Hoka Speedgoat 7 to kolejna odsłona jednego z najbardziej rozpoznawalnych butów trailowych na rynku. Model zachowuje charakter poprzedników, ale wprowadza kilka zmian, które mają poprawić komfort, dynamikę i stabilność w terenie. Jak Speedgoat 7 radzi sobie na leśnych ścieżkach, technicznych zbiegach i dłuższych treningach w górach?
Hoka Speedgoat to jeden z tych modeli, których biegaczom górskim raczej nie trzeba przedstawiać. Sam wiele lat temu zaufałem marce Hoka i zawsze chętnie do niej wracam. Szczególne miejsce zajmuje u mnie seria Speedgoat – posiadam pierwszą i piątą wersję tego modelu, biegałem też w Speedgoat 3 oraz Speedgoat 6. Po drodze testowałem również inne buty Hoki, więc najnowsza odsłona Speedgoata była dla mnie nie tylko kolejną nowością, ale też okazją do porównania jej z poprzednikami. Każda kolejna odsłona Speedgoata pokazuje, że zmiany w tym modelu nie są przypadkowe, ale wynikają z rozwoju materiałów, pianek i technologii stosowanych w butach do biegania w terenie. Zobaczmy, czy Hoka Speedgoat 7 to nadal pewniak na długie treningi, techniczne zbiegi i górskie starty.
Po otrzymaniu przesyłki od razu rozpakowałem buty. Jakość wykonania i kolorystyka black/white – ochrzczona przeze mnie „zebrą” – od razu zrobiły bardzo dobre wrażenie. Choć to oczywiście moje subiektywne odczucie, Speedgoat 7 wygląda smukło i szybko, podobnie jak poprzednicy. Po prostu Speedgoat!
But w rozmiarze 43 waży 275 g, zaś w moim rozmiarze 46 2/3 jego waga wynosi 304 g, co na tak znaczny rozmiar jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem. Hoka Speedgoat 7 ma 5 mm dropu, czyli różnicy wysokości między piętą a palcami. To optymalna wartość dla butów trailowych. Mniejszy drop wymaga silnego ścięgna Achillesa i łydki, zaś większy obciąża kolana. Tu jest w punkt.
Buty trailowe HOKA
Marka Hoka od samego początku współpracuje z firmą Vibram, potentatem światowym oferującym najwyższej jakości podeszwy do obuwia górskiego, trailowego i wspinaczkowego. W modelu Speedgoat 7 zastosowano gumę Vibram® Megagrip®, z układem kołków Traction Lug o głębokości 5 mm, co jest moim zdaniem optymalną głębokością. Płytsze bieżniki np. 3 mm, stosowane są w szybkich, startowych butach trailowych, zaś te powyżej 5 mm przeznaczone są na błotniste trasy lub lużną nawierzchnię. W przedniej i środkowej części podeszwy bieżnik jest skierowany do przodu, co ułatwia krok biegowy i przetoczenie stopy. Natomiast w tylnej części jest ukierunkowany odwrotnie, zapewniając przyczepność na zbiegach i stabilność przy lądowaniu.

Powyżej mamy śródpodeszwę SCF (zbudowaną z superkrytycznej pianki EVA), która powstaje w procesie nasycania gazem, najczęściej azotem, co tworzy w jej strukturze mikroskopowe pęcherzyki powietrza. To zaś zapewnia zwiększony zwrot energii podczas wybicia stopy, co daje większą dynamikę i szybkość. Całość pianek dostarcza dużej amortyzacji (większej niż w wersji 6), mamy więcej komfortu, nawet na biegach ultra.
Gdybym jednak szukał maksymalnej amortyzacji na najdłuższe dystanse (choć to dla każdego subiektywne określenie), powiedzmy od 100 km wzwyż, skłaniałbym się do modelu Hoka Mafate X. Dla ścigających się polecam Hoka Rocket X, która posiada wbudowaną płytkę karbonową.
Kolejnym ważnym elementem jest przewiewna cholewka, która dba o utrzymanie komfortu termicznego stóp podczas biegu. Marka Hoka oferuje model Speedgoat 7 w kilku wersjach kolorystycznych, co pozwala na dopasowanie do osobistych preferencji biegacza. Sam latem najchętniej wybieram jaśniejsze wersje kolorystyczne, bo mniej nagrzewają się w słońcu. Jesienią i zimą stawiam na ciemniejsze, bardziej praktyczne kolory.
Cholewka, to nie tylko wygląd. Hoka Speedgoat 7 ma wzmocnienia w przedniej części, które chronią palce przed uderzeniami. Po bokach znajdują się dodatkowe wzmocnienia zwiększające trwałość i zapobiegające uczuciu “pływania” stopy wewnątrz. Budowa pięty zapewnia stabilność i jest odpowiednio głęboka. Nie trzeba używać węzła Heel Lock. Warto wspomnieć o elementach odblaskowych – najwięcej znajdziemy wokół pięt. To dzięki nim zwiększymy swoją widoczność i bezpieczeństwo, biegając po zmroku.

Niezwykle ważną częścią składową jest język, który w odpowiedzi na sugestie użytkowników w wersji 6 został wydłużony i ma wybitnie sportowy charakter. Nazwa Speedgoat przecież zobowiązuje. Klasyczny układ sznurowania jest sprawdzony i u mnie ani razu nie wymagał poprawek. Na piętach znajdziemy po dwie pętelki. Jedna ułatwia zakładanie buta, zaś druga, mniejsza i niżej położona służy do zamocowania haczyka stuptutów biegowych. Dzięki ich zastosowaniu unikniemy wpadania niepożądanych drobnych kamyków i gałązek, a także zapobiegnie dostaniu się ziemi lub błota na trasie.
W Hoka Speedgoat w wersji 7 odbyłem kilka krótkich oraz długich treningów biegowych w krakowskim Lesie Wolskim i Beskidzie Wyspowym. Testowałem je zarówno na szybszych, bardziej biegowych odcinkach, jak i na technicznych trasach, przygotowując się do Garmin Ultra Race 78 w Beskidzie Wyspowym oraz Diablak Pilsko Ultra Trail 100.

Podczas biegu czułem wsparcie i dynamikę zastosowanych w bucie pianek podeszwowych. Na zbiegach największe znaczenie miały dla mnie amortyzacja oraz bieżnik, które dawały poczucie kontroli nawet na trudniejszych, bardziej technicznych odcinkach. But nie uciekał na boki, a szersza podstawa podeszwy zwiększała stabilność i zmniejszała ryzyko podkręcenia kostki. Bieżnik modelu Speedgoat 7 najlepiej sprawdzi się na twardych, suchych lub mokrych oraz kamienistych nawierzchniach, gdzie ma genialną przyczepność. W przypadku błotnistych tras (po i w trakcie opadu deszczu) przesiadłbym się jednak na model z głębszym bieżnikiem.

Jeśli chodzi o dobranie rozmiaru, zalecam minimum 1 cm więcej od długości naszej stopy. Szerokość i krój cholewki najlepiej przypadnie do gustu osobom z normalną lub węższą stopą, niemniej i tak zwiększono ilość materiału względem wersji 6. Przy szerokich (jak moje) stopach zalecam wziąć jeszcze o pół rozmiaru większe, by mieć więcej komfortu.
Osobiście uważam, że Hoka Speedgoat 7 idealnie wypada jako wybór dla biegaczy szukających uniwersalnej sprawdzonej trailówki. Jego kolejna odsłona to nie rewolucja, a przemyślana ewolucja modelu topowej firmy, która wsłuchuje się w sugestie i opinie użytkowników, by spełniać ich oczekiwania.
W górach coraz częściej widać też osoby, które zamiast klasycznych butów trekkingowych używają trailówek na szlakach. Zwłaszcza latem. Mają niezaprzeczalne zalety względem klasycznego obuwia trekkingowego. Są lżejsze, o wiele lepiej oddychają, pomagają zmniejszać obciążenia naszych kolan i kostek. A zatem jest to wybór nie tylko dla biegaczy, ale i turystów.

Życie biegowe buta trailowego jest ciężkie. Musi sprostać obciążeniom, chronić nasze stopy i pomagać nam na każdym kilometrze. W sporcie i na startach najczęściej stawia się na pewniaki – a Hoka Speedgoat 7 daje właśnie takie poczucie, niezależnie od dystansu. Użyte materiały i technologie rokują bardzo dużą trwałość, choć to można będzie stwierdzić po wielu setkach kilometrów bądź pod koniec sezonu. Hoka Speedgoat 7 na pewno będzie towarzyszyć mi na wymagających trasach i docelowych startach ultra na dystansach 100 km. Poleciłbym go zarówno osobom zaczynającym przygodę z trailem, jak i doświadczonym biegaczom górskim, którzy szukają sprawdzonego buta na długie treningi, techniczne trasy i starty ultra.
Test wykonał Marek Rowiński.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.