06.01.2018

Jak korzystać z detektora lawinowego

Nadchodzi jakiś kataklizm i jest tylko jedna osoba, mogąca zapobiec nieszczęściu - tak streścić można ideę większości filmów o superbohaterach. Warto wiedzieć, że w pozakinowej rzeczywistości podobne sytuacje, też się zdarzają i może się okazać, że to właśnie od twojej reakcji zależeć będzie życie innych osób. Taki scenariusz jest realny, gdy zimą wybierasz się w góry zagrożone lawinami.

Pędzące z zawrotną prędkością zwały śniegu, to żywioł, który zaskakuje znienacka. Jeśli masz dużo szczęścia i unikniesz porwania przez lawinę, na twoich barkach spoczywać będzie zorganizowanie akcji ratunkowej i dotarcie do zasypanych. Akcji – dodajmy – którą trzeba przeprowadzić sprawnie i bardzo szybko, gdyż największe szanse na przeżycie mają osoby, które pod śniegiem spędziły mniej niż kwadrans. Szacuje się, że prawdopodobieństwo przeżycia wynosi wówczas 90%. Później ten odsetek gwałtownie topnieje. Na pomoc profesjonalnych służb raczej nie ma co liczyć, gdyż to mało prawdopodobne, żeby dotarły na miejsce w tak krótkim czasie. W chwili próby wszystko zależeć będzie od twojego przygotowania mentalnego, merytorycznego oraz sprzętowego. W tym artykule postaramy się wyjaśnić, jak korzystać z detektora lawinowego.

Jak korzystać z detektora lawinowego

Detektor, sonda i łopatka, czyli lawinowe ABC w komplecie. (fot. Ortovox)

Co to jest detektor lawinowy

Detektor jest częścią lawinowego ABC, czyli zestawu, w skład którego wchodzą jeszcze: sonda lawinowa oraz łopatka. Tercet, o którym mowa, bezwzględnie powinien się znaleźć w plecaku każdego miłośnika gór, udającego się do miejsc zagrożonych lawinami. Nie zapobiegnie on, co prawda, takiemu zdarzeniu, ale znacznie przyspieszy akcję poszukiwawczą, gdy już do niego dojdzie. Detektor lawinowy to małe urządzenie elektroniczne, które działa w dwóch trybach:

  • W trybie nadawania, gdy urządzenie co sekundę wysyła impuls elektromagnetyczny, korzystając ze specjalnie przeznaczonej do tego częstotliwości 457 kHz (takiej samej bez względu na model urządzenia i rejon świata).
  • W trybie odbioru, gdy urządzenie namierza sygnały nadawane przez inne, znajdujące się w pobliżu, detektory.

O czym pamiętać, przed wyjściem w góry?

Górskie aktywności zawsze są bezpieczniejsze, gdy jest się w grupie. Zimą, w terenie lawinowym ta zasada nabiera jeszcze większego znaczenia. Samotny wędrowiec przysypany przez zwały śniegu, nie ma szans na wydostanie się z tej zmrożonej pułapki, nawet jeśli zabrał ze sobą wspomniany zestaw. Tylko pomoc towarzyszy, których lawina nie zabrała, daje szansę na przeżycie. Oczywiście także w tym temacie warto zachować rozwagę. Wycieczka w grupie osób tak licznej, jak kolejka do wyciągu na Kasprowy, nie będzie dobrym pomysłem, gdyż obecność tłumu zwiększa prawdopodobieństwo wywołania lawiny. Czasami można spotkać się z opinią, że ekipy wybierające się zimą w góry nie powinny być liczniejsze, niż 8 osób.

Bezpieczeństwo w górach

Na zimowe wojaże zawsze wybieraj się w grupie. (fot. Ortovox)

Lawinowe ABC to spory wydatek, dlatego czasem przychodzi pokusa, by podzielić się kosztami. Myślenie typu: “nam wystarczy jeden zestaw na dwie osoby” może okazać się jednak zgubne, bo przecież nie da się przewidzieć kogo zabierze lawina, a na kogo spadnie obowiązek niesienia pomocy. Każdy uczestnik wycieczki powinien mieć ze sobą własne lawinowe ABC. Pełne, sprawne i gotowe do użycia.

Każda część lawinowego tercetu jest ważna, ale detektor ma w tej grupie status wyjątkowy. Sondę lawinową i łopatkę pakuje się do plecaka po to, by ratować nie siebie, ale kompanów uwięzionych pod śniegiem (liczymy na to, że nasi towarzysze są podobnie wyposażeni i ruszą z pomocą, gdyby to nam się coś przytrafiło). Z detektorem jest trochę inaczej, bo oprócz tego, że pomoże on zlokalizować drugiego człowieka, to jeszcze stanowi naszą osobistą polisę na wypadek zejścia lawiny. Inaczej mówiąc: nie zabierając ze sobą sondy i łopatki, ograniczasz szansę na uratowanie swoich przyjaciół (pozostaje nadzieja, że ktoś z niezasypanych jest lepiej przygotowany). Zostawiając w domu detektor, ryzykujesz na dwa sposoby, bo dodatkowo znacznie ograniczasz swoje szanse na przeżycie, gdyby to ciebie porwała lawina.

Jak korzystać z detektora lawinowego

Samo posiadanie detektora, to nie wszystko. Trzeba wiedzieć, jak się z niego korzysta. Oto kilka podstawowych zasad.

Sprawdź działanie detektora

Gdy na wycieczkę zamierzasz zabrać detektor, znajdź chwilę, by sprawdzić, czy urządzenie przetrwało próbę czasu i po miesiącach leżenia w szufladzie wciąż jest sprawne. Zwróć uwagę na poziom naładowania baterii. Jeśli nie masz pewności, że wytrzymają one trudy planowanej wyprawy, najlepiej wymień je na nowe (wybieraj jedynie spośród produktów renomowanych firm). Przed wyjściem w góry warto też przeprowadzić w grupie mały test, dzięki któremu ty i twoi towarzysze dowiecie się, czy wasze detektory wysyłają i odbierają odpowiedni sygnał. Do sprawdzania takich urządzeń służą też specjalne automaty, umieszczane przy wejściu na niektóre szlaki (są one popularne w krajach alpejskich, ale widuje się je także w Tatrach).

Jak mocować detektor lawinowy

Detektor jest urządzeniem, od którego może zależeć nasze życie. Ważne, żeby był odpowiednio zabezpieczony. Na zdjęciu model Ortovox Zoom+. (fot. Ortovox)

Gdzie umieścić detektor?

Lawina może nie obejść się z tobą zbyt delikatnie, dlatego urządzenie należy najlepiej jak to jest możliwe zabezpieczyć. Chodzi o to, by małe pudełko naszpikowane elektroniką w całym tym zamieszaniu “nie odfrunęło”, co mogłoby mieć opłakane skutki. Detektor można – na przykład – umieścić w specjalnym pokrowcu, przypinanym paskami do tułowia (tak, jak na zdjęciu). Dzięki temu będzie także chroniony przez warstwy twojej odzieży.

Jaki tryby pracy wybrać?

Jak już wspominaliśmy, detektor lawinowy może pracować w dwóch trybach. Wyruszając w góry, należy pamiętać o włączeniu trybu nadawania. Podczas akcji poszukiwawczej wszyscy niezasypani członkowie wyprawy powinni przełączyć swoje urządzenia na tryb odbiornika, który pomoże “namierzyć” urządzenia nadające sygnał.

Wczytuję galerię

Jak szukać zasypanych?

Moment zaraz po przejściu lawiny, ma kluczowe znaczenie dla powodzenia akcji. Trzeba szybko opanować emocje i “z chłodną” głową przystąpić do akcji ratunkowej. Wszystkie działania powinny być przemyślane i prowadzone tak, by nie tracić niepotrzebnie czasu. Tu liczy się każda minuta. O czym pamiętać? Oto kilka wskazówek:

  • Jeden z członków ekipy powinien niezwłocznie skontaktować się ze służbami ratunkowymi.
  • Najpierw sprawdzamy lawinisko wzrokowo. Być może są osoby, które zostały przysypane tylko częściowo.
  • Przełączamy detektory w tryb odbioru (poszukiwania).
  • Lawinisko może zajmować sporą powierzchnię, dlatego duże znaczenie ma wybór miejsca, w którym rozpoczniemy działanie. Jeśli widziałeś (-aś) moment, w którym masy śniegu porwały twojego towarzysza, zapamiętaj miejsce, w którym to się stało. To właśnie w tzw. punkcie zaginięcia powinno się rozpocząć poszukiwania. Jeśli nie uchwyciłeś (-aś) tego zdarzenia, to w drugiej kolejności zacząć możesz od miejsca, gdzie swój początek ma lawina.
  • Jeśli w akcji poszukiwawczej bierze udział, większa liczba osób, ustawcie się w szeregu, w odstępach maksymalnie 20-metrowych. Poruszajcie się równolegle.
  • Gdyby się okazało, że jesteś sam (-a), skuteczniejszą metodą będzie poruszanie się zakosami (tak, jak na dołączonym obrazku).
  • Po wykryciu sygnału, kieruj się wskazaniami urządzenia, które będzie prowadzić cię do miejsca, skąd nadawane są fale. W nowoczesnych detektorach nawigacja odbywa się przy pomocy strzałek oraz wartości liczbowych, oznaczających odległość od zasypanego.
  • Gdy już jesteś blisko (według wskazań detektora ok. 2-3 m od celu) należy zbliżyć detektor do śniegu i przesuwać go ruchem krzyżowym w poszukiwaniu najniższej wartości.
  • Po znalezieniu takiego punktu, zaznacz go łopatą, bądź kijkiem i przystąp do zbadania terenu za pomocą sondy lawinowej.

Jaki detektor lawinowy wybrać?

Po części dotyczącej użycia detektora w warunkach “bojowych”, czas skupić się na samym urządzeniu. Czym poszczególne modele mogą się od siebie różnić i na co zwrócić uwagę przy zakupie? Oto kilka wskazówek.

Intuicyjna obsługa

Podczas akcji ratunkowych nie ma czasu na zastanawianie się, do czego służy dany przycisk i jak uruchomić konkretną funkcję. Detektor lawinowy musi być maksymalnie prosty w obsłudze.

Jaki detektor lawinowy wybrać?

Prosta obsługa to niewątpliwy atut. Na zdjęciu detektor Ortovox 3+ (fot. Ortovox)

Ilość anten

Część, o której mowa, jest sercem takiego urządzenia. Pierwsze detektory miały pojedyncze anteny, jednak udręką ich użytkowników były częste zakłócenia sygnału (odpowiedzialne za to jest zjawisko zwane “fałszywymi maksimami”). Z czasem podwojono ilość anten, co poprawiło precyzję, ale nie zlikwidowało całkowicie problemu. Dziś producenci oferują już detektory z trzema antenami, które są odporne na wpływ tego zjawiska.

System inteligentnych anten

Na poziom bezpieczeństwa wpływa nie tylko ilość anten, ale także technologie, zgodnie z którymi działają. Takie, jak system inteligentnych anten “Smart Antenna Technology”, który znajdziemy w modelach oferowanych przez firmę Ortovox. Polega on na tym, że do wysyłania sygnałów wybierana jest antena, znajdująca się w najlepszym położeniu.

detektor lawinowy z inteligentnymi antenami

Zaawansowany detektor lawinowy Ortovox S1+ z systemem Smart Antenna Technology. (fot. Ortovox)

Czujnik ruchu

Podczas prowadzenia akcji poszukiwawczej detektory ustawione będą na odbiór. A co w sytuacji, gdy zejdzie druga lawina i z ratownika zamienisz się nagle w zasypanego (zasypaną)? Jest przecież mało prawdopodobne, żebyś zdążył (-a) przełączyć urządzenie na nadawanie. Na takie zdarzenia gotowe są detektory wyposażone w specjalny czujnik, który po określonym czasie pozostawania w bezruchu, przełącza urządzenie na tryb nadawczy.

Informacja o liczbie zasypanych osób

Nowoczesne detektory są przygotowane na sytuację, gdy pod lawiną znajduje się kilka osób. Informacja o wykryciu większej liczby sygnałów najczęściej pojawiają się na wyświetlaczu. Żeby ułatwić prowadzenie takiej akcji, niektóre urządzenia (np. Ortovox S1+) dają możliwość odznaczenia znalezionej już osoby, co pozwala bez zakłóceń przejść do poszukiwań kolejnego poszkodowanego.

Czytelny wyświetlacz

Nie możesz przewidzieć, w jakich warunkach przyjdzie ci prowadzić poszukiwania. Być może trzeba będzie mierzyć się z ostrym, oślepiającym słońcem lub stawić czoła zapadającym ciemnościom. Dlatego bardzo ważne jest to, żeby wskazania pojawiające się na wyświetlaczu, były czytelne, niezależnie od okoliczności. Warto zastanowić się nad kupnem urządzenia z podświetlanym ekranem.

Sygnały dźwiękowe

Dobrze, gdy komunikatom pojawiającym się na ekranie towarzyszą odpowiednie sygnały dźwiękowe. Taki podwójny system informowania jest bardziej czytelny.

Detektor lawinowy z trzema antenami

Detektor lawinowy Ortovox Zoom+ posiada gumowy otok, który zwiększa wytrzymałość urządzenia oraz umożliwia pewniejszy chwyt. (fot. Ortovox)

Wytrzymałość

Trudno liczyć na to, że lawina obejdzie się z detektorem delikatnie. Taki sprzęt powinien więc posiadać solidną obudowę. Dobrze, jeśli jest też dodatkowo chroniony przez gumowy otok.

Pewny chwyt

Akcja poszukiwawcza to stres oraz pośpiech, a w takich warunkach nietrudno o przypadkowe upuszczenie detektora. Żeby bezpieczniej nim operować, niektórzy producenci wyposażają taki sprzęt w pętlę na dłoń. Pewniejszy chwyt zapewnią też wstawki z przyczepnej gumy.

Energooszczędność

Nie chodzi tutaj bynajmniej o to, by ulżyć kieszeni, rzadziej wymieniając baterie. Gdy zagrożone jest życie, nikt nie będzie myślał o takich oszczędnościach. Wybór urządzenia o mniejszym apetycie na prąd, zwiększa pewność, że detektor nas nie zawiedzie w chwili próby.

Gdzie odbyć kurs lawinowy

Posiadanie sprzętu to jedno, a umiejętność posługiwania się nim to drugie. Dlatego tak ważne jest, żeby przed wyruszeniem w góry przejść kurs lawinowy. (fot. Ortovox)

Trening czyni mistrza

Obsługa detektora lawinowego jest prosta, ale w sytuacji, gdy trzeba będzie go użyć dochodzą dodatkowe czynniki, takie jak pośpiech i stres, które potrafią sparaliżować nasze działania. Dlatego warto mieć dobrze przećwiczony scenariusz akcji ratowniczej. Każdy, kto myśli o zdobywaniu zasypanych śniegiem gór, gdzie takie zjawiska występują, powinien przejść kurs lawinowy. Żeby zdobyta podczas takich zajęć wiedza, gdzieś nie uleciała, dobrze jest co jakiś czas ćwiczyć poszukiwania zasypanych osób.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.