12.09.2024

Dolina Kościeliska – szlaki i atrakcje

Dolina Kościeliska to jeden z najpiękniejszych, a równocześnie łatwo dostępny zakątek Tatr. Jest drogą do serca Tatr Zachodnich, skąd ich najwyższe szczyty będą niemal na wyciągnięcie ręki.

                       

Dolina Kościeliska – krótka charakterystyka

Dolina Kościeliska leży w Tatrach Zachodnich, pomiędzy Doliną Małej Łąki na wschodzie i Doliną Chochołowską na zachodzie. Jest jedną z najdłuższych tatrzańskich dolin. Ciągnie się na gługości niemal 9 km od podzakopiańskiej wsi Kościelisko na północy, aż do głównej grani Tatr na południu. Zamyka ją potężny kocioł wokół Hali Ornak, od grani Ornaka, przez Siwy Zwornik aż do szczytu Ciemniaka.

To jedna z dolin walnych, czyli prowadzących od podstawy Tatr aż do ich głównej grani. Ma wiele bocznych odnóg. W dolnej części na wschód odchodzi Dolina Miętusia, a na południu pod grań Tatr podchodzą Dolina Tomanowa i Dolina Pyszniańska. Te są największe, ale przy rozmiarach Doliny Kościeliskiej naturalne jest, że jej boki są poprzecinane innymi, mniejszymi dolinkami i żlebami.

Doliny Kościeliskiej w dolnej i środkowej części to głęboki wąwóz skalny, w którym droga wije się omijając jurajskie wapienie. W kilku miejscach pomiędzy skałami po obu stronach pozostaje tylko niewielki przesmyk, którym przeciska się potok Kościelisko i droga. W początkach eksploracji turystycznej Tatr, trzy takie skalne bramy znajdujące się w Dolinie Kościeliskiej nazwano Bramą Kantaka, Bramą Kraszewskiego i Bramą Raptawicką. Później jednak zwyciężył pogląd, że nazwy powinny być jak najbliższe tradycyjnym i że powinno się odstąpić od upamiętniania w ten sposób, nawet wielce zasłużonych osób. Najniżej położone skalne wrota zostały więc Niżnią Kościeliską Bramą, środkowe – Pośrednią Kościeliską Bramą, a ostanie oczywiście Wyżnią Kościeliską Bramą.

Pośrednia Kościeliska Brama w Dolinie Kościeliskiej.
Pośrednia Kościeliska Brama w Dolinie Kościeliskiej. (fot. Wikimedia Commons)

Dolina Kościeliska – szlaki

Jak w wypadku większości tatrzańskich dolin, dnem doliny od setek lat prowadziła wykorzystywana przez pasterzy czy drwali droga. Zupełnie naturalne więc było, że właśnie tą drogą poprowadzono główny szlak turystyczny w Dolinie Kościeliskiej. Tak samo jest w przypadku szlaków łączących ją z sąsiednią Doliną Chochołowską albo z Doliną Małej Łąki. Prowadzą wydeptanymi przez setki lat ścieżkami, które dziś zmieniły swoją rolę i służą przede wszystkim turystom.

Szlaki prowadzące na okoliczne szczyty powstały natomiast wyłącznie dla zaspokojenia ich potrzeb. Z czysto praktycznego punktu widzenia, szczyty były dawniej mało interesujące. Pomysł na to, żeby wchodzić na nie „dla zdrowia” i czystej przyjemności pojawił się długo po tym jak góry zostały zagospodarowane przez lokalnych mieszkańców.

Przeczytaj też:


Dolina Kościeliska sama w sobie jest atrakcyjnym celem wycieczek. Jest równocześnie trasą, którą wiele osób wybiera planując wyjście na Czerwone Wierchy, albo w drugą stronę, na przykład na Starobociański Wierch i inne szczyty Tatr Zachodnich. Wyjątkowe geologiczne ukształtowanie Doliny Kościeliskiej sprawiło też, że wytyczono kilka krótkich szlaków pozwalających eksplorować jej atrakcje.

Zielony szlak w Dolinie Kościeliskiej

Główny szlak prowadzący starą drogą po dnie Doliny Kościeliskiej jest oznaczony na zielono. To znakomity pomysł na spokojny spacer, który można zakończyć szarlotką w schronisku na Hali Ornak. Odległość jest niewielka – zaledwie 5,5 kilometra – a droga łagodnie pokonuje niewielką różnicę wysokości. Przez niemal cały czas jest wygodną, szeroką, dobrze utwardzoną drogą, której nie sposób rozpatrywać w kategoriach górskich trudności. Nie napotkacie tu żadnych. To raczej parkowa aleja niż wysokogórski szlak. Dzięki temu jednak można łatwo i bezpiecznie dotrzeć w miejsce, gdzie poczujecie się jak w sercu Tatr. Po drodze przechodzi się przez kilka polan – przed wszystkim ogromną Wyżnią Kirę Miętusią. Później, tuż przed Pośrednią Kościeliską Bramą, szlak przecina polanę Stare Kościeliska. Dawniej stały tu piece hutnicze, ale do naszych czasów niemal nic z nich nie zostało. Jedynym śladem jest niewielki fragment fundamentów i tablica.

Przeczytaj też:


Turnia Okręt - jedna z najefektowniejszych skał górujących nad Doliną Kościeliską
Turnia Okręt – jedna z najefektowniejszych skał górujących nad Doliną Kościeliską. (fot. Wikimedia Commons)

Powyżej, w miejscu gdzie na wschód odchodzi żółty szlak prowadzący przez Wąwóz Kraków, szlak prowadzi przez Polanę Pisaną. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu stało tu schronisko. Jego historia zakończyła się w dość niezwykły sposób. Po latach remontów drewnianego budynku, wobec faktu, że niedaleko funkcjonowało schronisko na Hali Ornak, zdecydowano o rozbiórce obiektu na Hali Pisanej. Operacja miała zaskakujący przebieg. Schronisko bowiem… wysadzono w 1987 roku w powietrze na potrzeby filmu „Trójkąt Bermudzki”. Z Polany Pisanej do schroniska na Hali Ornak, będącego celem wielu wycieczek Doliną Kościeliską, jest zaledwie 1,5 km. Droga jest nieco węższa niż wcześniej i prowadzi przez las.

Czarny szlak na Przysłop Miętusi

Niedaleko od wejścia do TPN w Dolinie Kościeliskiej, w lewo odchodzą dwa szlaki. Czarny ma swoją nazwę – to Ścieżka nad Reglami. Przecina Tatry stąd, aż do Doliny Kasprowej, gdzie kończy się na jej zachodnich zboczach na polanie Kalatówki. Wiele osób wędrujących Doliną Kościeliską, korzysta tylko z początkowego fragmentu szlaku, idąc na Przysłop Miętusi. To popularny punkt widokowy, z którego można podziwiać dolną część Doliny Kościeliskiej, a nad szczytami drzew najwyższe szczyty Tatr Zachodnich.

Przeczytaj też:


Czerwony szlak na Ciemniak

Wybierając się na Czerwone Wierchy od strony Doliny Kościeliskiej mamy do wyboru dwa warianty. Pierwszym jest wędrówka zielonymi znakami przez całą dolinę. Po minięciu schroniska pną się Doliną Tomanową, trawersują zachodnie zbocza Ciemniaka, a następnie łączą się z czerwonymi i docierają na szczyt od północy.

Druga opcją, dwukrotnie krótszą, są czerwone znaki. Ten szlak ma od wejścia do Doliny ok. 6,5 km. Jego zaletą jest to, że wznosi się bardzo jednostajnie. Mimo, że finalnie dociera na wysokość ponad 2096 m i do pokonania jest sporo ponad 1000 m w pionie, nie ma na nim bardzo stromych podejść. Ponad kilometr różnicy wysokości to oczywiście sporo, ale dzięki równomiernemu nachyleniu szlaku łatwiej sobie z tym poradzić.

Na Czerwone Wierchy od strony Doliny Kościeliskiej najszybciej dotrzecie nie idąc szlakiem prowadzącym dnem doliny.
Na Czerwone Wierchy od strony Doliny Kościeliskiej najszybciej dotrzecie nie idąc szlakiem prowadzącym dnem doliny. (fot. Adobe Stock)

Szlaki do Doliny Chochołowskiej

Z sąsiadującą od zachodu Doliną Chochołowską, Dolina Kościeliska jest połączona dwoma szlakami. Pierwszym jest Ścieżka nad Reglami czyli szlak czarny. Odchodzi od zielonego niecałe 2 km od wejścia do Doliny i po pokonaniu najwyższego punktu –Kominiarskiej Przełęczy (1307 m n.p.m.) – schodzi do Doliny Chochołowskiej. Drugą opcją jest żółty szlak. Żeby z niego skorzystać trzeba najpierw dotrzeć do schroniska na Hali Ornak. Przełęcz na tym szlaku jest sporo wyższa. To mająca 1459 m n.p.m. Iwaniacka Przełęcz.

Szlak na Ornak i Bystrą

Skoro znajdziecie się w sercu Tatr Zachodnich, to może warto spróbować zdobyć ich najwyższy szczyt? Droga na Bystrą z Doliny Kościeliskiej, wymaga kilkakrotnej zmiany szlaku, więc jest nieco skomplikowana nawigacyjnie. Spod schroniska na Hali Ornak trzeba najpierw pójść żółtym szlakiem prowadzącym do Doliny Chochołowskiej. Na Przełęczy Iwaniackiej skręcamy na południe, na zielony szlak idący granią Ornaka i docierający do granicznego szlaku czerwonego. Tu skręcamy na wschód i podążając czerwonym szlakiem, po około kilometrze powinniście zauważyć słowackie (żółte) oznaczenia szlaku niebieskiego. Bystra leży po południowej stronie granicy i na szczyt prowadzi właśnie ten niebieski szlak. Dla urozmaicenia powrotu warto odbić z zielonego szlaku prowadzącego przez masyw Ornaka w lewo, i zejść za czarnymi znakami do Doliny Chochołowskiej.

Bystra, najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, leży na Słowacji, niedaleko południowego końca Doliny Kościeliskiej.
Bystra, najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, leży na Słowacji, niedaleko południowego końca Doliny Kościeliskiej. (fot. Adobe Stock)

Dolina Kościeliska – czas przejścia

Jak już pisaliśmy, zielony szlak w Dolinie Kościeliskiej to po prostu trasa spacerowa, nie stawiająca przed turystami żadnych trudności. Od wejścia do TPN w Kirach do schroniska PTTK na Hali Ornak ma 5,5 km. Pokonanie tego dystansu spokojnym tempem zajmuje około 1,5 godziny. Droga jest tak wygodna, że można ją pokonać w ramach treningu biegowego i wówczas dotarcie do schroniska razem z powrotem i krótkim postojem na podziwianie widoków zajmie zapewne mniej więcej tyle samo. Różnica wysokości pomiędzy startem a schroniskiem to nieco ponad 250 m, więc szlak wydaje się niemal płaski.

Wytrawnym bywalcom Tatr zapewne tak łatwa trasa nie wyda się szczególnie kusząca. Dzięki temu jednak, osoby, dla których z tych czy innych powodów wysokogórskie szlaki są niedostępne, mogą podziwiać piękno Tatr z bliska.

Dolina Kościeliska w całej okazałości. Na dole Kiry i największa w dolinie polana, a na horyzoncie szczyty Tatr Zachodnich.
Dolina Kościeliska w całej okazałości. Na dole Kiry i największa w dolinie polana, a na horyzoncie szczyty Tatr Zachodnich. (fot. Wikimedia Commons)

Schronisko w Dolinie Kościeliskiej

Dolina Kościeliska była częstym celem wędrówek od samych początków turystycznej eksploracji Tatr. To oczywiście spowodowało, że powstawały tam schroniska. Używamy liczby mnogiej, bo było ich kilka. O schronisku na Hali Pisanej, w środkowej części doliny, wspomnieliśmy powyżej. Drugie, również już nieistniejące, stało w górnej części Doliny Kościeliskiej, w Dolinie Pyszniańskiej. Na początku XX wieku, w czasach, kiedy narciarstwo w Tatrach zyskiwało gwałtownie popularność, schronisko na Hali Pysznej stało się mekką wielbicieli dwóch desek. Polskie Towarzystwo Tatrzańskie mimo ogromnych problemów ciągle utrzymywało i remontowało budynek. Zapewne dotrwałby do dzisiaj, gdyby nie spłonął trafiony pociskiem w czasie wojny. Jeszcze wcześniej, do połowy lat 20. ubiegłego stulecia na polanie Stare Kościelisko stała tzw. Gospoda Zamoyskiego, pełniąca między innymi rolę schroniska turystycznego.

Po wojnie zdecydowano, że schronisko zostanie odbudowane, ale nieco niżej. Nie na Hali Pysznej, ale na Hali Ornak. Dziś po Hali Ornak pozostały jedynie niewielkie polanki, bo wypasu – a więc utrzymywania jej w niezalesionym stanie – zaprzestano w latach 50. PTTK sfinansowało więc wybudowanie obszernego schroniska, które otwarte w 1948 roku powoli przejęło cały ruch turystyczny w dolinie. Dziś, po efektownej likwidacji schroniska na Hali Pisanej, jest jedyny tego typu obiektem w Dolinie Kościeliskiej.

Atrakcje Doliny Kościeliskiej

Dolina Kościeliska jest sama w sobie atrakcją. Rozległe polany, efektowne formacje skalne, potok Kościeliski i górujące nad nią dwutysięczniki dostarczają wystarczająco wrażeń. Idąc zielonym szlakiem warto jednak zboczyć z niego czasem na chwilę, bo Dolina Kościeliska jest pełna niezwykłych miejsc.

Idąc w górę doliny, zaraz po wejściu w las nad Polaną Pisaną, w lewo odchodzą żółte znaki. To krótka trasa przez dolną część Wąwozu Kraków. Dla ruchu turystycznego udostępniona jest tylko niewielka część – zaledwie 1300 metrów. To efektowna, wąska i kamienista ścieżka wijąca się pomiędzy stromymi skałami. Nazwa wzięła się od podobieństwa do wąskich uliczek krakowskiego Starego Miasta. Stąd w Wąwozie Kraków znajdziecie Ratusz, Basztę, Rynek czy Smoczą Jamę, czyli niewielką jaskinię – tunel, przez którą przechodzi żółty szlak.

Przeczytaj też:


Wąwóz Kraków, czyli kręta ścieżka najprawdziwszym skalnym kanionem.
Wąwóz Kraków, czyli kręta ścieżka najprawdziwszym skalnym kanionem. (fot. Adobe Stock)

Jaskinie w Dolinie Kościeliskiej

W całych Tatrach skatalogowano dotychczas ponad 850 jaskiń. Ponad połowa z nich znajduje się w Dolinie Kościeliskiej i jej odnogach – Dolinie Miętusiej i Wąwozie Kraków. Tylko – lub aż – pięć z nich jest udostępnionych dla turystów. Mając zamiar odwiedzić jaskinie trzeba pamiętać o kilku kwestiach. Po pierwsze – cały rok panuje w nich stała temperatura ok.6-7 stopni. Latem warto więc wziąć ze sobą dodatkowe ubranie. Po drugie – żaden eksplorator jaskiń nie rozstaje się z czołówką. Tatrzańskie jaskinie nie są oświetlone, więc bez własnego źródła światła ani rusz. Po trzecie wreszcie – w jaskiniach, a nawet w ich pobliżu nie ma zasięgu telefonii komórkowej. Bilety wstępu lepiej kupić online zanim wyruszy się na wycieczkę.

Jaskinie udostępnione do zwiedzania

  • Jaskinia Mroźna
    Ma 773 metry długości, prowadzi przez nią jednokierunkowy, czarny szlak turystyczny. Można ją odwiedzać od końca kwietnia do końca października, a wstęp jest płatny. To najdłuższa dostępna dla turystów jaskinia w Tatrach.
  • Jaskinia Raptawicka
    Do tej i dwóch kolejnych jaskiń, prowadzi to samo odejście czerwonego i czarnego szlaku, ok. 100 m za odejściem żółtych znaków do Wąwozu Kraków. Do Jaskini Raptawickiej prowadzą czarne znaki. Wejście to studnia z drabinką prowadząca do obszernej komory. Całość ma 560 metrów długości.
  • Jaskinia Obłazkowa
    214-metrowa jaskinia u podnóży Raptawickiej Turni. Wejście do niej znajdziecie idąc czerwonym szlakiem do Jaskini Mylnej. Jest udostępniona do samodzielnego zwiedzania przez cały rok.
  • Jaskinia Mylna
    Całość ma ponad 1600 m długości, ale trasa turystyczna (szlak czerwony) pokonuje tylko 300-metrowy odcinek. Nazwa celnie oddaje skomplikowanie sytemu korytarzy, gdzie łatwo się pomylić i zabłądzić. Najatrakcyjniejszym punktem są tzw. Okna Pawlikowskiego. To otwory skalne, przez które można podziwiać widok na Dolinę Kościeliską i między innymi najwyższy szczyt Tatr Zachodnich – Bystrą (2248 m n.p.m.). Jaskinia Mylna jest chyba najbliższa temu co macie przed oczami myśląc o speleologii. W kilku miejscach będziecie przeciskać się wąskimi korytarzami, a inne można pokonać tylko na czworaka. Warto zabrać tam ze sobą kask wspinaczkowy.
  • Smocza Jama
    Wzmiankowany już 45-metrowy tunel, będący pozostałością po większej jaskini, która po zawaleniu się stropu stała się pierwszą częścią Wąwozu Kraków.

Okno Pawlikowskiego w Jaskini Mylnej - zdjęcie w tym miejscu jest obowiązkowe.
Okno Pawlikowskiego w Jaskini Mylnej – zdjęcie w tym miejscu jest obowiązkowe. (fot. Grzegorz Koperkiewicz / Adobe Stock)

Dolina Kościeliska – krokusy

Wiosną, kiedy w Tatrach pojawiają się krokusy, niemal wszyscy kierują się do Doliny Chochołowskiej. Jak uniknąć tłumów a jednocześnie móc podziwiać ulotne piękno tych kwiatów? Dolina Chochołowska, chociaż najpopularniejsza, jeśli chodzi o „krokusowe safari” oczywiście nie jest jedynym miejscem gdzie pojawia się fioletowy dywan. Krokusy całkiem obficie pojawiają się bowiem również w Dolinie Kościeliskiej. Niewątpliwą zaletą jest to, że w tej drugiej nie będzie takich tłumów.

Niebawem może się zresztą niestety okazać, że krokusy w żadnej z tatrzańskich dolin nie będą się pojawiały już tak obficie. Co roku bowiem obok efektownych zdjęć internet pełen jest informacji o nieodpowiedzialnym zachowaniu „turystów” za nic mających reguły poruszania się po parku narodowym,  depczących czy zrywających krokusy. Fioletowe wiosenne łąki w Tatrach pojawiają się właśnie dlatego, że przyroda jest tam chronione. Bez tego zginą.

Dolina Kościeliska z dzieckiem – z wózkiem czy z nosidełkiem?

Zielony szlak do schroniska na Hali Ornak można pod względem trudności porównać tylko do asfaltowej drogi prowadzącej z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko. Słowem – jest niemal idealnie równo. Pokonanie tej trasy z wózkiem dziecięcy jest więc najzupełniej możliwe. Trzeba tylko pamiętać, że droga nie jest asfaltowa. Im większe kółka w wózku, tym łatwiej będzie dotrzeć do schroniska.

Nosidełko jest równie dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że mamy siły dźwigać je przez cały dystans na plecach. Zielony szlak w Dolinie Kościeliskiej jest jednak na tyle łatwy, że macie sporą szansę, że wasza pociecha część trasy pokona na własnych nogach.

Dolina Kościeliska z psem

Właściciele czworonogów często poszukują w sieci informacji o tym, czy na konkretny szlak mogą wybrać się ze swoim psem. Trzeba jednak pamiętać, że wiarygodnych i aktualnych informacji jeśli chodzi o wprowadzanie zwierząt na tatrzańskie szlaki najlepiej szukać na stronach TPN. Tam znajdziecie krótką i zwięzłą odpowiedź: „W Tatrzańskim Parku Narodowym obowiązuje zakaz wprowadzania psów.” To wystarczy za całą odpowiedź. Wyjątkiem jest Dolina Chochołowska, której teren nie jest własnością parku, a jej dno jest objęte ochroną krajobrazową, a nie ścisłą. To jedyny tatrzański szlak dostępny do spacerów z psami.

Dla jasności zatem – do Doliny Kościeliskiej nie wolno wchodzić z psem. Nawet jeśli mieści się w kieszeni kurtki i nawet jeśli jest najposłuszniejszym psem świata. Zakaz nie dotyczy psów pasterskich, psów asystujących osobom z niepełnosprawnościami i psów ratowniczych. Wszyscy pozostali nasi czworonożni przyjaciele i przyjaciółki nie mogą wchodzić do Doliny Kościeliskiej.

Wygodna i szeroka droga dnem Doliny Kościeliskiej nie jest niestety dostępna dla rowerzystów ani spacerujących z psami.
Wygodna i szeroka droga dnem Doliny Kościeliskiej nie jest niestety dostępna dla rowerzystów ani spacerujących z psami. (fot. Wikimedia Commons)

Dolina Kościeliska rowerem

Szeroka i dobrze utwardzona droga, brak stromych fragmentów, piękne widoki – brzmi jak scenariusz idealnej wycieczki rowerowej. I tu musimy was rozczarować. Szlak w Dolinie Kościeliskiej (jak zresztą niemal wszystkie szlaki w Tatrach) nie są otwarte dla ruchu rowerowego. Chodzi nie tyle o ochronę przyrody (jak w przypadku psów), ale o bezpieczeństwo turystów pieszych. Mimo, że zielony szlak wydaje się wręcz wymarzoną ścieżką rowerową, dopuszczenie na nim takiego ruchu byłoby po prostu niebezpieczne. Bywa bowiem bardzo zatłoczony, niemal jak nadmorska promenada w szczycie sezonu.

Dolina Kościeliska zimą

Tatry w zimowej szacie to widok, który jest równocześnie piękny i złowrogi. Granie wydają się jakby surowsze, ale z drugiej strony lśnią w słońcu jak o żadnej innej porze roku. Zimowy spacer Doliną Kościeliską nie wymaga miesięcy przygotowań i specjalistycznego sprzętu. Droga jest niemal zawsze przetarta. Do Polany Pisanej jeżdżą nią po śniegu kuligi, bo góralskie sanie zastępują zimą dorożki.

Nie trzeba zabierać czekana i raków, ale nie oznacza to też, że można się tam wybrać – jak niektórzy – w zwykłych miejskich butach. Warto mieć obuwie z nieco utwardzoną podeszwą, a co najważniejsze, z odpowiednim bieżnikiem. Zdarza się też, że zmarznięty i ubity śnieg zamienia się w lód, i wówczas najłatwiej i najbezpieczniej jest poruszać się w raczkach zakładanych na buty trekkingowe.

Zielony szlak do schroniska na Hali Ornak w Dolinie Kościeliskiej nie różni się zimą wiele od spaceru parkową alejką.
Zielony szlak do schroniska na Hali Ornak w Dolinie Kościeliskiej nie różni się zimą wiele od spaceru parkową alejką. (fot. Adobe Stock)

Dolina Kościeliska – jak dojechać?

Wylot Doliny Kościeliskiej znajduje się w Kirach, które z kolei są częścią wsi Kościelisko. Jeśli jedziecie własnym samochodem, najwygodniej jest dotrzeć tam zjeżdżając w Rabce z Zakopianki na drogę 958. Unikniecie w ten sposób frustrujących korków przed Zakopanem i przejazdu przez całe miasto.

Komunikacja publiczna do tego miejsca jest bardzo sprawna. Spod dworca kolejowego w Zakopanem co chwilę odjeżdżają busy do Kościeliska. Zatrzymują się w Kirach, tuż przy wejściu do Doliny Kościeliskiej.

Gdzie zaparkować przy Dolinie Kościeliskiej?

Przy wejściu do Doliny Kościeliskiej znajdziecie kilka parkingów. Najmniejszy jest parking TPN. Oprócz niego, w pobliżu wejścia do doliny znajdziecie kilka innych, prywatnych parkingów. Ceny potrafią różnić się znacząco, nawet dwukrotnie, więc lepiej poświęcić chwilę na ich sprawdzenie. Miejsc parkingowych w okolicy jest jednak na tyle dużo, że nie powinniście mieć problemu ze znalezieniem miejsca nawet w szczycie sezonu wakacyjnego.

Dolina Kościeliska bilety

Przy wejściu do Doliny Kościeliskiej znajduje się kasa TPN. Bilety, które trzeba tam przed wejściem na teren parku zakupić obowiązują nie tylko w dolinie, ale w całym parku. Nie są to zatem bilety do Doliny Kościeliskiej, ale do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jednodniowy bilet kosztuje 10 zł (ulgowy połowę – 5 zł).

 

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.