Wiele razy szukałem obuwia uniwersalnego, które sprawdzi się zarówno na łagodnych szlakach w umiarkowanym terenie górskim jak Beskid Śląski, jak i w trudniejszych warunkach wyższych gór, takich jak Tatry. Oczywiście moje wymagania są wysokie – buty muszą być wytrzymałe, wygodne, a przy tym odporne na kaprysy pogody. Meindl Litepeak GTX obiecywały spełnienie tych wszystkich kryteriów.
Decyzję o ich przetestowaniu podjąłem po dłuższym czasie poszukiwań idealnego partnera na szlak. A skoro partner na szlak musi być trwały, niezawodny i gotowy na wszystko, to wybór butów zamiast ludzi wydawał się całkiem sensowny.

Jeśli buty miałyby zdobywać medale w kategorii „najlepszy rodowód”, to Meindl byłby olimpijskim złotym medalistą. Niemiecka marka z tradycją sięgającą 1683 roku oferuje produkty, które w swojej kategorii są jak niemieckie auta w świecie motoryzacji – niezawodne, precyzyjne i solidne. Nie mogłem więc nie zaufać firmie, która produkowała obuwie już w czasach, kiedy w Europie jeszcze nawet nie myślano o wynalezieniu turystyki górskiej. Połączenie tradycji i nowoczesnych technologii, takich jak membrany GORE-TEX czy podeszwy Vibram, obiecuje, że buty poradzą sobie w każdych warunkach.
Rozpakowywanie Meindl Litepeak GTX było niczym otwieranie prezentu na gwiazdkę, z tą tylko różnicą, że wiedziałem co jest w środku. Od razu uderzyła mnie solidność wykonania i przemyślany design. Zamszowa skóra, siateczkowy materiał i staranne przeszycia – wszystko w tych butach mówi: „jesteśmy gotowe na przygodę”.
Kolorystyka? Cóż, moje gusta zazwyczaj oscylują między „neutralne” a „wow, coś się dzieje!”, a Litepeak GTX lądują idealnie pośrodku. Szare i naturalne akcenty z czerwonymi wstawkami wyglądają elegancko, ale z pazurem. Coś jak ja na szlakach. W zestawie nie znalazłem dodatkowych sznurowadeł. Trochę szkoda, bo myślę że producent mógłby w ten sposób pokazać, że buty są długowieczne. A sznurowadła – nigdy nie wiadomo kiedy w tajemniczy sposób gdzieś zaginą.
Jeśli buty mogłyby mieć CV, Litepeak GTX napisałyby je tak, że każdy rekruter zatrudniłby je z miejsca.
Cholewka: Połączenie skóry zamszowej i materiału siateczkowego. Wytrzymałość + oddychalność = idealny duet.

Membrana – GORE-TEX Performance Comfort: Gwarancja, że wnętrze buta nie zamieni się w kałużę, nawet gdy z nieba pada deszcz, śnieg albo coś pomiędzy nimi.
Podeszwa Vibram Multigrip 3 Alpin Light: Tyle przyczepności, że czułem na górskim szlaku czułem się jak Spiderman.
System Variofix®: Stabilizuje piętę tak, że w tych butach czujesz się jak w fotelu gamingowym – wszystko jest na swoim miejscu.
Wkładka AIR-ACTIVE® Soft Print: Amortyzacja, która pozwala zapomnieć o przebytych kilometrach, choć kolana przypomną o tym później.

Pierwszy test Meindl Litepeak GTX odbył się w Beskidzie Śląskim. Trasa z parkingu we wsi Ostre przez Malinowską Skałę na Skrzyczne była pełna niespodzianek – niestety nie tych pozytywnych. Aura? Warunki jakie mi się trafiły nazywa się „pogodą dla koneserów”. Był lodowaty wiatr, zamarzający na ubraniach deszcz, a pod nogami miałem lód.
Jakie były moje wrażenia po tej wyciecze? Komfort termiczny był znakomity. W temperaturze odczuwalnej -5°C moim stopom było cieplej niż gdybym siedział pod kocem przy kominku. Z przyczepnością było równie dobrze. Podeszwa marki Vibram trzymała się podłoża jak superglue, i to nawet na kamieniach i pokrytych lodem ścieżkach. Do środka nie przedostała się ani kropla wilgoci, mimo że śnieg i błoto były wszędzie. Membrana Gore-Tex również więc zdała egzamin.
Jedynym minusem było to, że po dłuższym marszu w raczkach, pojawił się ucisk w przedniej części buta. Trudno mi jednak absolutnie jednoznacznie stwierdzić, czy to kwestia samego obuwia, czy może dopasowania, a raczej niedopasowania raczków.

Kolejny test odbył się tydzień później w Tatrach, gdzie pogoda była znacznie łaskawsza. Dzień był słoneczny, temperatury od -5°C do 8°C i na liczniku łatwo pojawiło się 30 kilometrów, z czego 22 km po górach.
Tym razem starałem się zwrócić uwagę na inne kwestie. Tym bardziej, że tatrzańskie szlaki postawiły przed Meindl Litepeak GTX inne wyzwania niż trasa w Beskidach.
W Tatrach poczułem jak działa stabilizacja w tym modelu. System Variofix to czysta magia – nawet na nierównościach czułem się stabilnie. Różna od beskidzkiej aura, pokazała drugie oblicze membrany – oddychalność. Połączenie siateczki i membrany GORE-TEX sprawiło, że moje stopy były suche, mimo znacznej różnicy temperatur i dość intensywnego wysiłku.
Spodziewałem się, że po pokonaniu takiego dystansu w Tatrach, moje stopy będą błagać o chwilę przerwy, ale dzięki wkładkom AIR-ACTIVE czułem się świetnie.
Co okazało się największą zaletą Meindl Litepeak GTX? W Tatrach, podczas wędrówki przez śnieg i lód, miałem wrażenie, że te buty są o – nomen omen – krok przed moimi oczekiwaniami. Nawet w topniejącym śniegu nie miałem problemów z utrzymaniem suchego wnętrza butów.

Buty Meindl Litepeak GTX to coś więcej niż zwykły sprzęt na szlak. To towarzysz, który nie zawiedzie w trudnych chwilach. Są idealne dla każdego, kto szuka uniwersalnego obuwia na różne warunki pogodowe i terenowe.
Plusy:
Minusy:
Za minus można by co prawda uznać też wysoką cenę, ale moim zdaniem jest adekwatna do jakości.

Test przygotował dla was Przemysław Garkun
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.