Wybierasz się po raz pierwszy na narty i szukasz idealnej kurtki? Nie jest to łatwe zadanie. Ten poradnik Ci z pewnością pomoże.
Narciarstwo zjazdowe czy skitouring to sporty zimowe, których specyfiką jest duża intensywność i dynamika. Nasze ciało generuje podczas tych aktywności dużą ilość ciepła i potu, funkcjonując przy tym w mocno niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Mróz, zimno, wiatr, wilgoć – to czynniki, którym musi stawić czoło dobra kurtka na narty. Można by wręcz powiedzieć, że kurtka narciarska jest kluczowym elementem odzieży, od którego zależy nie tylko nasz komfort ale również bezpieczeństwo. Jak wybrać tą właściwą w natłoku ofert outdoorowych marek? Na co zwrócić uwagę i co można wyczytać z oznaczeń na metkach i gęstych od liczb opisów?

Rolą dobrej kurtki narciarskiej jest zapewnienie ochrony przed warunkami atmosferycznymi – śniegiem i deszczem, oraz wiatrem. Żeby mogła sprostać tym wyzwaniom, taka kurtka musi być uszyta z odpowiedniego materiału. Chodzi nie tylko o barierę dla opadów i podmuchów wiatru, ale także o czysto mechaniczną wytrzymałość. Lekka i cienka nieprzemakalna kurtka biegowa oczywiście się nie sprawdzi.
Drugą istotną kwestią jest krój. Jazda na nartach angażuje całe ciało i konieczna jest absolutna swoboda ruchów. Nie oznacza to wcale, że dobra kurtka na narty musi wyglądać, jakby była o dwa rozmiary za duża. Chodzi tylko o to, żeby nie krępowała ruchów, a to osiąga się choćby odpowiednim skrojeniem i wszyciem rękawów. Powinna też być dłuższa niż kurtka, którą wybieracie na górskie wędrówki, a jeśli jeździsz na desce, to do tej długości trzeba dodać jeszcze kilka centymetrów.
Kurtki narciarskie mają wiele specyficznych, pomyślanych pod kątem tej właśnie aktywności detali, o których piszemy w dalszej części tekstu. To, które uznacie za istotne, zależy w dużej mierze od tego jaką konkretną narciarską aktywność macie zamiar uprawiać.
Skoro chcemy, żeby nasz kurtka na narty była nieprzemakalna i nieprzewiewna, w praktyce oznacza to, że musi być hardshellem. To ubranie uszyte z laminatu z membraną, która jest właściwą barierą dla deszczu i wiatru. Na nartach, równie ważna jest jej druga właściwość, czyli oddychalność. Żeby więc móc wybrać odpowiednią kurtkę membranową na narty trzeba wiedzieć jak porównać dostępne na rynku rozwiązania. Dwa najważniejsze parametry laminatu, określające nieprzemakalność i oddychalność, zawsze znajdziecie na metce kurtki. Wyjaśnijmy zatem pokrótce jak te nieco zagadkowe liczby należy rozumieć?

Niemal wszyscy producenci podając wartość określającą nieprzemakalność laminatu, wyrażają ją w milimetrach słupa wody. Chodzi oczywiście o to jak duże ciśnienie wody jest w stanie wytrzymać dana tkanina zanim zacznie przesiąkać. Bardzo rzadko spotyka się inne jednostki ciśnienia jak bary albo hektopaskale. Naturalnie – im wyższa wartość, tym lepsza wodoodporność. Warto jednak pamiętać, że nie ma stuprocentowo nieprzemakalnej membrany. W ekstremalnych warunkach, nawet te o najwyższych parametrach mogą zacząć przemakać. Nie będą oczywiście przepuszczać wody jak sito, ale od wewnętrznej strony pojawi się delikatna wilgoć.
Narciarstwo zjazdowe czy skitouring, to – jak zaznaczyliśmy na wstępie – aktywności o dużej intensywności. Duży wysiłek fizyczny oznacza, że ciało generuje dużą ilość ciepła i wilgoci. Krytyczną kwestią jest odprowadzenie sprawnie nadmiaru na zewnątrz. Bez tego szybko przepocimy kolejne warstwy ubrań, a to najszybsza droga do niebezpiecznego wychłodzenia organizmu. Tak, hipotermia jest bardzo często rezultatem przegrzania. Zatem oddychalność, czyli zdolność do odprowadzania wilgoci, jest parametrem równie istotnym co wodoodporność. Określa się ją najczęściej współczynnikiem MVTR (Moisture Vapour Transfer Rate – współczynnik przenikania pary wodnej). Nieco rzadziej używa się wartości RET (Textile Evaporative Resistance – opór materiału dla pary wodnej). Nie wnikając za bardzo w szczegóły, warto zapamiętać, że:
W przypadku rzadziej używanego współczynnika RET jest dokładnie odwrotnie – im niższa jest jego wartość tym wyższa oddychalność membrany:

Najsłynniejszą z membran w świecie outdooru jest – nie będzie tu zaskoczenia – GORE-TEX®. Warto pamiętać jednak, że ta membrana występuje w wielu różnych odmianach mających różne parametry i zastosowania. Opisaliśmy je szczegółowo w osobnym artykule, więc tu ograniczmy się do esencji. Na nartach najlepiej sprawdzi się trójwarstwowy laminat GORE-TEX® PRO lub, w przypadku skitouringu, GORE-TEX® Active.
Przeczytaj też:
GORE-TEX® nie jest, rzecz jasna, jedyną membraną w jaką może być wyposażona wasza kurtka na narty. Większość wiodących marek outdoorowych ma własne, autorskie, choć bazujące na tym samym koncepcie, rozwiązania. The North Face wykorzystuje membranę FUTURELIGHT™, szwajcarski Mammut membranę DryTechnology®, Marmot – MemBrain®, a w odzieży marki Columbia znajdziemy rozwiązanie o nazwie OutDry™. Wszystkie te membrany mogą występować w różnych wersjach o różnych parametrach. Niemniej, nie jest wcale przypadkiem, że nawet te marki w swoich topowych liniach odzieży najczęściej wykorzystują trójwarstwowy laminat GORE-TEX® PRO.
Nawet najlepsza membrana nie zapewni ochrony przed deszczem i śniegiem jeśli kurtka będzie źle uszyta. Żeby kurtka na narty była w pełni nieprzemakalna, musi mieć podklejane szwy i wodoodporne zamki. Zewnętrzna tkanina powinna też być pokryta powłoką DWR (Durable Water Repellent), co w pewnym stopniu podwyższa nieprzemakalność, ale przede wszystkim pozwala membranie oddychać nawet kiedy nieco pada.
Tu decyzja zależy od tego jaką strategię przyjmiemy. Są bowiem dwie szkoły. Pierwsza to tak zwana “outdoorowa cebulka” czyli klasyczna konfiguracja odzieży, która sprawdza się zarówno w narciarstwie, jak i w trekkingu czy alpinizmie. To trzy (w sensie funcjonalnym, nie ilości ubrań) warstwy odzieży, które pełnią różne funkcje. Współpracując ze sobą, zapewniają odpowiednią izolację termiczną, oddychalność oraz ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Pierwsza warstwa to bielizna termoaktywna. Zapewnia pewną izolację termiczną, ale przede wszystkim odprowadza od ciała wilgoć powstającą podczas wysiłku. Drugą warstwa to właściwa warstwa izolacji termicznej. Może to być bluza polarowa, kurtka z syntetyczną ociepliną lub nawet kurtka puchowa. W przypadku kurtki na narty, lepiej sprawdzi się sztuczne wypełnienie, bo jest w dużym stopniu niewrażliwe na wilgoć. Trzecia warstwa to hardshell czyli kurtka z membraną chroniąca przed deszczem i wiatrem, ale również zapewniająca skuteczne odprowadzenie wilgoci. W takim układzie, ta wierzchnia kurtka jest pozbawiona ociepliny.

Owszem, istnieją kurtki narciarskie z ociepliną – to wspomniana “druga szkoła”. Niemniej jednak, takie rozwiązanie jest znaczenie mniej uniwersalne i współcześnie coraz rzadziej spotykane. Na stokach nadal można co prawda zobaczyć narciarzy w kurtkach z ociepliną. Na skiturach natomiast takie rozwiązanie zupełnie nie zda egzaminu. Jeśli jednak decydujesz wybrać na narty kurtkę z ociepliną, ważny jest rodzaj tego wypełnienia. Puch naturalny, owszem, da dobrą izolację termiczną, jednak błyskawicznie traci swoje właściwości gdy jest mokry. Na narty koniecznie wybierz więc kurtkę z dobrej jakości ociepliną syntetyczną, na przykład marki Primaloft.
Naszym zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem jest “outdoorowa cebulka”, czyli wybór kurtki narciarskiej bez ociepliny. Jeśli jesteś zmarzluchem albo kiedy w górach panują bardzo niskie temperatury, załóż pod nią po prostu dodatkową warstwę termiczną. Może to być na przykład lekka bluza, którą gdy zrobi się cieplej zawsze możesz zdjąć i schować do plecaka.
Przeczytaj też:
Przeczytaj też:
Odpowiedź na takie pytanie wcale nie jest prosta. Żadne logo nie jest stuprocentową gwarancją tego, że konkretny produkt będzie absolutnie doskonały. To działa również w drugą stronę – trudno a priori odrzucać konkretną kurtkę tylko dlatego, że nazwa na metce nic nam nie mówi. Pierwszą wskazówką powinny być więc użyte materiały i ich parametry.

Gwarancją wysokiej jakości jest z pewnością membrana marki GORE-TEX®. Dotyczy to nie tylko samego laminatu, ale również tego jak kurtka jest uszyta. Firma GORE testuje bowiem wszystkie produkty korzystające z ich tkanin we własnym laboratorium. Dopiero kiedy kurtka, spodnie czy buty przejdą surowe testy pomyślnie, ich producent może wprowadzić je do sprzedaży. To samo dotyczy ocieplin. Wypełnienie PrimaLoft będzie zawsze działać tak jak powinno, czego nie da się powiedzieć o wszystkich innych poliestrowych ocieplinach “no name”.
Najprostszym kluczem jest oparcie się na markach o ugruntowanej pozycji, które są obecne w outdoorze od lat. The North Face, Patagonia, Marmot, Columbia – każdy z tych brandów ma renomę, doświadczenie i know-how, a ich produkty zostały wielokrotnie sprawdzone przez wyczynowych narciarzy.
Dobra membrana w kurtce na narty to tylko część sukcesu. Nie mniej istotne są wszystkie specyficzne dla narciarskiej aktywności detale. Ich brak może sprawić, że nawet kurtka z najlepszą membraną będzie po prostu niepraktyczna, uciążliwa w użytkowaniu lub po prostu niewygodna. Jakie rozwiązania powinna mieć dobra kurtka na narty? Oto najważniejsze detale:
Kurtka na narty powinna być dobrze dopasowana, ale jednocześnie nie może ograniczać swobody ruchów. Dobrze jest jeśli ma nieco dłuższy krój i lekko zakrywa pośladki. Łatwo sprawdzić czy sięga odpowiednio nisko po prostu podnosząc ręce do góry. Nawet wtedy, jej dolna krawędź powinna sięgać poniżej pasa.

Ważny jest także wysoki kołnierz, czyli garda. Jego zadaniem jest ochrona szyi i dolnej części twarzy przed chłodem i przenikliwym wiatrem. Takie rozwiązanie daje też gwarancję, że padający śnieg nie dostanie się łatwo do środka kurtki. Warto zwrócić uwagę na to czy wewnętrzna strona kołnierza jest obszyta miłym w dotyku materiałem. To o tyle istotne, że ta część kołnierza będzie miała ciągły kontakt z naszą twarzą.
Nigdy nie wiadomo jaka pogoda nas zaskoczy. Pół biedy jeśli jesteśmy na stoku z wyciągiem i możemy szybko schronić się w jakimś barze czy restauracji. Jednak, kiedy wędrujemy na skiturach, gdzieś daleko od schroniska, kaptur jest krytycznie ważnym elementem kurtki narciarskiej. Powinien być na tyle obszerny, żeby można go było bez kłopotu założyć na kask. Dobrze gdy ma regulowany obwód oraz usztywniony daszek. W dobrej kurtce na narty można również zacisnąć otwór z przodu kaptura i osłonić w ten sposób szczelnie całą twarz.
Ściągacze na mankietach są niezbędne, żeby uszczelnić rękawy na nadgarstkach – inaczej śnieg będzie się dostawał do wnętrza rękawów. Natomiast dostępu śniegu do wnętrza kurtki od dołu najskuteczniej broni tzw. fartuch przeciwśnieżny. To pas materiału z wszytą weń gumą, umieszczony od środka kurtki w okolicy talii. Dzięki niemu ściągacz w dolnej krawędzi kurtki nie jest absolutną koniecznością. Przydaje się głównie podczas wypadów poza przygotowane stoki, kiedy ryzyko wylądowania w zaspie jest znacznie wyższe.

Wszystkie suwaki w zamkach błyskawicznych powinny być wyposażone w dodatkową pętlę ze sznurka albo jakiś plastikowy element. To umożliwi wygodną obsługę zamków w grubych rękawicach narciarskich. Ściąganie rękawic za każdym razem kiedy ma się potrzebę sięgnięcia do kieszeni, rozpięcia gardy czy otworzenia wywietrzników pod pachami jest nie tylko niewygodne. Bardzo łatwo przy takiej operacji zgubić rękawice.
Boczne kieszenie w kurtce służą najczęściej do szybkiego ogrzania w nich dłoni. Jeśli jednak wybieracie się na skitury i będziecie nosić plecak, albo jeśli będzie konieczność założenia uprzęży, trzeba zwrócić uwagę na ich umiejscowienie. Zamki muszą być wyżej i nieco bliżej środka kurtki, żeby nie kolidowały ani z jednym ani z drugim. Może nie być wygodnie włożyć do nich dłoni, ale inaczej dostęp do nich może być mocno utrudniony. Powinny mieć nieprzemakalne, a co najmniej bryzgoszczelne zamki. Lepsze są też zamki z większymi ząbkami, bo są mniej narażone na zapchanie zmarzniętym śniegiem.
W dobrej kurtce na narty, poza tymi na dłonie, powinny się znaleźć jeszcze co najmniej dwie, a nawet trzy kieszenie, które sprawią, że będzie nam wygodniej. Pierwsza to mała kieszonka, najczęściej na lewym rękawie, w której zmieści się karnet. Druga, to duża, najlepiej umieszczona od wewnątrz kurtki, kieszeń na dodatkową szybkę od gogli albo zapasowe rękawiczki. Trzecia kieszeń powinna być wystarczająco duża, żeby zmieścić … telefon. Namawiamy oczywiście do tego, żeby wypad na narty traktować jako cyfrowy detoks, ale telefon to nie tylko źródło rozrywki. W górach jest naszą polisą ubezpieczeniową, bo właśnie przez telefon najłatwiej wezwać pomoc jeśli będzie potrzebna. Dobrze więc mieć go w bezpiecznym miejscu, pod ręką.

Kurtka oczywiście częściowo zapewnia nam bezpieczeństwo chroniąc nas przed chłodem i wiatrem, ale dobra kurtka na narty potrafi znacznie więcej. Większość producentów umieszcza w ubraniach narciarskich mały element – deflektor systemu RECCO®. Wiele osób błędnie nazywa go nadajnikiem, podczas gdy ten niewielki przedmiot nie emituje sygnału, ale go odbija w kierunku nadajnika. Ratownicy mogą dzięki temu skanując jakiś obszar błyskawicznie znaleźć osobę, która ma w swoim ubraniu zaszytą taki element. Trzeba pamiętać, że RECCO® to tylko dodatek. Nie zastąpi zestawu lawinowego ABC i nie powinno się jego posiadania traktować jako elementu zmniejszającego ryzyko.
Pewnie w momencie wyboru konkretnego modelu kurtki o tym nie myślicie, ale nasz bezpieczeństwo w górach poprawia również… kolor kurtki. To nie jest wyłącznie kwestia gustu. Kurtka w jaskrawym, wyraźnie odznaczającym się na śniegu kolorze znacząco ułatwia odnalezienie nas w wypadku poszukiwań. Jeśli nie odbywacie misji w ramach działań sił specjalnych lepiej odpuścić sobie maskujące barwy. Wcale niegłupim dodatkiem będą też elementy odblaskowe, bo po zmroku nawet jaskrawa kurtka może być słabo widoczna.
Może twierdzenie, że panie bardziej zwracają uwagę na formę ubrań outdoorowych to stereotyp, ale w każdym jest chyba ziarnko prawdy. Są jednak dwie kwestie, na które przedstawicielki płci pięknej powinny zwrócić uwagę. Damskie ubrania, również te outdoorowe bardzo często są krojone i szyte nieco obciślej niż męskie. Trzeba jednak pamiętać, że panie inaczej odczuwają temperaturę niż panowie, i – statystycznie – marzną szybciej. Warto więc, żeby kurtka na narty umożliwiała założenie pod nią wystarczającej izolacji.
Wszystkich, którym zależy na tym, żeby ubranie na narty nadążało za trendami w modzie, możemy uspokoić. Czasy, w których outdoorowa garderoba była siermiężna i wyraźnie odstawała od tego co pojawia się na wybiegach już dawno minęły. Czołowe marki już dawno zaczęły śledzić trendy i nie pozostają w tyle. Co więcej, nawiązują współpracę z najlepszymi projektantami i domami mody, jak choćby The North Face z Gucci czy Terrex ze Stellą McCartney. Nic więc nie stoi na przeszkodzie temu, żeby kurtka na narty spełniała wszystkie wymogi praktyczności, równocześnie będąc stylowym elementem garderoby.

Wysiłek podczas biegania na nartach jest porównywalny z tym, którego wymagają podejścia na skiturach. System ubierania się będzie więc podobny. Jeśli nie pada, najlepszym wyborem będzie kurtka softshellowa. Zapewni ochronę przed wiatrem, ale równocześnie zwykle znacznie lepszą oddychalność niż nieprzemakalny hardshell. Równie istotne jest to co założycie pod spód. Nawet najdoskonalej oddychający softshell nie zda się na wiele jeśli nie znajdzie się pod nim dobrze odciągająca wilgoć bielizna termoaktywna, a na niej równie sprawnie działająca bluza.
Przeczytaj też:

Wydawałoby się więc, że na wyjścia na biegówkach nie trzeba brać ze sobą sporo warstw, ale trzeba pomyśleć nie tylko o tym jak się ubrać kiedy się intensywnie poruszamy. Wystarczy bowiem nawet krótki postój, żeby nasz organizm błyskawicznie zaczął się wychładzać. Warto więc mieć ze sobą w plecaku jakąś dodatkową warstwę, która zapewni nam komfort termiczny na postoju.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.