02.12.2016

7 tatrzańskich klasyków wspinaczkowych

Wśród tatrzańskich szczytów znajdziemy blisko pięćdziesiąt takich, których wysokość przekracza 2000 m n.p.m. To właśnie one najczęściej przyciągają turystów i wspinaczy. Na ich tle wyróżniają się te, na które prowadzą drogi, które śmiało możemy nazwać ,,klasykami wspinaczkowymi”. Poniżej przedstawiam krótki przewodnik po siedmiu takich szczytach. Wspinaczka na nie na pewno będzie niezapomnianą przygodą.

Jeśli chcecie powspinać się w Tatrach, a nie wiecie co wybrać, warto zajrzeć poniżej do krótkiego przewodnika (na zachętę!) po letnich i zimowych drogach wspinaczkowych. Wszystkie wymienione drogi robiłem i zaręczam, że warto się na nie wybrać.

Pośredni Gerlach (2642 m n.p.m.) – Droga Stanisławskiego V

Po każdym przejściu, którejś z dróg Wiesława Stanisławskiego mam wrażenie, że ten wspinacz wyprzedzał swoje czasy. Jego droga na wschodniej ścianie Pośredniego Gerlacha, to śmiałe przejście wybitnego filara. W dzisiejszych czasach warto ją polecić nie tylko latem, ale i zimą. W dolnej części znajdziecie sporo trawek, a u góry filara skalne wyciągi będą przeplatane śnieżnymi rynnami. Kluczowe dla całej drogi są dwa skalne wyciągi o wycenie V. W górnej części uważajcie na kruszyznę. Droga kończy się na szczycie Pośredniego Gerlacha, skąd po zejściu na przełęcz, jednym wyciągiem możemy się dostać na Gerlach – najwyższy wierzchołek Tatr. Najbardziej optymalne zejście wiedzie przez Batyżowiecką Próbę. Podsumowując całość: prawdziwy alpinizm zakończony na najwyższym wierzchołku Tatr.

Łomnica (2634 m n.p.m.) – Hokejka VII

Jedna z tatrzańskich dróg, której przejście śmiało możemy zaliczyć do tzw. ,,must have”. Podczas jej robienia najbardziej zaskakujący był dla mnie zwarty charakter skały na całej drodze. Właściwie wszędzie miało się do czynienia z litą skałą, bez gemelu. Być może spowodowane jest to przebiegiem drogi pod wylotem komina, z którego, jak podejrzewam, podczas deszczu leci mnóstwo wody i kamieni. W każdym razie czeka na was ponad 300 metrów wspinania – od początku pierwszego, do końca dziewiątego wyciągu.

Tatrzańskie klasyki wspinaczkowe

Wspinanie na Hokejce (fot. autor)

Na drodze najtrudniejsze są trzy miejsca: trawers przez krzyż (VI), przejście przez przewieszkę (VI) i przedostatni wyciąg z ryską w płycie (VII-). Poza tym każdy wyciąg jest wspinaczkowy, więc nudzić się nie będziecie. Stanowiska są z ringów. Uważajcie po wyjściu do żlebu. Jest tam sporo luźnych kamieni, które można zrzucić na partnera lub zespoły wspinające się poniżej. Droga jest podatna na zamakanie, więc jeśli dzień wcześniej padał deszcz albo prognozy pogody są niepewne, to wybierzcie lepiej inne miejsce. Najlepiej pod drogę dostać się z ramienia Łomnicy (można tam wjechać kolejką), a następnie zejść w półgodziny via ferratą.

Kieżmarski Szczyt (2558 m n.p.m.) – Wielkie Zacięcie VI+

Wielkie Zacięcie, podobnie jak większość dróg z tego zestawienia, to żelazny punkt każdego taternika, który porusza się w trudnościach VI+. Południowa ściana Kieżmarskiego Szczytu to 550 metrów deniwelacji. Ściana przedzielona jest ogromną rampą, którą w razie czego można łatwiej wejść na szczyt. Do rampy droga oferuje trudności maksymalnie o wycenie V+. Dopiero druga część drogi pokazuje skąd wzięła się jej nazwa. Na Wielkim Zacięciu mamy trzy wyciągi wspinania, które na długo zapadną w pamięć. Dla mnie osobiście najtrudniejszy był pierwszy wyciąg zaczynający się na rampie. Po wyjściu na duże półki możemy zjechać (stanowiska zjazdowe) do podstawy ściany lub wyjść na szczyt terenem (depresje i grań) nie przekraczającym trudności na poziomie IV. Zejście ze szczytu jest bezproblemowe.

Gdzie się wspinać w Tatrach?

Kluczowy wyciąg Wielkiego Zacięcia (fot. Kacper Tekieli)

Wysoka (2547 m n.p.m.) – Motyka IV

Dwuwierzchołkowa Wysoka to według mnie jeden z najbardziej imponujących szczytów tatrzańskich. Od wschodu opada niemal czterystumetrową ścianą, przez którą możemy, w miarę łatwo, przebić się Drogą Motyki. To prawdziwy alpinizm z finiszem na szczycie (a nawet dwóch). Tę drogę polecam raczej na okres zimowy, jeśli panują sprzyjające warunki. Zimowa aura zapewni nam wspinanie w lodzie, twardym śniegolodzie i mikście. Najlepiej celujcie w dzień, gdy będzie mroźno i słonecznie. Na drodze spotkacie lód do WI3 (miejscami możliwe WI4), sporą ilość śniegu/firnu i teren mikstowy do III. Z południowo- wschodniego wierzchołka Wysokiej schodzimy z powrotem na wschodnią stronę, okrążamy wierzchołek i dostajemy się na Przełączkę pod Wysoką. Stamtąd schodzimy do żlebu (0+) i jeśli mamy ochotę, to możemy jeszcze zaliczyć drugi wierzchołek, na którym znajduje się krzyż.

Tatrzańskie Klasyki Wspinaczkowe

Na szczycie Wysokiej (fot. autor)

Mięguszowiecki Szczyt Wielki (2438 m n.p.m.) – Direttissima V

Północne urwiska Mięguszowieckich Szczytów to najbardziej rzucający się widok w Morskim Oku. Środkiem tego urwiska biegnie jeden z największych klasyków Tatr polskich. Direttissima to jedno z najlepszych zimowych osiągnięć powojennego pokolenia wspinaczy. Wytyczona za jednym razem w zimie 1953 roku, do dziś jest ceniona. Droga jest długa (800 metrów deniwelacji) i stanowi poważne wyzwanie kondycyjne. Większość terenu musimy przejść na lotnej asekuracji, a zejście należy do bardziej zawikłanych w polskich Tatrach. Chociaż po zimowym zejściu z Galerii Gankowej wydało mi się łatwe. Podsumowując: kawał dobrej przygody!

Drogi wspinaczkowe w Tatrach

Direttissima w zimowej scenerii (fot. autor)

Zamarła Turnia (2179) – Motyka V

Stanisław Motyka to jeden z najwybitniejszych przedstawicieli przedwojennego wspinania w Tatrach. Pozostawił po sobie około 50 dróg, z których wiele stało się uznanymi klasykami. Jedną z takich dróg jest Droga Motyki na południowej ścianie Zamarłej Turni. Uchodzi za wzorcową tatrzańską „piątkę”. Linia Motyki pokonuje południowo-wschodnią ścianę, startując charakterystycznym zacięciem (niczym wyciosanym motyką). Później mamy jeszcze trochę ładnego terenu do pokonania. Ze szczytu możemy zjechać (południową ścianą) lub zrobić jeden zjazd do Orlej Perci i zejść nią do podstawy ściany. Do asekuracji wystarczy zestaw standardowy.

 Kościelec  (2155 m n.p.m.)- Prawy Dziędzielewicz VI

Zachodnia ściana Kościelca oferuje wiele pięknych dróg. Warty zrobienia jest Prawy Dziędzielewiczjedna z najtrudniejszych przedwojennych dróg wspinaczkowych. Gwarantuje, że „trawers na rękach” zapadnie w pamięć. Pięć różnorodnych wyciągów (V+, IV, VI, V, VI-) pokonuje w logiczny sposób zachodnią ścianę Kościelca. Przy umiejętnym prowadzeniu liny możliwe jest połączenie trzeciego i czwartego wyciągu (prawie 60 metrów).

O drodze tej mawiano, że życie taternika dzieli się na cztery okresy: pierwszy, kiedy jeszcze o tej drodze nie słyszałeś, drugi – pełen niepokoju – kiedy wiesz już o jej istnieniu i wiesz już, że musisz ją zrobić. Etap trzeci, gdy ją robisz i etap czwarty, cechujący się głębokim spokojem – to życie po przejściu drogi. Andrzej Wilczkowski “Miejsce przy Stole”.

Każdy z zaproponowanych tu szczytów, to temat na osobny artykuł. A dokładny opis przejścia każdej z nich mógłby zając dwa razy tyle miejsca, co całe zestawienie. Dlatego po zapoznaniu się z moimi propozycjami, kiedy już wybierzecie swój cel spośród siedmiu propozycji, zapraszam po szczegółowy opis przejścia danej drogi na moją stronę, znajdziecie tam kompleksowy opis każdej z dróg.

Mam nadzieję, że każda z tych dróg zapewni Wam „przygodę” w pozytywnym sensie. Dla mnie były to wspaniałe dni spędzone w doborowym towarzystwie w najpiękniejszych górach świata. Do zobaczenia w Tatrach.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.