Kościelec czyli "polski Matterhorn" | 8academy
29.07.2022

Kościelec czyli “polski Matterhorn”

Szukasz celu na piękny hiking w polskich Tatrach? Pomyśl o Kościelcu w Dolinie Gąsienicowej. To wyjątkowy szczyt popularny zarówno wśród turystów jak i wspinaczy.

                       

Kościelec to jeden z najbardziej charakterystycznych szczytów polskich Tatr. Położony w Dolinie Gąsienicowej góruje nad Czarnym Stawem od strony wschodniej a Długim Stawem od strony zachodniej. Jego charakterystyczna, strzelista sylwetka rozdziela potężną Dolinę jakby na dwie części. Kościelec jest jednym z najczęściej fotografowanych szczytów naszych Tatr. Panorama Doliny Gąsienicowej z Betlejemką (ośrodek szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu) na pierwszym planie a Kościelcem w tle jest w telefonie każdego turysty i w portfolio każdego fotografa. Ostatnimi czasy często o Kościelcu mówi się z przekąsem, że jest to Polski Matterhorn. Faktycznie, jego sylwetka widziana z Hali Gąsienicowej może nieco przypominać tę charakterystyczną alpejską górę, choć na tym podobieństwa się raczej kończą. Niemniej, Kościelec, oprócz Rysów, Kasprowego Wierchu i Świnicy pozostaje jednym z głównych celów turystów, wspinaczy oraz narciarzy. Nic w tym dziwnego, to szczyt, który oferuje mnóstwo atrakcji dla każdego miłośnika outdooru, niezależnie od stopnia zaawansowania.

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy nazwie. Najprawdopodobniej pochodzi ona po prostu od formy szczytu zbliżonej do wieży kościelnej. Warto tutaj wspomnieć, że pierwszym zdobywcą Kościelca był Antoni Hoborski, który wszedł na wierzchołek w 1845 roku. Zaś pierwszy zjazd na nartach z wierzchołka(!) miał miejsce ponad 110 lat temu i dokonali tego Mariusz Zaruski (założyciel TOPR-u) i Stanisław Zdyb.

Grań Kościelca
Majestatyczna sylwetka Kościelca dominuje nad Doliną Gąsienicową (fot. Piotrek Deska)

Kościelec turystycznie – wejście szlakiem

Któż by nie chciał stanąć na wierzchołku Kościelca? Góra kusi, zwłaszcza, że jej położenie jest niezmiernie sprzyjające. Bliskość Kasprowego Wierchu oraz niewielka odległość od schroniska w Dolinie Gąsienicowej sprawia, że Kościelec jest celem wielu turystów. Nie zawsze jednak są to osoby z odpowiednim doświadczeniem a szczytu nie należy lekceważyć.

Dla kogo?

Na wstępie należy powiedzieć jasno, że, wbrew pozorom, Kościelec nie jest górą łatwą technicznie. Przypomina nam o tym tabliczka którą spotykamy na przełęczy Karb, która jednak nie zniechęca początkujących turystów. Oczywiście to nie znaczy, że ktoś kto posiada małe doświadczenie górskie, nie będzie w stanie wdrapać się na wierzchołek. Mimo wszystko jednak Kościelec nie jest najlepszym celem na pierwszą wycieczkę w Tatrach. Dlaczego? Podejście, choć krótsze niż na przykład na Rysy, jest dość strome i eksponowane. Osoby z lękiem przestrzeni lub wysokości mogą poczuć się tu bardzo niepewnie. W takim przypadku trudności techniczne szlaku, skutecznie odbiorą nam przyjemność z czasu spędzonego w górach. Zaś w razie zawrotów głowy, ewentualny upadek może być bardzo groźny, gdyż teren bowiem jest mocno nachylony i skalisty.

Ile czasu zajmie mi wycieczka?

Wycieczka na Kościelec klasycznym szlakiem przez schronisko w Dolinie Gąsienicowej zajmie nam ok. 4-5 godzin z Kuźnic. Należy jednak wziąć pod uwagę, że tempo marszu każdego z nas jest inne. Biegacze górscy pokonują trasę na szczyt w ok. 1.5 godziny. Wszystko zależy od kondycji ale także i warunków pogodowych. Jeśli na szlaku będzie panował duży ruch, a w trudniejszych miejscach pojawią się zatory, to czas może się drastycznie wydłużyć. Dobrym zwyczajem jest wychodzenie rano na wycieczki, żeby mieć spory zapas czasu na nieprzewidziane sytuacje.

Nieco szybszym rozwiązaniem będzie wjazd kolejką na Kasprowy Wierch, zejście do Doliny Gąsienicowej i podejście na szczyt od strony Zielonego Stawu Gąsienicowego. Z Kasprowego Wierchu grań Kościelca i jego szczyt widać jak na dłoni.

Kościelec Dolina Gąsienicowa
Wejście na szczyt z Kuźnic to około 4-5h (fot. Piotrek Deska)

Kościelec – jak się przygotować?

Każde wyjście w góry wymaga przygotowania – zarówno łatwe jak i trudniejsze wycieczki. Trzeba mieć na uwadze, że wejście na Kościelec wymaga dobrej kondycji fizycznej jak i psychicznej. Dla osoby, która ma obeznanie w terenie skalnym może to być przyjemne, łatwe i szybkie wejście. Jednak dla innej osoby, która nigdy nie poruszała się w tego typu formacjach, może okazać się wielkim wyzwaniem. Wybierając się latem potrzebujemy oczywiście znacznie mniej sprzętu niż zimą, nasz plecak będzie lżejszy. Nie oznacza to jednak, że można lekceważąco podejść do przygotowań. Warto tutaj mieć ze sobą takie rzeczy jak:

W zimie, oprócz wyżej wymienionych elementów, trzeba pamiętać żeby zapakować:

  • raki
  • czekan
  • puchówkę
  • grube rękawiczki (2 pary)
  • spodnie membranowe

Kościelec turystycznie – którędy droga?

Zazwyczaj naszą wycieczkę rozpoczynamy w Kuźnicach. Stąd możemy dostać się na Halę Gąsienicową idąc Doliną Jaworzynki żółtym szlakiem lub niebieskim przez Boczań. Niezależnie od wybranego wariantu spacer do schroniska zajmie nam do 2 godzin. Dla fanów rowerów górskich dobrą alternatywą jest dojechanie do schroniska czarnym szlakiem startującym z Brzezin. Podjazd ma kilka stromszych miejsc, ale nie jest trudny technicznie. Nagrodą za 1,5 godzinny podjazd jest powrót w ciągu 20 min do parkingu. Należy zwrócić w tym miejscu uwagę, że rowerzyści mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszym turystom. Często schodzący w dół ludzie nie słyszą jadącego roweru, dlatego trzeba zachować szczególną ostrożność, żeby nie doszło do wypadku.

Przez Czarny Staw Gąsienicowy

Po krótkim odpoczynku w ,,Murowańcu”, ruszamy najpierw w kierunku Kasprowego Wierchu. Przy pierwszym rozwidleniu szlaków musimy podjąć decyzję, którędy chcemy dostać się na przełęcz Karb. W lewo odbija niebiesko znakowana trasa, która w pół godziny łagodnie doprowadza nas do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Warto tutaj wspomnieć o zboczach Małego Kościelca które trawersujemy. Zimą to miejsce jest szczególnie narażone na schodzące lawiny, o czym świadczy pomnik upamiętniąjacy śmierć Mieczysława Karłowicza, polskiego kompozytora i dyrygenta, który zginął właśnie w lawinie pod Małym Kościelcem. Przy stawie swój początek bierze czarno znakowany szlak, którym wspinamy się mozolnie na grań Małego Kościelca, skąd dalej granią na przełęcz Karb. Czas mierzony z Murowańca to ok. 1.5 godziny.

Kościelec czarny staw
W drodze na Kościelec. W oddali widać próg Czarnego Stawu (fot. Pixabey)

Przez Zielony Staw Gąsienicowy

Drugim wariantem i zdecydowanie bardziej przyjemnym jest przejście przez tzw. pojezierze. Kierujemy się za znakami żółtymi w kierunku wyciągu krzesełkowego i przy jego dolnej stacji skręcamy czarnym szlakiem na Świnicką Przełęcz. Mijamy Zielony Staw Gąsienicowy i po chwili docieramy do kolejnego rozwidlenia, gdzie w lewo odbija niebiesko znakowany szlak na przełęcz Karb. Mimo, że trasa jest dłuższa, to nie jest tak męcząca jak wariant idący od Czarnego Stawu, a czasowo wychodzi podobnie.

Ten wariant jest też lepszą opcją dla osób, które chcą zaoszczędzić podejścia wjeżdżając kolejką linową na Kasprowy Wierch. Ze szczytu należy zejść żółtym szlakiem do dolnej stacji kolejki krzesełkowej na Hali Gąsienicowej. Potem odbić w prawo w kierunku Zielonego Stawu.

Przełęcz Karb

Oba warianty podejścia – od wschodu i zachodu spotykają się na przełęczy Karb. Stąd rozciąga się także piękna panorama i widok na stromą grań Kościelca. Z przełęczy dalej w kierunku szczytu wiodą znaki czarne. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na szlaku nie ma żadnych sztucznych ułatwień, a jest kilka trudniejszych miejsc w których musimy użyć rąk, a nogi stawiać rozważnie. Ewentualny upadek może mieć przykre konsekwencje. Często w tych miejscach tworzą się zatory, a ludzie próbują obchodzić trudności “łatwiejszymi” wariantami po kruchym terenie. Kask w tym miejscu to żaden obciach.

Wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji, gdzie turyści po wejściu na szczyt, nie byli do końca przekonani, czy dadzą radę z niego w ogóle zejść. Nie mniej jednak, przygotowani i świadomi tego gdzie się wybieramy możemy sprawić, że wyjście nie będzie męczarnią czy “niewypałem”. Należy pamiętać, że szeroka grań Kościelca jest z obu stron podcięta potężnymi urwiskami. Nie należy zbliżać się do krawędzi. Szczególną ostrożność trzeba zachować gdy podejście jest mokre lub śliskie. Z przełęczy Karb wejście na szczyt zajmuje około 1 godziny.

Kościelec – szczyt

Trudy podejścia jak zwykle wynagradza widok ze szczytu (2155m n.p.m). Po stronie wschodniej rozciąga się poszarpana grań Granatów a na dalszych planach widzimy najwyższe szczyty polskich i słowackich Tatr. Od południa zobaczymy ściany Świnicy i Koziego Wierchu z Orlą Percią. Po stronie zachodniej pięknie widać kolejne doliny Tatr Zachodnich. Na szczycie Kościelca nie ma zbyt dużo miejsca. W długie weekendy mogą tam się tworzyć zatory, wtedy trzeba zachować szczególną ostrożność, o upadek w przepaść nie jest trudno.

szlak na Kościelec
Grań i szczyt Kościelca widziany z grani Małego Kościelca (fot. Pixabay)

Kościelec – pogoda

Podobnie jak w innych przypadkach, tutaj pogoda odgrywa kluczową rolę, jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo. Jeżeli w prognozie przewidywane są opady deszczu lub burze, przełóżcie wycieczkę na inny dzień. Woda płynąca po skalnych płytach powoduje, że szlak robi się śliski i niebezpieczny. Grań jest też niezwykle eksponowana na silny wiatr i łatwo ulega oblodzeniom w chłodniejsze dni. Kościelec, dzięki strzelistej sylwetce jest też bardzo narażony na uderzenia pioruna a lato to okres gwałtownych burz. Jeśli tylko masz jakiekolwiek wątpliwości odnośnie pogody, zawróć do schroniska. Góra nie ucieknie, a życie mamy tylko jedno.

Kościelec – taternictwo

Kościelec to góra, na której swoja przygodą ze wspinaniem zaczynało wielu taterników. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Wystarczy wspomnieć o Grani Kościelców, czy Załupie H, które często są pierwszymi tatrzańskimi drogami. Drogi wspinaczkowe różnej trudności znajdziemy przede wszystkim na imponującej zachodniej ścianie. Obok Mnicha, zachodnia Kościelca jest najczęstszym celem wspinaczy w naszych Tatrach. Nic dziwnego – ściana oferuje skałę dobrej jakości, dość litą i choć drogi nie należą do najdłuższych (4-5 wyciągów) to są bardzo piękne. Zachodnią ścianę w połowie wysokości przecina ogromny okap przez który idą najtrudniejsze drogi.

Na zachodniej ścianie mamy takie klasyki jak Byczkowski, Lobby Instruktorskie, Sprężynę czy drogę Stanisławskiego. A to jedynie kilka z tych najbardziej znanych. Warto też wspomnieć o sektorze sportowym na zachodniej ścianie Zadniego Kościelca który został udostępniony do wspinania kilka lat temu. Duża część dróg została objęta akcją “Tatry bez młotka” przez co mamy gotowe stanowiska asekuracyjne w ścianie, a w trudnościach często znajdziemy stałe punkty w postaci plakietek czy wklejanych ringów. Dużo dróg znajdziemy również na sąsiedniej ścianie Zadniego Kościelca.

Wschodnia ściana latem nie jest już tak często odwiedzana, ponieważ jej potencjał jest bardziej zimowy. Latem zespoły głównie wybierają tam popularną drogę zwaną “100”(Setką), która jest kursowym klasykiem. Wracając do wspinania zimowego, dużą popularnością w rejonie Kościelca cieszy się Czuba nad Karbem na której mamy takie drogi jak Głogowski czy Potoczek. Ciekawą propozycja dla sprawnych zespołów jest droga Milczenie Kozic, która pokonuje niemal całą ścianę Kościelca. W dni, kiedy zagrożenie lawinowe jest zbyt duże, żeby działać gdzieś wyżej, Próg Grzędy Kościelcowej to dobra alternatywa dla początkujących zespołów, które chcą spróbować swoich sił w zimowym wspinaniu.

Kościelec wspinaczkowo
Zachodnia Kościelca to jedna z najlepszych ścian w Tatrach (fot. Joanna Kapinos)

Kościelec – narciarstwo

Jak wspominałem Kościelec oferuje coś dla miłośników każdej górskiej aktywności. Zimą, oprócz wspinania, Kościelec oferuje również kilka linii zjazdów ekstremalnych. Możemy tu spróbować swoich sił na zjeździe z Przełęczy Karb w kierunku pojezierza lub Czarnego Stawu Gąsienicowego, która jest zdecydowanie trudniejszym wariantem. Warto jednak zaznaczyć, że z racji bliskiego sąsiedztwa z Kasprowym Wierchem, cieszy się dużą popularnością wśród skiturowców i optymalne warunki do zjazdu zdarzają się tutaj rzadko. Zjazdy z Karbu to jednak najłatwiejsze linie Kościelca, dalej jest tylko trudniej.

Zjazd ze szczytu granią to już trudności TR3 stawiające narciarzowi duże wymagania. Zjazd ten jest jednak bardzo rzadko odpowiednio wyśnieżony. Kościelcowa Przełęcz (TR3+) to bardzo ciekawy cel dla osób, które szukają czegoś trudniejszego. To piękna linia biegnąca pod zachodnimi ścianami Kościelca, wymaga doświadczenia w poruszaniu się w eksponowanym terenie. Od wschodniej strony najbardziej doświadczeni narciarze docenią Komin Drewnowskiego (TR4+), czy Żleb Zaruskiego (TR4+). To jedne z najpiękniejszych linii w naszych Tatrach.

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.