21.06.2017

Biegiem z północnej na południową stronę Tatr

Tatrzańskie walne doliny takie jak Jaworowa i Dolina Białki dla niektórych są utrapieniem. Wiedzą o tym doskonale taternicy podchodzący z ciężkim plecakiem pod ściany Ganku, Młynarza czy Jaworowego. Ich długość i czas przejścia podany na tabliczkach informacyjnych skutecznie odstraszają przeciętnych turystów, co sprawia, że nie są one tłumnie odwiedzane. Dla biegaczy natomiast mogą być świetnym miejscem treningowym.

Dolina Białki

Dolina Białki jest jedną z największych tatrzańskich dolin walnych, czyli sięgającą od podnóża Tatr całkiem do grani głównej (na odcinku od Małego Jaworowego na wschodzie aż do Świnicy na zachodzie). Ukształtowana została przez lodowce, czego skutkiem jest charakterystyczny kształt litery U – płaskie szerokie dno doliny oraz strome wysokie zbocza. Dolina Białki dzieli się na wiele mniejszych dolin, oddzielonych od jej głównego nurtu stromymi progami. Po polskiej stronie istnieje gęsta sieć szlaków turystycznych udostępniających jej piękne zakątki. Po stronie słowackiej jest natomiast tylko jeden szlak biegnący dnem doliny, wzdłuż potoku Biała Woda i rozdzielający się dopiero pod główną granią Tatr na dwa szlaki: jeden wyprowadzający na Przełęcz Polski Grzebień, drugi na Rohatkę (słow. Prielom). Ja chciałabym wam polecić właśnie bieganie po słowackiej stronie Doliny Białki, praktycznie bez turystów, w ciszy i spokoju.

Z północnej na południową stronę Tatr

Miejscem wypadowym do Doliny Białki jest Łysa Polana- stamtąd najlepiej rozpocząć trening. Samochód można zostawić na parkingu przy dawnym przejściu granicznym. Wysokość startowa wynosi 975 m n.p.m.. Niebieski szlak zaczyna się tuż obok mostu na rzece Białce. Początkowo wiedzie szeroką, gruntową drogą, jak na górskie warunki całkiem płaską. Jest to również szlak rowerowy, niestety tylko przez pierwsze 4 km do Polany Biała Woda (słow. Bielovodska Polana). Po kilku minutach biegu, po lewej stronie zobaczymy niepozorne skałki, które w okresie zimowym są często odwiedzane przez wspinaczy, ponieważ tworzą się na nich imponujące lodospady.

Biegiem z północnej na południową stronę Tatr

Polana Biała Woda (fot. autorka)

Po około 4 kilometrach biegu docieramy na widokową polanę Biała Woda, gdzie znajduję się leśniczówka TANAPU (odpowiednik TPN po stronie słowackiej) oraz ujęcie wody, z którego śmiało możemy uzupełnić zapasy. Z polany przy ładnej pogodzie możemy liczyć na widok na graniczne szczyty: Rysy, Niżne Rysy, Grań Żabich, a także na słowackie wierzchołki: Młynarza, Wysoką, Ciężki, Batyżowiecki, Kaczy i Zmarzły Szczyt.

Czy w Tatrach można biegać?

Górne partie Doliny Białej Wody, widok na Ganek, Rysy (fot. autorka)

Przebiegamy przez całą polanę, potem przez drugą, nieco mniejszą z budynkiem gospodarczym. Od tego momentu droga zaczyna mocniej się wznosić, ale wciąż bez problemów nadaje się do biegania. Ciężej robi się dopiero od Polany pod Wysoką (mniej więcej 10 km od Łysej Polany), gdzie droga zamienia się w wąski szlak i prowadzi dość stromym podejściem na próg Doliny Kaczej. Teraz pokonywać będziemy progi kolejnych dolin, będących górnymi partiami Doliny Białki, a dokładniej Doliny Białej Wody. Po minięciu Doliny Kaczej dochodzimy do niewielkiej Doliny Litworowej z małym, urokliwym stawem, a następnie do Zmarzłego Stawu w Zmarzłym Kotle. Stąd widać już dokładnie przełęcz Polski Grzebień, a patrząc w lewą stronę chowa nam się nieco Rohatka.

Gdzie biegać w Tatrach?

Litworowy Staw (fot. autorka)

Teraz mamy dwie możliwości: wybiec na Polski Grzebień i zbiec na południową stronę do doliny Wielickiej, w której znajduje się schronisko Śląski Dom i dalej do miejscowości Tatrzańska Polanka lub Smokowiec. Jeżeli ma nas kto odebrać, to najszybciej jest zbiec do Tatrzańskiej Polanki. Jeżeli będziemy wracać komunikacją publiczną, to polecam dobiec żółtym szlakiem do Smokowca, skąd kursują autobusy na Łysą Polanę. Taka wycieczka biegowa zajmuje około 5-7 godz, a suma podbiegów wynosi prawie 1300 m.

Bieganie po polskich górach

Widok na Dolinę Białej Wody z Drogi Martina -Zadni Gerlach (fot. autorka)

Możemy też od Zmarzłego Stawu skierować się na przełęcz Rohatkę i przejść przez główną grań Tatr na południową stronę do Doliny Staroleśnej (uwaga! Szlak nieco trudniejszy, na podejściu kilka sztucznych ułatwień – łańcuchów, zejście dość strome, momentami osypujące się). Po drodze mijamy również schronisko – Zbójnicką Chatę, a następnie przez Siodełko (bardziej znana jednak jest słowacka nazwa Hriebienok) zbiegamy do Smokowca. Jak nogi już nie dają rady, z Hriebienoka jeździ kolej linowo – terenowa, co pozwala zaoszczędzić ostatnie 20 minut biegu.

Z północnej na południową stronę Tatr i z powrotem

Jeżeli mamy problemy organizacyjne, nie ma kto po nas przyjechać, koniecznie chcemy wrócić do samochodu na Łysą Polanę i uniknąć około godzinnej jazdy autobusem ze Smokowca, zawsze możemy zrobić pętlę, ale należy pamiętać, że jest ona długa i wymagająca!

Nad Zmarzłym Stawem musimy obrać drogę przez Rohatkę (niebieski szlak) i zbiec (a raczej ostrożnie zejść, szczególnie pierwsze 200 m) do rozwidlenia szlaków nad Zbójnicką Chatą. Tam odbijamy w lewo na żółty szlak wiodący przez Zbójnickie Pola i Strzeleckie Pola na Czerwoną Ławkę (słow. Priecne Sedlo). Jak mogą sugerować nazwy, szlak na tym odcinku wiedzie w miarę „po poziomicy”, więc można nieco „nadgonić”. Nie pozwólcie się też zwieść, że przejście jest dozwolone jedynie w kierunku od Doliny Pięciu Stawów Spiskich do Staroleśnej! Od jakiegoś czasu możliwe jest poruszanie się w obydwu kierunkach.

Szlaki dla biegaczy w Tatrach

Pod szczytem Lodowego (fot. autorka)

Po obydwu stronach przełęczy Czerowna Ławka również znajdują się sztuczne ułatwienia – łańcuchy i klamry. A że szlak latem bywa mocno uczęszczany, mogą tworzyć się kolejki. Do Lodowej Dolinki, będącej  górną częścią Doliny Pięciu Stawów Spiskich, schodzimy dość stromym zejściem i przy połączeniu ze szlakiem zielonym skręcamy w lewo w stronę Lodowej Przełęczy (słow. Sedielko – nie mylić z polskim Siodełkiem, czyli słowackim Hriebienok; oj ta nomenklatura bywa czasem ciężka do opanowania). Znajduje się ona pomiędzy Lodowym Szczytem (trzecim co do wysokości w Tatrach) oraz Małym Lodowym Szczytem (słow. Siroka Veza). Podejście na Lodową Przełęcz to ostatnie tak żmudne i strome podejście na tej pętli, na szczęście stosunkowo krótkie.

Trening biegacza w Tatrach

Dolina Jaworowa, widok na szczyty: Kołowy i Lodowy (fot. autorka)

Z przełęczy czeka nas już tylko zbieg… niestety niezwykle długą Doliną Jaworową, uzbroić się należy w cierpliwość, a siły tak rozłożyć, żeby na zbieg coś jeszcze ich zostało. Po lewej stronie będziemy widzieć imponujące ściany Jaworowych: Jaworowy Szczyt, Mały Jaworowy oraz Mur Jaworowych. Rozgraniczają one dwie duże doliny walne: Białki, którą poruszaliśmy się pod górę na Rohatkę oraz Jaworową, którą właśnie zbiegamy na dół do miejscowości Jaworzyna (słow. Javorina). Warto jeszcze nadmienić o wypadku, który miał miejsce w ścianie Małego Jaworowego w 1910 roku. Podczas wspinaczki odpadł ze ściany Stanisław Szulakiewicz. Jego partner Jan Jarzyna udał się do schroniska w Morskim Oku, skąd wezwał pomoc Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego. Podczas akcji ratowniczej prowadzonej w trudnych warunkach atmosferycznych zginął ratownik TOPR, przewodnik tatrzański, wybitny znawca Tatr – Klemens Bachleda.

Tatry - gdzie biegać?

Górne partie Doliny Jaworowej, widok na Jaworowy, Mały Jaworowy (fot. autorka)

Zbieg zielonym szlakiem przez Dolinę Jaworową w znacznej mierze prowadzi przez las. Powiedzmy sobie szczerze – może się nieco dłużyć. Jak już dobiegniemy do Polany z leśniczówką (Polana pod Muraniem) to mam dla Was dobrą wiadomość – zostało Wam jedynie 15-20 min biegu płaską drogą i jesteście w Javorinie. Trzeba jeszcze tylko dostać się na Łysą Polanę: albo 2 km biegu wzdłuż drogi asfaltowej albo próbować łapać stopa, ja nie raz tak robiłam.

Trenowanie biegów w Tatrach

Dolina Jaworowa, widok na Kołowy, Lodowy i Jaworowe (fot. autorka)

Na całą pętle trzeba liczyć w zależności od przygotowania i formy od 6 do nawet 9 godzin. Turystycznym marszem (ale słowackim marszem, bo oni mają znacznie bardziej „wyśrubowane” czasy przejść niż po polskiej stronie Tatr) taka wycieczka zajmie co najmniej 13 godz! Suma podejść wynosi około 2200 m.

Należy jednak pamiętać, że szlaki w słowackich Tatrach są zamykane na odcinkach powyżej schronisk oraz magistrali, a w Dolinie Białej Wody i Jaworowej od leśniczówek, w okresie od 01 listopada do 15 czerwca!

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.