Jura Północna - 10 najlepszych dróg... Paweł Wrona | 8academy
15.05.2017

Jura Północna – 10 najlepszych dróg o wycenie VI.2 i VI.2+

Drogi VI.2, a szczególnie VI.2+, na naszej Jurze potrafią być trudne, zwłaszcza podczas onsightów. Według skali francuskiej przypisane są im cyfry odpowiednio 6c i 6c+, więc jest to już więcej niż 6b, ale wciąż daleko do 7a (VI.3). Czy na pewno jest im aż tak daleko? Wiele z dróg VI.2+ spokojnie zasługuje właśnie na cyfrę 7a, a wynika to często z obaw przy wycenianiu.

                       

Bywa, że autor drogi obawiał się,  że wyceniając ją wyżej, koledzy ją zdeklasują. A koledzy, mimo że pospadali, to udawali, że tylko przypadkiem i ostatecznie wyceny nie ruszyli. Piszę to oczywiście pół żartem, a tak naprawdę zawsze podchodzę z rezerwą do dróg z wyceną VI.2+. W praktyce zawsze bacznie przyglądam się każdej potencjalnej VI.2 lub VI.2+ przed tym jak zawiążę się pod nią liną i wyruszę w nieznane.

Jura Północna – moje top 10

Poniżej przedstawiam listę 10 dróg w omawianym zakresie z obszaru Jury Północnej, które uważam za naprawdę ładne, ale nie oznacza to, że nie będą one najeżone zasadzkami i pułapkami. Jesteśmy wszak w polskim wapieniu. Tak przy okazji dodam, że ciężko jest znaleźć u nas pełne VI.2 bez plusika, które spełniałoby estetyczny rygor. Widać to po poniższym zestawieniu.

Jeśli drogi z + to jednak zbyt duże wyzwanie, odsyłam do zestawienia Jura Północna – najciekawsze drogi VI.1.

Modrzewiowe loty, Suchy Połeć, Podzamcze, VI.2+

Modrzewiowe loty są konkretnie wymagającą drogą. Pamiętam, że gdy ją pokonałem po raz pierwszy to prawie zemdlałem. Z resztą do dziś przepiękne i trudne przechwyty w przewieszeniu powodują, że przy zjazdowcu mam oddech lekko niespokojny. Ale wybrać się tam warto. Trzymamy się od startu do samego końca. Jest kilka zmyłek, więc trzeba się  rozglądać. Pod nami modrzewia, a i loty są możliwe.

Jura Północna - Modrzewiowe Loty

Modrzewiowe Loty (fot. Piotr Deska)

Magnezjówka, Zegarowa, Smoleń, VI.2+

Zegarowa w Smoleniu jest jednym z najciekawszych i najlepszych kawałków skały jakie można sobie wyobrazić na północnej Jurze. Bardzo wysoka ściana jak na polskie skałkowe realia, piękna i spokojna dolina, plus wytrzymałościowe drogi. Bowiem skała przypomina znany nam z np. Lekcji tańca lub góry Wariantów Klasycznych typowy wapienny ser, który testuje każdego zawodnika pod kątem umiejętności poszukiwań optymalnych ustawień w pozornie obłych dziurach. Pozornie dlatego, że warto czasem sprawdzić czy coś przypadkiem nie działa w podchwyt lub odciąg i porozstawiać się odpowiednio, by zamiast wpinki na odlocie wykonać np. no-hand rest. Takie też jest wspinanie na Magnezjówce. Droga startuje z półki po prawej stronie i nie odpoczniemy na niej aż do zjazdowca. Warto się porozglądać za przebiegiem drogi, bo nie jest do końca oczywisty.

Częstochowa - gdzie się wspinać na Zegarowej

Ola Rusin wpina się na Zegarowej. Po prawej stronie biegnie Magnezjówka (fot. autor)

Droga Bodhisatwy, Okiennik Wielki, Skarżyce, VI.2+

Kolejna z fantastycznych propozycji jakie kryje w sobie Jura Północna, chociaż jak każda z wymienionych przeze mnie dróg nie należy do łatwych w swojej wycenie. Droga Bodhisatwy sprawdza u nas wszystko. Mamy techniczny pion, małe chwyty, okapik, duże chwyty, oblaki. Wszystko jest, proszę państwa! Droga w oryginalnym wariancie wytyczona była przez okap z prawej strony i wymagała ruchu z dużej klamy w lewo, za załamanie przewieszenia. Staram się zawsze właśnie tak nią iść, bo taki przebieg wymusza rześkie machnięcie przez okap i wyrzut nóg w powietrze. Ale ogranicznika nie ma i wiele osób przechodzi okap bardziej z lewej strony. Nie zmienia to wyceny ani urody drogi.

Najlepsze drogi na Jurze

Olek Król wychodzi z okapu Drogi Bodhisatwy (fot. autor)

Czarcie harce, Okiennik Wielki, Skarżyce, VI.2+

A gdy kończymy dzionek pod Okiennikiem i mamy w perspektywie biwak, ale zostało jeszcze trochę sił, to warto w promieniach zachodzącego słońca udać się na prawy filar głównej ściany o wdzięcznej nazwie Czarcie harce. Będzie bardziej przygodowo niż trudno, chociaż droga ma trudniejszy odcinek w okolicy 6 – 7 wpinki, kiedy trzeba przewinąć się przez filar na jego lewą stronę. Warto zabrać ze sobą linę 60 – 70 m. Nagrodą jest widok ze szczytu Okiennika.

województwo śląskie gdzie łoić

Artur Magiera wspina się w promieniach zachodzącego słońca po Czarcich harcach (fot. autor)

Filar Cimy, Wielka Cima, Podzamcze, VI.2+

Filar Dużej Cimy jest ,,jakby z innej bajki” w porównaniu z charakterem wspinania typowym dla tej skały. O ile ciąg 20 – 25 metrów wspinania się zgadza, to zaskakujące są duże chwyty z całkiem powietrznym, lekko przewieszonym odcinkiem u samej góry (wspólnym z Misją). Przemycę tu też dwa pozostałe filary Cim, czyli Filar Paszczaka oraz Tańcz Głupia Tańcz, wycenionych na tyle samo i wymagających także tyle samo. Wszak na Cimach nie ma promocyjnych wycen. W bonusie zawsze zdjęcia i podziw od turystów, koncerty na pobliskim zamku, kanonady armat, czołgów i inne atrakcje popularnej miejscowości.

Myśliwi z Jurgowa, Brzuchata Turnia, Rzędkowice, VI.2+

Jeżeli ktoś zaczyna swoje przygody ze stopniem VI.2 to Myśliwi są pozycją obowiązkową na start. Dlaczego? Bo jest to bardzo techniczna droga, którą można pokonać serią przybloków albo serią no handów. I gdy umiemy tam owe no handy odnaleźć i co więcej, wykorzystać je odpowiednio to sygnał, że spokojnie możemy atakować większość dróg VI.2 w naszym kraju. Ciekawostką drogi jest to, że kilka lat temu urwał się kluczowy, ogromny chwyt, a później stopień w okolicy ostatniej wpinki uniemożliwiając jeden z no handów. Natomiast, jak to bywa, wycena pozostała.

Wczytuję galerię

Magnezjówka, Turnia Lechfora, Rzędkowice, VI.2

Mimo, że Magnezjówka ma absurdalny przebieg to jest przeurocza. Dlaczego absurdalny? Bo nie wolno łapać krawędzi kominów, ani stawać na nich. To trochę jak na Pochylcu, wiadomo że są drogi bez ograniczników, oprócz tych zwyczajowych. I o ile jakimkolwiek uzasadnieniem tam są trudności, to dla VI.2 takiej sytuacji nijak się nie da wyjaśnić. No, ale cóż. Za to gdy już oswoimy się z tym zakazem to 20 m ładnego ciągowego wspinania, przedzielonego kilkoma trudniejszymi odcinkami, z pewnością wynagrodzi nam lekki ideowy nonsens. Powietrze, przestrzeń, ładne ruchy. Warto.

Rzędkowice wspinaczka

Olek Król na Magnezjówce w Rzędkowicach (fot. autor)

Szalona depresja, Kapuśniak, Suliszowice, VI.2

Jako trzy (cztery) ostatnie drogi chciałbym zaproponować coś spoza ultra popularnych rejonów. Są to drogi, które sam znalazłem po wielu latach wspinania i bardzo mi się spodobały. Pierwszą z nich jest Szalona depresja na Kapuśniaku (inaczej Skała nad wsią). Gdy patrzymy na Kapuśniak, to pierwsze co rzuca się w oczy, to monstrualny, jak na nasze realia, okap startowy. I to właśnie przez niego pójdziemy. A nazwa drogi podpowie czego spodziewać się w depresji nad nim.

atrakcje Jury Krakowsko-Częstochowskiej

Piotrek Zgadzaj restuje w okapach Szalonej depresji (fot. autor)

Serek wprost, Strażnica Przewodziszowicka, Przewodziszowice, VI.2

Strażnica posiada dwie wspinaczkowe ściany, mocno przewieszoną przypominającą hiszpańskie głazy i minimalnie przewieszoną z serem takim samym jak na wymienionej wcześniej Magnezjówce w Smoleniu. Do tego dochodzi spokojna łąka, czysty i rzadki las z morzem jagodzin. Czego chcieć więcej. Ano dobrych dróg. A one tam są. W skali VI.2 warto po prostu przeciąć środkiem ten ser wprost do góry. Przedramiona będą płonąć.

Jura Północna wspin

Autor na Serku (fot. Emilia)

Drabina miłości, Mirów nad Wartą, VI.2+,
Wejście smoka, Boniek, Góry Sokole, VI.2

Do Mirowa nad Wartą trzeba pojechać wczesną wiosną albo późną jesienią, kiedy szukamy ciepła. Tak polecili mi tę skałę koledzy z Częstochowy i mieli absolutną rację. Skała jest na polance nad rzeką, w pełnym słońcu. Nie wyobrażam sobie wspinać się tu latem. Oprócz wielu ładnych dróg na czołowej ścianie, za prawym załomem ukryta jest Drabina miłości. Lekkie przewieszenie, duże nie zawsze zaginające się chwyty, ciąg. Nie muszę chyba nic dodawać.

Kończąc zestawienie Jura Północna – Top 10 chciałbym dodać jeszcze jedną drogę jako bonus, tym razem z Bońka w Górach Sokolich. Mowa o Wejściu smoka VI.2, które mimo, że nie jest długą drogą, wymusza świetne ruchy w przewieszeniu. Duże chwyty, dogięcia do paska. Jako uczciwą drogę VI.2 – polecam.

Mirów Jura

Wejście Smoka (fot. Piotr Deska)

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.