25.05.2018

Wspinanie w Margalef

Gdyby nie wspinacze, to nie byłoby tutaj niczego oprócz drzewek oliwnych. W czasie podróży, już na wiele kilometrów przed celem, można zauważyć na znakach drogowych pierwsze wspinaczkowe naklejki. Witamy w jednym z hiszpańskich Rajów Wspinaczkowych. Przez duże R.

To była niedziela. W tym dniu wypadł rest. Rafał stwierdził, że jeżeli ja mam stacjonarne plany na spędzenie tego dnia i nie zamierzam ruszać się z kempingu, to dla niego nie będzie problemem, żeby wybrać się stopem do Cornudella de Monsant (obok której jest słynna Siurana i nie mniej sławny Monsant). A ponieważ jest w miarę wcześnie, to z łatwością złapie okazję. Wróci wieczorem. Po 15 minutach wrócił się tylko po piłeczki, żeby żonglowaniem umilić sobie oczekiwanie na samochód (żaden nie przejechał). Za jakiś czas, Rafał zniknął z drogi. Ktoś podwiózł go do pierwszego skrzyżowania, skąd biegła najkrótsza droga do Cornudelli. Wrócił jednak już po kilku godzinach. Nie dość, że przez dwie godziny nie przejechał nawet jeden samochód w kierunku Cornudelli, to musiał wrócić 8 kilometrów z buta. Taka właśnie jest okolica Margalef. 

Specyfika skał i wspinania

Co dziwne, nie trafiłem tutaj przez wiele lat mojego wspinania. Zniechęcały mnie opinie, że to takie polskie czy frankońskie wspinanie po dziurkach. I monotematycznie – przekładanie palców z dziurek do dziurek w zlepieńcu, które to otwory powstały często po wypadniętych otoczakach. A wiadomo, że jak się wyjeżdża na wspin z Polski, to szuka się długich, przewieszonych dróg, najlepiej po tufasach. Czyli czegoś, czego nie mamy na Jurze, nawet tej frankońskiej.

Może nie każdy ma takie podejście do wyjazdowych oczekiwań wspinaczkowych, ale jest to pogląd głoszony często. W każdym razie, nie byłem w głoszeniu tej opinii osamotniony. Dobrą stroną takiego myślenia był to, że jak już do Margalef przyjechałem, to było dla mnie dziewiczym miejscem. Mogłem się wspinać on sight do bólu – czy to palców u rąk, czy u nóg (pod koniec dnia wspinaczkowego miałem już oba rodzaje bólu, o różnym natężeniu). Mało jest takich dużych rejonów w Europie, w których nie byłem kilkakrotnie. A tutaj nie byłem nigdy!

Wspinanie w Margalef

Jeden z typów zlepieńca w Margalef (fot. autor)

W opisach rejonów praktykuję często wymienianie dróg wartych polecenia. W tym tekście to nie ma sensu. Łatwiej byłoby wymienić te, których nie polecam, a i tutaj miałbym spory problem ze skompletowaniem listy. Wspinanie tutaj jest niesamowicie estetyczne. Faktycznie, królują klamki czy dziurki, które zmniejszają się wraz z trudnościami dróg (co nie jest za bardzo odkrywcze). Nie zgodzę się jednak z tym, że wspinanie w Margalef jest monotematyczne. Trzeba jednak nieźle się nakombinować, aby pokonać drogę na naszym limicie. Warto wybierać optymalne chwyty (których wydaje się tutaj mnóstwo), dobrze się rozglądać za głębszym chwytami i bardziej komfortowymi stopniami. W zamian mamy gwarancję niesamowitej przyjemności z wykonywania wspinaczkowych ruchów.

Wczytuję galerię

Drogi do 7b+ znajdziemy najczęściej w pionie, czy raczej w małym przewieszeniu. Skała pomarańczowa to rzadziej rozmieszczone, raczej wygodne i głębokie chwyty. Ten typ dróg najpóźniej namaka podczas opadu, a najszybciej schnie. Skała szara to dużo chwytów wszelakich i konieczność wyszukiwania najlepszych z nich. Dróg trudniejszych trzeba szukać w bardziej przewieszonych sektorach. Najczęściej są to drogi od 20 do 30 metrów długości. Drogi łatwiejsze, mają z reguły rozłożone trudności (mam na myśli drogi do 7a) – można spokojnie wykonywać kolejne ruchy, z każdym kolejnym skutecznie zbliżając się do stanowiska zjazdowego.

Asekuracja jest komfortowa, stanowiska najczęściej wymagają przewiązania się. Częstym zwyczajem jest minimalnie większa odległość od ostatniego przelotu do zjazdowca – ale wszystko jest bezpieczne, ponieważ w takich sytuacjach trudności się zmniejszają. To wszystko sprawia, że dla większości wspinaczy jest to idealny rejon do wspinania on sight. Dodatkowym, a nie zawsze częstym atutem jest to, iż obok siebie możemy znaleźć drogi o całej gamie trudności – więc wspinanie zespołu o różnym poziomie wspinaczkowym, nie stanowi tutaj większego problemu.

Margalef – polecane sektory i porady praktyczne

Wyjątkowo, zamiast polecanych dróg wspomnę o kilku najbardziej atrakcyjnych sektorach, do których z pewnością należą:

  • Punta Espadelles (cały dzień w słońcu);
  • Can Verdures;
  • Can Regino (słońce w pierwszej połowie dnia);
  • Ca la Marta + Cingles de la Taberna;
  • Culample4;
  • Raco de la Finestra.

Kiedy się wspinać
Oprócz miesięcy letnich (powiedzmy, czerwiec – do połowy września), można się wspinać cały rok. Zależnie od pory roku, bierzemy pod uwagę, które sektory są w cieniu, a które w słońcu. Idealne są oczywiście miesiące wiosenne i jesienne. W chłodniejsze dni trzeba zwracać uwagę na siłę wiatru – nie polecam wtedy miejsc wystawionych na wiatr.

Wczytuję galerię

Noclegi
W internecie można bez problemu wyszukać apartamenty w tej okolicy. W Margalef znajduje się również Refugi (hostel – także łatwy do odnalezienia w sieci). Fajnym patentem jest kemping (otwarty stosunkowo niedawno, wcześniej był w tym miejscu tylko parking). Znajduje się on w samym Margalef (przejeżdżamy przez mostek – kierunkowskaz Sant Salvador – i za mostkiem w prawo). Jest to jeden z fajniejszych kempingów na jakich byłem. Nie oferuje on nic więcej niż inne, ale są na nim tylko wspinacze, jest kameralnie i klimatycznie. Czyste toalety, mały bar, wifi, pralka. Co ciekawe, po zameldowaniu otrzymujemy karteczkę, która pozwala spać na parkingu przy tamie (ok. 5 km od Margalef). Z tego parkingu startujemy do połowy rejonów wspinaczkowych. Przy tamie są również toalety i dostęp do wody. Minusem, jest brak zasięgu na telefony (a więc i internetu). Plusem – niższa cena.

Gdzie się wspinać w Hiszpanii?

Kemping w Margalef (fot. autor)

Zakupy
Lepiej zrobić główne zakupy po drodze do Margalef. W samej miejscowości jest sklep, który oferuje wyłącznie najprostsze artykuły, ale Nobla dostanie ten, kto będzie z góry wiedział, kiedy sklep będzie otwarty. Informuje o tym tablica przy sklepie, więc tę wiedzę posiąść możemy dopiero w ostatniej chwili. Możemy więc liczyć na najprostsze produkty, ale trudno zaplanować chwilę ich zakupu. Na kempingu można kupić bagietki (raczej trzeba zamówić dzień wcześniej). Jest to o tyle łatwiejsze, że jeżeli bar ma być w któryś dzień zamknięty to karteczka informuje o tym z wyprzedzeniem. Co nie zmienia faktu, że bar zamknięty jest w każdą środę. Na zakupy można wybrać się do Cornudelli (33 km – 45 min jazdy), ale trzeba pamiętać, iż to Hiszpania, więc małe sklepiki mogą, ale nie muszą być otwarte. Market znajduje się w Montblanc (65 km – 65 min jazdy – trzeba wziąć pod uwagę, iż drogi są kręte, więc średnia prędkość nie jest wysoka).

Wczytuję galerię

Przewodnik
Mamy do wyboru trzy wydawnictwa, konkurujące ze sobą: w sklepie spożywczym jest sprzedawane inne wydawnictwo, na kempingu inne. Obie pozycje zawierają wyłącznie Margalef. Ciekawą pozycją jest przewodnik Tarragona Climbing, który pokazuje najciekawsze sektory Margalef, a dodatkowo wiele innych rejonów.

Podczas każdego pobytu słyszę, iż wspinanie w Margalef jest monotematyczne. Niezależnie jednak od tego czy przyznamy temu stwierdzeniu rację w mniejszym czy w większym stopniu, z pewnością warto tutaj przyjechać. Ja za każdym razem odkrywam jakiś nowy, ciekawy sektor (cały czas obijają nowe fragmenty skał)  i wiem, że jeszcze czeka mnie kilka wyjazdów do Margalef zanim powiem, że nie mam tam po co jechać. Polecam!

Drogi wspinaczkowe w Margalef

Bez przewodnika ani rusz (fot. autor)

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.