a opadłe z drzew liście pokryła woda, mój wybór padł na pobliskie lasy, w których miejsc do sprawdzenia wodoszczelnych właściwości skarpet na pewno nie brakowało.

Test skarpet wodoszczelnych Bridgedale StormSock w butach podejściowych.

Z zewnątrz podejściówki Arcteryx wyglądają na zupełnie przemoczone, podobnie jak skarpety. Stopy jednak zupełnie tego nie odczuwają i można kontynuować wycieczkę w komfortowych warunkach. (fot. Anna Siedzińska)

Po pierwsze chciałem zobaczyć, jak spiszą się w połączeniu z butami podejściowymi bez membrany. Do testów wybrałem często użytkowane buty Arcteryx, które po bokach posiadają duże panele z przewiewnej siateczki. Okazał się to strzałem w dziesiątkę. W butach jest komfortowo. Pomimo wody, która dostaje się do wnętrza buta, całość zachowuje maksymalną wygodę. Jeśli na skarpety opuścimy spodnie, uzyskujemy świetny zestaw do przemieszczania się w deszczu. Już wiem, że testowane skarpety wodoszczelne wylądują w plecaku podczas planowanych przyszłorocznych wypraw. To idealne rozwiązanie, kiedy na dłuższym wyjeździe zaskoczy nas deszcz. Skarpety wodoodporne dadzą namiastkę butów z membraną, praktycznie nie zajmując dodatkowego miejsca w plecaku. Drugi wypróbowany przeze mnie model to lekkie buty trekkingowe Columbia, które mają za sobą już niezliczone historie i lubią od czasu do czasu przemoknąć. Tutaj skarpety też spisują się bardzo dobrze. Odczucie na nodze jest takie, jakby były to po prostu nieco grubsze, bardzo miękkie skarpety trekkingowe.

Test skarpet wodszczelnych w butach trekkingowych

Lekko przemakające buty nie stanowią problemu, jeśli wesprzemy je skarpetami wodoodpornymi. (fot. Anna Siedzińska)

Test testem, ale czy zakup skarpet wodoszczelnych ma sens?

Skarpety wodoszczelne Bridgedale StormSock Mid Boot to spory wydatek. Za cenę jednej pary można kupić 2 lub nawet 3 pary wysokiej jakości skarpet tego producenta. Dlatego warto zastanowić się nad tym, w jaki sposób będziemy z nich korzystać. Skarpety wodoodporne nie są bowiem cudownym wynalazkiem na każde warunki. Nie tędy droga, aby ubierać je zawsze, niezależnie od warunków. Użytkowane w ten sposób na pewno nie spełnią naszych oczekiwań. To po prostu nie są skarpety na słoneczną pogodę, w których będziemy pokonywać szlaki w czasie letnich upałów. Zdecydowanie to odradzam. Model ten ma ściśle określone przeznaczenie, które jednak znajduje zastosowanie w bardzo wielu aktywnościach.

Wczytuję galerię

Jak dla mnie skarpety te są idealne dla osób uprawiających wiele aktywności, jednak nie skupiających się w 100% tylko na jednej z nich. Doskonale sprawdzą się bowiem okazjonalnym biegaczom, którzy chcą wydłużyć żywot swojego letniego obuwia w okresie jesiennym i zimowym. Bez problemu wytrzymają godzinne przebieżki po mokrej trawie i błocie, skutecznie chroniąc stopę przed szybki wychłodzeniem. To idealny model na codzienne dojazdy do pracy rowerem, kiedy może nas złapać przelotny deszcz, a posiadamy buty z siateczką, które w mig przemakają. To wreszcie doskonała opcja awaryjna na każdym wyjeździe turystycznym, kiedy deszczowych dni okaże się zbyt dużo i nasze wysłużone buty poddadzą się wilgoci i w końcu przemokną. Być może nie zdołamy ich wysuszyć, ale dzięki skarpetom wodoszczelnym Bridgedale StormSock będziemy mogli się w nich komfortowo poruszać.

Czy te wszystkie zastosowania są warte ceny dwóch/trzech par tradycyjnych skarpet? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja już znam odpowiedź i wiem, w czym będę jeździł do pracy w sezonie od jesieni do wiosny. Wytrzymałościowy test skarpet Bridgedale StormSock Mid Boot wciąż przed nimi.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.