Poprzeczka wśród butów trailowych podniesiona jest już niemiłosiernie wysoko. Jeśli jakiś nowy model ma załapać się do czołówki, musi łączyć ze sobą wytrzymałość, wygodę, doskonałą przyczepność i bezpieczeństwo. Jak to się stało, że piąta odsłona Agility Peak od Merrell odhacza wszystkie te punkty z taką łatwością?
Początkowym modelom serii Agility Peak sporo można było zarzucić – od dość dużej wagi i „toporności” buta, po średnią amortyzację. Przez wiele osób buty te były odbierane bardziej jako modele hikingowe niż stricte biegowe, ale na przestrzeni czasu drastycznie się to zmieniło. Projektanci Merrella już przy czwartej odsłonie wzięli sobie sporo uwag do serca, ale to co zrobili przy tworzeniu piątej wersji przechodzi najśmielsze oczekiwania. Merrell Agility Peak 5 to duży – nomen omen – krok naprzód.

Powiedzieć, że między czwartą a piątą wersją jest przepaść, to jakby nic nie powiedzieć. Wcześniejszym wersjom zarzucano uniwersalność, która nie była traktowana jako pozytyw. Ot – kolejny synonim nijakości produktu. Projektanci piątej wersji uczynili jednak z tego określenia największą zaletę najnowszej odsłony Agility Peak. Oczywiście wiele rozwiązań wykorzystanych w poprzedniej wersji zostało zachowanych, ale twórcy nowego modelu nie zapomnieli o wprowadzeniu sporych innowacji.
Merrell Agility Peak 5 zostały docenione nie tylko w wielu biegowych recenzjach. Zdobyły również prestiżową nagrodę ISPO Award 2022. To niemałe wyróżnienie w naszym outdoorowym świecie, więc tym bardziej warto docenić metamorfozę jaką przeszedł ten but.

Bardzo ucieszyłam się gdy dowiedziałam się o tym, że buty, które będę testować to właśnie Agility Peak 5. Byłam akurat na etapie rozglądania się za nowymi trailówkami, a na dodatek byłam bardzo ciekawa produktów marki Merrell. Nigdy wcześniej nie użytkowałam żadnego modelu z oferty tego amerykańskiego producenta – ani typowo biegowego, ani hikingowego.
Po otwarciu pudełka pomyślałam, że jest duża szansa, że z tym modelem się zakolegujemy. To co od razu rzuca się w oczy, to sporych rozmiarów mięsista podeszwa oraz materiałowa cholewka, która wydaje się być dużo bardziej przewiewna niż w czwartej odsłonie tego modelu. Również bieżnik na pierwszy rzut oka różni się od tego, jaki zapamiętałam z wcześniejszej wersji.
But od razu zwraca uwagę wysoką jakością wykonania. Nie jest to wcale taka oczywista sprawa, bo przecież ciągle zdarza się, że sprzęty topowych marek zaraz po wyjęciu z pudełka rozczarowują niechlujnym klejeniem albo zaciągniętymi nitkami. Tutaj czegoś takiego nie doświadczymy. Agility Peak 5 wyglądają na bardzo dopracowany produkt.
Kolejna rzecz, której nie sposób pominąć, to ich waga. W zasadzie chciałoby się powiedzieć, że niemal jej brak! Agility Peak przeszło mocną kurację odchudzającą i w efekcie dostajemy naprawdę lekki model obuwia trailowego. Żeby nie być gołosłowną, zważyłam jednego buta (rozmiar 38) na mojej domowej wadze. Pokazała jedynie 245 g. Uważam, że to naprawdę bardzo dobry wynik.

Pamiętajmy, że w obuwiu trailowym kluczowa jest wygoda. Buty powinny być komfortowe, dobrze dopasowane do stopy i dawać wsparcie. Podczas biegu w górach mierzymy się często z mocno technicznymi fragmentami tras, a na dodatek z narastającym zmęczeniem nóg. Ważne jest, żebyśmy podczas takiego treningu mieli oparcie w dobrych butach i mogli skupić się na samej trasie.
Agility Peak 5 komfortu zdecydowanie nie da się odmówić. But ma bardzo miękką cholewkę, która świetnie otula stopę i dopasowuje się do jej kształtu. Również zapiętek jest idealnie wyważony. Nie jest nadmiernie napompowany, dzięki czemu dobrze trzyma stopę w jednym miejscu. Język zintegrowany z cholewką jest moim zdaniem bardzo pomysłowym rozwiązaniem. Z jednej strony zapobiega niekontrolowanemu przesuwaniu się języka, co zawsze powoduje dyskomfort, z drugiej jest dobrym zabezpieczeniem przed dostaniem się kamyczków do wnętrza buta. Całość wieńczy system sznurówek, które można solidnie docisnąć, i które (jak do tej pory) ani razu nie rozwiązały mi się samoistnie podczas treningu.

Na przodzie buta znajduje się gumowany otok, który ma za zadanie zwiększać bezpieczeństwo na trudniejszych fragmentach tras. Gruntownie go przetestowałam – spisuje się znakomicie, wszystkie palce mam całe 😉. Guma pociągnięta jest przez część cholewki w celu wzmocnienia najbardziej newralgicznych miejsc. Niech Was to jednak nie zmyli! Pomimo dodatkowych gumowych fragmentów sama cholewka jest mocno oddychająca. Biegałam w tych butach podczas temperatur iście letnich i nie czułam, żeby moje stopy zbytnio przegrzewały się podczas treningu.
Jak do tej pory wszystko brzmi idealnie, muszę jednak wrzucić do tej sielanki jedno „ale”. Mianowicie: Agility Peak 5 jest butem dosyć szerokim. Za pierwszym razem, gdy je przymierzałam myślałam, że są za duże ze względu wyczuwalny luz w palcach. Noszę zwykle standardowy rozmiar 38, natomiast moja stopa jest dość smukła. Buty marki Merrell są nieco szersze niż modele, które do tej pory nosiłam – stąd uczucie większego luzu. Obawiałam się, że podczas treningu spowoduje to, że moja stopa będzie się przesuwać w niekontrolowany sposób. Na szczęście tak się nie stało i biega mi się w nich bardzo dobrze, natomiast warto mieć ten aspekt na uwadze przed zakupem.

Amerykański producent zapewnia, że swoim produktem chce trafić w gusta szerokiej rzeszy biegaczy – od osób, które biegają krótkie dystanse, po ultrasów. Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda – niezwykle istotna w przypadku biegów ultra – amortyzacja.
Agility Peak 5 posiadają w śródpodeszwie amortyzującą piankę FLOATPRO®. W dodatku model ten posiada specjalne rowki w warstwie pianki (nazywane technologią FLEXconnect™), które mają za zadanie wspierać proces naturalnego zginania stopy w trakcie ruchu. Powinno przekładać się to na większą zwinność w czasie biegu po różnych nawierzchniach.

Wszystko brzmi strasznie skomplikowanie, ale efekt jest taki, że buty łapią świetny balans między amortyzacją a dynamiką. Jeszcze innymi słowy – podczas biegania czuję, że but mnie amortyzuje, ale nie mam uczucia biegania w tzw. „kapciach” wywoływanego przez nadmierną amortyzację. Ten but ma naprawdę niezły zwrot, dzięki czemu nie zapadamy się nadmiernie w amortyzacji i nie przepalamy aż tyle własnej energii. Dodatkowo całą konstrukcję buta dopełnia wkładka “rock plate”, która oddziela stopę od podłoża i chroni ją tym samym przed ostrymi elementami.
Jeśli chodzi o przyczepność to przewrotnie można powiedzieć, że ciężko się do czegoś przyczepić 😉. Za trakcję w tych butach odpowiada znana w biegowym świecie mieszanka gumy Vibram Megagrip. Bieżnik w modelu Agility Peak 5 jest mocno agresywny (naprawdę mocno!). Długie wypustki ustawione są w różnych kierunkach i mają różne kształty. Dzięki temu zyskujemy lepsze „wgryzanie” się buta w podłoże na rozmaitych nawierzchniach.

Merrell Agility Peak 5 to zdecydowanie najbardziej wszechstronny but z jakim miałam do czynienia. I zdecydowanie traktuję to jako jego ogromny plus! Jest lekki i przewiewny, ma dobry stosunek amortyzacji do zwrotu energii, naprawdę świetny, agresywny bieżnik i przede wszystkim jest suuuuperwygodny. Czy można czegoś chcieć więcej? Pewnie można, ale po co, skoro tutaj mamy wystarczająco dużo 😉.
Garść informacji, które warto znać przed zakupem:
Bez wahania poleciłabym ten model wszystkim osobom, które właśnie takiego wszechstronnego modelu do swoich treningów szukają. Ze mną na pewno zostanie na dłużej i najprawdopodobniej będzie moim pierwszym wyborem na treningi w bardziej wymagającym terenie.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.