Czy wiesz, że w przypadku odzieży przeciwdeszczowej nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa? Przedstawiamy drogę Patagonii do ekologicznej impregnacji odzieży.
Najbardziej ekologiczna marka outdoorowa? Wiele osób bez zastanowienia wymieni Patagonię i będą miały rację. Amerykański producent odzieży outdoorowej cały czas ulepsza swoje produkty, aby w jak najmniejszym stopniu ingerowały one w środowisko naturalne. Dziś przyjrzymy się impregnacji wodoodpornej stosowanej w odzieży przeciwdeszczowej. Jeszcze do niedawna nawet Patagonia miała w tej kwestii wiele do zrobienia. Dziś jest jednym z liderów rynku jeśli chodzi o ekologiczną impregnację odzieży.
O innych projektach ekologicznych marki Patagonia przeczytasz tutaj.
Membrana! – wykrzyknie wielu entuzjastów outdooru. Jak najbardziej, ale najczęściej nie jest ona jedynym elementem, który sprawia, że odzież przeciwdeszczowa tak skutecznie chroni przed deszczem. Membrana jest bowiem najczęściej ukryta pod materiałem wierzchnim. Stanowi ona warstwę dobrze chroniącą przed przemakaniem, jednak potrzebne jest również odpowiednie zabezpieczenie włókien materiału zewnętrznego. W tym momencie na scenę wkracza impregnacja. Tak, wszystkie materiały zewnętrze w kurtkach przeciwdeszczowych są dodatkowo zaimpregnowane, aby nie pochłaniały wody. Większość producentów, w tym również Patagonia, oznacza impregnację w swoich produktach jako DWR – czyli Durable Water Repellent. Bez impregnacji zewnętrzny materiał kurtki bardzo szybko nasiąka wodą. Przez to ubranie staje się ciężkie, a jego oddychalność niebezpiecznie zbliża się do zera. Impregnacja jest stosowana nie tylko w kurtkach czy spodniach przeciwdeszczowych. Bardzo często spotkamy ją również w softshellach, a nawet lekkiej odzieży na lato. W takich produktach jej funkcją nie jest zapewnienie pełnej wodoszczelności, ale raczej zapobiegania namakaniu materiału.

Impregnacja tkaniny polega na pokryciu jej włókien specjalnym preparatem, którego cząsteczki mają właściwości hydrofobowe, czyli odpychające wodę. Kojarzycie ten efekt kropelek wody zamierających się na powierzchni materiału w nowej kurtce? To właśnie impregnacja odpychająca cząsteczki wody powoduje jej perlenie się na powierzchni materiału. Dobrze zaimpregnowana kurtka prawie nie korzysta z właściwości membrany, bowiem woda niemal „odbija się” od powierzchni materiału.

Warto wiedzieć, że impregnacja przeciwdeszczowa odzieży nie jest wieczna. Hydrofobowe cząsteczki odpychające wodę są ścierane, łączą się z brudem czy wreszcie mogą być po prostu sprane. Impregnacja najczęściej przestaje działać w miejscach najbardziej narażonych na intensywne użytkowanie. W kurtce trekkingowej, będą to na przykład ramiona, plecy oraz okolice pasa – czyli wszystkie miejsca, w których kurtka ma częsty kontakt z plecakiem. Oczywiście impregnację można co jakiś czas odnowić. Na rynku dostępne są specjalne preparaty, które należy dodać do prania czy też specjalne spraye odnawiające impregnację.
Do niedawna większość impregnatów było oparta o związki zawierające fluor (fluorokarbony). Występował on również w samej membranie. W zależności od budowy cząsteczek, mogły mieć różne nazwy, od najbardziej popularnej PFC, przez PFAS, PFOS po PFOA. Wszystkie one spełniają bardzo podobną funkcję i niestety zawierają fluor. Dlaczego niestety? Badania naukowe bezsprzecznie dowiodły, że fluorokarbony mają negatywny wpływ zarówno na środowisko, jak i na zdrowie człowieka. Mogą się akumulować w środowisku naturalnym, a w formie gazowej przyczyniają się do nasilenia efektu cieplarnianego. Prawdą jest, że są one wysoce skuteczne w swoich właściwościach hydrofobowych, jednak wysoka szkodliwość przeważyła szalę na ich niekorzyść. Obecnie największe marki odzieżowe aktywnie działają na rzecz ograniczenia związków fluorowych w swoich produktach. Negatywny wpływ fluoru został zauważony nie tylko w segmencie odzieżowym. Świetnym przykładem jest to, że nawet Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa wprowadziła zakaz używania smarów fluorowych do smarowania ślizgów nart.

Amerykańska marka już od ponad dekady pracuje nad wyeliminowaniem ze swojej odzieży wodoodpornej związków zawierających fluor. Nie jest to łatwe, ale jak się okazało, jak najbardziej wykonalne. W pierwszej kolejności w latach 2013-2016 wyeliminowano z impregnacji związki zawierające dłuższe cząsteczki z fluorem (tzw. C8). Jak wskazywały badania, to one były najniebezpieczniejsze. Wkrótce okazało się jednak, że negatywny wpływ na zdrowie człowieka mają również krótsze cząsteczki (C6). To przesądziło o wyznaczeniu nowego celu – całkowitej eliminacji PFAS i PFC z produktów Patagonii.
Choć opracowanie nowych formuł środków do impregnacji nie było ani łatwe, ani szybkie, jesienią 2019 roku pojawiły się pierwsze produkty Patagonia z impregnacją zupełnie bez fluoru. Co prawda występował on jeszcze w membranie, ale był to znaczący krok na drodze do w pełni ekologicznych rozwiązań. W 2021 roku do sklepów trafiły damskie i męskie kurtki i spodnie Patagonia Dual Aspect. To pierwsze produkty amerykańskiego producent w pełni pozbawione PFC. W wiosennej kolekcji marki na 2024 rok już 96% materiałów w których stosowana jest jakakolwiek forma impregnacji, ma być wolnych od PFC i innych związków zawierających fluor.

Patagonia stawia sprawę jasno i nie chce wprowadzać klientów w błąd. Bez PFC oznacza bez wszelkich związków zawierających fluor. Wszystkie produkty marki Patagonia oznaczone jako wyprodukowane bez użycia PFC nie zawierają również podobnych związków PFAS. PFOS i PFOA. Wybierając je możesz być pewien, że posiadają one najnowsze rozwiązania w zakresie ekologicznej impregnacji przeciwdeszczowej materiału.
Tu znajdziesz produkty Patagonia bez związków PFC i pochodnych.
[A znasz amerykańska markę Royal Robbins?]
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.