06.11.2015

Old Man of Hoy – wspinaczkowo

Dzwoni telefon, staram się odebrać połączenie, choć nie jest to łatwe. Prowadzę samochód wąskimi uliczkami zatłoczonego miasta. Wreszcie się udaje, przez trzaski i szumy słyszę tylko Old Man…

Old Man of Hoy? Telefon wypada mi z dłoni, trąbią na mnie samochody, przed oczyma rwą się obrazy. Tak już wiem, Old Man of Hoy to ten w Szkocji, to tam Bonington wspiął się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Pamiętam tę skałę, pamiętam też film z Catherine Destivelle, gdy będąc w ciąży wspięła się solo na tę nadmorską turnię. Zatrzymuję się i oddzwaniam. 

– Kamil, słuchaj, ale dlaczego właśnie tam?
– Spodoba Ci się, tam jest dziko i pięknie!

Żar jaki leje się z nieba tego lata jest nieznośny, może to i fajny pomysł pojechać do Szkocji, na pewno będzie chłodniej, a rekomendacja, iż jest tam dziko i pięknie jest wystarczająca.

Dzisiaj, po powrocie z wyspy Hoy, stwierdzam, że słowa te nie są w najmniejszym stopniu przesadzone. Jest tam niesamowicie! W trakcie wspinaczki na Old Man of Hoy czułem się jakbym znajdował się w samym środku kadru filmu przyrodniczego Sir David’a Attenborough. Old Man jest 137 metrową skalną basztą wyrastającą prosto z morza. Z lądem łączy ją wąski przesmyk kruchej grani.

Old Man of Hoy

Old Man of Hoy

Wspinaczka na Old Man of Hoy

Droga Boningtona prowadząca na wierzchołek skały nie jest szczególnie wymagająca, niemniej w większości asekurację należy realizować samodzielnie, są natomiast założone na stałe stanowiska asekuracyjne. Kluczowy jest wyciąg drugi, gdzie strefę przewieszoną przecina przypominająca komin rysa off width o trudnościach ok. 6a. Protekcja na całej drodze jest dobra i można się asekurować przy pomocy camów i kości. Obligatoryjnie należy zaopatrzyć się w przynajmniej dwie sztuki camalotów w rozmiarze 4, i co jeszcze ważniejsze, podwójną linę dynamiczną o długości 60 metrów. W przeciwnym wypadku, używając np. liny pięćdziesięciometrowej możemy spodziewać się sporych kłopotów na ostatnim zjeździe!

Wczytuję galerię

Jak dostać się pod Old Man’a?

Dotarcie na wyspę Hoy to przygoda sama w sobie. Mamy okazję zobaczenia i zwiedzenie bez mała całej – tak zwanej – prawdziwej Szkocji. Wybraliśmy wariant z wypożyczeniem samochodu, jest to opcja może nieznacznie droższa, ale dająca większą swobodę i operatywność. Druga możliwość, to podróż autobusami.

droga z górami w tle

Droga na wyspę to atrakcja sama w sobie

Po dotarciu drogą lotniczą do Glasgow wypożyczamy na lotnisku wcześniej zarezerwowany przez internet samochód. Teraz ruszamy na północ, i po bez mała 300 milach, dojeżdżamy do Scrabster. To z tej miejscowości odpływają codziennie promy na wyspę Mainland. Jest to największa wyspa w archipelagu Orkadów. Prom płynie około 2 godzin i dociera do miejscowi Stromness – lecz nie jest to koniec naszej podróży. W terminalu portowym jest dobrze zorganizowana informacja turystyczna, można tam również za symboliczna opłatą skorzystać z prysznica.

Przystań portowa

W informacji turystycznej dowiadujemy się, z której części portu odpływają kutry na wyspę Hoy – nasz cel. W ciągu dnia odpływa parę kutrów wożąc między innymi dzieci do i ze szkoły w Stromness. Po około 40 – minutowym rejsie docieramy na naszą wyspę. Jeden mały pirs i domek portowy na brzegu. W domku znajdujemy tablicę informacyjną, na której są potrzebne nam informacje – numer telefonu do kobiety, która wozi busem turystów na drugą, słabo zaludnioną, stronę wyspy – w rejon, w którym zaczyna się ścieżka podejściowa pod Old Man’a.

Hoy island informacja turystyczna

Centrum informacyjne na wyspie Hoy

W pobliżu portu znajduje się także domek, w którym jest mały bar/restauracja i tam również można zaaranżować dalszy transport na drugą stronę wyspy. Opłata za przejazd nie jest wysoka i wszystko odbywa się na telefon – o ile działa i złapie się zasięg sieci, a nie jest to proste w tym miejscu. Podróż autem trwa ok. 20 minut i przy okazji mamy okazję podziwiać jeden z najbardziej niesamowitych rezerwatów przyrody w Szkocji. Utwardzona droga kończy się w malowniczej i położonej nas samym morzem pasterskiej osadzie Racwick. Znajduje się tam oprócz paru chat schronisko młodzieżowe z kilkoma miejscami do spania, ale uwaga, należy wcześniej poprzez telefon zarezerwować i zapowiedzieć swój pobyt. Schronisko jest zamknięte – otwiera się je dopiero po ustaleniu pobytu. Numer telefonu znajdziemy np. w domku portowym po przypłynięciu na wyspę lub w informacji turystycznej w Stromness.

Drugi wariant, to skorzystanie z udostępnionej (za darmo) kamiennej wiekowej chaty -„Bothy”, znajdującej się na skraju plaży. Trzeci wariant, to oczywiście namiot. Jednak doradzam, aby rozbić się w sąsiedztwie wspomnianego powyżej domku – jest tam woda, i zawsze można się schronić do środka w razie niepogody.

No dobrze, a więc dotarliśmy do celu podróży! Z naszego domku pod Old Man of Hoy jest zaledwie godzinę drogi malowniczą dobrze oznaczoną ścieżką. Wspinaczka czeka!

Wczytuję galerię

Zejście z płaskowyżu klifem do podstawy naszej skały nie jest trudne technicznie, ale należy zachować ostrożność. Miejscami jest eksponowanie, a trawy po deszczu mogą być wyjątkowo śliskie! Zejście to kolejne 15 minut. Po przejściu krótkiej i łatwej grani, łączącej ląd z turnią, znajdujemy bez problemu ewidentny i jedyny logiczny, start w naszą drogę.

Sama droga składa się z pięciu krótkich wyciągów, a powrót odbywa się poprzez cztery zjazdy –odsyłam do schematu. Trudne czy nie (niech każdy sam oceni względem formy i własnego doświadczenia) – wspinaczka w takiej lokalizacji to naprawdę EPICKIE przeżycie.

Droga na Old Man’a

Potrzebny sprzętSprzęt osobisty
12 ekspresówKask
4 karabinkiUprząż
4 taśmy2 zakręcane karabinki typ HMS
Komplet kości (stopery)Przyrząd asekuracyjny/zjazdowy
Komplet Camów w tym 2 sztuki w rozmiarze # 4Buty wspinaczkowe
Lina podwójna 60 metrów

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.