03.11.2017

Kis Gerecse – węgierskie Red River Gorge

Wyboista droga zdaje się nie mieć końca. Czy aby na pewno, kiedy w nią skręciliśmy, GPS wskazywał 3,5 km do celu?! Wydaje się, że przejechaliśmy już co najmniej 10. Samochód toczy się w żółwim tempie, lawirując lewo-prawo przy skazanych na porażkę próbach przejechania najmniej podziurawioną częścią drogi. Wjeżdżamy coraz głębiej w las, auto kołysze się, wydając czasem niepokojące dźwięki tarcia podwozia o żwirową nawierzchnię. Gdybym nie była tu wcześniej, już dawno zwątpiłabym w poprawność wskazań nawigacji.

Dookoła jest cicho i całkiem ciemno. No nie… jechało się długo, ale aż tyle? Zaczynam podejrzewać, że przeoczyłam jakieś rozwidlenie… Mijają całe wieki nim w światłach samochodu zaczynają rysować się zabudowania Pusztamarot i rozległa polana tuż za nimi. Dosłownie w środku niczego. Pusztamarot to zaledwie kilka domów należących do ośrodka wypoczynkowego. Jest tu też zadaszona wiata i dziwny monument upamiętniający dawną bitwę.

Kis Gerecse – charakterystyka rejonu

Kis Gerecse to największy węgierski rejon wspinaczkowy. Położony 80 kilometrów od stolicy – Budapesztu – jest dla Węgrów lokalną ładownią, podobnie jak Zakrzówek dla Krakusów. Podobnie jak Zakrzówek jest to również kamieniołom. Są jednak dwie zasadnicze różnice. Pierwsza – wspomniana droga dojazdowa –  nieco mniej wygodna niż tramwaj na Ruczaj z centrum. Druga, to kąt nachylenia skały. Wygląda na to, że węgierscy strzałowi wydobywając surowiec, pomyśleli o przyszłych pokoleniach wspinaczy i ukształtowali wapienne ściany kamieniołomu tak, by każdy był zadowolony. Znajdziemy więc tam zarówno piony, przewieszenia, jak i połogi, a na nich łącznie prawie 160 dróg w przedziale trudności od III po XI-.

wspinaczka Hungary

Kis Gerecse – węgierskie Red River Gorge

Klimat tego miejsca ma w sobie coś niezwykłego. Może sprawia to ciągnący się po horyzont las, oddalenie od miast i panująca cisza, a może wyborny węgierski tokaj i pomarańczowa skała jakby wprost z Red River Gorge.

Kis Gerecse to raj dla fanów kampusa i wrogów butowania po małych stopniach. Ciasne buty można zostawić w domu. Wspinanie jest dość fizyczne. Wymaga często mocnego dogięcia i dobrej dynamiki. Odległości między chwytami bywają spore.  Kilka treningów na kampusie będzie idealnym przygotowaniem przed przyjazdem tu.

wspinaczka w Europie

Rejony wspinaczkowe na Węgrzech

Chwyty są z reguły dobre i bardzo dobre. Nie ma tu dziurek i oblaków, są krawądki i klamki. Całkiem spore przewieszenie sprawia, że trzeba do nich przyłożyć nieco więcej siły niż mogłoby się wydawać. Chwytem otwartym wiele tu nie zdziałamy. Krawądek trzeba się trzymać. Nigdy nie nazwałabym wspinania w Kis Gerecse tępym, ale faktem jest, że kiedy nie wiadomo co zrobić działa najprostszy patent: dopiąć i dogiąć.

Mimo, że na najpopularniejszych klasykach widać ,,polerkę” na chwytach, to o dziwo nie wpływa ona na odczucie pewnego stania na stopniach, ani trzymania chwytów nawet przy wysokich temperaturach.

Skała jest bardzo lita, szczególnie jak na dawny kamieniołom. Jedynie w prawej części Illuzio-fal w połowie drogi Masters of the snotting (IX) rusza się spory blok skały, co nie jest zbyt komfortowe, bo trzeba na niego wejść, ale rusza się tak już od 2 lat i ciągle jest na miejscu…

Węgry - gdzie się wspinać

Illuzio-fal (fot. autorka)

Asekuracja jest raczej dobra, choć na tyle rzadka, że z przehaczeniem drogi trzeba się czasem trochę pomęczyć. Pierwsze wpinki bywają dość wysoko, a teren pod nimi wcale nie jest turystyczny. Kijek do wpinek to tam żaden wstyd. Mur ma od 5 do 22 metrów, a na większość dróg 10 ekspresów wystarczy z nadmiarem.

Trudności dróg, szczególnie w przedziale 8 – 8+ potrafią zaskoczyć śmiałka, który chciałby się na nich rozgrzać. Cyfry tu za darmo nie dają, ale warto przejechać 400 kilometrów, by dostać solidnego motywującego kopniaka. Cóż – takie już uroki lokalnych ładowni.

Kis Gerecse – sektory i polecane drogi

Sektory Illusio fal i Eso fal  skupiają przewieszone, najtrudniejsze linie od 8+ w górę. Nagromadzenie trudnych dróg robi wrażenie! Od krótkich bulderowych po dłuższe, na których poza kampusową siłą, wytrzymałość siłowa też się przyda. Trapezo-fal to z kolei pionik ze znacznie mniejszymi chwytami i drogami z przedziału 8-9.

Gdzie się wspinać na Węgrzech

Eso-fal (fot. autorka)

Choć wspinacz na poziomie 7c przyjeżdżając tu, skieruje się prosto na wymienione, prezentujące się najlepiej sektory, to błędem byłoby stwierdzenie, że Kis Gerecse jest miejscem tylko dla zaawansowanych wspinaczy. Rejon obfituje też w łatwe drogi które, choć wyglądają z daleka nieco gorzej, są w rzeczywistości bardzo estetyczne i – co więcej – dość dobrze obite. Przewodnik w formacie pdf. znaleźć można w internecie.

W razie, gdyby nie spełniły one jednak naszych oczekiwań, to mamy w bliskiej okolicy alternatywę – rejon Tardosbanya – z drogami od III do IX.

Wybrane drogi o różnej trudności zasługujące na uwagę:

  • Katedrális VI+ dziwna rynna, bardzo nietypowe wspinanie. Warto zrobić nawet, jeśli jest to cyfra za łatwa na rozgrzewkę.
  • 23-karatos VII- estetyczna ryska, ale tak naprawdę to zginanie po klamach.
  • Szolid parádé VIII krawądki w pionie i końcówka ciekawą nyżą.
  • Harangozó Teréz extázisa VIII+ super klasyk! Może zaskoczyć.
  • Ekeke IX- ładny przewieszony filarek.
  • Metamorfózis IX jedna z mniej siłowych linii na Eso fal.
  • Lélekharang X- najpopularniejsze 8a+ na Węgrzech.

Wczytuję galerię

W bliskim sąsiedztwie mamy tu bardzo trudne i bardzo łatwe drogi. Teren pod skałą jest płaski i bezpieczny.

Kis Gerecse – garść informacji praktycznych

Jak dotąd nie spotkałam tam żadnego obcokrajowca – pod skałą słychać zawsze było tylko kompletnie niezrozumiały węgierski język. W weekendy należy spodziewać się towarzystwa kilku zespołów, jednak nie można mówić o tłoku. W dzień powszedni po południu na zakrzówkowym Freney’u jest więcej ludzi niż tam w całym rejonie.

Mur ma wystawę północną, dzięki czemu można się wspinać nawet w środku lata. Warunki są odpowiednie od wiosny do późnej jesieni – zależnie od osobistej tolerancji zimna. Na szczęście wystarczy na kilka kroków oddalić się od ściany, by znaleźć się w słońcu.  

Gdzie na Węgrzech się wspinają

W drodze do Pusztamarot (fot. autorka)

Dla wspinaczy z południowej Polski Kis Gerecse jest dobrą opcją na weekendowy wypad. Z Katowic czy Krakowa jest to dystans około 400 km. W Węgrzech kierujemy się na miejscowość Tata lub Tatabanya, a dalej na Bajnę i Bajot. W połowie drogi między Bajot, a Bajna odbijamy w oznakowaną nieutwardzoną drogę na Pusztamarot, którą przez pola i lasy wyjedziemy na totalne odludzie. Droga składa się praktycznie wyłącznie z dziur i rzadko mamy okazję wrzucić drugi bieg. Stąd rada zróbmy zakupy po drodze, by ograniczyć do minimum kursy po szutrówce.

Kolejna rada: w niedzielę sklepy na Węgrzech są zamknięte.  Zapasy świetnego, taniego węgierskiego wina i ostrych węgierskich sosów trzeba zrobić odpowiednio wcześniej. Na terenie ośrodka wypoczynkowego jest kranik z wodą.

Węgry atrakcje dla aktywnych

Klimaty Pusztamarot (fot. autorka)

Z Pusztamarot jedziemy kolejne 2 km do rozwidlenia dróg, gdzie zostawiamy samochód i idziemy łagodnie wznoszącym się niebieskim szlakiem, z którego po kilkunastu minutach odbijamy ścieżką w prawo. Przechodzimy pod liniami wysokiego napięcia i po kilku minutach jesteśmy pod skałami.

Z nocowaniem w pobliżu wiaty na polance w Pusztamarot i parkingu nie powinno być problemu, pod warunkiem, że będziemy zwijać namiot na dzień.

Skałki na Węgrzech

Weekendowy wypad na Węgry? Czemu nie! (fot. autorka)

Poza weekendową opcją, wizytę w Kis Gerecse można też zaplanować jako przystanek w drodze do Słowenii czy Chorwacji. Jeśli macie wątpliwości czy warto jechać do kamieniołomu 400 kilometrów, wpiszcie w wyszukiwarce grafiki Red River Gorge a potem Kis Gerecse i znajdźcie 3 różnice. 😉 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.