24.02.2018

Najpiękniejsze zimowe trasy w Karkonoszach

Karkonosze to góry stworzone do zimowych wędrówek i do zimowego fotografowania. Od wielu lat wracam w Karkonosze przede wszystkim zimą, kiedy te niewysokie góry pokazują swoje najgroźniejsze i najbardziej efektowne oblicze. Co prawda trasy zagrożone lawinami (szczególnie prowadzące dnem kotłów polodowcowych) są zimą zamknięte, ale te, które pozwalają na chodzenie podczas zalegania pokrywy śnieżnej , wynagradzają wysiłek niesamowitymi widokami.

 Poznajcie cztery najpiękniejsze zimowe trasy w Karkonoszach.

Wang – Samotnia – Strzecha Akademicka – Dom Śląski – Śnieżka

Najpopularniejsza droga na Śnieżkę to najpiękniejsza i najbardziej urozmaicona zimowa trasa w Karkonoszach. Wyruszamy z Karpacza Górnego, spod zabytkowego XIII-sto wiecznego kościoła Wang, który został sprowadzony z Norwegii na Śląsk w XIX w. Zanim wejdziemy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego (w kasie trzeba wykupić bilet wstępu), koniecznie trzeba obejść wkoło drewniany budynek kościoła i zabytkowy cmentarz – zimą prezentują się bajkowo i pozwalają zrobić fantastyczne zdjęcia.

Świątynia Wang w Karpaczu

Kościół Wang w zimowej scenerii (fot. autor)

Za Wangiem szlak pnie się ostro do góry i po około 40 minutach wchodzimy na pierwsze piękne miejsce w tej części Karkonoszy – Polanę – szeroką łąkę, na której kiedyś stało schronisko. Roztaczają się stąd świetne widoki na ścianę Kotła Wielkiego Stawu, a jeśli podejdziemy kilkadziesiąt metrów w kierunku Pielgrzymów, to również na Śnieżkę.

Karkonosze zimą

Polana (fot. autor)

Na trasie mamy kilka schronisk, pierwsze z nich znajduje się około 40 minut od Polany. Mowa o jednym z najbardziej znanych schronisk w polskich górach – słynnej Samotni. Zabytkowy drewniany budynek zwieńczony sygnaturką wygląda zimą absolutnie bajkowo. Schronisko stoi u brzegu zamarzniętego zimą Małego Stawu, a nad nimi górują pionowe dwustumetrowe ściany kotła polodowcowego – widok na Samotnię na tle ścian jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych widoków w Karkonoszach.

Wczytuję galerię

Zaledwie 10 minut wyżej znajduje się kolejne schronisko – Strzecha Akademicka. W tym miejscu na wysokości ponad 1200 m n.p.m. wychodzimy ponad górną granicę lasu. Dalszy marsz będzie przebiegał wśród zarośli kosodrzewiny i karłowatych świerków, które obklejone śniegiem przyjmują różne fantastyczne, człekokształtne formy. Zimą funkcjonuje tu również wyciąg narciarski. Po kolejnych 30 minutach podejścia, trasa całkowicie się wypłaszcza – znajdujemy się teraz na Równi pod Śnieżką – od tego momentu szczyt Śnieżki wyrasta ponad otaczające równiny i będzie nam towarzyszył aż do wejścia na wierzchołek.

Najpiękniejsze zimowe trasy w Karkonoszach

Śnieżka ponad Równią (fot. autor)

Tuż przed ostatnim podejściem znajduje się ostatnie schronisko na tej trasie – Dom Śląski. To dobre miejsce na odpoczynek i posiłek. Na przełęczy, gdzie stoi budynek, zawsze bardzo mocno wieje i jest to przedsmak tego, co czeka nas na Śnieżce.

Zimowe wejście na Śnieżkę jest tak pięknym doświadczeniem, że warto je podjąć, niezależnie od pogody. Stojący na szczycie budynek obserwatorium astronomicznego w kształcie trzech dysków, przypomina stację kosmiczną z filmów sci-fi i prawie zawsze jest szczelnie obklejony śniegiem. W niektóre zimy bywa tego śniegu tak dużo, że może grozić to katastrofą. Tak było w marcu 2009 roku, kiedy jeden z dysków załamał się pod wpływem ogromnego ciężaru śnieżnej masy. Widoki stąd przywodzą na myśl pobyt na obcej planecie i jest to odczucie wielu osób, które miały okazję odwiedzić zimą Śnieżkę.

Wczytuję galerię

Przy dobrej widzialności, z najwyższego szczytu Sudetów roztacza się rewelacyjna panorama. Gołym okiem można dostrzec majaczący na horyzoncie wieżowiec Sky Tower we Wrocławiu oraz liczne pasma górskie od Hrubego Jesenika na wschodzie (z charakterystycznym masztem na Pradziadzie) po masyw Ještědu i Góry Łużyckie na zachodzie.

W ostatnich latach częstym widokiem jest surrealistyczne zjawisko, gdzie z ośnieżonego i skutego lodem szczytu Śnieżki ogląda się wiosenny pejzaż Kotliny Jeleniogórskiej, w której nie ma śniegu, a ludzie chodzą w samych bluzach.

Dom Śląski – Słonecznik – Przełęcz Karkonoska – Śląskie Kamienie – Śnieżne Kotły

Trasa Grzbietowa prowadząca od Słonecznika po Śnieżne Kotły to rewelacyjny pomysł na długą zimową wędrówkę, która zapoznaje z największymi atrakcjami głównego grzbietu Karkonoszy – szczególnie mniej znanej środkowej jego części. Cała trasa prowadzi stosunkowo wyrównanym terenem z niewielkimi zejściami i podejściami, które zwykle nie są większe niż 200-250 metrów. Wędrować można tutaj zarówno pieszo, jak i na nartach lub w rakietach śnieżnych. Komfort marszu zależy w dużej mierze od kondycji pokrywy śnieżnej. Spora część trasy prowadzi po płaskich i bardzo wietrznych przestrzeniach, więc śnieg może w wielu miejscach tworzyć zaspy, a kawałek dalej być wywiany do gołego lodu.

Na szlak najlepiej wyruszyć z Domu Śląskiego, skąd zimowym obejściem (trzeba podążać za wbitymi tyczkami) dojdziemy do jednej z najsłynniejszych grup skalnych w Karkonoszach – Słonecznika.

Wczytuję galerię

Po pierwszych opadach śniegu, gdy nie ma jeszcze groźby nawisów, droga prowadzi zwykle jeszcze letnim wariantem – tuż przy krawędzi kotła (świetne widoki na Wielki Staw). Za Słonecznikiem rozpoczyna się długie zejście w kierunku Przełęczy Karkonoskiej, gdzie stoi słynne schronisko Odrodzenie. Na Przełęcz można dojechać autobusem ze Špindlerův Mlýna, więc zwykle panuje tutaj spory ruch – szczególnie narciarski. Z Przełęczy Karkonoskiej schodzimy jeszcze niżej, na Przełęcz Dołek i wśród wiatrołomów, rozpoczynamy najdłuższe podejście na całej trasie – liczące 2,5 km i prawie 250 m, na Śląskie Kamienie. Po około godzinie docieramy do tej grupy skalnej, która jest niezłym punktem widokowym, szczególnie na Kotlinę Jeleniogórską, ale również na Śnieżne Kotły, które ostatni raz mogliśmy podziwiać spod Słonecznika. Dalej przez Czeskie Kamienie i Śmielec dochodzimy na Wieki Szyszak – najwyższy szczyt polskiej części Zachodnich Karkonoszy.

Wczytuję galerię

Zimą prowadzi tutaj specjalne zimowe obejście (podążamy za tyczkami). Ze szlaku, w pobliżu wierzchołka Wielkiego Szyszaka roztacza się fantastyczny widok, porównywalny do tego widzianego ze Śnieżki. Widać stąd 13 z 15 najwyższych szczytów całego pasma.

Tylko 10 minut stąd znajduje się największa po Śnieżce atrakcja polskich Karkonoszy: Śnieżne Kotły – dwa bliźniacze doskonale wykształcone kotły polodowcowe. Śnieżne Kotły wyglądają niesamowicie o każdej porze roku, ale jakby zgodnie z ich nazwą najciekawiej prezentują się zimą, kiedy gromadzą się na ich dnie ogromne masy śniegu, który topnieje czasem do późnego lata. Śnieżne Kotły to taki mały zakątek Alp w sercu Karkonoszy. Niestety z powodu zagrożenia lawinowego zimą zamykany jest odcinek prowadzący dnem kotłów i dostępna są one tylko z góry. Na krawędzi Kotłów należy zachować szczególną ostrożność i ściśle trzymać się tyczek. Śmiertelnie groźne nawisy potrafią osiągać w tym miejscu nawet do kilkunastu metrów długości. Ze Śnieżnych Kotłów można zejść bezpośrednio do Szklarskiej Poręby lub iść dalej w kierunku Szrenicy.

Wczytuję galerię

Szklarska Poręba – Schronisko pod Łabskim Szczytem – Szrenica

Szrenica jest jednym z najpiękniejszych szczytów w Karkonoszach i wycieczka zimowa na zachód słońca na jej wierzchołku powinna zostać omówiona osobno. Można oczywiście wjechać na szczyt wyciągiem krzesełkowym, ale wtedy pozbawiamy się wspaniałej drogi dojściowej w ciekawej śnieżnej scenerii.

Wycieczkę zaczynamy w Szklarskiej Porębie, skąd żółtym szlakiem idziemy do schroniska pod Łabskim Szczytem. Ten pierwszy odcinek to mozolne nabieranie wysokości, głównie w lesie. Najpiękniejsze widoki zaczynają się dopiero przy Kukułczych Skałach, kiedy wychodzimy powyżej górnej granicy lasu.

Wczytuję galerię

Widać stąd już doskonale Szrenicę, która wydaje się jeszcze bardzo wysoka i niedostępna. Kilka minut od grupy skalnej znajduje się Schronisko pod Łabskim Szczytem. W budynku można chwilę odpocząć i coś zjeść, bo przed nami najładniejszy fragment trasy.

Od schroniska podążamy za tyczkami, które wyznaczają kierunek tzw. Mokrej Drogi – szlaku wiodącego tuż przy niecce Kotła Szrenickiego – rozległej niszy niwalnej. Karłowate świerki rosnące na tej trasie zimą wyglądają fantastycznie – tworzą niesamowite formy, bajkowe stwory, sylwetki ludzi i zwierząt. Wspaniała lekcja wyobraźni i niesamowite wrażenia estetyczne gwarantowane.

Wczytuję galerię

Droga doprowadza do Mokrej Przełęczy, a dalej przez grupę skalną Trzy Świnki dochodzimy do szczytu Szrenicy. Szrenica jest miejscem, z którego można podziwiać najpiękniejsze zimowe zachody słońca w Karkonoszach. Częste inwersje, mgły, oraz nieodległa sylwetka Ještědu gwarantują wspaniałe zimowe pejzaże o zachodzie. Dobrym rozwiązaniem jest nocleg w schronisku – wówczas zachód lub wschód możemy oglądać nawet przez okno.

Wczytuję galerię

Przełęcz Okraj – Skalny Stół – Sowia Przełęcz – Przełęcz Okraj

Krótka, ale piękna wycieczka na widokowy szczyt we wschodnich Karkonoszach. Jej największą zaletą jest fakt, że wjeżdżamy samochodem aż na wysokość 1048 m n.p.m., więc mamy do podejścia tylko nieco ponad 200 metrów. Najlepszym wariantem trasy jest strome, ale szybkie wejście niebieskim szlakiem przez Czoło, a dalej po płaskim Kowarskim Grzbiecie dojście na punkt widokowy na Skalnym Stole. Widok z tego szczytu jest bardzo ciekawy, choć nie tak efektowny jak ten za Śnieżki.

Zejście można zrobić inną trasą. Niebieskim szlakiem należy zejść do Sowiej Przełęczy, skąd szeroką drogą w czasie około 40 minut dojdziemy z powrotem do Przełęczy Okraj.

Wczytuję galerię

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.