Planując kolekcjonowanie szczytów Korony Gór Polski nie można zapomnieć o Radziejowej. Choć do dużych wysokości trochę jej brakuje, a trudności na szlaku raczej nie uświadczycie, to jej położenie w jednym z najbardziej urokliwych terenów Polski sprawia, że wycieczka na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego na pewno was nie rozczaruje.
Łagodny, kopulasty kształt Radziejowej (1266 m n.p.m.) wyraźnie rysuje się na horyzoncie. Jest najwyższą górą w Beskidzie Sądeckim i tym samym, rzecz jasna, trafiła na listę Korony Gór Polski. W paśmie Radziejowej leżą jeszcze dwa szczyty przekraczające 1200 m – Złomisty Wierch i Mała Radziejowa. Oba zresztą często odwiedza się idąc na Radziejową. Jej wierzchołek leży pomiędzy Wielkim Rogaczem a masywem Złomistego Wierchu. Od tego pierwszego oddziela ją przełęcz Żłobki, a od drugiego położona nieopodal Przełęcz Długa. Mała Radziejowa to niezbyt wybitny, ale wyraźny wierzchołek na jej północno-zachodnim stoku.
Pasmo Radziejowej leży we wschodniej części Beskidu Sądeckiego, pomiędzy Piwniczną-Zdrój a Szczawnicą. Od pozostałych pasm Beskidu Sądeckiego (Pasma Jaworzyny i Gór Leluchowskich) oddziela je dolina Popradu. Podział na trzy osobne pasma wynika wyłącznie z geografii. Wszystkie są bowiem dość podobne – szczyty są łagodnie zaokrąglone i układają się w długie główne grzbiety, od których odchodzą niższe grzbiety boczne.
Przeczytaj też:

Radziejowa nie jest, jak często się to zdarza w przypadku innych szczytów Korony Gór Polski, węzłem szlaków turystycznych. Na sam szczyt prowadzi tylko jeden, czerwony szlak – to Główny Szlak Beskidzki. Nie oznacza to jednak wcale, że będzie nudno. Dość gęsta sieć szlaków sprawia, że do głównej, czerwonej „nitki” co kilka kilometrów, a czasem częściej, dochodzą poboczne. Zaplanowanie ciekawej trasy, a może nawet kilku, nie jest więc tak trudne, jak mogłoby się początkowo wydawać. Co cieszy wszystkich najbardziej – nie będzie trzeba za każdym razem wracać po własnych śladach.
Zaczynamy od solidnej, całodziennej wędrówki. 23 kilometry i prawie 8 godzin marszy, Punktem startowym tej pętli jest dworzec PKP w centrum Rytra. Początek szlaku na Radziejową nie jest zbyt zaskakujący. To asfaltowa droga, która po kilkuset metrach zmienia się w gruntową, wcinającą się pomiędzy łąki i pola uprawne. Mijamy granicę lasu, i szlak zaczyna piąć się powoli na Kordowiec, gdzie łączą się z nim dwa inne: zielony i niebieski.
Znanym miejscem na tym szlaku trasie jest Polana Niemcowa i znajdująca się na niej „Chatka Pod Niemcową”. Była popularnym, mającym niezwykły, górski klimat miejscem na górskie wypady. Atmosfera co prawda zachęcała raczej wszystkich, którym brak wygód nie przeszkadzał, prawdziwych beskidomaniaków i miłośników wieczorów przy świecach. Od 2020 roku jest w rękach nowych właścicieli, którzy zdecydowali, że nie będą udostępniać jej turystom. Jej los podzieliło inne podobne miejsce, leżąca tuż pod szczytem o tej samej nazwie – Chata Kordowiec.

Z Polany Kramarka w pobliżu szczytu Niemcowej doskonale widać całe niemal pasmo Jaworzyny Krynickiej. Szlak prowadzi dalej przez wierzchołek Wielkiego Rogacza i schodzi nieco na Przełęcz Żłobki. Dotychczas czerwone znaki biegły typowo beskidzką, relatywnie łagodną drogą. Ostatni fragment szlaku przed szczytem jest jednak zgoła odmienny. Szlak pnie się dość stromo w górę, ale na szczęście do szczytu Radziejowej z przełęczy jest do pokonania niecały kilometr. Coż, i Beskid Sądecki czasem potrafi pokazać charakter.
Żeby nie schodzić tą samą drogą, do Rytra najlepiej wrócić szlakiem żółtym, schodzącym z przełęczy Żłobki. Alternatywą jest ścieżka dydaktyczna „Rogasiowy Szlak”, z którą pod szczytem Kornytowej żółty szlak się krzyżuje. Dociera do Rytra nieco inną trasą, ale nie wydłuży specjalnie całej wycieczki.
Szukanie najkrótszego szlaku na jakiś szczyt przypomina nieco łamigłówkę. Trzeba po prostu znaleźć taki punkt startowy, który jest najbliżej wierzchołka. Najczęściej oznacza to w praktyce, że trzeba tam dotrzeć własnym autem. Nie inaczej jest w przypadku Radziejowej. Najkrótsza i zarazem najszybsza trasa na szczyt Królowej Beskidu Sądeckiego wiedzie z przysiółka Obidza leżącego w pobliżu przełęczy o tej samej nazwie. Jeśli nie dysponujecie autem, pozostaje wam pokonanie 8,5 km drogą łączącą to miejsce z Piwniczną-Zdrój.
Pierwszy, kilkusetmetrowy fragment szlaku z Obidzy, to asfaltowa droga. Jeszcze zanim zniknie asfalt, po prawej stronie szlaku znajdziecie bacówkę, którą można odwiedzić wracając. Jest w znakomitym miejscu, bo z przełęczy i z położonych wokół niej polan roztacza się fantastyczny widok na południowy zachód, czyli na Tatry.

Po przejściu sporej polany, zaraz za szczytem Litawcowej trzeba skręcić w prawo, na niebieski szlak. Krótki, półtorakilometrowy odcinek doprowadzi was do drugiego czerwonego szlaku – Głównego Szlaku Beskidzkiego. Pod szczytem Wielkiego Rogacza (który zresztą szlak nieznacznie mija) zobaczycie czerwone znaki i tabliczkę szlakową wskazującą kierunek do schroniska na Przehybie, dokąd idzie się właśnie przez Radziejową. Po kolejnych 1500 metrach zobaczycie wreszcie potężny kamienny znacznik sygnalizujący, że właśnie dotarliście na szczyt.
W tym wypadku nie da się zrobić pętli, nie wydłużając znacznie powrotnej drogi. Najlepiej zatem po prostu wrócić po własnych śladach. Cała trasa – tam i z powrotem – to 11 kilometrów. Wejście na szczyt zajmie około 2 godzin, a zejście najwyżej 1h30.
Wiele osób kompletujących szczyty Korony Gór Polskich szuka okazji do tego, żeby zdobywać je, nazwijmy to, hurtowo. Miejsc, w których da się w ciągu jednego dnia da się odwiedzić dwa albo więcej takich wierzchołków jest kilka. Pogranicze Beskidu Sądeckiego i Pienin jest jednym z nich. Radziejowa leży we wschodniej części pasma, a Wysoka – najwyższy szczyt Pienin – w jego zachodniej części. W linii prostej oba szczyty dzieli zaledwie 8,5 km. Szlakiem jest oczywiście sporo dłużej, ale można bez większego problemu wejść na Radziejową i Wysoką pomiędzy świtem a zmierzchem. Na dodatek można to zrobić przechodząc pętlę, z niewielkimi tylko fragmentami szlaku pokonywanymi w obie strony.

Nasz propozycja zakłada start ze wsi Jaworki. Zielonym szlakiem idziemy przez malowniczy wąwóz Homole aż na Polanę pod Wysoką. To najbardziej stromy odcinek szlaku i jeśli niedawno padało, przejście górnej części wąwozu może stanowić pewne wyzwanie. Na polanie przeskakujemy na szlak niebieski i po raptem pięciuset metrach – znów dość ostrego miejscami podejścia – docieramy na skalisty szczyt Wysokiej. Stąd po raz pierwszy trzeba wrócić tą samą drogą, ale tylko na polanę. Zamiast iść w dół zielonym, szlakiem, wybieramy znaki niebieskie. Prowadzącym granicą szlakiem, zdobywając co i rusz kolejne pomniejsze szczyty, po ok.9 kilometrach docieramy na przełęcz Obidza.
Stąd, opisanym powyżej najkrótszym szlakiem idziemy na Radziejową i wracamy na polanę Litawcową, gdzie niebieski szlak łączy się z czerwonym. Zamiast skręcić w lewo, w kierunku Obiczy i Piwnicznej, trzeba pójść za czerwonymi znakami w prawo. Szlak schodzi do wsi Biała Woda, skąd tylko 2 kilometry dzieli was od punktu startu. Tu – jeśli starczy sił i czasu – warto przejść się chociaż kawałek żółtym szlakiem prowadzącym do rezerwatu Biała Woda. Ten górski strumień malowniczo wije się wśród skałek i jeśli nie jest bardzo sucho, łatwo zrozumiecie skąd taka a nie inna jego nazwa.
Cała pętla ma aż 28 kilometrów i zajmie wam około 9 godzin. Doliczając jakieś postoje na posiłek, oznacza to solidną, całodzienną wyrypę. Mimo relatywnie niewielkiej wysokości odwiedzanych szczytów, do pokonania będzie ponad 1300 m przewyższeń i kilka stromych podejść. To jednak niewielki koszt zważywszy na widoki, połączenie dwóch szczytów Korony Gór Polski i odwiedzenie dwóch, jakże odmiennych, pasm górskich.
Próba określenia tego, który szlak jest najładniejszy jest dokładnym przeciwieństwem poszukiwania szlaku najkrótszego. W tym drugim przypadku opieramy się na twardych danych, a w pierwszym na niezmierzalnych subiektywnych wrażeniach.
Piękno górskich szlaków najczęściej kojarzy nam się z efektownymi widokami. Jeśli przyjęlibyśmy takie właśnie kryterium, wygrałby zapewne szlak na Radziejową z Obidzy, z widokami na Tatry na początkowych polanach. Spróbujmy jednak do pojęcia „piękna” podejść kreatywnie.

Całe Pasmo Radziejowej można pokonać ze wschodu na zachód (lub odwrotnie oczywiście) idąc Głównym Szlakiem Beskidzkim. Takie przejście ma w sobie naszym zdaniem niezaprzeczalną urodę. Szlak prowadzący przez całe pasmo z kulminacją w jego najwyższym punkcie to proste i elegancie, a zatem piękne, rozwiązanie. Fragment GSB pomiędzy Krościenkiem a Rytrem ma 29 kilometrów, da się go więc pokonać w ciągu jednego dnia. Na dodatek niemal idealnie w połowie odwiedzicie schronisko na Przechybie – w sam raz, żeby zatrzymać się tam na obiad.
Na szczycie Radziejowej, tuż obok kamiennego obelisku wyznaczającego najwyższy punkt stoi 22-metrowa wieża widokowa, z której roztacza się zataczająca pełne koło panorama. Od sąsiednich pasm Beskidu Sądeckiego, przez Gorce, Beskid Wyspowy, Beskid Niski aż po najbardziej atrakcyjne wizualnie Pieniny i Tatry. Stanęła tu w 2022 roku w miejscu… dwóch poprzednich, która przetrwały zaledwie po kilka lat. Pierwszą zbudowano ją w 2006, ale w 2010 roku trafił w nią piorun. Druga powstała w 2012, ale tym razem nie zadbano właściwie o impregnację drewna i już pięć lat później zamknięto ją, bo konstrukcja nie była wystarczająco bezpieczna. No cóż, do trzech razy sztuka…

Oczywiście, jak już zdążyliście się zorientować, na Radziejowej nie ma schroniska. Najbliższe działające obecnie takie miejsce to schronisko PTTK na Przehybie, oddalone o 5 kilometrów od szczytu. Obiektów pełniących rolę schronisk było w tej części Beskidu Sądeckiego jeszcze niedawno więcej, ale po zmianach właścicieli kilka z nich zamknięto.
Schronisko na Przehybie ma dość burzliwą historię. Pierwsze, otwarte w 1937 roku, nie przetrwało zawieruchy wojennej – zostało spalone pod koniec 1944 roku. Odbudowa schroniska nie była po wojnie priorytetem. Na miejscu dawnych zabudowań dopiero w 1953 roku stanął niewielki schron turystyczny, a pięć lat później solidny budynek z murowanym parterem. Na początku lat 90. zaczęto budowę kolejnego obiektu mającego powiększyć liczbę miejsc noclegowych. Tuż przed jego otwarciem, zasadniczy budynek schroniska strawił pożar. Odbudowane otwarto dwanaście lat po pożarze.

W Beskidzie Sądeckim nie ma parku narodowego, ale jest sporo rezerwatów przyrody. Sama Radziejowa leży natomiast na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Można po nim wędrować z psami, a choćby najkrótszy szlak na szczyt – z Obidzy – nie prowadzi przez żaden z okolicznych rezerwatów. Nie więc żadnych formalnych przeszkód, żeby pójść na Radziejową z psem, ale…
Nawet najkrótszy szlak na Radziejową ma ponad 10 km. Mimo, że Beskid Sądecki uchodzi za pasmo, gdzie nie należy spodziewać się stromy podejść, w wypadku wycieczki na Radziejową trudno będzie tego zupełnie uniknąć. Jeśli chodzicie ze swoim psem tylko na spacery po parku, takie wyjście będzie dla niego sporym wysiłkiem. Lepiej więc na pierwszy raz wybrać krótszy i lżejszy szlak, a całodniowe wyjście zostawić sobie na kiedy indziej.
Wybierając się na Radziejową z Obidzy, będziecie mieć do dyspozycji obszerny parking leśny. Warto pamiętać, że nie jest utwardzony (a w każdym razie nie cały), a droga do niego jest wąska i kręta. Po dużych opadach albo w zimie, dotarcie tam może być nieco problematyczne. Planując natomiast wycieczkę z Rytra, Szczawnicy czy Piwnicznej, nie będziecie mieć z zaparkowaniem żadnego problemu.
Do wszystkich tych miejscowości można również wygodnie dostać się komunikacją publiczną. Do Piwnicznej i Rytra jeżdżą pociągi z Nowego Sącza czy Tarnowa, a sieć lokalnych połączeń autobusowych jest co najmniej zadowalająca.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.