Buty trailowe Salomon Pulsar na pierwszy rzut oka wyglądają niepozornie, a potrafią podkręcić tempo i zamienić zwykłe wybieganie w prawdziwą przygodę. Jest to model stworzony z myślą o biegaczach, którzy nie boją się wyzwań - bez znaczenia czy planujesz tempówki w parku, czy trudniejszy trening w skalistym terenie.
Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudełka? Moim oczom ukazały się buty z dość dużą ilością amortyzacji, która nie wpływa znacząco na wagę. But w rozmiarze 42 2/3 waży 285 g, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem, biorąc pod uwagę naprawdę sporą ilość pianki Energy Foam EVO. Cholewka została wykonana z siateczki z bardzo dużymi otworami, dodatkowo wzmocniona cienką taśmą w środku. Przód buta jest ogumowany, co ochroni nas przed przedwczesnym zamoknięciem skarpetki, podczas poruszania się po wilgotnej trawie. Całości dopełnia, ukochany przeze mnie system sznurowania quickLACE™ opatentowanym przez Salomona. Na pierwszy rzut oka buty Salomon Pulsar stworzono raczej do wąskiej lub normalnej stopy.

But mocno opasa stopę. Na początku wydawał mi się za wąski i miałem obawy, że jednak nie trafiłem z rozmiarem. Natomiast po dwóch dniach spędzonych w nich w pracy but się dopasował. Śródpodeszwa z pianki Energy Foam Evo sprawia, że podczas zwykłego przemieszczania ma się uczucie, że trochę się skacze i są mało stabilne. Ale przecież nie do chodzenia zostały stworzone te buty 🙂 Ilość siateczki i przewiewność butów jest wyśmienita. Salomon Pulsar jest to najbardziej przewiewny pełny but z jakim miałem do tej pory do czynienia.

W końcu trzeba ruszyć cztery litery i zrobić w nich trochę kilometrów! Jako że mam szczęście mieszkać w okolicy sporego parku i paru hałd pokopalnianych, które oferują wszystko, co można sobie wymarzyć. Od dużej ilości błota, drobnego żwiru, dużych kamieni, sporej ilości podbiegów i zbiegów. Istny raj dla biegaczy trailowych! Dlatego główne testy wykonałem na moim podwórku 😉

Drop 4 mm jest bardzo uniwersalny, pozwala zachować świetną kontrolę podczas biegu i zapewnia dobre wsparcie w nierównym terenie. Przyczepność, pomimo dość niskich kołków 4 mm równie dobrze radzi sobie w błotnistym terenie, jak i na mokrej trawie. Dość szerokie rozstawienie bieżnika bardzo szybko oczyszcza samą podeszwę, dzięki czemu mamy cały czas przyczepność. A przeciwstawne kształty super wyhamowują podczas zbiegu, dzięki czemu czułem się w nich bezpiecznie podczas treningów.

Większość z butów, które posiadam, ma mniejszą ilość amortyzacji, ponieważ wolałem czuć grunt pod stopami. Tu również na samym początku trochę mi to przeszkadzało, natomiast stopa szybko zaczęła się przyzwyczajać i wyczuwać, na co mogę sobie pozwolić przy szybkich nawrotach, czy podczas omijania przeszkód. Ta pianka wie, co robi i faktycznie “czuć” mocno ilość energii, którą później oddaje. Na spory plus można również uznać to, że stopa nie męczy się pod dużymi kamieniami.
Cholewka w Salomonach zawsze mi bardzo odpowiadała, dzięki technologiom EndoFit i SensFit które odpowiadają za bardzo dokładnie otulanie stopy, przy czym jest na tyle elastyczna, by nie sprawiać ucisku. Zapiętek jest bardzo dobrze dopasowany, dzięki czemu na szczęście nie musiałem walczyć z kamieniami w środku, a niestety to mój dość częsty problem. Całość dopełnia system quickLACE™ i brak problemu z rozsznurowanymi butami, a także kieszonka, w której można schować pozostałość, by przypadkowo się nie wplątała w jakieś krzaczory.

Materiał, z którego jest zrobiona cholewka, posiada bardzo duże otwory, dzięki czemu stopa świetnie oddycha. Natomiast jeśli już zmoczymy buta, to woda natychmiast pojawia się w środku. Aczkolwiek bardzo szybko w większości sama się wyleje, a jako że materiał ma właściwości hydrofobowe, również za wiele jej nie wchłonie i szybko wyschnie. Minusem tego rozwiązania jest to, że te buty nie nadają się na zimę i dla zmarzluchów. Wiatr w nich potrafi hulać.
Jeśli masz raczej wąską lub normalną stopę i chcesz porządny treningowy but do wszelakiego trailu – śmiało. Amortyzacji jest tyle, że nawet ciężsi biegacze docenią, a dynamika pozwala zdobywać kolejne komy na Stravie.

Nie wiem dlaczego, w butach trailowych od paru lat często śródpodeszwa jest biała? Może i ładnie nowe się prezentują na półce, ale kurz i bród to ich przeznaczenie. Niestety ta posiada dodatkowo niewielkie rowki, które ciężko doczyścić. I najważniejsze! Nie polecam białych skarpet, bo w tym modelu już więcej razy nie będą białe 😉 No i szerokość – osoby z szeroką stopą mogą kręcić nosem.

Generalnie – jestem zadowolony. Pulsary weszły u mnie na stałe do rotacji treningowej. Są świetnie dopasowane, a dzięki temu, jak fajnie czuć w nich podłoże, biega się z uśmiechem, nawet po podmokłych ścieżkach. QuickLACE™ jak zwykle robi robotę, a przewiewność tej cholewki to mistrzostwo – na letnie treningi lepszej wentylacji nie miałem jeszcze w żadnych butach.

Podsumowując – to po prostu solidny, konkretny sprzęt na codzienne bieganie po lesie, parku, czy szutrze. Na asfalt i zimę brałbym coś innego, ale na “wszystko inne” – totalny pewniak!
Test wykonał dla Was Bartosz Ciszek.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.