30.09.2024

Pieniny – atrakcje i szlaki, czyli co warto zobaczyć?

Pieniny to niezbyt rozległe, ale ze wszech miar wyjątkowe pasmo górskie. Drugiego takiego w Polsce po prostu nie znajdziemy. Strzeliste, wysokie skały i łagodnie falujące grzbiety, rwące potoki i łagodnie falujące rzeki, szczyty, które bija popularnością Tatry i miejsca, gdzie można odpocząć w samotności. W Pieninach jest wszystko.

                       

Pieniny – garść informacji

Pieniny rozciągają się na długości około 30 km na wschód od charakterystycznego przełomu rzeki Białki. Na północy graniczą z Gorcami, od południa zaś z pasmem Magury Spiskiej. Osią pasma jest rzeka Dunajec, której przełomy dzielą Pieniny na trzy części. Pierwsza to – najniższe – Pieniny Spiskie, ciągnące się od doliny Białki po zamek w Niedzicy. Druga to Pieniny Właściwe – od Czorsztyna po Szczawnicę. Ostatnią są Pieniny Małe położone między Szczawnicą a przełęczą Rozdziela. Po stronie słowackiej leży czwarta część Pienin – Grupa Golicy.

Pieniny są górami stosunkowo niewysokimi, zwłaszcza jeśli porównać je z sąsiadującymi pasmami. Wiele osób zapytanych o ich najwyższy szczyt, odpowie, że są nim słynne Trzy Korony. To jednak nieprawda. Z wysokością 982 m n.p.m. ustępują Wysokiej (1050 m n.p.m.), która położona jest – o ironio – w Pieninach Małych.

Etymologia samej nazwy “Pieniny” jest nieznana. Być może jej źródłem są słowa pion lub piana – jednego i drugiego w Pieninach wszak nie brakuje. Na tych terenach w przeszłości osiedlały się różne grupy ludności: Polacy, ale też Węgrzy, Niemcy czy Łemkowie. W każdym z tych języków można znaleźć potencjalny źródłosłów. Jest też teoria, że nazwa Pieniny pochodzi od celtyckiego słowa penn, a Celtowie dotarli w te rejony w V w.

Przeczytaj też:


Zachód słońca z Wysokiego Wierchu. W tle widać najwyższy szczyt Pienin Właściwych -Trzy Korony.
Zachód słońca z Wysokiego Wierchu. W tle Trzy Korony (fot. Joanna Kapinos)

Najwyższe szczyty w Pieninach

Najsłynniejszym szczytem Pienin są niewątpliwie Trzy Korony. Wyrastające wysoko nad przełomem Dunajca ze swoimi wieloma wierzchołkami z pewnością są górą niezwykle imponującą. Nie jest to jednak wcale najwyższy szczyt tego pasma, choć jest najwybitniejszy.

Nieco na ironię zakrawa fakt, że najwyższe wzniesienie Pienin leży w ich części nazywanej Pieninami Małymi. Wysoka ma 1050 m n.p.m. i jest jedynym szczytem tego pasma przekraczającym granicę 1000 m wysokości leżącym w naszym kraju. Chcąc skompletować szczyty Korony Gór Polski musicie udać się właśnie tam, a nie na najbardziej oblegane szlaki prowadzące na Sokolicę i Trzy Korony. Drugim szczytem Pienin, który ma ponad 1000 m wysokości jest Smerekova. Ma 1013 m n.p.m., ale ponieważ leży na terenie słowackiego Pienińskiego Parku Narodowego, jest szczytem niedostępnym dla ruchu turystycznego.

W Pieninach Małych leży większość z najwyższych szczytów całych Pienin. Grzbiet, którego kulminacją jest Wysoka ma kilka wierzchołków przekraczających 900 m wysokości, podczas gdy w Pieninach Właściwych są tylko dwa. Trzy Korony (wszystkie pięć wierzchołków przekracza 900 m) i leżąca poza szlakiem Nowa Góra (902 m n.p.m.). W najniższej części Pienin – Pieninach Spiskich – najwyższym wzniesieniem jest góra Żar, mająca 883 m n.p.m.

Przeczytaj też:


Trzy Korony to jeden z najbardziej efektownie wyglądających, o każdej porze roku, szczytów w polskich górach.
Trzy Korony to jeden z najbardziej efektownie wyglądających, o każdej porze roku, szczytów w polskich górach. (fot. Wikimedia Commons)

Szlaki na Trzy Korony

Mimo tego, że nie są najwyższą górą w Pieninach – na Trzy Korony po prostu trzeba wejść. Pytanie jednak brzmi – jak to zrobić żeby ominąć tłumy? Nie możemy wam powiedzieć, że znamy magiczny patent pozwalający pokonać szlak na Trzy Korony w ciszy i samotności. Jeśli jednak wybierzecie się tam w tygodniu i poza sezonem wakacyjnym czy majówką, na pewno nie spotkacie szaleńczych tłumów.

Najczęściej wędrówka zaczyna się na parkingu tuż za Sromowcami Niżnymi. Minąwszy schronisko PTTK Trzy Korony mamy do wyboru dwie opcje – żółty szlak wchodzący na szczyt od zachodu i drugi, zielony, od wschodu. Razem tworzą pętlę, co zawsze jest najbardziej atrakcyjną opcją. Niezależnie od tego, który wybierzecie, na szczyt dotrzecie po około 1,5-2 h. Szlaku jest w miarę prosty i łagodny, a nieco bardziej intensywne podejście czeka was na samej końcówce.

Przeczytaj też:


Pieniński Park Narodowy

To najstarszy park narodowy w Polsce. Niezwykłe walory Pienin doceniano od wieków, a w 1932 roku podjęto decyzję o powołaniu parku narodowego obejmującego obszar Pienin Środkowych (Właściwych). Park nie jest duży, ma raptem 23,46km2 powierzchni, ale chroni najcenniejsze przyrodniczo miejsca Pienin. W tym samym roku po stronie słowackiej powołano do życia rezerwat, który w 1996 zamieniono w siostrzany park narodowy. Oprócz tego, poza granicami PPN utworzono pięć rezerwatów: Biała Woda, Przełom Białki, Wąwóz Homole, Wysokie Skałki, Zaskalskie-Bodnarówka.

W Pienińskim Parku Narodowym wytyczono 35km szlaków pieszych, pozwalających odwiedzić jego najważniejsze atrakcje. Co może brzmieć zaskakująco, ma najwyższy wskaźnik nasilenia ruchu turystycznego w przeliczeniu na 1ha powierzchni. Pod tym względem bije na głowę nawet Tatrzański Park Narodowy. Niestety, w szczycie sezonu jest to bardzo widoczne, zwłaszcza na najpopularniejszych szlakach.

Jeśli bezczynne siedzenie na flisackiej tratwie nie jest dla was, to spłynąć Dunajcem można aktywnie, w kajaku.
Jeśli bezczynne siedzenie na flisackiej tratwie nie jest dla was, to spłynąć Dunajcem można aktywnie, w kajaku. (fot. Wikimedia Commons)

Atrakcje Pienin

Masy turystów pojawiające się niezmiennie w Pieninach ciągną tam nie bez powodu. To miejsce niezwykłej urody. Stwierdzenie, że “każdy znajdzie tam coś dla siebie” brzmi oczywiście cokolwiek banalnie, ale w przypadku Pienin jest wyjątkowo prawdziwe.

Przełom Dunajca w Pieninach.

Dunajec przecina Pieniny dwukrotnie i to właśnie rzeka dzieli całe pasmo na trzy mniejsze. Przełom Dunajca, pomiędzy Pieninami Właściwymi a Małymi jest bez wątpienia największą atrakcją regionu. To absolutny klasyk i coś co po prostu trzeba zobaczyć. Nie ma w Polsce drugiej górskiej rzeki tak malowniczej jak Dunajec meandrujący między pionowymi skałami Pienin. To krajobraz unikalny w skali nie tylko Polski, ale także Europy. Na odcinku około 9 km Dunajec płynie głębokim wąwozem wyżłobionym w miękkiej wapiennej skale pienińskiego masywu. Rzeka wije się gęsto, tworząc przepiękne zakola pod masywnymi urwiskami sięgającymi nawet 300 metrów, by potem na wysokości Szczawnicy wyprostować swój bieg.

Choć widoki z Trzech Koron czy Sokolicy na Przełom Dunajca są zachwycające, to równie efektownie wygląda to z poziomu rzeki. Spływ Dunajcem to jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Polsce. Tradycja flisackich spływów sięga połowy XIX wieku. Flisacy pierwotnie spławiali Dunajcem drewno, ale tłumy spragnionych górskich wrażeń turystów sprawiły, że charakterystyczne drewniane łodzie zamieniły się w wycieczkowe barki. Spływ rozpoczyna się na przystani flisackiej w Sromowcach Kątach lub na przystani w Sromowcach Niżnych. Pod około 2 h i pokonaniu 18 km kończy się w Szczawnicy. Istnieje też możliwość przedłużenia spływu aż do Krościenka. Trasa ma wtedy 23 km i a spływ trwa blisko 3 h. Sezon flisacki trwa od 1 kwietnia do 31 października. Ceny są co prawda równie efektowne jak widoki, niemniej na pewno warto Dunajcem spłynąć.

Dla tych, którzy wolą aktywne spędzanie czasu, alternatywą jest pokonanie przełomu Dunajca kajakiem. Pokonanie miejscami dość wartkiego nurtu rzeki samodzielnie jest bez wątpienia niezwykłym przeżyciem.

Pieniny - co zobaczyć
Pieniny – co zobaczyć? Przełom Dunajca widziany z Sokolicy. W tle majaczą Tatry (fot. Adobe Stock)

Czerwony Klasztor

Prawie 700 lat temu, na cyplu u ujścia rzeki Lipnik do Dunajca, u stóp masywu Trzech Koron, zbudowano zespół klasztorny. Przez wieki przechodził z rąk do rąk. Zamieszkiwali go najpierw mnisi z zakonu kartuzów, a potem kamedułowie. Pod koniec XVIII w. cesarz Józef II zdecydował o zamknięciu klasztoru i od tego czasu stopniowo popadał w ruinę. Jego los wydawał się być przypieczętowany, kiedy w 1907 pożar strawił większość budynków i zawaliła się w jego wyniku wieża kościoła. Pięćdziesiąt lat później przeprowadzono jednak generalny remont i dziś kościół i zabudowania klasztorne są przyciągającym turystów zabytkiem.

Z Czerwonym Klasztorem wiąże się bodaj najsłynniejsza pienińska legenda. I jak w każdej legendzie, jest w niej ziarnko prawdy. Postać w niej występująca jest jak najbardziej autentyczna, ale treść legendy…. no cóż. Pod koniec funkcjonowania klasztoru, mieszkał w nim Franz Ignatz Jäschke, znany raczej jako brat Cyprian. Był zakonnym aptekarzem i cyrulikiem, a z zamiłowania botanikiem. Zielnik, który stworzył, jest najstarszym zachowanym tego typu dziełem opisującym florę Tatr i Pienin. Brat Cyprian miał według legendy, na własnoręcznie skonstruowanych skrzydłach zlecieć z Trzech Koron na klasztorny dziedziniec. Są wersje jeszcze bardziej fantastyczne, ale co by nie mówić, brat Cyprian na pewno był postacią nietuzinkową.

Pieniny - co zobaczyć
Pieniny – co zobaczyć? Trzy Korony od strony Sromowców Niżnych (fot. Adobe Stock)

Pieniny – szlaki turystyczne

Trzy Korony nie są oczywiście jedynym szczytem w Pieninach, który warto odwiedzić. Choć Pieniny nie są pasmem szczególnie rozległym to sieć szlaków turystycznych wystarczy na co najmniej kilka dni wędrówek. Od spokojnych spacerów po rozległych polanach po sztuczne ułatwienia na Sokolej Perci. Niezależnie od tego czego szukacie w górach, przy odrobinie wysiłku, znajdziecie to w Pieninach.

Pieniny – szlaki dla początkujących

Pieniny to nie tylko efektowne urwiska Trzech Koron czy Sokolicy. Niebieski szlak na ten drugi szczyt może nawet najwprawniejszych przyprawić o zadyszkę. Jeśli na dodatek popada deszcz, pokonanie stromego podejścia jest nie lada wyzwaniem. To samo dotyczy sporych fragmentów zielonego szlaku w wąwozie Homole. Jest jednak w Pieninach sporo szlaków, które można czystym sumieniem polecić nawet tym, którzy na górską wycieczkę wybierają się po raz pierwszy.

Zdecydowanie najłatwiejszym szlakiem w Pieninach jest czerwony biegnący wzdłuż Dunajca. Jest niemal zupełnie płaski i doskonale nadaje się do spacerów. Trzeba jednak nieco uważać, bo dzieli przestrzeń z bardzo popularną trasą rowerową. Inną, podobnie płaską trasą jest część żółtego szlaku biegnąca przez rezerwat Biała Woda w Pieninach Małych.

Jeśli chcielibyście jednak zdobyć nieco wysokości, nadal łatwym szlakiem, to proponujemy czerwony szlak w Pieninach Spiskich, prowadzący z Dursztyna do zamku w Niedzicy. Co prawda ostatnie kilkaset metrów podejścia na górę Żar (dla wyjaśnienia – to inny szczyt niż góra Żar w Beskidzie Żywieckim) jest strome, ale wynagrodzi wam to fantastyczny widok na Tatry.

Również najwyższy szczyt Pienin – Wysoką – można zdobyć stosunkowo łatwym szlakiem. Jeśli skorzystacie z kolei krzesełkowej na Palenicę, na szczyt Wysokiej będziecie wędrować łagodnym szlakiem poprowadzonym głównym grzbietem Pienin Małych. Nie jest tak płasko jak na czerwonym szlaku nad Dunajcem, ale na pewno nie można powiedzieć, że czekają was wyzwania.

Pieniny - co zobaczyć
Pieniny – co zobaczyć? Słynna sosna na szczycie Sokolicy (fot. Adobe Stock)

Najpiękniejszy widok w Pieninach – Sokolica

Nieco dalej na wschód leży Sokolica, drugi najbardziej popularny szczyt Pienin. Niższa niż Trzy Korony (747m n.p.m.) ma jednak niemniej spektakularny widok ze szczytu. Wapienne ściany Sokolicy opadają stromym urwiskiem wprost do samego Dunajca i jej wierzchołek jest prawdopodobnie najpiękniejszym punktem widokowym w Pieninach.

Na szczycie Sokolicy, pochylając się na przepaścią, rośnie słynna sosna o bajecznych, powykręcanych kształtach. Ma około 500 lat i jest bodaj najczęściej fotografowanym drzewem w polskich górach. Niestety, w 2018 roku drzewo zostało mocno uszkodzone przez śmigłowiec podczas akcji ratunkowej. Nie jest więc pewne czy przetrwa, choć przyrodnicy pracujący w Pienińskim Parku Narodowym opiekują się nią z najwyższą starannością.

Na Sokolicę można wejść na dwa sposoby. Ze Szczawnicy przez schronisko PTTK Orlica lub z Krościenka. W pierwszej opcji czeka nas przeprawa przez Dunajec. Bez obaw jednak, nie trzeba pływać, pomogą w tym flisacy. Druga opcja, z Krościenka, niesie z sobą dość wyjątkową atrakcję. Sokola Perć ustępuje co prawda trudnością swojej tatrzańskiej imienniczce, Orlej Perci. Trudności jednak mogą zaskoczyć wszystkich przyzwyczajonych do łatwych szlaków Beskidów czy Gorców.

Rezerwat Wąwóz Homole i Wysoka

Wybierając się na Wysoką, nie można wybrać trasy innej niż przez wąwóz Homole. To ponoć najpiękniejszy wąwóz w Polsce. Znajdziecie go w Małych Pieninach, niedaleko miejscowości Jaworki i prowadzi nim zielony szlak wychodzący na główny grzbiet pasma. Wąwóz jest dziełem potoku Kamionka, który w miękkim, wapiennym podłożu wyrzeźbił imponujące formy. Górują nad nim ponad 100-metrowe, malownicze turnie, a potok tworzy efektowne kaskady. Szlak prowadzi w kierunku pięknej polany Dubantowskiej, na której znajdziecie kolejną geologiczną atrakcję, tzw. Kamienne Księgi. Idąc dalej dochodzi się do bazy namiotowej pod Wysoką. Tu rozpoczyna się ogromna polana, po której szlak prowadzi niemal na sam szczyt. Na szczycie Wysokiej czeka na nas platforma widokowa, cała panorama Pienin i Tatr, a dla kompletujących Koronę Gór Polski – pieczątka.

Wąwóz Homole to wyjątkowa wędrówka wzdłuż rwącego górskiego potoku.
Wąwóz Homole to wyjątkowa wędrówka wzdłuż rwącego górskiego potoku. (fot. Wikimedia Commons)

Jezioro Czorsztyńskie i zamki w Czorsztynie i Niedzicy

Jezioro Czorsztyńskie to sztuczny zbiornik powstały po zbudowaniu zapory na Dunajcu w Niedzicy. Inwestycja zakończona w 1997 roku budziła bardzo duże kontrowersje, bo wiązało się to z wysiedleniem i zatopieniem kilku miejscowości. Po latach jednak, Jezioro Czorsztyńskie wpisało się na stałe w krajobraz Pienin i Gorców, które od siebie oddziela. Jest niezwykle lubianym przez turystów miejscem – tafla wody z Tatrami w tle jest rzeczywiście urzekająca.

Czerwony szlak przecinający Pieniny Spiskie, przebiega obok innej popularnej pienińskiej atrakcji – zamku w Niedzicy. Zbudowano go w XIV wieku nad brzegiem Dunajca, a teraz jego sylwetka odbija się w jeziorze. Choć wielokrotnie zmieniali się jego właściciele, a granice państw biegły raz z jednej, raz z drugiej jego strony – budynek szczęśliwie uniknął wojennych zniszczeń. Tyle szczęścia nie miał leżący po północnej stronie siostrzany zamek w Czorsztynie, który w XVIII wieku został poważnie zniszczony i przez 250 lat stał w ruinie. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych rozpoczęto prace konserwatorskie i dziś zamek jest udostępniony zwiedzającym.

Pieniny - co zobaczyć
Zamek w Niedzicy górujący nad Jeziorem Czorsztyńskim (fot. Adobe Stock)

Schroniska w Pieninach

Pieniny są niewielkim pasmem, więc i baza schronisk turystycznych nie jest specjalnie rozbudowana. Najbardziej znane i najczęściej odwiedzane jest z pewnością schronisko “Trzy Korony” w Sromowcach Niżnych. Usytuowane, jak łatwo się domyślić, u stóp masywu, jest w sezonie oblegane jak, nie przymierzając, schronisko nad Morskim Okiem. Nieco mniejsze i nieco mniej tłumnie nawiedzane jest Schronisko PTTK Orlica w Szczawnicy. Ma równie malownicze położenie, niemal nad brzegiem Dunajca i jest doskonałym punktem startu szlaku na Sokolicę.

Trzecim, znacznie bardziej kameralnym niż poprzednie obiektem jest ośrodek “Pod Durbaszką”. Dorównuje im liczbą miejsc, ale mimo to znajdziecie tu ciszę i spokój. Leży nieco na uboczu najpopularniejszych szlaków i szukając atmosfery dawnych schronisk i bacówek będziecie się tam czuć na właściwym miejscu.

Schronisko PTTK "Trzy Korony" to najchętniej odwiedzane schronisko w Pieninach - nic dziwnego, skoro stoi na jednym z najpopularniejszych szlaków.
Schronisko PTTK “Trzy Korony” to najchętniej odwiedzane schronisko w Pieninach – nic dziwnego, skoro stoi na jednym z najpopularniejszych szlaków. (fot. Wikimedia Commons)

Wyjazd w Pieniny z dziećmi

To kameralne pasmo górskie wydaje się idealnym miejscem na spędzenie czasu z dziećmi. Szlaki, nawet te wymagające pokonania stromych podejść, nie są długie, a wszędzie wokół pełno jest innych atrakcji. Jezioro Czorsztyńskie, zamki, Czerwony Klasztor, spływ Dunajcem, wodospad Zaskalnik w Szczawnicy – nawet dłuższy pobyt można bez trudu wypełnić tak, żeby nikt się nie nudził.

Wiele osób odkłada wycieczki w góry czekając aż dzieci podrosną. Góry i dziecięcy wózek to rzeczy, które wydają się trudne do pogodzenia. Pieniny są jednym z niewielu miejsc, gdzie to możliwe. Nie polecamy co prawda wybierania się z wózkiem na Trzy Korony, ale raczej wybranie spacerowej trasy wzdłuż Dunajca. Nie pokonacie w ten sposób znaczących przewyższeń, ale zewsząd będą was otaczać góry. W chodzeniu po górach nie chodzi wszak wyłącznie o fizyczny wysiłek, ale też o wrażenia estetyczne – a tych na czerwonym szlaku wzdłuż Dunajca nie brak.

Pieniny z psem

Wybierając się w Pieniny z psem musicie zdecydować czy szklanka jest dla was w połowie pełna czy pusta. To prawda, że Pieniński Park Narodowy, którego obszar pokrywa się w zasadzie z Pieninami Właściwymi, jest dla psów zamknięty. Nie wejdziecie więc z psem na Trzy Korony czy Sokolicę. Jest jednak druga strona medalu, bo cały pozostały obszar Pienin nie leży w granicach parku narodowego. Prawie wszystkie pozostałe szlaki można więc eksplorować z czworonogiem.

Prawie, ponieważ kolejnym wyłączeniem są rezerwaty. Wąwóz Homole, Biała Woda czy rezerwat Wysokie Skałki obejmujący najwyższy szczyt Pienin obejmuje zakaz wstępu z psami. Niebieski szlak graniczny grzbietem Pienin Małych czy czerwony na górę Żar można przemierzać z czworonogiem i zapewniamy was, że i wy i wasz pies z takiej wycieczki będziecie mieć satysfakcję.

Mieszane, przeważnie jodłowo-bukowe lasy w Pieninach zachwycają jesienią feerią barw.
Mieszane, przeważnie jodłowo-bukowe lasy w Pieninach zachwycają jesienią feerią barw. (fot. Unsplash)

Pieniny jesienią

Jesienią Pieniny – jak prawie każde góry – oferują przede wszystkim inne doznania estetyczne. Szlaki nie zmieniają się znacząco, o ile oczywiście nie leje, ale to co widać jest zupełnie inne od letnich krajobrazów. Pienińskie lasy to głównie buk i jodła. Późną jesienią ciemna zieleń jodeł jest nakrapiana plamami czerwieni i żółci drzew liściastych. O poranku i wieczorem nad Dunajcem snują się mgły i stojąc na szczycie Sokolicy albo Trzech Koron, można mieć wrażenie spaceru w bajkowym świecie w chmurach.

Praktyczną zaletą wyjazdu w Pieniny jesienią jest znacznie mniejszy ruch turystyczny. Od czasu do czasu można napotkać szkolne wycieczki, ale nie ma porównania z tym co dzieje się tu podczas wakacji. Łatwiej o miejsca noclegowe w schroniskach, nie trzeba czekać długo na posiłek w schroniskowej kuchni, a parkingi nie są wypełnione po brzegi. Słowem – same korzyści.

Pieniny zimą

Zimowa wycieczka w Pieniny nie jest czymś, co przyjdzie wam w pierwszym rzędzie na myśl, kiedy będziecie planować górski wypad w grudniowy czy styczniowy weekend. Naszym zdaniem warto jednak to rozważyć. Zimowe powietrze powoduje, że Tatry oglądane z Wysokiej czy Trzech Koron wydają się być jeszcze bliżej. Pienińskie szlaki dzięki temu, że są stosunkowo łatwe, nie zmieniają się nawet po solidnych opadach w trasy nie do przebycia.

Choć nie kojarzą się powszechnie z uprawianiem turystyki narciarskiej, Pieniny są także całkiem niezłym miejscem na skiturowe wycieczki. Wędrówka grzbietem Pienin Małych to przy dobrej pokrywie śniegowej czysta przyjemność. Zwłaszcza, że można oszczędzić sobie części podejścia korzystając z wyciągu na Palenicę.

Przeczytaj też:


Trasy rowerowe w Pieninach i okolicach

Tak samo jak wypadku szlaków pieszych, w Pieninach każdy rowerzysta znajdzie coś dla siebie. Najpopularniejszym wyborem, zwłaszcza dla tych podróżujących z dziećmi, lub po prostu preferujących spokojną spacerową jazdę, jest trasa ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru nad brzegiem Dunajca. Jeśli macie ochotę na nieco dłuższą wycieczkę, wokół Jeziora Czorsztyńskiego wytyczono Velo Czorsztyn. 30 km podczas których odwiedzicie wszystkie położone wokół jeziora atrakcje.

Velo Czorsztyn i Velo Dunajec to popularne i łatwe trasy rowerowe.
Velo Czorsztyn i Velo Dunajec to popularne i łatwe trasy rowerowe w Pieninach. (fot. Wikimedia Commons)

Po słowackiej stronie, i to wcale niedaleko, bo w pobliżu Czerwonego Klasztoru znajdziecie również Lechnica Singletrails. Cztery trasy pozwolą wyszaleć się do woli miłośnikom wąskich ścieżek, hop i ostrych zakrętów. Nieco dalej na wschód, w okolicy Starej Lubovnej znajdziecie kolejne podobne miejsce – Cyklostopy.

Nie sposób nie wspomnieć o niezwykle popularnej pętli wokół Tatr, która zahacza o zachodnie Pieniny. Niemal 300 km w siodełku nie jest oczywiście propozycją dla początkujących rowerzystów. Z drugiej jednak strony przy rozłożeniu jej na kilka dni, może być świetnym pomysłem na urlop.

 

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.